<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Stephen King &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/stephen-king/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 19:49:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Roland: Modus operandi Kinga to kiepska powieść przygodowa [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/roland-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/roland-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Aug 2019 20:23:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Stephen King]]></category>
		<category><![CDATA[weird west]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Albatros]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2308</guid>

					<description><![CDATA[„Roland” sprawił, że przestałam mieć ochotę sięgać po twórczość Stephena Kinga. Dlaczego? Sprawdź, jakie miałam odczucia po lekturze tej powieści. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Roland”, którego przeczytałam w 2019 roku, sprawił, że na twórczość Stephena Kinga po prostu się „obraziłam”. Spodziewałam się fantastycznej przygody, której zdecydowanie nie dostałam i właściwie pozostawiłam twórczość tego autora na lata. Dlateczego tak bardzo mi się nie podobała? Sprawdź recenzję!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-21-1024x683.png" alt="Roland" class="wp-image-2310" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-21-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-21-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-21-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-21-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-21-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-21.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/weird-west/">Czym jest weird west? Dowiedz się o nim więcej!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Roland to ostatni rewolwerowiec</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Roland jest ostatnim z rewolwerowców. Przemierza świat, podążając za człowiekiem w czerni. Ten może mieć coś wspólnego z Mroczną Wieżą – tajemniczym obiektem niezwykle istotnym dla Rolanda. W trakcie swojej podróży mężczyzna natrafia na dziwnego chłopca, który stracił pamięć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wielkie zapowiedzi kontra rzeczywistość</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Stephen King uznaje „Mroczną Wieżę” za cykl, który zawsze chciał stworzyć i taki, który łączy wszystkie elementy jego twórczości. Choć moja relacja z tym pisarzem nie jest szczególnie pozytywna, to jednak po tak popularną sagę fantasy po prostu musiałam w końcu sięgnąć – choćby po to, by zobaczyć, „z czym to się je”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwszy tom serii, „Roland”, nie jest długą powieścią. To zaledwie trzysta stron, co w przypadku przygodowego fantasy naprawdę nie pozwala na rozwinięcie skrzydeł. Już na samym wstępie King tłumaczy nam, czytelnikom, jak istotna jest dla niego ta historia. Opowiada o tym, jak bardzo się do niej przygotowywał, skąd czerpał inspiracje oraz jak długo czekał na odpowiedni moment. Mój problem z „Rolandem” polega jednak na tym, że ja… kompletnie tego zaangażowania nie widzę w samej treści książki.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jakim językiem posługuje się w powieści Stephen King?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sam język Kinga jest raczej dość prosty. „Rolanda” da się pochłonąć szybko i jak najbardziej rozumiem osoby, którym ta seria się podoba. Zawarty w niej klimat ma w sobie coś unikalnego i niekoniecznie typowego dla klasycznego fantasy. Z tym że to między innymi ten specyficzny ton po prostu kompletnie mnie odrzucił. Świat przedstawiony przez autora to mroczna, zdewastowana kraina, która funkcjonuje gdzieś poza miejscem i czasem. Przez to kojarzy mi się bardziej z realizmem magicznym niż z powieścią z wybranego przez Kinga gatunku. Niestety, ja tego odłamu literatury raczej po prostu nie lubię.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nużący świat i brak więzi z bohaterami</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sięgając po powieść z gatunku fantasy, chciałabym przeżywać przygody, podziwiając ciekawy, kreatywny świat wykreowany przez autora. W uniwersum Kinga właściwie nic mnie nie zaskakuje. Przeciwnie – odbieram je raczej jako dość nudne, puste i patetyczne. Nieustające odwołania do Biblii i kwestii Boga sprawiały, że „Roland” niepokojąco kojarzył mi się z nielubianą przeze mnie „Piątą górą” Paula Coelho… I chyba nie muszę tłumaczyć, że wcale nie poprawia to moich odczuć względem lektury amerykańskiego mistrza grozy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">A bohaterowie? Chciałabym powiedzieć, że czułam się choć trochę do nich przywiązana, ale… nie, to zdecydowanie byłoby kłamstwo. Roland i Jake mają może kilka całkiem niezłych dialogów, ale ich losy czy problemy nieszczególnie mnie porywały. Podejrzewam jednak, że tak czy siak główną rolę w mojej niechęci do tej pozycji odgrywa sam świat przedstawiony. W końcu skoro on mnie odrzuca, to czemu miałabym być zainteresowana jakimikolwiek jego tajemnicami?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czytałam to dłużej, niż powinnam</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć „Roland” jest powieścią bardzo krótką, to czytanie jej zajęło mi naprawdę mnóstwo czasu. Nie czułam wewnętrznej potrzeby, by po nią sięgać, nie miałam ochoty na nią patrzeć i przebrnęłam przez całość z ogromnym trudem. Staram się nie skreślać Kinga i co jakiś czas dawać mu szansę, ale ta konkretna literatura chyba po prostu nie jest dla mnie. Na sześć przeczytanych przeze mnie książek tego autora spodobały mi się zaledwie dwie, a pierwszy tom „Mrocznej Wieży” zdecydowanie się do nich nie zalicza.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">&#8230; mamy sobie wygarnąć prawdę, jak dwaj mężczyźni? – powtórzył z naciskiem człowiek w czerni. – Nie przyjaciele, lecz wrogowie i ludzie równi sobie. To oferta, z którą rzadko się spotkasz, […]. Tylko wrogowie mówią sobie prawdę. Przyjaciele i kochankowie bez przerwy kłamią, z<sup></sup>łapani w sieć zobowi<sup></sup>ązań.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Rolanda” Stephena Kinga</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-48.jpg" alt="Roland" class="wp-image-2309" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-48.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-48-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-48-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Roland</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Mroczna Wieża</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Stephen King</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Andrzej Szulc</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;320</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;przygodowe fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Albatros, Warszawa 2015</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/roland-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Misery: Pisarz uprowadzony [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/misery-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/misery-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Feb 2018 11:01:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Stephen King]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Prószyński i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1281</guid>

					<description><![CDATA[„Misery” to jedna z moich ulubionych książek Stephena Kinga. Dlaczego? Sprawdź, co sądzę o tym thrillerze, którego głównym bohaterem jest pisarz romansów.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Misery” to jedna z tych książek Stephena Kinga, które bardzo mnie zaskoczyły w sensie pozytywnym. Ten thriller to chyba jego najlepsza powieść, jaką przeczytałam do dziś, a mamy 2026 rok, kiedy przenoszę ten wpis na nową domenę i próbuje go nieco odświeżyć i poprawić. Jak podobała mi się ta powieść w 2018 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-18-1024x683.jpg" alt="Misery" class="wp-image-1283" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-18-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-18-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-18-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-18-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-18.jpg 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/thriller/">Dowiedz się więcej o thrillerze!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Annie to niezadowolona fanka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Paul zasłynął z pisania romansów. W swojej poprzedniej książce zabił jednak swoją bohaterkę – Misery – mając zamiar zająć się poważną literaturą. Podczas podróży samochodem ma wypadek i zostaje uratowany przez swoją czytelniczkę Annie, której zdecydowanie nie podoba się to, co Paul zrobił z jej ukochaną bohaterką. Prędko okazuje się, że kobieta nie jest zupełnie normalna i pisarz musi walczyć o przetrwanie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie lubię horrorów Kinga. Nie straszą mnie i nudzą. Ale „Misery” właściwie horrorem nie jest: nie ma w sobie elementów fantastycznych. To przede wszystkim thriller. I wychodzi na to, że nie mam nic przeciwko Kingowi w takiej odsłonie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">King nudzi mnie głównie w horrorze</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Już drugi raz okazało się, że ten autor nudzi mnie przede wszystkim w horrorze właśnie. Jego <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2014/05/14/oczy-smoka-archiwum-recenzja/">„Oczy smoka”</a> naprawdę lubię. „Misery”, jak się okazuje, także. Nie jest to może powieść, która by mnie przeraziła (bo mnie wyjątkowo trudno przerazić książką), ale wciągnęła i wessała – na pewno.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tu nie ma czasu na zbędne tło. King od razu wrzuca nas w sam środek wydarzeń: Paul od razu jest po wypadku, u Annie. Tego, w jakich okolicznościach do niej trafił, dowiadujemy się w trakcie. Dzięki temu powieść jest bardzo dynamiczna, zwłaszcza na początku, gdy tak naprawdę nie wiemy, czego mamy się spodziewać.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-22-1024x683.jpg" alt="Misery" class="wp-image-1284" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-22-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-22-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-22-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-22-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-22.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Misery” to dość wiarygodna historia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sytuacja, o której opowiada, jest raczej łatwa do wyobrażenia sobie: fan, który nie chce opuścić swojego idola, który porywa go, byleby tylko mieć go przy sobie, to nie jest motyw, którego nie znamy, prawda? Ale jednocześnie King dodaje do tej powieści coś więcej. Po pierwsze, kreuje niezwykłą kobietę-psychopatkę, na którą po prostu cudownie się patrzy. Pomysły Annie, jej zachowanie, jej słowa, umiejętności, nawyki – to coś, co sprawia, że postać jest bardzo namacalna. Po drugie, daje nam pisarza wykreowanego przez człowieka, który wiele o pisaniu wie. Dzięki temu w „Misery” nie brakuje informacji dotyczących tego, jak wygląda tworzenie powieści od podszewki… co po prostu jest interesujące.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Misery” wciąga. Wciąga relacja Paula z Annie, wciągają opisy, wciąga cała sytuacja: to książka, którą czyta się błyskawicznie, bo po prostu nie chce się jej odłożyć. Nie jest może najbardziej oryginalna czy nieprzewidywalna, ale ma w sobie coś, co sprawia, że czytanie jej to po prostu przyjemność.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To książka na jeden, wolny dzień</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdybym miała cały dzień na czytanie tych prawie czterystu stron, to byłaby dla mnie lektura na jedną dobę. Naprawdę: wsiąkłam w ten świat, nie chciałam jej odkładać. To dobra, choć niekoniecznie bardzo wymagająca powieść. Niestety… albo mnie po prostu bardzo trudno przestraszyć, albo King tego nie potrafi. Bo nie bałam się w ogóle. Zakończenie w miarę przewidziałam, a makabryczne sceny mnie „nie ruszały”, mimo że powieść naprawdę sprawiła mi sporo przyjemności. Och, naprawdę marzy mi się książka, która w końcu wywoła u mnie takie emocje jak strach. Ale chyba niestety się tego nie doczekam…</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Misery” to thriller, a nie horror, z których słynie King. Przy tym jest chyba najlepszą jego książką, jaką do tej pory przeczytałam (w sumie jest ich obecnie pięć). Naprawdę warto ją sobie sprawdzić: nie uważam wprawdzie, by była to najlepsza powieść, jaką znam, ale na pewno jest satysfakcjonującą lekturą, z bardzo dobrą kreacją psychopatki.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Bo pisarze pamiętają wszystko […]. Zwłaszcza bolesne przeżycia. Rozbierz pisarza do naga, wskaż palcem na jego blizny, a on zaserwuje ci opowiastkę o najdrobniejszej z tych blizn. O tych większych napisze sporą powieść. Nie wymiga się amnezją. Dobrze jest mieć odrobinę talentu, jeżeli chcesz być pisarzem, ale tak naprawdę tym, czego potrzebujesz, jest zdolność przypominania sobie okoliczności, w jakich nabawiłeś się każdej z tych blizn.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Misery” Stephena Kinga</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="216" height="340" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057.jpeg" alt="Misery" class="wp-image-1282" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057.jpeg 216w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-191x300.jpeg 191w" sizes="auto, (max-width: 216px) 100vw, 216px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Misery</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Kolekcja Mistrza Grozy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:&nbsp;</strong>1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor: </strong>Stephen King</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Robert P. Lipski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;368</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;thiller<strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Prószynski i S-ka i inni, Warszawa 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/misery-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lśnienie: Podobno najlepszy horror Kinga. Ale czy na pewno?</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/lsnienie-stephen-king-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/lsnienie-stephen-king-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Nov 2016 16:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Stephen King]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Prószyński i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=532</guid>

					<description><![CDATA[„Lśnienie” przeczytałam w 2016 roku, chcąc zapoznać się z tą tak znaną książką Stephena Kinga. Jaki był efekt?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>W 2016 roku testowałam różnorodną literaturę. I choć <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2014/05/14/oczy-smoka-archiwum-recenzja/">już wtedy narzekałam na twórczość Stephena Kinga</a> to gdy znalazłam „Lśnienie” za 9 zł w Biedronce to po prostu nie mogłam się wówczas oprzeć. Jak podobał mi się ten klasyczny już horror?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="684" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-1-1-1024x684.jpg" alt="Lśnienie" class="wp-image-533" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-1-1-1024x684.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-1-1-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-1-1-768x513.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-1-1-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-1-1.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ten były alkoholik marzy o karierze pisarza</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jack Torrance to ojciec, były alkoholik i niegdyś nauczyciel, a obecnie ktoś, komu marzy się pisarska kariera. Szukając spokoju, znajduje pracę w Panoramie – odciętym od świata hotelu w samym środku gór, gdzie w czasie zimy ma wszystkiego dopilnować. Przybywa na miejsce wraz z rodziną: żoną oraz pięcioletnim synkiem Dannym, licząc, że skończy swoje dzieło, przy okazji zapewniając im bezpieczny i spokojny czas, który spędzą razem. Niestety, nawet nie wie, jak bardzo się mylił&#8230;</p>



<h2 class="wp-block-heading">To moje czwarte podejście do twórczości Kinga</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Lśnienie” to moje czwarte już podejście do powieści Kinga. Do tej pory przeczytałam dwa jego horrory – „Christine” oraz „Czarny Dom” – które raczej mi się nie spodobały, oraz „Oczy smoka”, które uznałam za całkiem fajną, lekką pozycję. Liczyłam, że i tę uznam za przynajmniej przyjemną, ale niestety&#8230; okazało się, że ja i „Lśnienie” zdecydowanie się nie polubiliśmy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zacznijmy od pozytywów. Znalazłam jeden</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ale dobra, zacznijmy może od pozytywów. A właściwie jednego. Mianowicie King, chcąc nie chcąc, potrafi budować napięcie. Sceny, w których coś naprawdę się działo, były całkiem niezłe i potrafiły mnie w jakimś stopniu zainteresować. Problem polega na tym, że tych scen w „Lśnieniu” wcale tak dużo nie ma. Czemu?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak część z Was pewnie wie, horror to gatunek łączący fantastykę z obyczajowością. Historię możemy nazwać więc horrorem w chwili, w której coś niezwykłego dzieje się na zwykłym, codziennym tle – w naszej szarej rzeczywistości. I tak, „Lśnienie” to horror w pełnym tego słowa znaczeniu. Tyle że obyczajowości jest w nim taka ilość, że po prostu historia przez większą część czasu mnie nudziła.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Lśnienie” ma w sobie wiele z obyczaju</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli po tę pozycję sięgnie ktoś, kto czyta raczej powieści obyczajowe i szuka odrobiny emocji, nie wątpię, że „Lśnienie” mu się spodoba. Niestety ja szarej codzienności w książkach obserwować po prostu nie lubię, a King wciska jej tu od groma. Opisuje swoich bohaterów bardzo dokładnie, całe rozdziały poświęcając na opisy chwil z ich życia. Dobrze opracowuje ich charaktery, a każde ich zachowanie jest w jakiś sposób uzasadnione. Tak, zdecydowanie – on potrafi dobrze poprowadzić psychoanalizę. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety z tego powodu przez większą część książki obserwujemy Jacka Torrance’a, który pije, który rozmawia z kumplami i który zastanawia się nad tym, jakim powinien być ojcem. Jego żona też wcale nie jest pod tym względem lepsza, a wszystkie te scenki razem wzięte po prostu cholernie mnie wynudziły.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Synek Torrance’ów, Danny, to chyba jedyna ciekawa postać z tej trójki. Tamci, choć dobrze zbudowani, są po prostu do bólu zwyczajni, a w nim&#8230; jest coś więcej. Budzi zainteresowanie i sprawia, że zaczęłam mu chwilami kibicować, zwłaszcza gdy historia przechodziła z monotonnego życia w akcję. Mimo to nawet on nie zdołał całej historii dla mnie uratować. Dlaczego? Poza toną niepotrzebnych i nudnych opisów sama historia jest w tym momencie bardzo, ale to bardzo sztampowa.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dawniej ta książka mogła być czymś nowym</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Owszem, gdy „Lśnienie” wychodziło, zapewne było czymś nowym – świeżą wizją horroru. Teraz jednak te wszystkie motywy są już tak znane i popularne, że trudno nie domyślić się końcówki już na starcie historii. Nie zaskakuje i z dzisiejszej perspektywy jest po prostu zwyczajna.</p>



<p class="wp-block-paragraph">A co z klimatem? Jest. Tyle że to nie jest ten rodzaj klimatu, który lubię i który sprawia, że powieść jest dla mnie przyjemna. Śmierdzi mi on brudnymi latami 80., i choć niektórym może to odpowiadać, dla mnie jest zbyt surowy i po prostu nudny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bardzo chciałabym polubić horror Kinga, ale niestety – nie potrafię. Lektura nie wywołała u mnie praktycznie żadnych emocji poza irytacją i czytanie jej naprawdę zajęło mi ogrom czasu. Musiałam się porządnie zmusić do lektury, by przez nią przebrnąć. Osobiście więc nie mogę jej polecić&#8230; Niemniej wiem, jak wiele osób tę książkę lubi, dlatego jeśli mieliście ochotę po nią sięgnąć albo po prostu lubicie Kinga i jeszcze jej nie znacie – czytajcie. Jeśli się Wam nie spodoba, ja umywam od tego ręce.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Świat to trudne miejsce. Jemu nie zależy. Choć nie żywi nienawiści do ciebie i do mnie, nie darzy nas też miłością. Dzieją się na nim rzeczy straszne, których nie można wytłumaczyć. Dobrzy ludzie umierają w zły sposób i pozostawiają tych, co ich kochali, całkiem samych. Czasem się wydaje, że tylko złym ludziom dopisuje zdrowie i powodzenie. Świat cię nie kocha (&#8230;). Pamiętaj jednak: rób swoje. Takie masz zadanie na tym trudnym świecie – musisz podtrzymywać swoją miłość i robić swoje, nieważne co. Bierz się w garść i po prostu rób swoje.</em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment z książki „Lśnienie” Stephena Kinga</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjM4SA4Sgxy8dCUWauXKoFIRwh0G88f4Zgf-8IfFLfu8-55fWVGA6nZHLQhyphenhyphenIMXHS8EtknSpcicnABVNOCZzK-AawTWahs9tp9Q-_dzFDjFOJNKk47bqNAPlFoBRCgCjb4C2t67KNG5i_Pf/s320/lsnienie-proszynski_i_s_ka-ebook-cov.jpg" alt="Lśnienie"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Lśnienie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp; Lśnienie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:&nbsp;</strong>1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Stephen King</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;543</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;horror</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/lsnienie-stephen-king-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oczy smoka [archiwum] [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/oczy-smoka-archiwum-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/oczy-smoka-archiwum-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 May 2014 19:16:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Smoki]]></category>
		<category><![CDATA[Stephen King]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Albatros]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://fantastykacodzienna.pl/?p=34</guid>

					<description><![CDATA[Oczy smoka sprawiły, że przez chwilę myślałam, że dogadam się z twórczością Stephena Kinga. Lekka, baśniowa, przyjemna... Tak określałam tę powieść w 2014 roku.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>To był ten moment, kiedy myślałam, że polubię się z twórczością Stephene Kinga. „Oczy smoka” znalazłam w bibliotece i z zaskoczeniem przyjęłam fakt, że ta powieść naprawdę mi się spodobała. Sprawdź,  co dokładnie miałam na myśli, pisząc poniższą recenzję w 2014 roku.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h2 class="wp-block-heading">Początek mojej przygody z książkami Kinga nie był dobry</h2>



<p class="wp-block-paragraph">O Stephenie Kingu usłyszałam pierwszy raz na początku gimnazjum. Horrory nigdy mnie zbytnio nie interesowały, więc chyba nic w tym dziwnego. Niemniej, gdy już w końcu jego nazwisko obiło mi się o uszy, usłyszałam o nim wiele pochwał i gdy do rąk wpadła mi „Christine”, zabrałam się do niej z niemałym entuzjazmem&#8230; i choć nie przypadła mi zbytnio do gustu, to czytało mi się ją w miarę przyjemnie. Następna książka, „Czarny Dom”&#8230; podeszłam do niej nieco bardziej sceptycznie, ale miałam nadzieję, że wtedy po prostu źle trafiłam&#8230; Cóż, ledwo dobrnęłam do końca. „Christine” przynajmniej przyjemnie mi się czytało, zaś ten horror zdawał mi się ciągnąć w nieskończoność. Ale do trzech razy sztuka, czyż nie? Zapraszam więc na moją recenzję książki fantasy Kinga, noszącej tytuł „Oczy smoka”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chyba dla nikogo, kto choć trochę zagłębił się w świat książek, nie jest obcy fakt, że King tworzy głównie horrory na dość wysokim poziomie i właśnie dzięki nim zdobył całą swoją popularność. Dlatego też, słysząc o jego książkach fantastycznych, w głowie miałam wizje mrocznych, tajemniczych światów i historie rodem z powieści tegoż autora. I naprawdę nie spodziewałam się tego, że „Oczy smoka” będą zupełnym zaprzeczeniem wszystkich moich przypuszczeń&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h2 class="wp-block-heading">To fantastyczny świat rodem z animacji Disney&#8217;a</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dostajemy świat, który wygląda mniej więcej tak, jakby wypadł z jakiejś disneyowskiej bajki. Mamy niezbyt inteligentnego, ale mimo to dobrego króla, Rolanda, jego dwóch synów, Petera i Thomasa, z których pierwszy jest tym dobrym, inteligentnym i nieskazitelnym, drugi zaś jest tym głupim, którym wyjątkowo łatwo da się manipulować. Oczywiście nie może zabraknąć czarnego charakteru, którym jest bardzo zły i bardzo przebiegły czarnoksiężnik, Flagg, będący również doradcą króla. Bohaterowie są schematyczni, dość mocno przerysowani&#8230; Widać to wyraźnie, jednak jako że narrator wcale nie próbuje nam wmówić, że opowiada coś więcej niż baśń, mnie szczególnie to nie uderzyło.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Całą fabułę znamy niemalże od razu – znajduje się i na tyle okładki, i jest opisana na pierwszych stronach. Generalnie rozchodzi się o to, że Flagg zamordował króla Rolanda, wysłał Petera do więzienia i posadził na tronie Thomasa, którym sobie manipuluje i w ten sposób rządzi całym państwem, rozsiewając w nim wysokie podatki i brutalne traktowanie. Ale&#8230; ale mimo że sam narrator uprzedza nas, co zaraz się wydarzy, mimo że całość bazuje na prostych, baśniowych schematach, to jednak tę książkę po prostu chce się czytać dalej. Aby poznać szczegóły, aby może jednak przyłapać narratora na jakimś drobnym kłamstwie? Niby wiem, co się wydarzy, niby znam tę historię od dawna&#8230; ale po prostu chcę przeczytać jeszcze kawałek, chcę pójść trochę dalej&#8230; Oj tak, ta narracja, która z daleka wydaje się głupim i nudnym sposobem, w tym przypadku naprawdę fajnie się sprawdziła.</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h2 class="wp-block-heading">To prosta, barwna i zaskakująco niewinna opowieść fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co prawda niektóre scenki przynajmniej mnie nudziły, ale sam styl, w jakim „Oczy smoka” zostały napisane, jest prosty i kolorowy, przy okazji bardzo niewinny, i to chyba właśnie dzięki niemu ta powieść kojarzy mi się ze wspomnianą wcześniej disneyowską animacją.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mnie osobiście ta książka bardzo przypadła do gustu – może nie jako coś wybitnego, do czego chcę wracać i co koniecznie chcę postawić na swojej półce, ale na pewno jako chwila przyjemnej rozrywki, powrotu do dzieciństwa i odstresowania się. I każdemu, kto właśnie takiej książki szuka, mogę z czystym sumieniem ją polecić <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://www.blogger.com/blog/post/edit/9073035448510405119/5543668888045472984#" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh0LCkM2ANIgYbM1B7-aUIRUR5h1qVZ3cIV0k3_h27nXSUaj-BJVi2wYeEDbYTugmHysEqt151fDwfOXxNWnNxhJmimqD_nhLe6fezFopt4Wu-34hbFp9t2VjgZ0JTRpNy-uG9a-8c4O4cD/s1600/222804-155x220.jpg" alt=""/></a></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Oczy smoka</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Stephen King</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:&nbsp;</strong>400</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/oczy-smoka-archiwum-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
