<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ken Liu &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/ken-liu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 19:28:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Ściana Burz: Nadciąga siła zniszczenia [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/sciana-burz-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/sciana-burz-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Jul 2018 11:12:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Ken Liu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1567</guid>

					<description><![CDATA[„Ściana burz” to silkpunkwoa powieść Kena Liu. Jest kontynuacją jego poprzednio wydanej w Polsce powieści. Jak mi się podobała w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ściana burz”  to kontynuacja silkpunkowej powieści, która nieszczególnie mnie zachwyciła. Jednak drugi tom wspominam bardzo pozytywnie. Jak odebrałam książkę Kena Liu w 2018 roku i czy fani azjatyckich klimatów mogą po tę powieść sięgnąć?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-27-1024x683.png" alt="Ściana Burz" class="wp-image-1569" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-27-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-27-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-27-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-27-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-27.png 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź poprzedni tom: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/14/krolowie-dary-recenzja/">„Królowie Dary”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Zza Ściany Burz nadciąga coś złego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na tronie Dary zasiadł Kuni Garu. Jego cesarstwo przeżywa czas pokoju i rozkwitu. Taki stan nie może jednak trwać wiecznie: dworskie intrygi burzą jego spokój ducha, a zza mitycznej Ściany Burz nadciąga siła zdolna zniszczyć wszystko, co zbudował.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Królowie Dary” okazali się dla mnie ogromnym rozczarowaniem. Czytając tę powieść, miałam wrażenie, że trzymam w rękach podręcznik do historii Chin, a nie epickie fantasy. Nic więc dziwnego, że przez długi czas nie potrafiłam zabrać się za kontynuację, czyli „Ścianę burz”. W końcu jednak się przemogłam i… absolutnie nie żałuję.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ściana burz” nie zaczęła się dla mnie najlepiej&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie będę oszukiwać: zaczęło się źle. Nawet bardzo źle. Niewiele pamiętałam z poprzedniego tomu, a „Ściana burz” rozpoczyna się od typowo dworskich intryg, co wymaga całkiem dobrej znajomości bohaterów. Na szczęście później było już zdecydowanie lepiej. Pojawił się wątek podróży oraz zagrożenia czyhającego na Darę i mniej więcej od połowy książki ta część historii naprawdę zaczęła mnie wciągać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ken Liu w poprzednim tomie mocno zraził mnie do siebie dużą liczbą suchych faktów oraz wprowadzaniem postaci, które dostawały dla siebie cały rozdział tylko po to, by chwilę później zginąć. W „Ścianie burz” na szczęście wygląda to już nieco inaczej. Autor wprawdzie nadal tworzy dość rozbudowane opisy i czasami gubi proporcje – potrafi długo opisywać wynalazki, a śmierci ważnych bohaterów poświęcić zaledwie jedno zdanie – jednak całość wydaje się znacznie bardziej naturalna, a przez to również przyjemniejsza w odbiorze.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-6-1024x683.png" alt="Ściana Burz" class="wp-image-1570" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-6-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-6-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-6-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-6-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-6.png 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ta część robi wiele rzeczy lepiej!</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie ma tu także bohaterów „jednorazowych”. Liu całkowicie zrezygnował z tego pomysłu, co uważam za bardzo dobrą decyzję. Co więcej, w drugim tomie umiejętnie wykorzystał przynajmniej jeden z wątków zapoczątkowanych w ten sposób wcześniej, co również zaliczam na plus.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pamiętam też, że przy „Królach Dary” narzekałam na brak magii w powieści fantasy. W kontynuacji nie mogę już mieć o to pretensji. Choć nadal uważam, że namacalni bogowie nie są tej historii potrzebni, to poza nimi wreszcie pojawiają się inne, wyraźniejsze elementy fantastyczne. Co ciekawe, magia tego świata nie przypomina klasycznych czarów. Ken Liu mocno skupił się na jej naukowym aspekcie, tworząc maszyny działające zgodnie z zasadami fizyki obowiązującej w Darze. Dzięki temu całe uniwersum można wręcz uznać za science fantasy. Takie podejście bardzo mi odpowiada, choć – jak już wspominałam – opisy maszyn bywają momentami zbyt szczegółowe w porównaniu z pozostałymi elementami fabuły.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ściana burz” jest dużo bardziej epicka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sama historia w drugim tomie jest zdecydowanie bardziej epicka – podniosła, rozbudowana i oparta na świecie przedstawionym, który odgrywa w niej niezwykle ważną rolę. Mamy tu sporo dworskich intryg, ale również podróży i odkrywania kolejnych zakątków Dary. Nie zabrakło także ciekawie poprowadzonego konfliktu zbrojnego. Podczas lektury drugiej połowy powieści nasunął mi się jednak jeden zarzut: zbyt wiele w niej zbiegów okoliczności.</p>



<p class="wp-block-paragraph">[SPOILER] Już wyjaśniam, o co mi chodzi. Wyobraźcie sobie, że jedna z postaci ma ojca, który zaginął na morzu. Bohater znajduje nauczyciela. Po latach ich drogi się rozchodzą, a nauczyciel trafia na wyspę, na której przebywa zaginiony ojciec jego ucznia. Albo inna sytuacja: zza morza przypływają statki. Rozbijają się, załoga ginie, ale przewożone nasiona trafiają na jedną z wysp Dary. Po latach pojawiają się przybysze zza morza, którzy koniecznie potrzebują właśnie tych nasion. Oczywiście znajdują je dokładnie wtedy, gdy okazują się niezbędne. [KONIEC SPOILERA] Miałam wrażenie, że podobnych sytuacji było w tej książce więcej i przez to cierpiał realizm opowieści, tak pieczołowicie budowany przez wynalazki mieszkańców Dary.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Polubiłam ten świat przedstawiony</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dzięki kontynuacji zdecydowanie polubiłam świat Dary. Po pierwszym tomie nie przypuszczałam, że to powiem, ale naprawdę mam ochotę sięgnąć również po trzecią część. Choć nie wszystko w „Ścianie burz” jest doskonałe, zaczęłam podziwiać Kena Liu za jego pomysłowość w kreowaniu świata, a losy bohaterów wreszcie zaczęły mnie obchodzić. Jeśli więc – podobnie jak mnie – zraził Was pierwszy tom, nie rezygnujcie z kontynuacji. Dajcie jej szansę. Choć nie jest to najłatwiejsza lektura, naprawdę warto.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Nikt nie rodzi się bohaterem, a legendy to tylko opowieści, Gin. Wiesz o tym tak samo dobrze jak ja. Jednak czasami świat wymaga od nas, byśmy wystąpili przed szereg i stali się wyrazicielami woli wielu; w takich właśnie chwilach kształtują się legendy i bohaterowie. Prawdziwa odwaga nie wynika z pewności ani z braku strachu, lecz rodzi się wtedy, gdy robimy to, co należy zrobić, mimo przerażenia i wątpliwości.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Ściany burz” Kena Liu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/marzenakrol-1.jpg" alt="Ściana Burz" class="wp-image-1568" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/marzenakrol-1.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/marzenakrol-1-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/marzenakrol-1-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Ściana burz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Pod sztandarem dzikiego kwiatu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Ken Liu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Agnieszka Brodzik</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;768</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;high fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;SQN, Kraków 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/sciana-burz-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Królowie Dary: Polityka w klimatach orientu [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/krolowie-dary-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/krolowie-dary-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 14 Jan 2018 21:56:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Ken Liu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[steampunk]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1192</guid>

					<description><![CDATA[„Królowie Dary” Kena Liu to malownicza powieść, która... nieszczególnie mi się spodobała. Sprawdź dlaczego!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Królowie Dary” było w pewnym sensie moim drugim spotkaniem z Kenem Liu. Wcześniej czytałam <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/21/problem-trzech-cial-recenzja/">powieść tłumaczoną na polski z języka angielskiego</a>, którą właśnie ten autor przetłumaczył z Chińskiego, chociaż wówczas wydawało mi się, że polska wersja jest tłumaczona z oryginału. W każdym razie: co sądziłam o powieści „Królowie Dary” w 2018 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-10-1024x683.jpg" alt="Królowie Dary" class="wp-image-1194" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-10-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-10-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-10-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-10-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-10.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/steampunk/">A może chcesz dowiedzieć się więcej o steampunku?</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Cesarz umiera, zaczyna się rewolucja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wyspy Dary nie tak dawno temu wcale nie były zjednoczone. Dlatego, gdy umiera cesarz, ogarnia je rewolucja. Na jej czele stają Mlecz i Chryzantema – Kuni Garu i Mata Zyndu – których ścieżki teoretycznie nigdy nie powinny się zejść.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czasem wystarcza kilka czy kilkadziesiąt stron, bym wiedziała już, co sądzę o danej książce, właściwie znając jej przebieg i nie czując szczególnej potrzeby czytania dalej. Taką powieścią okazali się „Królowie Dary” Królowie Dary Ken Liu – książka, od której oczekiwałam dość dużo, ale ostatecznie okazało się, że… to po prostu literatura nie do końca dla mnie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To najpiękniej wydana książka od SQNu!</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak od wyglądu książki. To chyba najpiękniejsze wydanie SQN, jakie trzymałam w rękach. Jest naprawdę dopracowane. Zarówno okładka, jak i wnętrze książki wyglądają porządnie i naprawdę dobrze współgrają z jej treścią.</p>



<p class="wp-block-paragraph">No ale właśnie… interesuje Was pewnie bardziej to, co można znaleźć w jej wnętrzu. Więc odpowiadam: politykę, politykę i jeszcze raz politykę, a to wszystko w orientalnym klimacie i doprawione bitwami. Jeśli tego szukacie – lećcie do księgarni czy biblioteki. A jeśli nie… cóż, uważajcie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Widzicie, nie jestem osobą, która boi się polityki w literaturze. „Pieśń lodu i ognia” bardzo sobie cenię, a ta seria przecież właśnie z tego słynie. „Królowie Dary” różnią się jednak znacznie sposobem poprowadzenia historii od opowieści George’a Martina. Tam mamy czas, by poznać na spokojnie świat, aby zżyć się z bohaterami, których poznajemy bardzo dobrze, mimo ich olbrzymiej ilości. Książce Ken Liu tego brakuje. Jego postacie to figury na szachownicy, którymi wprawdzie zręcznie manewruje, ale osobiście nie mogłam zapomnieć o tym, że to jednak historia wymyślona przez kogoś, a nie coś, co mogłoby naprawdę się zdarzyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wprawdzie jak najbardziej jest to w klimacie powieści – w końcu Orient raczej kojarzy się z pewną powściągliwością – ale to w połączeniu z brakiem zżycia się ze światem przedstawionym sprawiło, że szczerze mówiąc, nie bardzo mnie te polityczne intrygi interesowały. Rozumiałam je, ale nie byłam nadzwyczaj wciągnięta w lekturę, często się nudząc. Zwłaszcza że nie uwielbiam Orientu, a kultura nawiązująca do Chin jest w tej opowieści bardzo istotna. Nie zrozumcie mnie źle: cenię, że Ken Liu mocno do niej nawiązywał. Po prostu nie potrafię pałać do tego szczególną miłością.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5-1024x683.jpg" alt="Królowie Dary" class="wp-image-1195" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Królowie Dary” wprowadzają bohaterów dosłownie na moment</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, co chyba najbardziej bolało mnie w „Królach Dary”, to wprowadzanie postaci dosłownie na rozdział czy dwa. Ken Liu wprowadza nam nagle nowego bohatera. Opisuje przez kilka stron jego historię, po czym nasz nowy „znajomy” robi dwie rzeczy w jakiś sposób istotne fabularnie, by potem zniknąć z kart opowieści…</p>



<p class="wp-block-paragraph">O ile zwykle w historiach wolę postacie męskie, tak tutaj ani Mata, ani Kuni szczególnie mnie nie zachwycili. Za to ciekawsze okazały się postacie kobiece. Jia, żona Kuniego, to chyba najbliższa mi postać. Opisy jej życia okazały się miłą odskocznią po bardziej politycznych wątkach, choć należy pamiętać, że w tej powieści nie ma takich, które byłyby ich zupełnie pozbawione. Ciekawa okazała się też księżniczka Kikomi, choć nie zajmuje wcale wiele miejsca w tej historii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Minimalna ilość nadprzyrodzonych elementów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ken Liu w swojej powieści zminimalizował udział nadprzyrodzonych elementów. Gdyby nie to, że umieścił swoją powieść w innym świecie niż nasz, można byłoby powiedzieć, że to jakaś chińska legenda spisana przez współczesnego pisarza. Bo udział magii jest bardzo, bardzo znikomy i właściwie powieść nie straciłaby, gdyby ta zniknęła z jej kart zupełnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak już wspominałam, Ken Liu przedstawia nam swój świat w sposób dość… bezosobowy. Jego narracja jest podniosła, elegancka, ale jednocześnie nie zagląda do końca w dusze bohaterów. Autor robi to podobnie jak twórcy baśni czy <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/ursula-le-guin/">Ursula Le Guin</a>. Niestety, mnie po prostu taki sposób opowiadania historii na dłuższą metę męczy i sprawia, że nie potrafię przywiązać się do opowieści.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Malowniczość powieści Kena Liu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dodać muszę, że „Królowie Dary” to kopalnia ładnych zwrotów i cytatów: Orient jest pod tym względem bardzo malowniczy, a autor zrobił wszystko, by jak najlepiej ten element w swoim dziele oddać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ponieważ mam na półce już kolejny tom, zapewne prędzej czy później zapoznam się z kontynuacją tej powieści. Niestety… choć doceniam pracę włożoną w jej napisanie i choć jak najbardziej rozumiem, czemu się podoba, to mnie w „Królach Dary” po prostu nic nie chwyciło. Świat przedstawiony nie jest „mój”, nie urzekł mnie w nim żaden konkretny pomysł, bohaterowie nie są mi bliscy, a sama polityka to jednak trochę za mało, bym uznała, że jakieś dzieło uwielbiam.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Właściwej ścieżki nie wskazują nam bogowie czy dawni uczeni, musimy ją sami, przez eksperymentowanie. Brak ci pewności i dzięki temu zawsze będziesz poszukiwał pytań, zamiast uważać, że posiadasz wszystkie odpowiedzi.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Królów Dary” Ken Liu</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="573" height="900" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-9.jpg" alt="Królowie Dary" class="wp-image-1193" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-9.jpg 573w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-9-191x300.jpg 191w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-9-300x471.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 573px) 100vw, 573px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Królowie Dary</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Pod sztandarem dzikiego kwiatu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Ken Liu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Agnieszka Brodzik</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;592</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;low fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;SQN, Kraków 2016</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/krolowie-dary-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
