<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sarah J. Maas &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/sarah-j-maas/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 19:07:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Dwór mgieł i furii: Koniec „dobrej” passy Maas</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/dwor-mgiel-i-furii-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/dwor-mgiel-i-furii-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Nov 2017 09:03:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[romans]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Sarah J. Maas]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Uroboros]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1066</guid>

					<description><![CDATA[„Dwór mgieł i furii” to kontynuacja historii o Feyrze. Jak podobała mi się ta powieść fantasy w 2017 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Dwór mgieł i furii” wygrałam w konkursie razem z pierwszym tomem z cyklu. Przeczytałam te książki niedługo po sobie i o ile pierwszy mnie nie zachwycił, tak drugi, krótko mówiąc, po prostu zirytował. Co pisałam o tej powieści w 2017 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-2-1024x683.jpg" alt="Dwór mgieł i furii" class="wp-image-1068" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-2-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-2-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-2-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-2-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-2.jpg 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzję poprzedniego tomu: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/10/18/dwor-cierni-i-roz-recenzja/">„Dwór cierni i róż”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Feyra musi spędzać czas z Rhysandem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Feyra odzyskała swojego ukochanego i pokonała ciążącą na jego dworze klątwę. W zamian zyskała nieśmiertelność, ale także obowiązek, aby w miesiącu jeden tydzień spędzić na Dworze Nocy pod opieką znienawidzonego przez nią Rhysanda. Nie jest to jednak jej jedyny powód do zmartwień. Ukochany Tamlin zdaje się bowiem ukrywać przed nią coraz więcej rzeczy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwszy tom serii wypadał przeciętnie. W miarę sprawdzał się jako nowa wersja „Pięknej i Bestii”, mając w sobie wiele błędów logicznych, ale jako tako trzymając się kupy. Niestety, o kontynuacji zdecydowanie nie mogę tego powtórzyć. Nie dość, że baśniowości już tu nie uświadczymy, to na dodatek Maas z romansu próbuje zrobić rasową fantastyczną powieść przygodową. Z nienajlepszymi skutkami.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Maas tworzy kapryśne postacie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdybym była mężczyzną i miała wybrać spośród pisarek kandydatkę na swoją żonę, na pewno nie byłaby to Sarah J. Maas. To, jak kapryśne tworzy postacie, jest wręcz niewyobrażalne. Nasza ukochana Feyra na samym początku powieści uznaje sobie, że Tamlin jest zły. Dlaczego? Bo właśnie zmienia się system rządów, sytuacja jest niespokojna, a on się o nią boi, więc nie pozwala jej ruszać się poza dwór. I to jest doskonały powód, by go nienawidzić! Przy okazji to też doskonały powód, by wybaczyć facetowi, który uczynił jej niejedno świństwo, i prędko uznać go nie za wroga, a za przyjaciela.<br></p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście same czyny Tamlina też niekoniecznie są bardzo sensowne i logiczne. Przykład? Już podaję! Mimo że Feyra zdobyła kilka nowych magicznych darów, on nie ma zamiaru pomóc jej w ich rozwoju, ponieważ ktoś może to zobaczyć i uznać, że jego dwór szykuje się do wojny, co mogłoby sprowokować cudzy atak. I nikogo nie obchodzi, że Tamlin raczej ufa swoim ludziom i że przecież nikt nie musiałby się dowiedzieć o tym, że ją szkoli.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Dwór mgieł i furii” odcina się od baśni</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Pięknej i Bestii” ani jakiejkolwiek innej baśni w tej powieści po prostu nie ma. Maas chyba uznała, że dość już cudzych bajek i zaczęła kreować swoją własną. Choć muszę przyznać, że pod względem samego klimatu panującego na nim Dwór Nocy podoba mi się bardziej niż Dwór Wiosny, to tak naprawdę to jedyna zaleta takiego wyjścia. Wypada jednak lepiej nie przez dobrą kreację postaci na nim, a przez stworzenie grupki przyjaciół: na Dworze Wiosny po prostu wiało nudą, bo tak naprawdę w przeciągu dwóch tomów poznaliśmy aż czterech jego członków, razem z Feyrą i pewną niekoniecznie ciekawą kapłanką. Obserwując Dwór Nocy, możemy przynajmniej skupić się choć na chwilę na innej relacji niż relacja Feyry z Tamlinem.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przygodowa część powieści jest koszmarna</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sama część przygodowo-fantastyczna wypada jednak koszmarnie. Maas stara się kreować świat z rozmachem, ale ostatecznie całość jest bardzo schematyczna. Mamy zadanie do wykonania; teleportujemy się albo lecimy w miejsce zdarzeń; robimy, co mamy, z jakimiś przygodami po drodze, i wracamy. Wracamy, by zobaczyć, jak bardzo Feyra lubi swojego nowego chłopaka, chwilkę odsapnąć&#8230; i ruszyć po raz kolejny w niemal identyczną oraz bardzo niebezpieczną wyprawę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z „Dworem mgieł i furii” mam jeszcze jeden problem. Mianowicie nie wiem do końca, dla jakiej kategorii wiekowej kierowana jest ta powieść. Z jednej strony relacje między postaciami oraz sam sposób prowadzenia fabuły sugerowałyby young adult, ale z drugiej dość dokładne opisy seksu, chwilami wręcz zalatujące erotykiem, sprawiają, że ta powieść to jednak new adult.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Styl Maas pozostawia wiele do życzenia. Jest prosty i klarowny, przez co powieść czyta się bardzo szybko, ale bardzo irytowało mnie to, że co chwilę powtarzała jakieś słowo, chcąc je podkreślić – p o d k r e ś l i ć – co przy tak częstym używaniu wypada głupio i dziecinnie (np. str. 732 – „Cztery królowe spojrzały na nas z wyższością i nienawiścią. Nienawiścią.”). Nie operuje też językiem w zbyt dojrzały sposób.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety: to nie jest dobra powieść. Choć styl Maas nieco się rozwinął od czasu „Szklanego tronu”, to dalej daleko jej do dobrej pisarki. Cóż, przynajmniej swoje zarobi, patrząc na popularność jej powieści!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Dlaczego istoty lgną do innych istot? Może kochają miejsce, w które się udają, tak bardzo, że uznają podróż za wartą ryzyka. Może będą tak wracać, aż zostanie jedna gwiazda. Może ona będzie powtarzać tę podróż po kres czasów w nadziei, że kiedyś, pewnego dnia, jeśli będzie wracać wystarczająco często i wytrwale, jakaś inna gwiazda znów ją odnajdzie.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Dworu mgieł i furii” Sarah J. Maas</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/romantasy/">Odkryj więcej romtnasy!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-34.jpg" alt="Dwór mgieł i furii" class="wp-image-1067" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-34.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-34-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-34-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Dwór mgieł i furii</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Dwór ciernii i róż</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Sarah J. Maas</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;768</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantasy, romans</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Uroboros, Warszawa 2016</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/dwor-mgiel-i-furii-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dwór Cierni i Róż: Przynajmniej da się czytać! [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/dwor-cierni-i-roz-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/dwor-cierni-i-roz-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Oct 2017 05:33:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[retellingi i baśnie]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Sarah J. Maas]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Uroboros]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1035</guid>

					<description><![CDATA[ „Dwór cierni i róż” to niezwykle popularne romantasy. Jak podobała mi się ta powieść w 2017 roku? To retelling  „Pięknej i Bestii”.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Dwór cierni i róż” wygrałam w konkursie, jeszcze za czasów tzw. starej blogsfery, razem z tomem drugim. Wtedy wydawało się, że Sarah J. Maas to tylko chwilowo popularna autorka. Bo przecież takich nigdy nie brakuje. A jednak utrzymała się na rynku przez lata. Jak podobała mi się ta powieść w 2017 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-28-1024x683.jpg" alt="Dwór cierni i róż" class="wp-image-1036" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-28-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-28-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-28-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-28-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-28.jpg 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/sarah-j-maas/">Więcej o autorce tej książki!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Feyra ma oddać życie Tamlinowi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy los odebrał rodzinie Feyry cały dobytek, dziewczyna musi sama utrzymywać swojego ojca i dwie starsze siostry. Nauczyła się polować, by mieli co jeść. Podczas srogiej zimy niełatwo jest jednak znaleźć odpowiednią ofiarę. Pewnego dnia przypadkiem zabija wilka, który okazuje się jednym z nieśmiertelnych Fae. W zamian za jego życie ma oddać własne i spędzić je na włościach Tamlina, księcia Dworu Wiosny.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Dwór cierni i róż” czyta się bardzo szybko</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie sądziłam, że autorka „Szklanego tronu” może napisać cokolwiek, co przypominałoby w miarę sensowną książkę. Naprawdę, nie sądziłam. A jednak: udało się. Choć „Dworu cierni i róż” nie nazwałabym lekturą dobrą, to na tle innych młodzieżówek wypada po prostu przeciętnie, czego o debiucie tej pani zdecydowanie powiedzieć nie mogłam.<br>Jak na tłumaczoną z angielskiego młodzieżówkę fantasy przystało, całość ma bardzo typowy, lekki styl. Przeczytanie pięciuset stron w jeden wolny dzień naprawdę nie stanowi problemu: tę książkę się pochłania. Tekst nie jest piękny, ale przez jego prostotę pochłania się go w błyskawicznym tempie. To zdecydowanie zaleta tego typu książek, zwłaszcza jeśli sięgamy po nie tylko dla rozluźnienia i relaksu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przy okazji warsztat Maas w porównaniu do jej debiutu zdecydowanie uległ poprawie. Autorka już wie, czym jej powieść ma być: w miarę porządnie i klarownie prowadzi fabułę. Nie próbuje nam na początku wmawiać, że dostaniemy książkę o wojowniczce, a potem skupia się na romansie. Przy okazji miałam wrażenie, że MIMO promowania jako romans właśnie tego było w tej powieści mniej niż w „Szklanym tronie”. Ten wątek został ograny zdecydowanie subtelniej i delikatniej, mimo że był głównym tematem powieści. Za to Maas zdecydowanie należą się brawa. Nie sądziłam, że ta pani może być do tego zdolna.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Romantasy inspirowane „Piękną i Bestią”</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Dwór cierni i róż” mocno nawiązuje do baśni. Zresztą promowany jest jako nowa wersja „Pięknej i Bestii”, choć i nawiązań do „Kopciuszka” w nim nie brakuje. Jednak nie to zwróciło moją uwagę. Maas mocno czerpie z irlandzkiej mitologii, do której mam słabość przez „Daninę. Nowoczesną baśń” Black. Nie udało jej się jednak zrobić tego tak dobrze, jak zostało to zrobione w tej właśnie powieści, jednej z moich ulubionych młodzieżówek, w której to mroczny klimat nadaje historii niezwykłego smaczku. Maas pisze zbyt lekko i zbyt zwyczajnie, by tej historii nadać odpowiedniego pazura.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak już jednak wspominałam, obiektywnie nie jest to powieść dobra, na co cierpi większość powieści młodzieżowych. Autorka dalej nie nauczyła się porządnie opisywać realiów: choć znów mamy świat kreowany na średniowieczny, to coś takiego jak tapeta albo puszka z farbą tu występuje i nikogo nie dziwi. Przy okazji jej przedstawienie świata mocno kuleje: opisy często są naciągane, brak w nich lekkości. Doskonale widać, w którym miejscu Maas na siłę chciała wcisnąć ekspozycję świata, tłumacząc nam, czemu coś wygląda tak, a nie inaczej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jednak nie wszystko tutaj gra&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przy tym, mimo prostej fabuły, nie udaje się autorce sprawić, by wszystko grało pięknie i bez zarzutów. Rodzina Feyry to skończeni idioci, którzy w pseudośredniowiecznych realiach już dawno powinni umrzeć. Poza tym samo porwanie jej z domu rodzinnego wypadło w moich oczach wręcz komicznie. Nagle do chaty wpada wielka bestia, rycząc: „MORDERCY! MORDERCY! KTO ZABIŁ MOJEGO KUMPLA, MUSI ZGINĄĆ!”, by chwilę później głaskać główną bohaterkę po główce i być dla niej po prostu miłym. Tak wielki przeskok naprawdę nie wyglądał naturalnie.<br>Innych podobnych zdarzeń w historii nie brakuje, choć przyznaję: ten najbardziej zapadł mi w pamięć. W porównaniu jednak do „Szklanego tronu” świat i tak wypada całkiem realistycznie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sami główni bohaterowie wypadają w moich oczach dość&#8230; neutralnie. Feyra to głupia, zadziorna dziewucha, która zdaje się nic nie rozumieć i jest po prostu wredna. Przykład? Dostaje, co chce, a potem niszczy książki dobrodzieja, uznając, że skoro ten jest tak płytki, że daje jej i swojej służbie wszystko, to nie zrobi mu to różnicy. </p>



<p class="wp-block-paragraph">No i gdzie tu dobra, miła dziewczynka, hm? W każdym razie nie wyróżnia się jakoś szczególnie na tle innych bohaterek tego typu, dlatego udało mi się na nią przymknąć oko. Tamlina i dwóch pozostałych męskich bohaterów, którzy jako jedyni poza bohaterką mają jakkolwiek zbudowane charaktery, traktuję zupełnie neutralnie. Po prostu są, nie różniąc się szczególnie od siebie, poza tym, że jeden jest bardziej dobry, drugi bardziej nielubiący Feyry, a trzeci bardziej zły.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To nie jest dobra książka, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie, nie stanę się fanką Maas. „Dwór cierni i róż” to nie jest dobra książka. Ale raczej nie krzywdzi i sprawdza się jako czytadło, bo raczej nie ma w niej nic, co mogłoby szczególnie czytelnika zirytować. Fani powieści dla młodzieży pewnie poczują się bardziej usatysfakcjonowani ode mnie: dla mnie to jest po prostu za mało.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Słucham? – zapytałam wyrwana z zamyślenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Czy ci się podoba? – spytał ponownie, nie przestając się uśmiechać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Odetchnęłam i rozejrzałam się wkoło.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Tak.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zachichotał.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– To wszystko? Zwykłe „tak”?</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Czy mam paść ci do stóp, książę, i dziękować uniżenie za przywiezienie mnie tutaj?</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Ach, suriel nie powiedział ci nic ważnego, prawda?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jego uśmiech obudził we mnie uśpioną dotąd śmiałość.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Powiedział też, że lubisz być szczotkowany, a jeśli będę sprytna, to wytresuję cię, karmiąc smakołykami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tamlin odchylił głowę do tyłu i wybuchnął głośnym śmiechem. Wbrew sobie również się lekko roześmiałam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Niech skonam! – zawołał siedzący za mną Lucien. – Feyro, ty zażartowałaś.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Dworu cierni i róż” Sarah J. Maas</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj7ZaHzQ-O5AZFOgoNPXPA6X6UvDsmN2n2xXD2J_87QXws9KoFX1hpN7Z2mwdrwgvBd6BXlCV8fdJXX_aSpupLL8SRa26nXUvyKRD4T9QRbWi_Lrl2R8fTWb_LNMSCAtGlVdl_4U0tFyZQz/s320/dwor-cierni-i-roz-b-iext48096017.jpg" alt="Dwór cierni i róż"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:&nbsp;</strong>Dwór cierni i róż</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Dwór cierni i róż</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Sarah J. Maas</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:&nbsp;</strong>Jakub Radzimiński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;524</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;romans, fantasy młodzieżowe</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Uroboros, 2016</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/dwor-cierni-i-roz-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szklany Tron: Walcząc o wolność [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/szklany-tron-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/szklany-tron-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Jun 2016 09:13:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[Sarah J. Maas]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Uroboros]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=392</guid>

					<description><![CDATA[„Szklany Tron” nigdy mi się nie podobał. Co sądziłam o tym bestsellerze fantasy, kiedy czytałam go w 2016 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Szklany Tron” miał być wyjątkowy. Nawet dzisiaj, w 2026 roku, kiedy przenoszę ten wpis z poprzedniego bloga, to niezwykle lubiana i popularna powieść. Ja jednak wcale nie zachwycałam się tą książką, gdy czytałam ją w 2016 roku. Co mi się nie podobało?</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Historia fantasy o niezwykłej zabójczyni</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Znana na całym świecie zabójczyni, Celaena Sardothien, zostaje złapana i osadzona w więzieniu przypominającym do złudzenia obóz pracy. Po roku odwiedza ją niezwykły gość, stawiając przed nią ultimatum: albo spędzi resztę życia zniewolona, albo weźmie udział w konkursie o miano królewskiego zabójcy, którego zwycięstwo zagwarantuje jej wolność&#8230; po czasie wykonania służby, rzecz jasna.<br>Wybór Celaeny jest prosty. Chce żyć. Podejmuje się więc zadania, pewna swojego zwycięstwa.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tak, „Szklany Tron” to lepsza książka od na przykład znanej sporej rzeszy czytelników „Czerwonej Królowej”. Ale nie, to nie jest historia, którą pokochałam i będę uwielbiać. Zdecydowanie nie! Oj tak, książka Maas zalicza się do tych, nad którymi mam szczerą ochotę się trochę wyżyć (znowu &lt;3).</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Szklany Tron” nie ma odpowiedniego tytułu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy od&#8230; stylu. Skoro mamy historię o zabójczyni, przydałoby się, aby tekst był w miarę mroczny, utrzymywał gęsty klimat. Jak to jednak bywa z tłumaczeniami, tekst jest czysty niczym łza, banalny, prosty. Nie ma w nim zupełnie nic nadzwyczajnego. Czyta się go szybko, jasne, ale też nie buduje żadnej ciekawej otoczki wokół historii. A gdy nawet myślałam, że uda mi się w pełni w tę historię wciągnąć, autorka skutecznie niweczyła mi tę nadzieję, wrzucając na przykład słowo&#8230; dziewczyna. Które nijak do największej zabójczyni na świecie nie pasuje, nie sądzicie?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Te postacie nie są szczególnie wiarygodne </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Skoro już o dziewczynie mowa, przejdźmy do głównej bohaterki. Ma osiemnastkę. Mając siedemnaście lat, trafiła do więzienia. Do tej pory, tj. do siedemnastego roku życia, nauczyła się biegle władać różnymi rodzajami broni, np. sztyletem, mieczem, łukiem, różnymi kijami i młotami, generalnie: wszystkim, co może wpaść jej w ręce. Poza tym czyta. Uwielbia czytać i czyta dużo. Gra na instrumentach. Jako tako zna etykietę, no i co najważniejsze, w ciągu paru lat zdobyła tytuł najlepszej zabójczyni, jaka chodzi po świecie. Ach, zapomniałabym, zna biegle co najmniej dwa języki. Naprawdę&#8230; ona ma osiemnaście lat i takie umiejętności i osiągnięcia? Przepraszam, ale nie jestem w stanie w to uwierzyć. Szczególnie że czytając, wcale nie widziałam zabójczyni, jaką podobno jest. Widziałam naprawdę tępą, butną nastolatkę, która z ledwością hamuje napady agresji i nie rozumie najprostszych forteli, o wszystko musząc się wykłócać. No dobrze, przynajmniej na taką chce kreować ją Maas, bo to też nie do końca jej wychodzi&#8230; Ostatecznie od powieści dostajemy nieco irytującą, ale w miarę delikatną i nijaką dziewczynkę, która ma być naszą główną bohaterką.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pozostałymi postaciami autorka też nie ma się co szczycić. Dorian, książę, który daje Zabójczyni szansę wydostania się na wolność, wcale nie wygląda na następcę tronu. Tak jak i Celaena jest jeszcze trochę niedojrzałym dzieciakiem, który zdaje się nie mieć bladego pojęcia o polityce i przy tym marzy sobie o związku z miłości, nie z przymusu! Ma państwo w czterech literach, na wojaczce też zdaje się średnio znać&#8230; I choć nie jest tak irytujący, jak chwilami potrafi być Zabójczyni, to jednak ma swoje za uszami. Chaol, Kapitan Gwardii, jest chyba postacią, w którą najłatwiej mi uwierzyć, niemniej jest dość szary i nijaki. Najbardziej irytująca okazała się jednak nie Zabójczyni, nie ludzie jej najbliżsi, a&#8230; pewna drugoplanowa postać, która była całkiem typową, cholernie irytującą i źle poprowadzoną królową pszczół. Niemniej wolę więcej czasu jej nie poświęcać, bo szczerze mówiąc, chyba nie ma po co. Jej jedyną rolą w tej historii zdaje się być irytowanie czytelnika.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ten świat fantasy jest płytki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co jeszcze w historii pani Maas nie wypaliło? Budowa świata przedstawionego. Nie dość, że pokazany jest dość płytko, to na dodatek jej odmiana rasy ludzkiej zdaje się być zdecydowanie podrasowana. Czemu? Ano wyobraźcie sobie teraz dziewczynę, która bazuje na swojej lekkiej budowie ciała i zwinności, którą ktoś wkłada do więzienia i każe jej przez rok pracować w okropnych warunkach z kilofem w ręce. Już pomijając, że prawdopodobnie by go nie udźwignęła, jest bita, poniżana, żyje o chlebie i wodzie&#8230; i dalej ma siłę na bunt. Ale dobrze, powiedzmy, że tu jestem w stanie przymknąć na to oko. Tyle że chwilę później, gdy z więzienia wychodzi, chudziutka i słabiutka, spędza dwa tygodnie na końskim grzbiecie, w podróży&#8230; nie mdlejąc przy tym ani razu z wycieńczenia i będąc właściwie zupełnie zdrową, mimo że wyszła z siedliska chorób. Tak na marginesie, tego właśnie nie lubię w amerykańskiej literaturze: na naszych terenach istnieje wizja obozów pracy. Wiemy, jak to wyglądało, żyjemy tym w pewnym sensie i dzięki temu powieści Polaków potrafią dobrze oddać brutalność. A Amerykanie? Cóż&#8230; dla nich to zdaje się być całkowitą abstrakcją.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ale wracając jeszcze na chwilę do świata pani Maas! Wyobrażacie sobie zabójców, miecze, szable, gwardię królewską&#8230; i bilard? No ja nie. A w tej powieści jest bilard. I psy z kokardką, ale o tym&#8230; o tym może rozpisywać się nie będę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Fabularnie nie jest idealnie, ale daje radę</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Fabularnie — poza logicznymi błędami wynikającymi ze złego przedstawienia świata — jakoś tam wyszło. Nie jest genialnie, szczególnie że USA obecnie chyba choruje na schematy dotyczące turniejów i igrzysk, zagadka, którą dostajemy, jest wręcz banalnie prosta, ale&#8230; całość czyta się bardzo łatwo i szybko. Nawet obecny wewnątrz wątek miłosny nie jest jakoś szczególnie męczący. Ot, dostajemy zwyczajne czytadło na góra dwa–trzy dni, które spokojnie pozwoli nam się odstresować po ciężkim dniu pracy albo szkoły.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Być może nie oceniałabym tej historii tak ostro, gdyby nie fakt, że nie jest promowana jako młodzieżówka (a przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie), a pełnowartościowe fantasy&#8230; Niestety do tego tytułu trochę mu brakuje. Historia zdecydowanie spodoba się osobom, które nie czepiają się szczegółów i chcą po prostu fajnej książki z masą akcji oraz młodą bohaterką. Jeśli więc zaczytujecie się w fantastyce młodzieżowej, spokojnie możecie po „Szklany Tron” sięgnąć. A jeśli nie? Spróbujcie, może Wam przypadnie do gustu, niemniej nie obiecuję, że się Wam spodoba.</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://www.blogger.com/blog/post/edit/9073035448510405119/964740946616612982#" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjxK9F3-Ye8EH3xlf4YHkPdICSq38GueSlS__y6E2_2NxF2CeWIoe8xPkqUAmm5jXWB_JeXl1LqIx_eD6p8S-1yXp78xEl1u0tX-lpfh3R7nZ1Bnz33Ie6xF2DmBtIP4JEq4arY3iP1E9Z1/s320/148559-352x500.jpg" alt="Szklany Tron"/></a></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Szklany Tron<br><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Szklany Tron</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:&nbsp;</strong>1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Sarah J. Maas<br><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;520<br><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;high fantasy / młodzieżowa fantastyka</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/szklany-tron-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
