<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>heroic fantasy &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/heroic-fantasy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Sat, 08 Aug 2026 10:40:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Władca Pierścieni: wracam do historii po latach [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wladca-pierscieni-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wladca-pierscieni-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2021 10:27:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[heroic fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[J. R. R. Tolkien]]></category>
		<category><![CDATA[literatura brytyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Muza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3134</guid>

					<description><![CDATA[„Władca Pierścieni” J. R. R. Tolkiena to książka, której nie trzeba nikomu przedstawiać. Jak ją odebrałam w 2021 roku przy ponownej lekturze?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Władca Pierścieni” to książka, którą czytałam dwukrotnie. Najpierw za czasów szkoły, niewiele z niej wyciągając, a następnie w 2021 roku. Poniższy tekst napisałam właśnie po drugim spotkaniu z twórczością <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/j-r-r-tolkien/">J. R. R. Tolkiena</a>. Jak odebrałam tę monumentalną powieść <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/high-fantasy/">high fantasy</a>?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-10-1024x683.png" alt="Władca Pierścieni J. R. R. Tolkien - książka lezy na blacie - ilustracja do recenzji powieści high fantasy" class="wp-image-3136" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-10-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-10-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-10-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-10-1536x1025.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-10-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-10.png 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek J. R. R. Tolkiena: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/10/15/listy-tolkien-recenzja/">„Listy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/08/14/niedokonczone-opowiesci-recenzja/">„Niedokończone opowieści”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Sauron chce odzyskać Jedyny Pierścień</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nad Śródziemiem zaległ cień. <strong>Sauron</strong> pragnie odzyskać swój <strong>Jedyny Pierścień</strong> o potężnej mocy. Przedstawiciele różnych krain i ras zawiązują więc <strong>Drużynę Pierścienia</strong>, która ma jeden nadrzędny cel: zniszczyć niebezpieczny artefakt.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Powrót do klasyki po latach</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po <strong>„Władcę Pierścieni”</strong> sięgnęłam po raz pierwszy około dziesięciu lat temu, wypożyczając książki ze szkolnej biblioteki. Zrobiłam to jednak raczej z poczucia obowiązku niż ze szczerej chęci. W końcu wszyscy dokoła powtarzają, jak ważny dla fantastyki jest <strong>J.R.R. Tolkien</strong>, a skoro czytam ten gatunek, po prostu wypadało go znać. Przyznaję jednak, że nie miałam wówczas odpowiednich narzędzi, by rzetelnie ocenić to dzieło.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Lata mijały i choć nadal nie uważam się za eksperta od <strong>Tolkiena</strong> – i za takiego nie mam zamiaru się podawać – w końcu dysponuję zapleczem, które pozwala mi na pełniejszą analizę. Może nie wybitną, ale wystarczającą, by przynajmniej częściowo zrozumieć fenomen <strong>„Władcy Pierścieni”</strong> i rozłożyć ten tekst na drobniejsze czynniki. Nie powiem, że na części pierwsze, bo do tego musiałabym posiadać chociażby znacznie głębszą wiedzę o konstrukcji baśni.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To nie jest i nie ma być typowa recenzja. Tworzeniem takich tekstów niech zajmują się literaturoznawcy – sama zwyczajnie nie odważyłabym się na taki krok. Mam jednak nadzieję, że moje spostrzeżenia spisane po ponownej lekturze okażą się dla kogoś pomocne.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Władca Pierścieni” to piękno języka </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przede wszystkim jedno jest niepodważalne: <strong>J.R.R. Tolkien</strong> posługiwał się zachwycającym stylem. Poetyckim, wzniosłym i niezwykle baśniowym, choć w odpowiednich momentach przełamywanym subtelnym humorem czy bardziej ludzkimi akcentami. To historia stworzona z ogromnym kunsztem, wyczuciem i godnym podziwu warsztatem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ów kunszt widać doskonale w samej konstrukcji powieści. Każdy rozdział stanowi konkretną, zamkniętą opowieść, którą można czytać osobno i bez trudu zrozumieć jej sens. Podczas gdy współczesna literatura powszechnie serwuje nam poplątane wątki, chaotycznie rozrzucone postacie oraz nawałnicę emocji, <strong>„Władca Pierścieni”</strong> pozostaje niezwykle klarowny, czysty i dopracowany w najmniejszym detalu. W tej historii czytelnik po prostu nie ma prawa się zgubić.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-18-1024x682.png" alt="Władca Pierścieni J. R. R. Tolkien - otwarta książka lezy na blacie - ilustracja do recenzji powieści high fantasy" class="wp-image-3137" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-18-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-18-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-18-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-18-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-18-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-18.png 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Epicka prostota w opozycji do współczesnej fantastyki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Tu dochodzimy do kolejnej różnicy między dzisiejszą fantastyką a wizją <strong>Tolkiena</strong>. <strong>„Władca Pierścieni”</strong> pod względem fabularnym okazuje się zaskakująco prosty. Choć w ciągu minionej dekady kilkukrotnie oglądałam ekranizacje i dobrze pamiętałam rozwój wydarzeń, to na kartach książki owa prostota rzuca się w oczy znacznie mocniej. Gdyby odrzucić pieśni i rozbudowane opisy świata, cała opowieść byłaby co najmniej o połowę krótsza, nie tracąc przy tym nic ze swojego głównego wątku. Warto zauważyć, że wydanie zbiorcze obejmujące wszystkie trzy części liczy około 1200 stron, podczas gdy dziś pojedynczy tom fantasy potrafi bez problemu osiągnąć 600–800 stron. <strong>„Władca Pierścieni”</strong> to dzieło epickie, ale przy tym zadziwiająco zwięzłe i konkretne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przyczyna takiego stanu rzeczy jest dość oczywista. <strong>Tolkien</strong> pisał ręcznie lub na maszynie, przez co musiał znacznie staranniej ważyć każde słowo. Nie mógł pozwolić sobie na gram grafomaństwa, które bywa zmorą wielu dzisiejszych autorów. Zresztą czlowiek o tak ogromnej wiedzy i wykształceniu zapewne nie pisałby inaczej nawet współcześnie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Postacie jak figury na planszy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć ponowna lektura sprawiła, że doceniam <strong>Tolkiena</strong> jeszcze bardziej, nie ukrywam, że na co dzień wolę nowocześniej pisaną fantastykę. Wynika to właśnie z owego baśniowego charakteru świata i języka. Jest on przepiękny, to prawda, ale osobiście wolę, gdy autor skupia się na bohaterze – gdy mogę w niego w pełni uwierzyć i po prostu się z nim zżyć. U <strong>Tolkiena</strong> postacie stanowią przede wszystkim figury służące do prowadzenia opowieści. One deklamują swoje kwestie, zamiast naturalnie rozmawiać. Posiadają jasne cechy charakteru, ale relacje między nimi czytelnik musi w dużej mierze dopowiedzieć sobie sam, gdyż narracja pozbawiona jest wglądu w ich wewnętrzne przemyślenia czy bardziej prywatne chwile.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sposób prowadzenia narracji sprawia również, że niemal każdy etap podróży traktowany jest z podobną uwagą. Organizacja przyjęcia urodzinowego otrzymuje od autora zbliżoną przestrzeń co wyruszenie w drogę, odniesienie ran przez bohatera, śmierć czy sam finał całej historii. Zdecydowanie wolę bardziej emocjonalne podejście do snucia opowieści, traktuję to jednak jako osobistą preferencję, a nie wadę <strong>„Władca Pierścieni”</strong>. Obiektywnie rzecz biorąc, książka ta jest wad niemal całkowicie pozbawiona.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznam też, że niespecjalnie przepadam za rozdziałami poświęconymi <strong>Frodo Bagginsowi</strong> i <strong>Samwise&#8217;owi Gamgee</strong>. O wiele bardziej wolę towarzyszyć drugiej części <strong>Drużyny Pierścienia</strong> – tam dzieje się po prostu więcej rzeczy istotnych dla świata i fabuły. <strong>Frodo</strong> i <strong>Sam</strong> głównie wędrują, rzadko spotykając kogoś na swojej drodze. Zresztą dokładnie ten sam problem mam podczas seansu filmowej trylogii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Teraz inaczej spojrzę na fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Cieszę się, że po latach wróciłam do tej historii. Dzięki temu lepiej rozumiem jej fenomen, misterną konstrukcję, styl narracji oraz ogólną wielkość, bo to bez wątpienia dzieło monumentalne. Jednocześnie jednak z jeszcze większą radością powracam do współczesnego fantasy – teraz być może z zupełnie nowym, głębszym spojrzeniem na ten nurt literatury.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="307" height="460" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-14.jpg" alt="Władca Pierścieni J. R. R. Tolkien - brązowa okładka, na środku pierścień - ilustracja do recenzji powieści high fantasy" class="wp-image-3135" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-14.jpg 307w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-14-200x300.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-14-300x450.jpg 300w" sizes="(max-width: 307px) 100vw, 307px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Władca Pierścieni</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/j-r-r-tolkien/">J.R.R. Tolkien</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Maria Skibniewska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 1278</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/high-fantasy/">high fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-muza/">Muza</a>, 2013</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wladca-pierscieni-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kull. Banita z Atlandyty: Książka dla każdego fana klasycznego fantasy [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/kull-banita-z-atlandyty-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/kull-banita-z-atlandyty-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Nov 2018 14:51:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[heroic fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Magia i miecz]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Robert E. Howard]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1895</guid>

					<description><![CDATA[„Kull. Banita z Atlantydy” to zbiór opowiadań na temat jednego z bohaterów Roberta E. Howarda. Jak podobało mi się to klasyczne heroic fantasy?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Kull. Banita z Atlantydy”  to moje pierwsze spotkanie z twórczością Roberta E. Howarda. Kupiłam ją podajrze na Pyrkonie w 2018 roku na jakiejś wyprzedaży stoiska wydawnictwa. Jak podobało mi się to klasyczne heroic fantasy? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-14-1024x683.png" alt="Kull. Banita z Atlantydy" class="wp-image-1897" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-14-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-14-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-14-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-14-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-14.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź więcej recenzji przygodowych książek fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/10/28/przeznaczenie-adhary-recenzja/">„Przeznaczenie Adhary”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/10/30/krolowie-wyldu-recenzja/">„Królowie Wyldu”</a>  | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/05/08/narzeczona-ksiecia-recenzja/">„Narzeczona księcia”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kull zasiadł na tronie dzięki swojej sile</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kull, król Valusii, jest barbarzyńcą pochodzącym z Atlantydy. Tron udało mu się zdobyć dzięki swojej sile fizycznej. Czy jednak będzie w stanie go utrzymać?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy czyta się dany gatunek literacki, są nazwiska, których „głupio” jest nie znać. Jedną z takich osób dla fantasy niewątpliwie jest Robert E. Howard, uznawany często za ojca podgatunku magii i miecza. Sama do tej pory nie miałam jednak styczności z jego piórem i „Kull. Banita z Atlantydy” był moim pierwszym spotkaniem z tym autorem. Muszę przy tym przyznać, że absolutnie nie mogę narzekać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kim w ogóle jest Kull?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak od tego, kim w ogóle jest tytułowy Kull. To postać, która poprzedziła najpopularniejszego bohatera Howarda, Conana. Pierwsze opowiadanie z nim zostało opublikowane w 1929 roku, zaś jego młodszy brat został przedstawiony światu już po latach 30. Howard zaczął trzynaście opowiadań o Kullu, z czego przed swoją samobójczą śmiercią zakończył dziesięć, zaś tylko trzy przed tym faktem zostały opublikowane. „Kull. Banita z Atlantydy” zawiera zaś dwadzieścia dwa teksty. Czemu? Przede wszystkim poza prozą zawiera też nieco poezji. Ponadto znajdziemy wewnątrz różne fragmenty tekstów czy ich robocze wersje.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-16-1024x683.png" alt="Kull. Banita z Atlantydy" class="wp-image-1898" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-16-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-16-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-16.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Kull. Banita z Atlantydy” to także robocze teksty</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, że autor nie dopracował każdego tekstu, niestety mocno „czuć” – fragmenty się urywają, fabuła czasem się powtarza. Są one raczej smaczkiem dla fanów autora niż faktyczną rzeczą do czytania. Niemniej, choć te w pełni ukończone teksty opierają się na znanych nam już schematach (bo od lat 30. popkultura przemieliła je wielokrotnie), to czyta się je po prostu naprawdę bardzo dobrze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Teksty, które można znaleźć w „Kullu. Banicie z Atlantydy”, są trochę jak plemienne bębny: każdy z nas zna ich brzmienie, bo to wypływa z naszego wnętrza, ale dopiero gdy usłyszymy je na żywo, tuż obok, poczujemy ich prawdziwą moc. Opowiadania Howarda są szorstkie i konkretne, zawierają ciekawą fabułę z dużą ilością przygody i najzwyczajniej w świecie interesują. Wiele z nich ma powtarzającą się historię: zwykle Kull nie dostrzega kłopotów wystarczająco wcześnie, po czym sam lub z przyjaciółmi stawia im czoło. Każde jednak ma zupełnie inny motyw przewodni, dzięki czemu w trakcie lektury tego zbioru po prostu nie da się nudzić.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co sądzę o stylu Howarda?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jak zawsze w przypadku literatury, dość istotny jest dla mnie styl autora i, jak zawsze w przypadku klasyki, bałam się, że w tym przypadku ten po prostu będzie dla mnie zbyt nieprzystępny. Na całe szczęście Howard pisał literaturę rozrywkową i dobrze zdawał sobie z tego sprawę. Dzięki temu jego opowiadania mają wprawdzie swoistą „wagę”, typową dla nieco starszej prozy, nie są jednak ani szczególnie przestarzałe, ani szczególnie skomplikowane pod względem językowym. Dlatego to naprawdę nie jest element, którego w przypadku tych tekstów można się w jakikolwiek sposób obawiać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście „sercem” wszystkich opowiadań jest tytułowy Kull, postać, która dla współczesnego czytelnika może wydać się nieco schematyczna, ale jednocześnie zdecydowanie ma własny, unikalny charakter. To bohater o gwałtownym charakterze, który jednak jest człowiekiem bardzo honorowym. Ponadto bardzo ceni sobie przyjaciół i nienawidzi głupoty i niesprawiedliwości. Zresztą to właśnie ta niechęć, połączona z brakiem szacunku do tradycji, sprawiła, że stał się tytułowym banitą.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ta książka zawiera piękne ilustracje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę zwrócić uwagę na samo wydanie. Książka sama w sobie nie wygląda perfekcyjnie: ma dość dziwny format, a wewnątrz ma biały papier, za którym nie przepadam. Zawiera jednak naprawdę przepiękne i bardzo klimatyczne ilustracje, na których przyjemnie było zawiesić wzrok.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Kull. Banita z Atlantydy” okazał się dla mnie dobrym startem z literaturą Howarda. To zbiór naprawdę ciekawych opowiadań, które zapewniają dość wysoki poziom rozrywki, o ile oczywiście czytelnik weźmie poprawkę na to, że nie wszystkie z tekstów wewnątrz zostały przez autora ukończone. Wydaje mi się, że tego autora nie trzeba polecać – jego proza od dziewięćdziesięciu lat broni się sama.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Ale prawo! – wrzasnął Tu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Ja jestem prawem! – ryknął Kull, zamachnąwszy się toporem. Ten błysnął, opadając, i kamienna tabliczka rozleciała się na sto kawałków. Ludzie zacisnęli w przerażeniu pięści, czekając oniemiali na walące się niebo. Kull zatoczył się w tył, oczy mu płonęły. Izba zawirowała przed skołowanymi oczyma.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Ja jestem królem, państwem i prawem! – ryknął i chwyciwszy podobne do buławy berło, które leżało w pobliżu, przełamał je na pół i odrzucił od siebie. – To powinno być moje berło! – Potrząsnął wysoko poczerwieniałym toporem, chlapiąc na pobladłych nobilów kroplami krwi. Lewą ręką złapał za wysmukłą koronę, a plecy wsparł o ścianę. Tylko to oparcie uchroniło go przed upadkiem, lecz w jego ramionach wciąż tkwiła siła lwa. – Jestem albo królem, albo trupem! – krzyknął. Sznury jego mięśni spiętrzyły się, a oczy płonęły mu strasznie. – Jeśli nie podoba wam się moje królowanie&#8230; chodźcie i weźcie tę koronę!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wyciągnął przed siebie napiętą lewą rękę trzymającą koronę, prawą groźnie ściskając nad nią topór.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Kulla. Banity z Atlantydy” Roberta E. Howarda</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-15.jpg" alt="Kull. Banita z Atlandyty" class="wp-image-1896" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-15.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-15-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-15-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Kull. Banita z Atlantydy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Robert E. Howard</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Tomasz Nowak</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;416</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;magia i miecz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Rebis, Poznań 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/kull-banita-z-atlandyty-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
