<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wydawnictwo Akurat &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-akurat/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 19:49:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Rozkosze nocy: Erotyk z pomysłem? Było blisko [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/rozkosze-nocy-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/rozkosze-nocy-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 17 Aug 2019 20:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[erotyk fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[portal fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Akurat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2312</guid>

					<description><![CDATA[„Rozkosze nocy” to erotyk fantasy, który poznałam w 2019 roku. Jak wypada ta książka i czy warto po nią sięgnąć? Poznaj recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Rozkosze nocy” przeczytałam jakoś z przypadku, szukając lekkiej książki. Jak sprawdził mi się ten erotyk fantasy w 2019 roku? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to może być coś, czego szukasz dla siebie.</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/romantasy/">Poznaj romanse osadzone w świecie fantasy!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ktoś odwiedza Lyssę we śnie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Lyssa od lat miała problemy z zasypianiem. Od dziecka cierpi na bezsenność, której nie potrafi zaradzić. Pewnej nocy w jej śnie pojawia się niezwykły mężczyzna. Aidan Cross przynosi jej takie ukojenie, jakiego nie zaznała jeszcze nigdy. Kolejne spotkania przynoszą Lyssie nowe doznania, nie pozwalając kobiecie skupić się na tajemnicy, jaką skrywają jej własne sny.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Rozkosze nocy” to ciekawy koncept i zmarnowany potencjał</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książki skupione na erotyzmie raczej nie należą do tych, po które chętnie sięgam. Jeśli już się to zdarzy, to zwykle albo przez przypadek, albo przez popularność danego tytułu. Tym razem nastąpiło to pierwsze: buszowałam w poszukiwaniu czegoś lekkiego, a „Rozkosze nocy” są i lekkie, i krótkie. Przeczytana przeze mnie w niespełna jeden wieczór powieść Sylvii Day nie okazała się jednak niczym więcej… Mimo że miała w sobie potencjał na bycie czymś nieco bardziej intrygującym.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Autorka chyba chciała upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony miała zamiar napisać gorący erotyk, po który chętnie sięgną jej czytelniczki, a z drugiej wpadła na pomysł uniwersum, które właściwie mogłoby całkiem zgrabnie funkcjonować. Połączenie tych dwóch konceptów – choć mogłoby naprawdę dobrze działać – okazało się jednak zbyt powierzchowne, aby książka Day faktycznie wykorzystała swój pełen potencjał.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na czym polegał zamysł autorki? Był stosunkowo prosty. Day w swoim świecie stworzyła dodatkowy wymiar, w którym wyszkoleni mężczyźni w pewnym sensie bronią snów innych ludzi. Jednocześnie bezustannie poszukują osoby z przepowiedni, która może stanowić zagrożenie dla świata. To niezwykle pojemny i plastyczny motyw, pozwalający na sporą swobodę twórczą. W końcu we śnie może dziać się naprawdę wiele, prawda?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wplecenie do takiej historii romansu też nie wydaje się głupie. W końcu kobiety często marzą o swoim prywatnym obrońcy – kimś, kto odepchnie koszmary i pomoże im w chwili słabości. A Aidan Cross kimś takim staje się dla głównej bohaterki. Ten pomysł naprawdę miał spory potencjał na historię nie tylko zaspokajającą pragnienia czytelniczek, ale przy okazji na stworzenie może niezbyt oryginalnego, lecz wciąż ciekawego świata przedstawionego.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Brak balansu i erotyka na pierwszym planie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sylvia Day chyba jednak nie wyczuła odpowiednich proporcji pomiędzy elementami fantastycznymi a erotyzmem i budowaniem relacji między bohaterami. Na samym starcie zarzuca nas ogromną ilością wymyślonego przez siebie nazewnictwa, które jednak wkrótce przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Historia, zamiast po równi rozwijać wątek fantastyczny i romans, skupia się jedynie na zbliżeniach intymnych bohaterów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ba, Day poszła nawet na skróty w kwestii budowania relacji postaci. W końcu umysły Aidana i Lyssy się „połączyły”. On od razu wie o niej wszystko, a ona w końcu ma swojego wspaniałego mężczyznę i nie potrzebuje niczego więcej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Elementy fantasy pełnią ostatecznie więc tylko rolę pewnego spoiwa, które daje postaciom kolejne wymówki do współżycia. Tworzą iluzję fabuły, której w gruncie rzeczy w „Rozkoszach nocy” po prostu brakuje. To erotyk skupiony tylko na jednym. Jednocześnie okazuje się niezbyt zaskakujący i raczej sztampowy, choć mający w sobie tę odrobinę całkiem uroczej delikatności.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dobry „odmóżdżacz”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Powieść Day, mimo aspiracji do bycia czymś więcej, ostatecznie jest więc tylko przeciętnym erotykiem, który raczej nie wniesie do niczyjego życia nowych wartości czy świeżych pomysłów. Niemniej wydaje mi się, że jako lekki „babski odmóżdżacz” może się sprawdzić. „Rozkosze nocy” nie są w końcu ani długie, ani trudne, więc czyta się je błyskawicznie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">No i okładka powieści nie straszy nagą, męską klatą, która z daleka krzyczy: „jestem erotykiem!”. To chyba też pewien atut… Mimo że wystarczy przeczytać sam tytuł, by zorientować się, jaka mniej więcej może być treść tej historii.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Jestem taka śpiąca, Aidanie. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Odpoczywaj więc – zamruczał. – Będę pilnował, żeby nikt ci nie przeszkadzał. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Jesteś aniołem?</p>



<p class="wp-block-paragraph"> Wykrzywił usta i przycisnął ją mocniej. </p>



<p class="wp-block-paragraph">– Nie, kochanie. Nie jestem. </p>



<p class="wp-block-paragraph">W odpowiedzi usłyszał ciche chrapanie.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Rozkoszy nocy” Sylvii Day</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="500" height="798" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-2.jpeg" alt="Rozkosze nocy" class="wp-image-2313" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-2.jpeg 500w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-2-188x300.jpeg 188w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-2-300x479.jpeg 300w" sizes="(max-width: 500px) 100vw, 500px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Rozkosze nocy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Strażnicy snów</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Sylvia Day</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Małgorzata Miłosz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;304</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;erotyk fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Akurat, Warszawa 2013</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/rozkosze-nocy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zabójczy księżyc: Senna baśń w egipskich klimatach [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zabojczy-ksiezyc-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zabojczy-ksiezyc-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Sep 2018 17:26:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[N. K. Jemisin]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Akurat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1786</guid>

					<description><![CDATA[„Zabójczy księżyc” to powieść fantasy czerpiąca z mitologii egipskiej. Czy warto się za nią zabrać? Co sprawiło, że tak bardzo mi się spodobała?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Zabójczy księżyc” to kolejna powieść N. K. Jemisin, w której się zakochałam. Czytałam ją w 2018 roku, po tym jak kupiłam ją na jakiejś wyprzedaży. Sprawdx, jak odebrałam wówczas tę powieść fantasy oraz co wyróżnia ją na tle innych książek z tego gatunku.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="724" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-6-1024x724.png" alt="Zabójczy księżyc" class="wp-image-1788" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-6-1024x724.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-6-300x212.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-6-768x543.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-6-850x601.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-6.png 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/01/24/mroczne-slonce-recenzja/">Sprawdź recenzję kontynuacji, czyli powieści „Mroczne słońce”.</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/n-k-jemisin/">Dowiedz się więcej o twórczości Nory K. Jemisin i nie tylko!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Pomysł na świat i język</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W skwarnym mieście-państwie Gujaareh króluje spokój. Pilnują go kapłani bogini snu zwani zbieraczami, leczący chorych i rannych, ale także odbierający życie tym, których czas nadszedł. Ehiru jest najsłynniejszym z nich. Mężczyzna dostaje zlecenie na pobranie snów ambasadorki z odległego kraju, przez co nieświadomie zostaje wplątany w polityczną intrygę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Są pisarze, którzy zachwycają wartką akcją. Inni mocno skupiają się na bohaterach. Nora K. Jemisin skupia się w swoich dziełach jednak na czymś innym: w jej książkach to sam pomysł na świat oraz język są tym, co wysuwa się na pierwszy plan. „Zabójczy księżyc” nie jest wyjątkiem: ta nominowana do Nagrody Nebula powieść jest niczym spokojna baśń, która snuje się leniwie, powoli odkrywając przed czytelnikiem historię.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zabójczy księżyc” jest inspirowany mitologią Egiptu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">We wstępie do powieści autorka przyznaje, że w trakcie pisania inspirowała się mocno mitologią starożytnego Egiptu. Choćby z tego powodu byłam naprawdę zadowolona, że sięgnęłam po ten tytuł. Nie dość, że lubię książki Jemisin, to na dodatek starożytny Egipt jest czymś, co od dziecka mnie fascynowało, mimo że nie rozwijałam szczególnie swojej wiedzy na ten temat. Autorka jednak, choć z tego tematu jedynie czerpie inspiracje i ogólny klimat powieści, wykonała swoją pracę naprawdę dobrze: przez jej barwny (choć przez to niekoniecznie najprostszy) styl magię tego państwa można poczuć na własnej skórze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ciekawy system magiczny w powieści fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na dodatek Jemisin wzięła na tapet – po raz kolejny zresztą – naprawdę ciekawy system magiczny. Autorka wrzuca nas do świata, który kontrolowany jest przez kapłanów władających snem. Skupia się przede wszystkim na zbieraczach, czyli osobach, które przede wszystkim pobierają tak zwaną senną krew. To substancja pobierana w chwili śmierci – z ich ostatniego snu. Przy czym pisarka naprawdę wiele czasu poświęca na analizę tego zachowania: czy uśmiercanie ludzi, czasem wbrew ich woli, jest moralne? Czy to coś koniecznego, faktycznie potrzebnego do utrzymania spokoju w mieście-państwie?</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-6-1024x683.png" alt="Zabójczy księżyc" class="wp-image-1789" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-6-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-6-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-6-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-6-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-6.png 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Zabójczy księżyc” snuje się powoli i tajemniczo</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Zabójczy księżyc” jest powieścią stosunkowo powolną i tajemniczą. Jak pisałam już wcześniej, to nie fabuła, a sam świat przedstawiony w tej opowieści grają główne skrzypce. Jednocześnie, tak samo jak w późniejszej powieści autorki, „Piątej porze roku”, tak i tutaj sens wszystkich słów i znaczeń odkrywamy stopniowo, powoli, przez co nie należy zniechęcać się od razu do opisów świata przedstawionego tylko dlatego, że nie każdy szczegół dostajemy od razu na tacy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To nie jest skomplikowana fabuła</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sama fabuła pierwszego tomu z dylogii „Sen o krwi” jest przy tym wszystkim wyjątkowo prosta. Ehiru, nasz główny bohater, to postać bardzo praworządna i w pełni oddana swojej bogini. Dlatego też, gdy okazuje się, że ma dokonać zbioru na kobiecie, której zepsucie niszczące spokój nie jest pewien, postanawia najpierw sprawdzić, jakie ta naprawdę ma zamiary. W ten sposób wplątuje się w polityczną intrygę, która jednak nie należy do tych zbyt zawiłych i właściwie jest przede wszystkim wymówką do opowiedzenia nam o baśniowym, pełnym snów świecie, jaki zrodził się w głowie Jemisin.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Lubię snujące się powoli, baśniowe historie. Uwielbiam starożytny Egipt, kocham motyw snów w powieściach – nic więc dziwnego, że „Zabójczy księżyc” to opowieść, która naprawdę przypadła mi do gustu. Dobrze wiem jednak, że to nie historia dla każdego: osoby, które nie lubią leniwych opowieści, oraz takie, które szukają jasnych, klarownych światów, raczej nie znajdą w „Zabójczym księżycu” wiele dla siebie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Nie pragnął podbojów. Jednak pożądał spokoju i dawno temu uświadomił sobie, że spokój jest naturalną konsekwencją porządku. Ten wspaniały sen, jakim był Gujaareh, udowadniał to raz po raz. (…) Reszta świata nadal zmagała się z nieporządkiem, więc na dłuższą metę, na jaki spokój mógł liczyć Gujaareh z tak słabymi i małodusznymi sąsiadami? A oto rozwiązanie problemu: podbić świat, ale po to, by zaprowadzić spokój, nie aby zyskać władzę.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Zabójczego księżyca” N. K. Jemisin</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="290" height="457" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-31.jpg" alt="Zabójczy księżyc" class="wp-image-1787" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-31.jpg 290w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-31-190x300.jpg 190w" sizes="auto, (max-width: 290px) 100vw, 290px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Zabójczy księżyc</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Sen o krwi</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;N. K. Jemisin</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Maciejka Mazan</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;448</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;high fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Akurat, Warszawa 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zabojczy-ksiezyc-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Marsjanin: Samotnie na czerwonej planecie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/marsjanin-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/marsjanin-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Feb 2018 09:54:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Andy Weir]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[SF bliskiego zasięgu]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Akurat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1242</guid>

					<description><![CDATA[„Marsjanin” to powieść SF bliskiego zasięgu. Dla kogo ta książka będzie dobra i jak mi się podobała, kiedy recenzowałam ją w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Marsjanin” to SF bliskiego zasięgu, które recenzowałam w 2018 roku. Moje pierwsze spotkanie z twórczością  Andy Weira uznałam wówczas za udane. Dlaczego? Sprawdź, czy to jest książka dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8-1024x683.jpg" alt="Marsjanin" class="wp-image-1244" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/sf-bliskiego-zasiegu/">Dowiedz się więcej o SF bliskiego zasięgu!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Lądowanie na Marsie nie wychodzi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ziemianie po raz trzeci w historii wylądowali na Marsie. Burza piaskowa przerywa jednak ekspedycję: po kilku dniach muszą wracać na Ziemię. W trakcie ewakuacji tracą jednak kontakt z Markiem Watneyem i, uznając go za zmarłego, zostawiają go na obcej planecie. Astronauta jednak przeżył&#8230; i zaczyna walkę o przetrwanie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Historię o Marku znam od dawna, głównie za sprawą filmu, za którym naprawdę przepadam. Dlatego jasne było, że prędzej czy później zabiorę się za oryginał. Stało się – i nie żałuję, choć muszę przyznać, że gdybym miała wybierać, co sprawiło mi więcej radości, byłaby to jednak adaptacja.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czemu wolę filmową adaptację?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie zrozumcie mnie źle. To jest dobra książka, a Mark to wspaniały główny bohater. Jest inteligentny i bystry, a przy tym tak zabawny i optymistycznie nastawiony do życia, że po prostu nie da się go nie lubić. Jego komentarze wzbudzają uśmiech w trakcie czytania, ale jednocześnie nie odbierają mu realizmu. Gdy trzeba być poważnym, poważnieje, choć jeśli sytuacja robi się zbyt napięta, odreagowuje to, rzucając kolejnym żartem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sama idea też jest ciekawa. To science fiction bliskiego zasięgu: niemal wszystko, co znajdziecie w „Marsjaninie”, już wynaleziono. To sprawia, że nawet osoby niezainteresowane gatunkiem nie powinny poczuć się dziwnie czy nieswojo. W końcu wycieczka na Marsa wcale nie jest czymś, co obecnie wydaje się nierealne do zrealizowania, gdy mamy świadomość, jak wygląda dzisiejsza technika, prawda? Dzięki temu, że w powieści obserwujemy głównie poczynania Marka, dobrze go poznajemy i zaczynamy walczyć o przetrwanie razem z nim, nie gorzej niż w przypadku powieści obyczajowej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Marsjanin” to trzy perspektywy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Marsjanin” pozwala nam obserwować sytuację z trzech głównych perspektyw. Pierwsza to oczywiście perspektywa Marka: czytamy jego dziennik, w którym zapisuje, co tylko przyjdzie mu do głowy. Druga perspektywa to perspektywa pracowników NASA, którzy próbują go uratować. Dzięki niej dowiadujemy się, jak mniej więcej może wyglądać działanie tej organizacji od środka. Poza tym mamy jeszcze spojrzenie załogi Marka, która zostawiła go „martwego” na nieprzyjaznej planecie. Dzięki temu dostajemy dość pełny obraz sytuacji, choć należy dodać, że dziennika naszego Marsjanina jest w książce zdecydowanie najwięcej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie brakuje naukowych opisów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, mój problem z tą pozycją polega na&#8230; naukowych opisach. Film ogranicza je do minimum, a książka zaś rozwija je tak, jak tylko się da. Mark wszystko nam wyjaśnia, często upraszczając i sprawiając, że opisy są zrozumiałe. Niestety, jest ich tak dużo i tak mało wnoszą do samej linii fabularnej, że przyłapywałam się na omijaniu ich. Podejrzewam, że osoby zainteresowane fizyką czy biologią śledziłyby je z zapartym tchem, ale dla mnie tego było po prostu nieco za dużo. Przez to książka straciła sporo z radości i lekkości, które dał mi film.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Marsjanin” to naprawdę dobra książka, którą przyjemnie się czyta: nie jest może typowym akcyjniakiem, ale raczej nie nudzi. Moim zdaniem ma drobne niedociągnięcia związane ze zbyt rozbudowanymi opisami, ale poza tym wypada naprawdę dobrze i po prostu cieszę się, że mogłam się z nią zapoznać.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Dużo rozmyślałem na temat praw na Marsie. No wiem, głupi temat do rozmyślań, ale mam od cholery wolnego czasu. Jest pakt międzynarodowy, głoszący, że żadne państwo nie może sobie rościć praw do tego, co nie jest na Ziemi. Inny pakt głosi, że jeśli nie jesteś na terytorium jakiegoś kraju, obowiązuje prawo morskie. Tak więc Mars to „wody międzynarodowe”. NASA to amerykańska niemilitarna organizacja. Hab jest jej własnością. Zatem gdy jestem w Habie, obowiązuje mnie amerykańskie prawo. Jak tylko z niego wyjdę, trafiam na „wody międzynarodowe”. Gdy wsiądę do łazika, to znowu jestem pod amerykańską jurysdykcją. Teraz fajna część: w końcu dotrę do Schiaparellego i zarekwiruję lądownik Aresa 4. Nikt nie dał mi na to wyraźnego pozwolenia i nie mogą tego zrobić, dopóki nie będę na pokładzie i nie włączę systemu łączności. Po tym, jak wedrę się na pokład Aresa 4, zanim porozmawiam z NASA, bez pozwolenia przejmę kontrolę nad jednostką znajdującą się na „wodach międzynarodowych”. To uczyni mnie piratem! Kosmicznym piratem!</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Marsjanina” Andy’ego Weira</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-16.jpg" alt="marsjanin" class="wp-image-1243" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-16.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-16-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-16-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Marsjanin</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp; Andy Weir</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Marcin Ring</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;384</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie: </strong>Akurat, Warszawa 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/marsjanin-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
