<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Linda Nagata &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/linda-nagata/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 19:44:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>W stronę mroku: Od misji do misji [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/w-strone-mroku-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/w-strone-mroku-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Feb 2019 19:46:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Linda Nagata]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2145</guid>

					<description><![CDATA[„W stronę mroku” to trzeci tom cyklu Lindy Nagaty. Jak odebrałam tę powieść w 2019 roku? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„W stronę mroku” to ostatni tom trylogii Lindy Nagady. Choć miałam tę książkę dość długo, musiała poczekac osiem miesiący, nim się za nią zabrałam. Sprawdź moją recenzję z 2019 roku i dowiedz się, czy to SF jest dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15-1024x683.png" alt="W stronę mroku" class="wp-image-2147" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-15.png 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne części trylogii: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/16/czerwien-niezwykle-recenzja/">„Czerwień”</a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/20/ciezkie-proby-recenzja/"> „Ciężkie próby”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Shelley w tajnym oddziale</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Shelley trafia do tajnego oddziału zarządzanego przez Czerwień. Prowadzi oddział, starając się zdecydować, komu powinien zaufać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę się przyznać: nie potrafiłam zabrać się za ukończenie „Czerwieni” Lindy Nagaty. Ostatni tom tej trylogii, „W stronę mroku”, leżał na mojej półce przez dobre osiem miesięcy, nim postanowiłam się za niego zabrać. Nie widzę w tym nic dziwnego: to nie jest seria nadzwyczaj wybitna, a militarne tematy nigdy nie należały do moich ulubionych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„W stronę mroku” jest dla konkretnej grupy odbiorców</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po zakończeniu całej trylogii odnoszę wrażenie, że to po prostu książki, które sprawdzą się w przypadku bardzo konkretnej grupy odbiorców. To literatura bardzo męska, skupiona praktycznie tylko na akcjach militarnych. „W stronę mroku” jest książką, która tak naprawdę w ogóle nie buduje głębokich relacji między bohaterami ani nie skupia się na tle wydarzeń. Wprawdzie te informacje są w jakiś sposób przemycane, ale jednak wyraźnie widać, że nie są celem istnienia tej powieści.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Temat sztucznej inteligencji działającej gdzieś w sieci, który sprawia, że trylogia może intrygować, niestety jest też zepchnięty na dalszy plan. Teoretycznie bohaterowie cały czas o niej mówią, cały czas o niej pamiętają, ale jako czytelnik nie odczułam, aby autorka tak naprawdę, z pełnym zaangażowaniem, skupiła się właśnie na niej.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13-1024x683.png" alt="W stronę mroku" class="wp-image-2148" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-13.png 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Szukasz więcej militarnego SF? Sprawdź też recenzje tych książek: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/21/ziemia-osamotniona-recenzja/">„Ziemia osamotniona”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/10/buntowniczka-recenzja/">„Buntowniczka”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">To są tylko akcje wojskowe</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Naprawdę, fabuła „W stronę mroku” opiera się tylko na akcjach. Shelley razem ze swoim oddziałem leci do jednego miejsca, wykonuje zadanie i nagle okazuje się, że musi lecieć na kolejną, jeszcze bardziej niebezpieczną misję. W ten sposób mija praktycznie cała książka i najzwyczajniej w świecie, jeśli czytelnik nie jest tym zainteresowany, po prostu się znudzi. Zwłaszcza że przynajmniej mi nie udało się zżyć z bohaterami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie oznacza to jednak, że jest to zła książka. Absolutnie nie. To książka dla konkretnego targetu – i nie ma w tym nic złego. Same militarne realia są przedstawione naprawdę nieźle, a otaczająca naszych bohaterów technologia to po prostu dodatkowy smaczek. Dlatego moim zdaniem nawet nie jest to literatura dla fanów „po prostu science fiction”: sięgając po trylogię Nagaty, trzeba się po prostu nastawić na bardzo specyficzny typ literatury.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Już poprzedni tom nie był dla mnie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Moje „problemy” z tą serią zaczęły się już przy tomie drugim, który po prostu mocno mnie wymęczył. Niestety, z ostatnią częścią nie było wcale lepiej. Trochę żałuję, bo widzę, że autorka włożyła w swoją historię sporo pracy. Niestety, brakuje mi jakiegokolwiek przywiązania do postaci (nawet głównego bohatera) i przedstawionych realiów. W trakcie czytania przyłapywałam się na tym, że nawet nie obchodziło mnie, w jakim celu odbywa się kolejna misja Shelly’ego: wszystkie zlewały mi się w całość, nie kibicowałam postaciom, nie interesowały mnie ich rozmowy ani bliższe relacje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli znacie poprzednie tomy tej trylogii i uważacie, że to jest „wasza” literatura, myślę, że i kolejna część będzie całkiem miłą rozrywką. Niestety, ja do serii raczej nie wrócę: po prostu nie jest to literatura przeznaczona dla mnie, choć nie żałuję, że miałam okazję ją poznać.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Wszyscy w GRK mają podobny podstawowy styl osobowościowy. Mógłbym go nazwać inklinacją do służby, ale jebać to. Jesteśmy kółkiem wzajemnej adoracji, skupiającym pompatycznych skurwieli obarczonych kompleksem mesjasza i uzależnionych od adrenaliny.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „W stronę mroku” Lindy Nagaty</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img decoding="async" width="600" height="919" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-38.jpg" alt="W stronę mroku" class="wp-image-2146" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-38.jpg 600w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-38-196x300.jpg 196w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-38-300x460.jpg 300w" sizes="(max-width: 600px) 100vw, 600px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;W stronę mroku</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Czerwień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Linda Nagata</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Mirosław P. Jabłoński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;486</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;militarne science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Rebis, Poznań 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/w-strone-mroku-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ciężkie próby: Solidne, choć nudnawe science-fiction [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ciezkie-proby-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ciezkie-proby-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Jul 2017 13:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Linda Nagata]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=869</guid>

					<description><![CDATA[„Ciężkie próby” mnie nie zachwyciły. Sprawdź, co sądziłam o tej powieści w 2017 roku i dlaczego uznałam, że jest ona trochę nudna.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ciężkie próby” to moje kolejne spotkanie z Shelley&#8217;em i jego oddziałem. Poprzedni tom tego militarnego SF całkiem mi się podobał. W 2017 roku, kiedy go czytałam, nie miałam dużego doświadczenia z podobną literaturą. Jak jednak mi się podobała?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48-1024x683.jpg" alt="Ciężkie próby" class="wp-image-870" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-48.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne części trylogii: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/16/czerwien-niezwykle-recenzja/">„Czerwień”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/19/w-strone-mroku-recenzja/">„W stronę mroku” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ryzyko zagrożenia nuklearnego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po poprzedniej misji oddział Shelley’ego nie zostaje przywitany w USA z otwartymi ramionami. Świat jest u schyłku wojny nuklearnej, a ekipa, która próbowała go ratować, sądzona jest jak złoczyńcy. Przy tym Shelley nie potrafi pozbyć się uczucia, że chyba wyczerpał swój limit szczęścia do końca życia&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z „Ciężkimi próbami” mam mały problem. Bo niby kontynuacja trzyma poziom. Niby fabuła jest przemyślana. Niby świat przedstawiony jest ciekawy. Ale w praktyce czegoś tej książce zdecydowanie brakuje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tak samo jak „Czerwień”, tak i „Ciężkie próby” są wręcz napisane od linijki. Czyste, klarowne, „doskonałe” – i wydaje mi się, że to jest właśnie największa bolączka tej trylogii. Teoretycznie pasuje to do świata przedstawionego, ale taki sposób pisania po prostu po jakimś czasie męczy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ta fabuła wypada gorzej&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zwłaszcza że fabularnie „Ciężkie próby” jednak wypadają słabiej niż poprzedni tom. Gdy autorka wrzuciła nas do tego świata po raz pierwszy, był świeższy, ciekawszy: teraz ciągniemy stare już wątki. Brakuje czegoś nowego, co znów zainteresowałoby nas tym światem. Bo tu cały czas przewija się to samo. Nuki mogą wybuchnąć, więc trzeba temu zaradzić. A by temu zaradzić, trzeba jechać na kolejne samobójcze misje. Jednocześnie autorka daje nam kolejny wątek romantyczny, który mógłby wypaść dobrze, ale szczerze mówiąc, nie zrobił na mnie żadnego wrażenia.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ciężkie próby” trochę mnie nie obchodzą&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli w książce umiera bohater, którego znam już jakiś czas, bo od poprzedniego tomu, i nawet mnie to nie obchodzi, bo w gruncie rzeczy nie wiem, kim on jest, to jest to kolejny spory problem. Kolejny – bo i na to cierpią „Ciężkie próby”. Postacie umierają, a ja, jako czytelnik, mam to głęboko w czterech literach. Ledwo wiem, kim ta osoba była, nie wspominając o jej charakterze: bohaterowie drugoplanowi naprawdę trochę tu leżą. Shelley to dalej fajny facet, podobnie jak Delphi jest fajną babką, którą poznajemy tu bardziej, ale pozostałe postacie to mięso armatnie. Nic mniej, nic więcej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie chciałam do niej wracać</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo że jest to science fiction, „Ciężkie próby” czyta się dość szybko. Mimo małej czcionki w około czterdzieści minut potrafiłam przeczytać ponad sto stron, gdy nie miałam nic lepszego do roboty. Problem pojawiał się, gdy już coś takiego miałam. W takim przypadku powieść mnie do siebie nie ciągnęła, a czytałam ją trochę z przymusu, w trakcie czując sprzeczne ze sobą emocje. Z jednej strony jedna część mnie krzyczała: „To JEST porządnie napisana i wydana książka, trzeba to docenić i się tym cieszyć”, a druga – „Tylko co z tego, skoro masz to w czterech literach, bo cię to nudzi?”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie umiem nie docenić pracy włożonej w tę książkę oraz faktu, że oceniając obiektywnie, to jest nienajgorsze science fiction. Jednak choć pewnie sięgnęłabym po tom trzeci, gdybym go miała, to nie mogę zaprzeczyć temu, że „Ciężkie próby” wypadają po prostu gorzej od „Czerwieni”. To nie jest książka, która znalazłaby się w moich ulubieńcach, gdybym szykowała taką listę. Niestety.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Kiedy jednak nad moją głową odzywa się broń dużego kalibru, słyszę to. To nie Chudhuri czy Omer, bo one mają tylko pistolety, co oznacza, że dysponują mniejszą siłą ognia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie chcę, żeby umierały za mnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Odepchnąwszy się wierzgnięciem od ściany, walę barkiem w ledwo widoczne kolana.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Barak trzeszczy w zderzeniu z tytanowym wspornikiem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kurwa mać. Martwa siostra?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Strzelec się chwieje, ale nie przewraca. Logicznie rzecz biorąc, następnym jego krokiem powinno być wpakowanie mi kuli w łeb, ale nic takiego się nie dzieje. Zamiast tego wokół mojego bicepsa zamyka się w miażdżącym uścisku tytanowy hak, po czym zaczynam być częściowo niesiony, a częściowo wleczony w stronę wywalonych wybuchem drzwi.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Ciężkich prób” Lindy Nagaty</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/militarne-sf/">Dowiedz się więcej o militarnym SF!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjMjhH7-WvO-X62gL3qv933MKTbUogjCF129vC-ienLeaa2CdYkm762b1_Fy4Z1oZp43fhCJTtV-vpPEPgctjY8WRNhlASSX_dVqrD2UI4P18Wx0INAmkNK8UXnfVJ-vZPPZNoHzKLi9pqL/s320/Ciezkie-proby-_bn45739.jpg" alt="Ciężkie próby"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Ciężkie próby</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Czerwień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Linda Nagata</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Mirosław P. Jabłoński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;464</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;militarne science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ciezkie-proby-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czerwień: Niezwykłe przeczucia [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czerwien-niezwykle-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czerwien-niezwykle-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Jul 2017 12:57:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Linda Nagata]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[militarne SF]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=860</guid>

					<description><![CDATA[„Czerwień” to militarna powieść SF. Jak mi się podobała? Zaskakująco bardzo!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Czerwień” to militarna fantastyka naukowa, dzięki której zaczęłam coraz mocniej upewniać się w tym, że tego typu literatura nie jest dla mnie. Ten pierwszy tom cyklu jednak wspominam dość pozytywnie. Co sądziłam o tej powieści w 2017 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-1024x682.jpg" alt="Czerwień" class="wp-image-861" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-1024x682.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-1536x1023.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19-850x566.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-19.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź następne części trylogii: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/20/ciezkie-proby-recenzja/">„Ciężkie próby”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/02/19/w-strone-mroku-recenzja/">„W stronę mroku” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Shelley trafia do wojska</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niedaleka przyszłość. James Shelley trafił do wojska właściwie przypadkiem. Mimo to dzięki swojej nadnaturalnej intuicji dobrze sprawdza się w roli żołnierza, często ratując życie innym. Nie każdej tragedii da się jednak uniknąć. Podczas misji w Afryce jego oddział zostaje zaatakowany. Shelley traci obydwie nogi. W wojskowym szpitalu dostaje propozycję nie do odrzucenia: jeśli będzie dalej służyć w wojsku, dostanie mechaniczne kończyny.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Prędko młody żołnierz musi wziąć udział w niełatwych zadaniach specjalnych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To naprawdę niezłe uniwersum SF</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Uwielbiam to, jak Rebis wydaje swoje książki. Zawsze są eleganckie i przyjemnie leżą w dłoni; okładki wyglądają dobrze, papier nie pozostawia nic do życzenia, podobnie jak układ tekstu i dość mały font (który oznacza więcej czytania). Niestety w przypadku „Czerwieni” wydawca popełnił spory błąd: opis z tyłu okładki zdradza większą część treści książki. A zdecydowanie nie powinien. Zwłaszcza że cały świat wykreowany przez Lindę Nagatę jest naprawdę niezły, a historia, którą autorka nam przedstawia, należy do naprawdę przyzwoitych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Czerwień” to militarne SF</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Czerwień” to stosunkowo poważna, militarna lektura. Jak na science fiction przystało, na jej kartach możemy odkryć ciekawe wynalazki i choć niektóre z nich dla fabuły są kluczowe, to jednak nie na nich skupia się autorka.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Linda Nagata opowiada nam historię młodego porucznika, który właściwie nigdy nie chciał być w wojsku, ale ostatecznie nieźle się w nim odnalazł. Shelley to dobry facet, z krwi i kości, z własną przeszłością i pragnieniami. Mówią, że jest królem Dawidem, bo w niebezpiecznych sytuacjach miewa wręcz boskie przeczucia. Wie, że coś się stanie, nim to będzie miało miejsce. Autorka stopniowo wyjaśnia nam, czemu się to dzieje i w jaki sposób, jednocześnie wrzucając nas w wir wydarzeń, których w życiu bohatera nie brakuje.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zgrabna opowieść podzielona na pięć segmentów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Fabuła powieści poprowadzona jest bardzo zgrabnie i powiedziałabym, że dzieli się na pięć krótszych segmentów, które naprawdę bez problemu można wyodrębnić. To dość prosta, ale ciekawa historia, w której nie da się zgubić. Niestety chwilami brakowało mi w niej odpowiedniego tempa, by utrzymać cały czas moje zainteresowanie: pierwsze sto pięćdziesiąt stron było dla mnie bardzo interesujące, by następnie moje zainteresowanie opadło i obudziło się dopiero w ostatnim segmencie historii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wojskowy klimat</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo małych problemów z tempem historii samemu stylowi autorki nie mam właściwie nic do zarzucenia. Tekst utrzymany jest w dość gęstym, wojskowym klimacie, ale jednocześnie chwilami potrafi być zadziwiająco ludzki. Choć wewnątrz wojskowości nie brakuje niebezpieczeństw, Linda Nagata znajduje chwilę dla prywaty bohatera i dla jego bliskich spoza wojska, dzięki czemu historia nie jest jednowymiarowa. „Czerwień” to książka bardzo przejrzysta i konkretna, ale nie wyprana zupełnie z emocji. Skłamałabym jednak, mówiąc, że to lektura, w której to właśnie one przejmują stery; jak na science fiction przystało, to rozum w przypadku książki Nagaty gra główną rolę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Czerwień” to dobra lektura. Ma pewne drobne problemy, ale nie żałuję spotkania z nią. Przedstawia ciekawą wizję świata przyszłości, daje nam niezłą historię, a mimo bycia militarną science fiction nie opisuje nadmiaru rozlewu krwi. Na jej kartkach panuje porządek, w tekście po prostu nie da się zgubić, a w stylu autorki widać sporo pracy nad własnym warsztatem. Polecam, jeśli tylko macie ochotę na bardziej wojskową fantastykę.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Biegnę szybko. Jego pierwsze pociski nie przelatują blisko mnie, ale wprowadza poprawkę i zmniejsza ten rozziew, podczas gdy ja odpowiadam ogniem. Strzelam z biodra, korzystając z muszki przyłbicy w celu uzyskania odpowiedniej trajektorii. Spust odskakuje mi od palca, gdy kontrolę przejmie moja AI. Pojedynczy strzał i dzieciak leci wstecz, wykonując pół obrotu, po czym uderza o zbocze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Załatwione! – grzmi Ransom przez gen-kom.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Sprawdź to! – ostrzegam go.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Bez obaw, poruczniku, nikt nie pozostał na szczycie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Podchodzę – mówi Jaynie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dostrzegam ją na swojej mapie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Widzę cię.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wynurza się z wysokiej trawy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Oznaki życia? – pytam ją.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Nie, jest martwy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kuca obok zwłok i używa haka ramiennego, żeby je odwrócić. Otwór po kuli widnieje dokładnie między oczami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Cholera, pańska AI jest dobra.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Czerwieni” Lindy Nagaty</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/militarne-sf/">Sprawdź więcej militarnych książek SF!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjD5F_zS4Tl0L1sqPB3zNIX9mmUoRTUFavLZrxB_nJ44TRFinFVkat13v_FCZPvjKG7ie-Pp8zspmC0c5Qp4HtEPy4ameizsH2rrlExF0gH6fdA2sYgVIT4QBXxU-B1Cq-1IFCSoSI2oK8E/s320/pobrany+plik.png" alt="Czerwień"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Czerwień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Czerwień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Linda Nagata</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Mirosław P. Jabłoński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;417</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;militarne science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2016</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czerwien-niezwykle-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
