<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jeff Vandermeer &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jeff-vandermeer/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 19:57:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1.3</generator>
	<item>
		<title>Ukojenie: Ostatnie spotkanie ze Strefą X [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ukojenie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ukojenie-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2020 09:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Otwarte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2516</guid>

					<description><![CDATA[„Ukojenie” to zakończenie dość dziwnego cyklu, który napisał Jeff VanderMeer. A przynajmniej: to było jego zakończenie, kiedy recenzowałam książkę w 2020 roku. Jak mi się podobała?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ukojenie” przez dłuższy czas było zakończeniem cyklu. Z tego co wiem teraz, w 2026 roku, ukazała się jednak kontynuacja cyklu Jeffa VanderMeera. Jak podobała mi się ta powieść, kiedy recenzowałam ją w 2020 roku? Sprawdź moją opinię i dowiedz się, czy to książka dla Ciebie.</strong><br></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-1024x682.png" alt="Ukojenie" class="wp-image-2518" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-30.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzję innych książek z serii <strong>„</strong>The Southern Reach<strong>”</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/09/13/unicestwienie-recenzja/">„Unicestwienie”</a><strong> </strong>| <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/22/ujarzmienie-recenzja/">„Ujarzmienie”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Tajemnice Strefy X </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Strefa X nigdy nie odkryje swojej prawdziwej twarzy. Mimo to ostatnia ekspedycja próbuje dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Czym w ogóle jest to tajemnicze miejsce i skąd się wzięło?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Właściwie naprawdę nie wiem, o czym mam w tym przypadku pisać. Dwa poprzednie tomy z trylogii „Southern Reach” naprawdę przypadły mi do gustu. Pierwszy był ekologicznym horrorem, drugi korporacyjnym thrillerem, a obydwa dzieła zostały utrzymane w tonie dziwności na tyle dziwnej, by były ciekawe, ale na tyle normalnej, by do pewnego stopnia dało się je zrozumieć. Miały konkretnego bohatera i dość angażujący rozwój akcji, sprawiając, że jako czytelnik po prostu chętnie śledziłam losy wydarzeń.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, w finałowym tomie sytuacja wyglądała nieco inaczej, przynajmniej dla mnie. Autor, zamiast skupiać się na jednym wątku, prowadzi kilka na raz. Wszystkie wynikają z części poprzednich i przynajmniej w teorii powinny dobrze zgrywać się w całość, ale osobiście prędko zaczęłam odnosić wrażenie, że te historie do niczego nie prowadzą. Że VanderMeer i tak nie da mi satysfakcjonującego rozwiązania akcji i że właściwie z każdą chwilą ta historia interesuje mnie coraz mniej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ukojenie” to poczucie beznadziei i specyficzna konstrukcja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mój problem z książką „Ukojenie” leży więc właśnie w samej konstrukcji powieści i pewnym poczuciu beznadziei w trakcie lektury, szczególnie że faktycznie rozwiązanie akcji nie dało mi odpowiedzi na całą dziwność trylogii. Doskonale wiem, że niektórym czytelnikom to może odpowiadać, ale im więcej poznaję weird fiction, tym bardziej uświadamiam sobie, że pewnego poziomu absurdu po prostu nie potrafię przeskoczyć tak, aby móc czerpać wystarczającą radość z lektury.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pod kątem językowym jest to po prostu kolejna powieść VanderMeera. Poprawna i niezbyt wymyślna, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko konstrukcję zdań – właściwie nie może być inna. Naprawdę nie wiem, co wyszłoby z tego tytułu, gdyby autor poza konstruowaniem dziwnego świata tworzył także dziwny język. Dzięki temu książkę – przynajmniej pozornie – czyta się lekko i szybko, aczkolwiek muszę przyznać, że ja sama lekturę męczyłam (tak, to zdecydowanie odpowiednie słowo) bardzo długo. Gdy ją odkładałam, absolutnie nie miałam ochoty do niej wracać, nawet jeśli niektóre ze stworzonych scenek naprawdę mi się podobały.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-1024x682.png" alt="Ukojenie" class="wp-image-2519" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-12.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jeff-vandermeer/">Dowiedz się więcej o twórczości Jeffa VanderMeera!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Dziwaczny klimat ma pewien urok</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Właściwie to jest to, co pamiętam z tej powieści. Pojedyncze, często dziwaczne sceny, które mimo wszystko mają sporo uroku. Strefa X to miejsce z niezwykłym klimatem. Do pewnego momentu ciekawiła mnie też historia latarnika (notabene, obecnego na polskiej okładce), ale jak już wspominałam, im dłużej tę książkę czytałam, tym mniejszą miałam na nią ochotę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ukończyłam trylogię VanderMeera z pewnym smutkiem. Nie dlatego, że zakończyła się świetna historia, a dlatego, że ostatni tom absolutnie nie dał mi tego, czego chciałam. Nudziłam się, męczyłam i czasem zachodziłam w głowę, czemu poprzednie części tak bardzo mi się podobały. Cóż, najwyraźniej tym razem poziom dziwności po prostu mnie przerósł. Zresztą, chyba nie po raz pierwszy.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Czasem inni ludzie dają ci swoje światło, które – jeśli nikomu na nich nie zależy – może przygasać i być ledwie widoczne. Dlatego że dali go za dużo i nic nie zostało dla nich.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Ukojenie” Jeffa VanderMeera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-10.jpg" alt="Ukojenie" class="wp-image-2517" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-10.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-10-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-10-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Ukojenie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Southern Reach</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jeff VanderMeer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Bartosz Czartoryski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;400</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;weird fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Otwarte, Kraków 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ukojenie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ujarzmienie: Sekrety korporacji zarządzającej Strefą X [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ujarzmienie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ujarzmienie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Oct 2019 20:21:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Otwarte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2432</guid>

					<description><![CDATA[„Ujarzmienie” to drugi tom popularnej trylogii Jeffa VanderMeera. Jak podobała mi się ta historia, kiedy czytałam ją w 2019 roku? Poznaj opinię o weird fiction!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ujarzmienie” to drugi tom z cyklu <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jeff-vandermeer/">Jeffa VanderMeera</a>, który rozpoczęło „Unicestwienie”. Jak podobała mi się kontynuacja tej przygody? Sprawdź, czy to może być coś dla Ciebie! </strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-1024x682.png" alt="Ujarzmienie" class="wp-image-2434" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzję innych książek z serii <strong>„</strong>The Southern Reach<strong>”</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/09/13/unicestwienie-recenzja/">„Unicestwienie”</a><strong> </strong> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/01/05/ukojenie-recenzja/">„Ukojenie”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Tajemnice Strefy X i przesłuchania w Southern Reach</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Tajemnic Strefy X nie da się w pełni zgłębić. To jednak nie oznacza, że nikt nie próbuje. Po dwunastej wyprawie do siedziby Southern Reach, organizacji zajmującej się tym miejscem, zostaje wysłany Kontroler. Mężczyzna zajmuje miejsce dyrektora, jednak to nie zarządzanie jest jego głównym zadaniem. John Rodriguez – bo tak w rzeczywistości się nazywa – ma odkryć, co wydarzyło się w trakcie ostatniej misji, przesłuchując zamkniętą w celi Biolożkę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zmiana konwencji: od horroru ekologicznego do thrillera korporacyjnego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Trylogia „Southern Reach” jest doprawdy wyjątkowa. „Ujarzmienie”, tak samo jak tom poprzedni, to wprawdzie niedługa, ale przeładowana treścią powieść, która przede wszystkim wzbudza niepokój. Tym razem jednak, w przeciwieństwie do „Unicestwienia”, autor trzyma czytelnika z dala od samej Strefy, skupiając się na działaniu równie tajemniczej instytucji.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Ujarzmienie” to książka utrzymana gdzieś poza czasem i rzeczywistością. Nie wszyscy mają w niej imiona. Strefa X gdzieś istnieje, ale gdzie dokładnie? To nie jest w pełni wypowiedziane. Bohaterowie niby istnieją, mają swoje charaktery i przeszłość… ale przez klimat niepewności kreowany przez VanderMeera właściwie nie wiemy, w co do końca wierzyć. To sprawia, że powieść naprawdę może fascynować. Warto jednak zwrócić uwagę, że to absolutnie nie jest seria dla każdego – książki tego autora mają dość wysoki próg wejścia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W „Unicestwieniu” dostaliśmy horror ekologiczny. W „Ujarzmieniu” zaś autor serwuje nam coś bliższego thrillerowi korporacyjnemu. To na organizacji i ludziach w niej pracujących skupia się nasza uwaga, choć oczywiście Strefa X cały czas majaczy w tle jako źródło tajemnic i niepewności. Gdyby jej nie było, nie byłoby w końcu Southern Reach.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Prosta forma i psychodeliczny klimat weird fiction</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ponownie autor serwuje nam stosunkowo trudną treść w sposób bardzo prosty. Zdania Jeffa VanderMeera są raczej krótkie i klarowne. Na dodatek wydanie Wydawnictwa Otwartego poszczycić się może dość dużą czcionką. Dlatego jeśli czytelnik po prostu do książki przysiądzie, powinien być w stanie szybko ją pochłonąć. Czy jednak w pełni zrozumie całość i czy podejście autora do kreowania świata będzie mu odpowiadać? Na to odpowiedzieć nie sposób – wszak to <em>weird fiction</em>. Taką literaturę po prostu trzeba lubić, nie bojąc się tego, że czasem autor wyprowadzi nas na manowce dziwności.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dodać muszę, że uwielbiam oprawę graficzną całej trylogii. Jest psychodeliczna, pasująca do treści i skutecznie skupia uwagę. Wbrew pozorom obecne na ilustracji króliki naprawdę mają znaczenie – więcej jednak zdradzać nie będę, bo ich tajemnicę najlepiej odkryć samodzielnie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-1024x682.png" alt="Ujarzmienie" class="wp-image-2435" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-34.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Ujarzmienie” było mi trochę bliższe</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie wiem, który z tych dwóch tomów lubię bardziej. „Unicestwienie” było mi w pewnym sensie bliższe, bo anomalie przyrodnicze silniej przemawiają do moich emocji. Niemniej pod względem charakteru postaci chyba wolę Kontrolera od Biolożki. John to konkretny facet po przejściach, który dostał do wykonania naprawdę niewdzięczną robotę i, chcąc nie chcąc, musi ją doprowadzić do końca.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trzeci tom „Southern Reach” już na mnie czeka. Choć podejrzewam, że autor zostawi mi więcej pytań niż odpowiedzi, to niewątpliwie wkrótce się za niego zabiorę. Tę książkę gorąco polecam odważnym, którym do gustu przypadła pierwsza część.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– O co chodzi z tą myszą, z tą rośliną? – spytał surowo Kontroler, żeby sprawdzić, jaką wywoła reakcję. – Czy to też pomnik? </p>



<p class="wp-block-paragraph">Roślina i mysz nadal znajdowały się w doniczce, jeszcze nie wyskoczyły, żeby rzucić im się do gardeł, mimo że Haysu przez całe spotkanie nie spuszczała ich z oka. Za to Whitby nie zaszczycił ich nawet spojrzeniem, wyglądał jak kot gotów skoczyć w przeciwną stronę przy najmniejszej oznace nieuchronnego zagrożenia stwarzanego przez tę doniczkę. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Nie, niezupełnie – przyznała po chwili Grace. – Dyrektorka próbowała ją zabić. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Co? </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Roślina nie chciała umrzeć. Powiedziała to z pogardą, jakby złamanie naturalnej kolei rzeczy nie było cudem, lecz afrontem.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Ujarzmienie” Jeffa VanderMeera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="499" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-76.jpg" alt="Ujarzmienie" class="wp-image-2433" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-76.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-76-212x300.jpg 212w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-76-300x425.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Ujarzmienie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;The Southern Reach</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jeff VanderMeer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Anna Gralak</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;400</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;weird fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Otwarte, Kraków 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ujarzmienie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Shriek: Posłowie: Analiza życia badacza Szarych Kapeluszy [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/shriek-poslowie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/shriek-poslowie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Oct 2019 19:18:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[science fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2391</guid>

					<description><![CDATA[„Shriek: Posłowie” to powieść Jeffa VanderMeera o niezwykle ciekawej strukturze. Jak ją wspominam? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to coś dla Ciebie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Shriek: Posłowie” to książka <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jeff-vandermeer/">JeffaVanderMeera</a>, która pzosotała w mojej pamięci na lata i to w sposób bardzo pozytywny. A jednak kiedy ją czytałam, wcale nie byłam aż tak zachwycona, jak mi się wydaje. Dlaczego? Sprawdź, jak odebrałam ją w 2019 roku!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-1024x682.png" alt="Shriek: Posłowie" class="wp-image-2393" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-19.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z serii wydawniczej Uczta Wyobraźni: <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/04/06/obudz-sie-i-snij-tchorosty-i-inne-wy-tchnienia/">„Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia”</a> </strong>| <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/29/slepowidzenie-recenzja/">„Ślepowidzenie”</a></strong> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/08/12/wodny-noz-recenzja/"> <strong>„Wodny nóż”</strong></a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Brat z siostrą w roli głównej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ambergris to potężne miasto, w którego zakamarkach czai się śmiertelnie groźna rasa Szarych Kapeluszy. Artystka Janice Shriek pisze posłowie do książki swojego młodszego brata, Duncana. Mężczyzna spędził lata na badaniu podziemi metropolii, a jego siostra opowiada, jak jego fascynacja i życie wyglądały z jej perspektywy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dwuosobowa narracja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Shriek: Posłowie” jest powieścią, która przeleżała u mnie swoje. Zakupiłam ją na pierwszym roku studiów w jakimś dyskoncie, chcąc poznać klasykę z serii <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/uczta-wyobrazni/">„Uczta Wyobraźni”</a> wydawnictwa Mag. Dopiero po fakcie zorientowałam się, że to drugi tom cyklu i odłożyłam czytanie na później. I to „później” stało się „teraz”: kolejna książka Jeffa VanderMeera jest już za mną.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze jednak przyznam, że sama nie do końca wiem, co o tej powieści myśleć. VanderMeer to twórca o świetnych pomysłach i wyćwiczonym warsztacie, co w tej pozycji wyraźnie widać. Mało który autor byłby w stanie poprowadzić tego typu historię tak, aby czytelnik nie gubił się w treści. Z jednej strony dostajemy tu bowiem narrację pierwszoosobową Janice Shriek, z drugiej zaś – w nawiasach – wypowiada się jej brat Duncan, komentując słowa siostry. Wielu pisarzy mogłoby nie udźwignąć takiej formy, a autorowi wypada ona niezwykle płynnie. Na dodatek sama relacja rodzeństwa okazuje się jednym z najciekawszych elementów książki.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-1024x682.png" alt="Shriek: Posłowie" class="wp-image-2394" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-29.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Magnetyzujący świat, ale bez skupienia na fabule</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przy tym wszystkim moje zainteresowanie samą fabułą było raczej średnie. Opis z tyłu okładki obiecuje wielkie tajemnice i skandale, których w treści szczególnie nie odczułam. VanderMeer z jednej strony osadza akcję w fikcyjnym mieście, ale z drugiej skupia się na kwestiach wyjątkowo przyziemnych i obyczajowych. Opowiada o pochłoniętym pracą historyku, problemach rodzinnych, romansach i świecie wydawniczym, a sprawy związane z niezwykłym światem przedstawionym spycha w tło. Muszę jednak oddać, że dzięki temu owe tło ma w sobie coś mrocznego i magnetyzującego – choć to wciąż za mało, bym bezustannie czuła pełne skupienie na lekturze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Niezgorsza forma, ale czy nie za długa?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto VanderMeer przyzwyczaił mnie do dzieł raczej krótkich – konkretnych i przepełnionych treścią. W trakcie lektury „Shrieku” miałam wrażenie, że całość jest niepotrzebnie wydłużona, a poczucie, że pomijając dziesięć stron, nie straci się niczego z historii, nie świadczy najlepiej o tempie akcji. Być może to efekt nieznajomości poprzedniej części z serii. Z tego, co mi wiadomo, tamta książka to zupełnie inna opowieść osadzona w tym samym mieście. Gdybym poznawała cykl po kolei, prawdopodobnie byłabym bardziej przywiązana do samego Ambergris, co zwiększyłoby moje zainteresowanie opisami. W tej chwili jednak „Miasto szaleńców i świętych” jest trudno dostępne, więc niezweryfikuję szybko tej teorii.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-1024x682.png" alt="Shriek: Posłowie" class="wp-image-2395" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-27.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>„Shriek: Posłowie”</strong> nie trafi do każdego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeff VanderMeer jest autorem, który nie trafi do wszystkich – co do tego nie ma wątpliwości. Spotkania z tym tytułem nie żałuję, choć nie sądzę, bym do niego wróciła (przynajmniej nie mam już poczucia, że zalega na półce). Twórczość tego pana jak najbardziej warto sprawdzić, choć chyba niekoniecznie od tej konkretnej pozycji. Rozciągnięcie historii do czterystu zapisanych drobnym drukiem stron nie wyszło jej na dobre. VanderMeer zdecydowanie najlepiej radzi sobie w zwięzłej formie, będącej gdzieś na pograniczu opowiadania i mikropowieści.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Ależ dziwne z nas stworzenia, pomyślałam. Żyjemy, kochamy, umieramy wśród chaosu radości i smutku, podniecenia i nudy. Każdy umysł niepowtarzalny jak odcisk palca i równie zagadkowy. Wymyślamy historie, by zr<sup></sup>ozumieć siebie, i wmawiamy sobie, że są prawdziwe, choć tak naprawdę stanowią jedynie nasze odci<sup></sup>ski palców, niezależnie od tego, jak uniwersalne znaczenie staramy się im przyp<sup></sup>isywać.<sup></sup></p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Shriek: Posłowie” Jeffa VanderMeera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="337" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-61.jpg" alt="Shriek: Posłowie" class="wp-image-2392" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-61.jpg 337w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-61-202x300.jpg 202w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-61-300x445.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Shriek: Posłowie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Ambergris</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:&nbsp;</strong>2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jeff VanderMeer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Robert Waliś</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;400</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;weird fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Mag, Warszawa 2010</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/shriek-poslowie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Unicestwienie: Wyprawa do Strefy X [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/unicestwienie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/unicestwienie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Sep 2019 17:37:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[horror SF]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Otwarte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2358</guid>

					<description><![CDATA[„Unicestwienie” to moje kolejne spotkanie z twórczością Jeffa VanderMeera. Czy jednak udane? Sprawdź, czy to weird fiction jest czymś dla Ciebie!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Unicestwienie” chciałam przeczytać zaraz po obejrzeniu filmowej adaptacji, zwłaszcza że twórczość Jeffa VaderMeera już znałam. I już teraz, w 2026 roku, mogę dalej potrzymać tezę, że jest to lektura co najmniej ciekawa to dziś mam swoje bardziej ulubione powieści tego autora. Jak odebrałam tę powieść w 2019 roku i czy to może być dobra lektura dla Ciebie? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-1024x682.png" alt="Unicestwienie" class="wp-image-2362" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-27.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek weird fiction: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/06/ubik-recenzja/">„Ubik”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/28/ostatnie-dni-nowego-paryza/">„Ostatnie dni Nowego Paryża”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Cztery kobiety, dwunasta wyprawa, jedna strefa X</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To już dwunasta wyprawa, której zadaniem jest zbadanie tajemniczej Strefy X. Cztery kobiety wyruszają do odizolowanego od reszty świata rejonu, próbując zdobyć jakiekolwiek informacje pozwalające zbliżyć się do odpowiedzi na pytanie, czym to miejsce w ogóle jest i w jaki sposób powstało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Trudny początek, porywająca lektura</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poznałam twórczość Jeffa VanderMeera już dawno temu, gdy przypadkiem sięgnęłam po <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/30/podziemia-veniss-recenzja/">„Podziemia Veniss”</a>. Gdy ukazała się <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/01/anihilacja-2018-recenzja/">„Anihilacja”</a> – ekranizacja innej powieści tego autora – doskonale wiedziałam, że prędzej czy później sprawdzę kolejną jego książkę. „Podziemia…” miały w sobie to coś, a sam film zaintrygował mnie od pierwszej zapowiedzi. I tak pewnego wieczoru kupiłam całą trylogię „Southern Reach”, a ostatnio w końcu zapoznałam się z jej pierwszym tomem, czyli „Unicestwieniem”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I choć to książka o dość wysokim progu wejścia, jednocześnie okazuje się powieścią, którą czyta się niezwykle dobrze. VanderMeer używa zwięzłych, krótkich zdań. „Unicestwienie” to pozycja niedługa, bardzo treściwa i pozbawiona zbędnych ozdobników, dzięki czemu utrzymuje świetne tempo. Choć wpisuje się w nurt <em>new weird</em>, naprawdę nie jest trudna w odbiorze – a przynajmniej nie pod kątem językowym.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bohaterowie w cieniu nieznanego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pod innym kątem… bywa już nieco trudniej. Albo raczej: dziwniej. Przede wszystkim „Unicestwienie” nie jest powieścią dla osób szukających wyłącznie skomplikowanych relacji między postaciami, barwnych dialogów i wspólnych przygód. Choć pozornie dostajemy grupę bohaterek, to nie one są w tej historii najważniejsze. W przeciwieństwie do filmowej adaptacji, w której położono wyraźny nacisk na postacie, w powieści VanderMeera dowiadujemy się o bohaterkach tylko tyle, ile jest nam absolutnie niezbędne. Autor skupia się przede wszystkim na głównej postaci, jej wewnętrznych przemyśleniach i specyficznym postrzeganiu otaczającego świata.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Unicestwienie” opiera się więc głównie na opisach skoncentrowanych wokół wnętrza Biolożki (bo tak właśnie postać jest stale nazywana – jej imienia nigdy nie poznajemy). Oczywiście pojawiają się tu pewne elementy akcji, jednak pełnią one raczej rolę przerywników popychających fabułę do przodu. Dla niektórych może to brzmieć odstraszająco, ale w przypadku prozy VanderMeera naprawdę świetnie się sprawdza. Powieść ma znakomite tempo i dosłownie pochłania czytelnika – o ile tylko da się on pociągnąć wykreowanemu światu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Na pograniczu gatunków i klimatycznego horroru</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Właściwie trudno jednoznacznie określić gatunek tej powieści. Owszem, na pewno mamy do czynienia z fantastyką balansującą na pograniczu science fiction i <em>weird fiction</em>. Mimo naukowego podejścia do przedstawionej sytuacji, książka kryje w sobie mnóstwo niesamowitości i dziwności. Z drugiej strony VanderMeer genialnie buduje napięcie, chwilami serwując nam wręcz klimatyczny horror, w którym otaczająca bohaterki przyroda staje się czającym w ukryciu „złem”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Warto również wspomnieć o samym wydaniu. Nieść tylko okładki całej serii przyciągają wzrok, ale wewnątrz „Unicestwienia” znajdziemy także kilka naprawdę ciekawych, kolorowych grafik. Nie ma ich wiele, lecz w zupełności wystarczają, by obcowanie z książką było jeszcze przyjemniejsze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-1024x683.png" alt="Unicestwienie" class="wp-image-2363" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-25.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzję innych książek z serii <strong>„</strong>The Southern Reach<strong>”</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/22/ujarzmienie-recenzja/">„Ujarzmienie”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/01/05/ukojenie-recenzja/">„Ukojenie”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Unicestwienie” to kolejne spotkanie z dobrą fantastyką</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Unicestwienie” okazało się dla mnie kolejnym udanym spotkaniem z dobrze napisaną fantastyką. Taką, która bywa dziwna i momentami niezrozumiała, ale jednocześnie wyszła spod pióra niezwykle zręcznego pisarza z ogromną wyobraźnią i świetnym warsztatem. To pozycja, która nie potrzebuje nadmiaru słów – broni się sama, o ile tylko czytelnik da jej szansę i nie przestraszy się odrobiny dziwności oraz mniej przygodowego podejścia do gatunku.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Istnieją jednak granice rozmyślania nawet o małym skrawku czegoś tak doniosłego. Wciąż widzisz wznoszący się za tobą cień całości i gubisz się w myślach, po części dlatego, że w panice uświadamiasz sobie rozmiary tego wyobrażonego<sup></sup> lewiatan<sup></sup>a.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Unicestwienie” Jeffa VanderMeera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-54.jpg" alt="Unicestwienie" class="wp-image-2359" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-54.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-54-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-54-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Unicestwienie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Southern Reach</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jeff VanderMeer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Anna Gralak</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;232</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;weird fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Otwarte, Warszawa 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/unicestwienie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Anihilacja (2018): Baśniowa metafora science-fiction [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/anihilacja-2018-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/anihilacja-2018-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2018 18:59:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Fantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[Alex Garland]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[horror SF]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[weird fiction]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1961</guid>

					<description><![CDATA[„Anihilacja” to ciekawy film SF, kóry łączy w sobie horror, baśniowość i dziwność. Opiera się na powieści znanego, amerykańskiego pisarza. Jak oceniłam to dzieło w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Anihilacja” to ekranizacja powieści <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jeff-vandermeer/">Jeffa VanerMerra</a>. Ten film obejrzałam w 2018 roku i wówczas zrobił na mnie naprawdę duże, pozytywne wrażenie. Dlaczego? Sprawdź, co jest niezwykłego w tym baśniowo-dziwnym filmie SF!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1000" height="563" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-54.jpg" alt="Anihilacja " class="wp-image-1964" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-54.jpg 1000w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-54-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-54-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-54-850x479.jpg 850w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych filmów SF:  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/12/02/piata-fala-2016-recenzja/">„Piąta fala”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/05/prometeusz-2012-recenzja/">„Prometeusz”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/10/17/ex-machina-2015-recenzja/">„Ex Machina”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/26/valerian-i-miasto-tysiaca-planet/">„Valerian i Miasto Tysiąca Planet”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/13/lowca-androidow-1982-recenzja/">„Łowca androidów”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Wyprawa do strefy X</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mąż Leny (Natalie Portman) jest wojskowym. Kiedy nie wraca z tajnej wyprawy, kobieta uznaje go za zmarłego. Pewnego dnia pojawia się na progu jej domu i dziwnie się zachowuje. Wkrótce później choruje i trafia razem z żoną do tajnego ośrodka badawczego prowadzonego przez dr Ventress (Jennifer Jason Leigh). Lena prędko odkrywa, że mąż badał sprawę Strefy X – miejsca dziwnej anomalii na Ziemi, którego obszar bezustannie się powiększa. Kobieta podejmuje decyzję: razem z grupą innych pań ma zamiar zbadać jej wnętrze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Alex Garland i Jeff VanderMeer w jednym – to połączenie nie mogło się skończyć normalnie. W końcu ten pierwszy, twórca uwielbianej przeze mnie <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/10/17/ex-machina-2015-recenzja/">„Ex Machiny”</a>, lubi tworzyć kino niewielkie i specyficzne, ale bardzo inteligentne. Zaś VanderMeer zapadł mi w pamięć <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/30/podziemia-veniss-recenzja/">„Podziemiami Vensis”</a> – powieścią z gatunku dystopii, która swoją formą przypominała senne majaki. Nic więc dziwnego, że „Anihilacja”, film na podstawie jego książki, też zawiera właśnie takie elementy. Zwłaszcza że podobno Garland stworzył swoje dzieło na podstawie interpretacji, jaką wypracował po lekturze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Anihilacja” to film, o którym trudno się pisze</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niełatwo jest mi o tym filmie mówić, bo mam wrażenie, że tak naprawdę… nie do końca jest o czym. „Anihilacja” to na tyle dziwny obraz, że trzeba go zobaczyć, aby po swojemu go zrozumieć i zinterpretować. Choć teoretycznie dostajemy konkretną fabułę, która zwłaszcza na początku jest mocno zarysowana, to w gruncie rzeczy trudno rzec z pewnością, czy wszystko to „realne” wydarzenia, czy może coś dziejącego się tylko w głowie Leny, a może – to tylko metafora jej życia. A może jednak „Anihilacja” to metafora dotycząca feminizmu albo ekologii? W tym filmie absolutnie nic nie jest w pełni jasne.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="671" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45.jpg" alt="Anihilacja " class="wp-image-1965" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45-300x197.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45-768x503.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45-350x230.jpg 350w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-45-850x557.jpg 850w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czasem widać mniejszy budżet, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo tego istnieje kilka elementów, które są raczej stałe i o których chyba mogę bez ogródek powiedzieć. „Anihilacja” to film produkcji Netflixa, a więc nie jest dziełem z bardzo dużym budżetem i to naprawdę czasem widać. Niektóre efekty specjalne są wyraźnie sztuczne, nienajlepsze, niedopracowane. Niemniej same projekty przedstawianych obiektów i ich pomysłowość moim zdaniem nadrabiają niedoróbki budżetu. Ponadto w tym baśniowym, mglistym i niepewnym otoczeniu słabe CGI nie rzuca się aż tak bardzo w oczy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Anihilacja” nie jest typowym horrorem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co z innych „pewniaków”? Osoby zachęcone tym, że film uznany został za horror fantastyczno-naukowy, mogą się „Anihilacją” rozczarować. Faktycznie, to dzieło ma w sobie kilka mrocznych scen, ponadto jego atmosfera jest raczej niepokojąca, ale osobiście nie nazwałabym jej typową dla horroru.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Osoby szukające dziwnych obrazów, takich, które wymagają analizy i własnej interpretacji, naprawdę powinny po ten film sięgnąć. To ciekawe dzieło do dyskusji i rozmów o nim, ponadto zapewniające zachwyt nad niektórymi z pomysłów twórców. Tych, którzy szukają jednak „zwykłego” filmu na popołudnie, przestrzegam: to nie jest typowe kino, do którego przyzwyczaiło nas Hollywood.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="252" height="368" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-32.jpg" alt="Anihilacja" class="wp-image-1962" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-32.jpg 252w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-32-205x300.jpg 205w" sizes="auto, (max-width: 252px) 100vw, 252px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Anihilacja” (2018)</p>



<p class="wp-block-paragraph">ang. „Anihilation”</p>



<p class="wp-block-paragraph">reż. Alex Garland</p>



<p class="wp-block-paragraph">horror science-fiction</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/anihilacja-2018-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podziemia Veniss: Prawdziwa uczta dla wyobraźni [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/podziemia-veniss-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/podziemia-veniss-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Sep 2017 21:11:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Vandermeer]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=998</guid>

					<description><![CDATA[„Podziemia Veniss” to wyjątkowa powieść. Jak czytało mi się tę antyutopię Jeffa VanderMeera w 2017 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Podziemia Veniss” czytałam w 2017 roku i wtedy nie spodziewałam się, że w ten sposób zacznie się moja trwająca wiele lat miłość do twórczości Jeffa VanderMeera. Zwłaszcza że choć w miarę mi się ta powieść podobała to jednak miałam wówczas poczucie, że jest trochę dziwna. Może nawet zbyt dziwna&#8230; Sprawdź moją recenzję!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-61-1024x683.jpg" alt="Podziemia Veniss" class="wp-image-999" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-61-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-61-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-61-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-61-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-61.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jeff-vandermeer/">Dowedz się więcej o autorze tej powieści!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Poszukiwania zaginionego bliźniaka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nicholas został okradziony z całego swojego dobytku. Dlatego marzy mu się surykatka. Postanawia ją zdobyć i&#8230; znika. Wkrótce z jego zniknięcia zdaje sobie sprawę Nicola, jego bliźniaczka. Kobieta zaczyna go szukać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Podziemia Veniss” nie bez powodu trafiła do serii „Uczta wyobraźni” – to książka, która jest tak specyficzna, tak dziwna i jednocześnie tak dobra, że naprawdę nią jest. Nie będzie to może lektura dla każdego, jak to z trudniejszymi pozycjami bywa, ale zdecydowanie jest to kawałek dobrej literatury.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Podziemia Veniss” to pozornie prosta historia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Historia, którą przedstawia Jeff Vandermeer, jest bardzo prosta. Z tym, że już styl autora może być trudniejszy do przyswojenia. Mi czytało się tę książkę błyskawicznie, ale zdecydowanie nie jest to lektura, którą przyswoiłby zmęczony umysł. Styl autora jest bardzo specyficzny. Vandermeer bawi się narracją i metaforami, jednocześnie opisując przerażające rzeczy w&#8230; przerażający sposób, co wcale w literaturze nie jest tak częste, jak mogłoby się wydawać. Oj tak, już dawno nie zdarzyło mi się, bym miała ochotę odwrócić głowę z obrzydzenia w trakcie czytania, a ta lektura mi to zapewniła.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przerażająca baść i antyutopia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Podziemia Veniss” to – teoretycznie – antyutopia. Z tym, że tę powieść czyta się bardziej jak przerażającą baśń. Vandermeer nie skupia się w niej na dokładnym pokazaniu systemu, w którym żyją bohaterowie: daje nam jedynie jakieś szczątki, ochłapy, z których musimy poskładać całość. Przy okazji otoczenie postaci kreuje w sposób wręcz absurdalny, który jednak w jego rzeczywistości zdaje się być całkiem namacalny i logiczny. Ach, uwielbiam autorów, którzy potrafią tak dobrze łączyć paradoksy!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wewnątrz można znaleźć trójkę głównych bohaterów, z których każdy ma swój kawałek narracji: nie są jednak one stosowane zamiennie, a po kolei. Nick, Nicola i Shadrach. Trójka zupełnie innych ludzi, z innymi przeżyciami, celami i planami na życie, których postanowił połączyć los. Nick ma duszę artysty, jego siostra, Nicola, to programistka. Shadrach zaś odkąd wyszedł z podziemi na powierzchnię, pracuje dla pewnego tajemniczego człowieka. Cała trójca wzajemnie się dopełnia, a ich losy doskonale się splatają, tworząc niby przypadkowy, ale bardzo logiczny ciąg wydarzeń. Mimo że to stylem i sposobem napisania, a nie fabułą stoi ta powieść.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-16-1024x683.jpg" alt="Podziemia Veniss" class="wp-image-1000" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-16-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-16-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-16-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-16-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-16.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nie chcę zdradzać tej fabuły</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Skłamałabym, mówiąc, że sam antagonista nie jest ciekawym człowiekiem, bo choć ukryty jest w cieniu, również odgrywa sporą rolę. Inna ciekawa postać, czyli myśląca surykatka o wielkości goryla, także sprawdza się w swojej roli. Ale by pisać o tych bohaterach więcej, musiałabym powiedzieć, o co chodzi w fabule. A tego robić zdecydowanie nie chcę – to historia, którą trzeba poznać na własną rękę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Podziemia Veniss” to nie lekka, swawolna historyjka, którą „pokocha każdy”. Do tej lektury warto się psychicznie nastawić i nie chcieć od antyutopii przyjemnej, radosnej opowieści. Niemniej uważam, że to naprawdę kawał dobrej fantastyki, którą warto znać, choćby dla poszerzania własnych horyzontów. Zwłaszcza że czyta się ją wspaniale.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Cały świat uległ przekształceniu, jego zewnętrzna powłoka ustąpiła i ukazała mi skrywane dotąd pod skórą ciało. Przez długie minuty stałem tam, gryzmoląc jak idiota, z otwartymi ustami. Pisałem to, co zostało w tej chwili wpisane we mnie. Nie wytrwałbym dłużej z tymi wszystkimi pomysłami i obrazami wgryzającymi się w mój umysł. Musiałem znaleźć więcej papieru. Musiałem pisać, to wylewało się ze mnie.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Podziemi Veniss” Jeffa Vandermeera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0FNHT5q29Q3_ebLLiYBVRHCbHiIJxK_Ua3CFd5bNv7Rd-2pYqILpY6mXMdz3kb7sgQg5OOpgRrZultP3K1Hf1taqioGN-dWOVir00gD_7EnzhgqDUjSw4kF_jjwgZIQtz9LJgss15pLQH/s320/1.jpg" alt="Podziemia Veniss"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Podziemia Veniss</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jeff Vandermeer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Grzegorz Komerski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;240</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;antyutopia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Mag, Warszawa 2009</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/podziemia-veniss-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
