<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>literatura faktu &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-faktu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 12 Aug 2026 19:56:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Wiedźmin. Historia fenomenu: kompetentna książka o Geralcie z Rivii [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wiedzmin-historia-fenomenu/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wiedzmin-historia-fenomenu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 May 2021 18:57:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Sapkowski]]></category>
		<category><![CDATA[książki o fantastyce]]></category>
		<category><![CDATA[literatura faktu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura popularnonaukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Dolnośląskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3324</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Wiedźmin. Historia fenomenu”  to książka warta Twojej uwagi? Sprawdź, czego możesz się z niej dowiedzieć i czy warto po nią sięgnąć.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Wiedźmin. Historia fenomenu” przeczytałam w 2021 roku. To jedna z najciekawszych pozycji opracowująych historię Geralta z Rivii, jaka się ukazała. Dlaczego? Zapoznaj się z recenzją i sprawdź, czy to jest lektura dla Ciebie.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-22-1024x682.png" alt="Wiedźmin. Historia fenomenu Adama Flammy - książka leży na blacie wśród ozdób" class="wp-image-3326" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-22-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-22-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-22-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-22-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-22-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-22.png 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek o fantastyce:  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/02/15/czas-fantastyki-recenzja/">„Czas fantastyki”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/22/malpy-pana-boga-recenzja/">„Małpy Pana Boga. Słowa”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/10/13/fanzin-sf-artysci-wydawcy-fandom/">„Fanzin SF. Artyści, wydawcy, fandom”</a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/05/25/historie-fandomowe-recenzja/"> „Historie fandomowe”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Geralt z Rivii ma potężny wplyw na polską fantastykę</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie da się ukryć, że historia o Geralcie z Rivii stworzona przez <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/andrzej-sapkowski/">Andrzeja Sapkowskiego</a> miała i wciąż ma olbrzymi wpływ na polską fantastykę. Jest też jednym z naszych niewielu towarów eksportowych na rynek anglosaski, jeśli chodzi o literaturę. Na jej podstawie powstały gry (nie tylko te na PC!), produkcje sceniczne czy filmowe. Biały Wilk stał się marką rozpoznawalną na całym świecie, toteż Adam Flamma postanowił zbadać tę historię, tworząc książkę „Wiedźmin. Historia fenomenu”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To naprawdę ładne wydanie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznaję, że przed zakupem tej książki wstrzymywała mnie cena. Nigdy nie widziałam jej na własne oczy i mimo wszystko ponad 40 zł w cenie księgarni internetowych nieco mnie odstraszało. Gdy jednak książka trafiła w moje ręce, zorientowałam się, skąd się wzięła. Twarda oprawa, śliski papier i masa zdjęć, a to wszystko na około 500 stronach. To książka, na której wydaniu <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-dolnoslaskie/">Dolnośląskie</a> raczej nie szczędziło.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I nie dziw, bo trudno o inną tak kompletną książkę, jeśli chodzi o historię prozy Sapkowskiego. Autor przechodzi krok po kroku do kolejnych wiedźmińskich dzieł<sup></sup>. Zaczyna oczywiście od prozy Sapkowskiego i wyjaśniania, w jakich warunkach debi<sup></sup>uto<sup></sup>wała. Następnie po kolei omawia każdą dotychczasową adaptację, po każdym segmencie publikując wywiad z osobą powiązaną z danym działaniem. To więc książka dość kompletna, na dodatek będąca źródłem naprawdę dużej ilości informacji na temat tworzenia i adaptowania dzieł w ogóle. Z tego powodu wy<sup></sup>daje mi się, że może sprawdzić się jako lektura nie tylko dla samych fanów wiedźmina ja<sup></sup>ko takich.<sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-1-1024x682.png" alt="Wiedźmin. Historia fenomenu Adama Flammy - książka leży otwarta na blacie wśród ozdób" class="wp-image-3327" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-1-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-1-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-1-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-1-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-1-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-1.png 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To bardzo rzetelna książka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście, jak z takimi książkami bywa, nie każdy fragment interesował mnie na równi. Mimo wszystko najbardziej kręci mnie proza, toteż opisy tworzenia innych dzieł niekoniecznie były dla mnie równie ciekawe, ale wydaje mi się to rzeczą bardzo osobistą i po prostu dość ludzką. Na ile jednak znam historię polskiej fantastyki i wiedźmina w ogóle, na tyle mogę powiedzieć, że Flamma swoją książkę przygotowa<sup></sup>ł naprawdę bardzo rzetelnie i jeśli ktokolwiek chce zainteresować się „okołowiedźmińską” teorią ba<sup></sup>rdziej, to jego książka to po prostu coś, co trzeba mieć w swojej biblioteczce.<sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to laurka dla Sapkowskiego?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli mia<sup></sup>łabym się jedynie do czegoś „przyczepić”, byłoby to pewnie wrażenie, że ta historia<sup></sup> jest dosyć… laurkowa. Faktem pozostaje, że Flamma nie podejmował się recenzji czy próby opiniowania, a po prostu przedstawienia historii, którą rozpoczęły książki Sapkowskiego, ale mam wrażenie, że na łamach tej książki pojawiały się o autorze jedynie pozytywne opinie. Jest to zrozumiałe, zważywszy na to, że cała ta praca jest właściwie poświęcona fenomenowi, który z natury jest raczej czymś dobrym, ale jednocześnie mam świadomość, że z łódzkim pisarzem nie zawsze było kolorowo.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">„Wiedźmin. Historia fenomenu” to przykład naprawdę porządnej lekt<sup></sup>ury, stworzonej przez kompetentną osobę. Jest świetnym pomysłem na p<sup></sup>rezent, a także będzie po prostu stanowić świetne uzupełnienie biblioteczki każdego, kto interesuje się polską popkulturą.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-24.jpg" alt="Wiedźmin. Historia fenomenu Adama Flammy - okladka książki, przedstawia medalion wiedźmiński zawieszony na szyi Geralta" class="wp-image-3325" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-24.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-24-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-24-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Wiedźmin. Historia fenomenu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor</strong>: Adam Flamma</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;503</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-dolnoslaskie/">Wydawnictwo Dolnośląskie</a>, 2020</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wiedzmin-historia-fenomenu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Historie fandomowe: historia polskiej fantastyki od ludzkiej strony [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/historie-fandomowe-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/historie-fandomowe-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 May 2021 17:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[książki o fantastyce]]></category>
		<category><![CDATA[literatura faktu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Czarne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3318</guid>

					<description><![CDATA[O czym są „Historie fandomowe”  i czy warto je poznać? Sprawdź recenzję tej ksiązki o polskim poletku fantastycznym.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Historie fandomowe” to reportaż na temat polskiego fandomu fantastycznego. Przeczytałam go w 2021 roku, tworząc prace magisterską związaną z tą tematyką. Jak odebrałam tę książkę i czy warto ją przeczytać? Sprawdź, co znajdziesz wewnątrz!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-1024x682.png" alt="Historie fandomowe tomasz pindel - książka leży na blacie w otoczeniu ozdób" class="wp-image-3320" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek o fantastyce: &nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/02/15/czas-fantastyki-recenzja/">„Czas fantastyki”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/22/malpy-pana-boga-recenzja/">„Małpy Pana Boga. Słowa”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/10/13/fanzin-sf-artysci-wydawcy-fandom/">„Fanzin SF. Artyści, wydawcy, fandom”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Opowieść o polskim fandomie fantastycznym</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Tomasz Pindel podjął się trudnego zadania: mianowicie, opowiedzenia o polskim fandomie. O jego narodzinach, rozwoju, o stanie współczesnym. Jako że narodził się na przełomie lat 70. i 80. XX wieku, miał do opowied<sup></sup>zenia ponad 40 lat i spróbował to poczynić na niespełna 250 stronach. Czy<sup></sup> mu to wyszło? Wydaje mi się, że w dużej mierze owsze<sup></sup>m.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Historie fandomowe” to lekki w odbiorze reportaż</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książka ma formę dość luźnego reportażu. Wyjaśnia historię polskiego fandomu, ale z prywatnym spojrzeniem na sytuację. Pindel nie unika anegdotek. Podaje ważne daty i kluczowe wydarzenia, wyjaśnia, czemu są istotne. Gdy trzeba objaśnić pewne kwestie związane z fantastyką czy popku<sup></sup>lturą, po prostu to robi. „Historie fandomowe” mają więc raczej lekką formę, przyjazną odbiorcy<sup></sup>, która nie przybiera formy wyliczanki, jak to się często dzieje w tego typu publikacjach.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Przez to jednak nie jest to w żadnym razie opracowanie kompletne czy „naukowe” – to reportaż oparty na rozmowach z wieloma twórcami oraz własnych wspomnieniach autora. Bez wątpienia będzie więc przydatny osobom, które zajmują się badaniem gatunku czy fandomu właśnie, ale przy tym nie da czystego obrazu. Aby go zdobyć, raczej trzeba sięgnąć po większ<sup></sup>ą liczbę tytułów.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Męcząca lektura dla osoby z boku?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wydaje mi się też, że mimo wszystko osoba fandomu nieznająca i niezbyt nim zainteresowana mogłaby się koniec końców trochę zmęczyć. Dla mnie większość podawanych nazwisk była znana. Wiem, czym się te osoby zajmu<sup></sup>ją lub zajmowały. Znam okresy, w których dołączyły do fandomu, sporo anegdot już słysza<sup></sup>łam, a wiele<sup></sup> ze wspominanych przez Pindela książek mam i znam. Dlatego lektura była dla mnie zdecydowanie łatwiejsza, aczkolwiek tak czy siak – jak na tego typu pozycje – ta jest naprawdę przystępna. Zresztą, po Czarnym niczego złego się nie spodziewałam. Czyt<sup></sup>am książki tego wydawcy rzadko, ale nie da się ukryć: po prostu ufam jego <sup></sup>renomie.<sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-21-1024x682.png" alt="Historie fandomowe tomasz pindel - otwarta książka leży na blacie w otoczeniu ozdób" class="wp-image-3321" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-21-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-21-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-21-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-21-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-21-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-21.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Niewiele o polskim współczesnym fandomie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jedyna rzecz, która nie do końca mi się w tym przypadku podobała, to opis współczesnego fandomu. Rozumiem, że niełatwo go obecnie jakoś poważnie zbadać, ale Pindel ograniczył się jedynie do opisu swojego pobytu na Pyrkonie <sup></sup>2018. Pokazał pewne różnice, wyjaśnił zmiany w podejściu do popkultury, ale… to naprawdę było <sup></sup>dość płytkie podejście.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Jeśli kręci Cię popkultura</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Historie fandomowe” są oczywiście książką kierowaną do bardzo konkretnego grona<sup></sup> odbiorców. Do fanów fantastyki, do osób, których kręci historia popkultury w Polsce. Kompletnie niezainteresowane osoby raczej nie wydają mi się kimś, kto by po taki tytuł sięgał chętnie. Ale wydaje mi się, że warto to zrobić tak czy siak. To dość unikatowy tytuł o całkiem unikatowym środowisku, które dobrze jest poznać od wewną<sup></sup>trz.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-23.jpg" alt="Historie fandomowe tomasz pindel - okładka książki z wydawnictwa Czarne" class="wp-image-3319" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-23.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-23-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-23-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Historie fandomowe</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor</strong>: Tomasz Pindel</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;240</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/reportaz/">reportaż</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-czarne/">Czarne</a>, 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/historie-fandomowe-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Marilyn na Mantattanie: powieść czy biografia? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/marilyn-na-mantattanie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/marilyn-na-mantattanie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Feb 2021 10:08:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura biograficzna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura faktu]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Literackie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3127</guid>

					<description><![CDATA[„Marilyn na Mantattanie” to biografia, która zwróciła moją uwagę przy premierze. Jak odebrałam ją, czytając tę książkę w 2021 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Marilyn na Mantattanie” kupiłam chyba na jakiejś promocji i postanowiłam dać tej książce szanse.  Zwłaszcza że kusiła mnie od momentu premiery. Jak jednak podobała mi się w 2021 roku? Nigdy nie byłam ani fanką biografii, ani samej postaci Monroe, po prostu nieszczególnie się tym tematem interesując. Sprawdź, czy ta książka pozwoliła mi się do niej przekonać!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-17-1024x682.png" alt="Marilyn na Mantattanie - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do biografii autorstwa Elizabeth Winder" class="wp-image-3129" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-17-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-17-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-17-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-17-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-17-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-17.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek biograficznych: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/07/07/kobe-bryant-showman/"> „Kobe Bryant. Showman” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/18/iverson-zycie-to-nie-gra/">„Iverson. Życie to nie gra”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/07/01/heretyk-z-familioka-recenzja-archiwum/">„Heretyk z Familioka” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Poszukiwanie własnej tożsamości</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W latach 1954–1955 <strong>Marilyn Monroe</strong> zdecydowała się opuścić Hollywood i przenieść na Manhattan. Pragnąc realizować własne projekty, rozwijać warsztat aktorski oraz odnaleźć samą siebie, nawiązała relacje, które na zawsze odmieniły jej spojrzenie na świat.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ta książka kusiła mnie od premiery</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niezbyt często sięgam po biografie – na swoim koncie mam dotąd zaledwie trzy takie pozycje, a ostatnią z nich czytałam jakieś trzy lata temu. A jednak książka <strong>„Marilyn na Manhattanie”</strong> autorstwa <strong>Elizabeth Winder</strong> kusiła mnie od czasu swojej premiery w 2017 roku. Choć nie pasjonuję się kinem lat 50. ani samą postacią <strong>Monroe</strong>, pozycja ta tkwiła gdzieś w mojej świadomości. W końcu uznałam, że warto spróbować: mała odskocznia nie zaszkodzi, a przy okazji dowiem się czegoś ciekawego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, dzieło <strong>Elizabeth Winder</strong> trudno uznać za rzetelną robotę dziennikarską. Bardzo szybko zorientowałam się, że mam do czynienia z nieco osobliwą formą. <strong>„Marilyn na Mantattanie”</strong> próbuje bowiem narracyjnie udawać powieść. Co prawda autorka regularnie przytacza wypowiedzi znajomych <strong>Marilyn</strong>, ale gęsto przeplata je własnymi dopiskami, które w żaden sposób nie mogą uchodzić za obiektywną prawdę. Informuje na przykład czytelnika o tym, jak pachniały czyjeś dłonie podczas pożegnania z Monroe – szczerze wątpię, by tego typu detale znajdowały się w jakichkolwiek źródłach historycznych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Marilyn na Mantattanie” nie jest obiektywna</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Elizabeth Winder</strong> popełniła także inny grzech, niedopuszczalny w literaturze faktu: zupełnie zapomniała o obiektywizmie. Choć stuprocentowa bezstronność jest w praktyce nieosiągalna, to sytuacja w <strong>„Marilyn na Mantattanie”</strong> przekracza granice dobrego smaku. Nie wiem wprawdzie o <strong>Marilyn Monroe</strong> wszystkiego, ale jestem absolutnie przekonana, że nie była postacią tak krystaliczną i idealną, jak próbuje to odmalować autorka.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z kart książki raz po raz wyziera wręcz ostentacyjna chęć przekonania czytelnika, że <strong>Marilyn</strong> była osobą niebywale inteligentną, wrażliwą i niezwykle utalentowaną. <strong>Winder</strong> akcentuje to na każdym kroku, nawet nie udając, że próbuje zachować dystans. Jednak mimo tej przerysowanej idealizacji, między wierszami i tak da się dostrzec kobietę niezbyt stabilną emocjonalnie – kokietkę uwielbiającą męskie towarzystwo i nie potrafiącą oprzeć się flirtowi. Autorka stara się zburzyć stereotyp <strong>Marilyn Monroe</strong> jako „głupiutkiej blondynki”, robi to jednak w sposób wyjątkowo nieporadny.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-9-1024x682.png" alt="Marilyn na Mantattanie - otwarta książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do biografii autorstwa Elizabeth Winder" class="wp-image-3130" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-9-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-9-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-9-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-9-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-9-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-9.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To lekka lektura dla szukających pokrzepienia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo że pod kątem warsztatu dziennikarskiego nie jest to publikacja udana, z pewnością znajdzie swoich odbiorców. Została napisana w taki sposób, by po prostu poprawiać samopoczucie. Czytelnik ma poznać silną, kobiecą osobowość, pokiwać głową i pomyśleć: „Ja też tak potrafię!”. Dlatego uważam, że <strong>„Marilyn na Mantattanie”</strong> sprawdzi się przede wszystkim jako lekka, przyjemna lektura dla osób poszukujących relaksu – książka luźno oparta na faktach, ale pozbawiona większych ambicji dociekania prawdy o <strong>Monroe</strong>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Osoby poszukujące czegoś naprawdę wartościowego mogą poczuć się mocno rozczarowane. Nie jest to ani pozycja wybitna pod względem językowym (co mogłoby zrekompensować braki warsztatowe), ani rzetelne źródło wiedzy o tytułowej bohaterce. Przyznam, że z czasem zaczęłam się tą lekturą po prostu męczyć. Na obronę książki muszę jednak przyznać jedno: strona edytorska prezentuje się znakomicie. Duży format, twarda oprawa i zdjęcia otwierające każdy rozdział sprawiają, że wizualnie to naprawdę ładne wydanie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-13.jpg" alt="Marilyn na Mantattanie - okładka przedstawia zdjęcie Marilyn Monroe - ilustracja do biografii autorstwa Elizabeth Winder" class="wp-image-3128" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-13.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-13-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-13-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Elizabeth Winder</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Katarzyna Makaruk</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;249</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-biograficzna/">biografia</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-literackie/">Literackie</a>, 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/marilyn-na-mantattanie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czas fantastyki: Polska fantastyka w latach 80. XX w. [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czas-fantastyki-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czas-fantastyki-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2021 13:18:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[książki o fantastyce]]></category>
		<category><![CDATA[książki publicystyczne]]></category>
		<category><![CDATA[literatura faktu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Parowski]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Stalker Books / Solaris]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3083</guid>

					<description><![CDATA[Czy warto przeczytać „Czas fantastyki”? Sprawdź, czy ta krytyczna książka o polskiej fantastyce jest czymś dla Ciebie. Co zawiera i jak się zestarzała?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Jak i inne książki związane z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/maciej-parowski/">Maciejem Parowskim</a>, „Czas fantastyki” czytałam w 2021 roku w ramach przygotowań do pisania mojej pracy magisterskiej. Jak podobała mi się ta krytyczna książka na temat fantastyki? Czy warto po nią sięgnąć i w jakich sytuacjach?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-5-1024x682.png" alt="Czas fantastyki Maciej Parowski - książka leży na blacie w otoczeniu ozdób, np. jabłek, świeczki - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3085" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-5-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-5-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-5-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-5-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-5-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/55-5.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/ksiazki-o-fantastyce/">Sprawdź recenzje innych książek o fantastyce!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Archiwum polskiego fandomu lat 80.</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zanim <strong>Maciej Parowski</strong> wydał książkę <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/22/malpy-pana-boga-recenzja/">„Małpy Pana Boga. Słowa”</a></strong>, którą miałam okazję czytać jakiś czas temu, stworzył <strong>„Czas fantastyki”</strong>. Ta opublikowana po raz pierwszy w 1990 roku pozycja stanowi w większości zbiór artykułów publikowanych przez autora na łamach miesięcznika „Fantastyka”. Znajdziemy tu recenzje książek czy chociażby przedruki z kultowej kolumny „Parada wydawców”, w której dziennikarz przeprowadzał wywiady z przedstawicielami oficyn wydawniczych.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W publikacji zamieszczono również wywiady z samymi pisarzami, autorskie teksty <strong>Parowskiego</strong> na temat gatunku oraz transkrypcje z grupowych dyskusji. Podczas tych spotkań kluczowe postaci ówczesnej sceny fantastycznej debatowały nad kierunkiem rozwoju literatury, poruszanymi motywami czy wyzwaniami stojącymi przed rodzimą twórczością. Treść odnosi się przede wszystkim do realiów lat 80. Choć w tekście pojawiają się nawiązania do wcześniejszych dekad, to właśnie wtedy <strong>Parowski</strong> na dobre rozwinął swoją działalność w fandomie, a sama polska fantastyka zaczęła przybierać kształt, jaki znamy dzisiaj.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Czas fantastyki” może być dość trudną lekturą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To książka bez wątpienia fundamentalna dla rodzimej literatury, jednak z perspektywy przedstawicielki pokolenia, które nie pamięta lat 80. z własnych doświadczeń – bywa po prostu trudna. Wynika to z faktu, że wielu analizowanych nazwisk i tytułów po prostu nie znam. Z recenzowanych przez <strong>Parowskiego</strong> pozycji kojarzę zaledwie pojedyncze książki, a niezwykle trudno czyta się wnikliwe analizy bez znajomości omawianego materiału. Tym bardziej że nie chciałam serwować sobie spoilerów do dzieł, po które być może jeszcze kiedyś sięgnę. W <strong>„Małpach Pana Boga”</strong> mierzyłam się z podobnym wyzwaniem, lecz tamte teksty odnosiły się do czasów znacznie nowszych, dzięki czemu operowały bardziej znanymi mi nazwiskami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podobnie rzecz się ma z zapisami zbiorowych debat. Autorzy zawzięcie dyskutują o kwestiach, które dzisiaj wydają się odległe. Analizują stan ówczesnej prozy, a ja nie dysponuję wystarczającą wiedzą historyczną, by obiektywnie zweryfikować ich diagnozy. Lektura tych rozmów była pouczająca i fascynująca, choć sami dyskutanci sprawiali momentami wrażenie wyjątkowo surowych oraz mocno zgorzkniałych. Zamiast cieszyć się ogromną kreatywnością gatunku, skupiali się na krytyce. Znając dalszy bieg historii polskiej popkultury, mam wobec takiego nastawienia dość mieszane uczucia – choć nie zamierzam tu wydawać kategorycznych sądów, bo moja wiedza w tym zakresie wciąż jest zbyt skromna.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-1-1024x682.png" alt="Czas fantastyki Maciej Parowski - książka leży otwarta na blacie, na środku niej jabłko - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3086" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-1-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-1-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-1-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-1-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-1-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/54-1.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ten element wypada najciekawiej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Z mojej perspektywy najciekawiej wypada zestawienie rozmów z wydawcami. Większość z nich znałam wprawdzie z wcześniejszej lektury archiwalnych numerów „Fantastyki”, jednak powrót do nich pozwolił mi lepiej zrozumieć mechanizmy rynkowe i realia wydawnicze tamtej epoki. Przy okazji dowiedziałam się, gdzie szukać klasycznych, historycznych pozycji z tego gatunku i na jakie konkretne tytuły warto zwracać uwagę w antykwariatach.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dla każdego ciekawego polskiej fantastyki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sam <strong>Maciej Parowski</strong> pod koniec życia zauważył, że <strong>„Czas fantastyki”</strong> zdążył się już mocno zestarzeć. Nie ma co ukrywać: od lat 80. gatunek przeszedł ogromną ewolucję i w wielu obszarach zmienił się nie do poznania. Mimo to pozostaje to niezwykle ważna publikacja. Każdy, kto planuje badać dzieje polskiej prozy fantastycznej – naukowo, publicystycznie czy po prostu z czystej pasji – powinien po ten tytuł sięgnąć. Mało kto był w tamtych latach tak blisko pulsu rodzimej twórczości, jak właśnie Parowski.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-4.png" alt="Czas fantastyki Maciej Parowski - okładka biało-niebieska, pod tytułem obrazek rakiety, po prawej na górze twarz Macieja Parowskiego - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3084" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-4.png 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-4-211x300.png 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-4-300x426.png 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Czas fantastyki</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/maciej-parowski/">Maciej Parowski</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 550</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;publicystyka</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-stalker-books-solaris/">Solaris</a>, 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czas-fantastyki-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fenix Antologia 8 4/2019: Ptak powstający z popiołów… ale tylko na chwilę [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/fenix-antologia-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/fenix-antologia-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2021 07:41:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[książki o fantastyce]]></category>
		<category><![CDATA[książki publicystyczne]]></category>
		<category><![CDATA[literatura faktu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Parowski]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Oramus]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3072</guid>

					<description><![CDATA[„Fenix Antologia” to projekt, który nie przetrwał zbyt długo. Czym był? Sprawdź również tematykę ósmego wydania tego magazynu.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Fenix Antologia” to projekt, który trwał w fandomie przez pewien czas. Ten numer był poświęcony <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/maciej-parowski/">Maciejowi Parowskiemu</a>, o którym w 2021 roku pisałam pracę magisterską, dlatego też koniecznie musiałam po niego sięgnąć. Jak odebrałam ten numer magazynu?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-2-1024x682.png" alt="Fenix Antologia" class="wp-image-3074" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-2-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-2-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-2-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-2-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-2-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/53-2.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/maciej-parowski/">Dowiedz się więcej o Macieju Parowskim!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Feniks, który powrócił z popiołów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo przyjętej formy, nie chcę, by ten tekst był recenzją jako taką. Traktuję go raczej jako połączenie opinii z treścią informacyjną, ponieważ wiem, że wielu osobom – nawet głęboko zainteresowanym fantastyką – ta sprawa mogła po prostu umknąć. A wydaje mi się, że warto o niej pamiętać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Fenix Antologia” ma dłuższą historię</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W czasach PRL-u w Polsce dostępny był właściwie tylko jeden fantastyczny periodyk. Dobrze znana wszystkim starym wyjadaczom <strong>„Fantastyka”</strong> (od 1990 roku wydawana jako <strong>„Nowa Fantastyka”</strong>) stanowiła wówczas jedno z niewielu miejsc, w których młody autor mógł zadebiutować. Po 1989 roku na rynku zaczęły się jednak pojawiać również inne pisma. Jednym z pierwszych, o ile nie pierwszym w ogóle, był <strong>„Fenix”</strong>. Założone przez grupę pasjonatów pismo przez długi czas pozostawało główną konkurencją dla <strong>„Nowej Fantastyki”</strong>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nigdy nie miałam tego pisma w rękach i wiem o nim tyle, ile wyczytałam z dyskusji na grupach dyskusyjnych czy z książek <strong>Macieja Parowskiego</strong> oraz innych badaczy omawiających polską literaturę fantastyczną. Jednego jestem jednak pewna: obie redakcje przez lata żyły w dość mocnym skłóceniu. Koniec końców <strong>„Nowa Fantastyka”</strong> przetrwała na rynku do dziś, natomiast wydawanie <strong>„Fenixa”</strong> zostało zawieszone w 2001 roku.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Reaktywacja legendarnego tytułu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ale jak wszyscy wiedzą, feniksy mają to do siebie, że potrafią powstać z popiołów. Odnoszę wrażenie, że przez lata pismo obrosło swoistą legendą, choć nigdy bliżej nie badałam tego zjawiska. I tak w 2018 roku narodził się projekt <strong>„Fenix Antologia”</strong>, wydawany w limitowanym nakładzie 500 drukowanych egzemplarzy. Śledziłam ten proces na Facebooku, choć bez jakiegoś szczególnego zaangażowania, bo emocjonalnie ze starym cyklem związana nie byłam. Ostatecznie udało się wydać 9 numerów, po czym okazało się, że – przynajmniej na razie – kolejne nie będą powstawać. E-booki są wciąż dostępne, a pojedyncze drukowane egzemplarze można jeszcze zdobyć w księgarni Esef, choć nakłady są już na wyczerpaniu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do moich rąk trafił tylko numer 8, poświęcony w całości pamięci <strong>Macieja Parowskiego</strong>. To wydanie stanowiące swoisty trybut dla zmarłego w czerwcu 2019 roku redaktora. Jest to bądź co bądź drobny, ironiczny zwrot akcji, zważywszy na fakt, że w swojej książce <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/22/malpy-pana-boga-recenzja/"><strong>„Małpy Pana Boga”</strong> </a>autor wspominał o dawnych, mocnych kłótniach z redakcją oryginalnego <strong>„Fenixa”</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Trybut dla redaktora</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Miałam okazję przeczytać te nieco ponad sto stron. Antologia zawiera kilka opowiadań, parę stron komiksowych oraz odrobinę publicystyki. Szczerze przyznam, że najbardziej do gustu przypadły mi właśnie fragmenty publicystyczne, choć opowiadania również trzymały wysoki poziom. Wszystkie teksty prozatorskie – poza jednym – zostały napisane przez samego <strong>Parowskiego</strong>. Ten jeden rodzynek stworzono natomiast według jego pomysłu, którego redaktor nie zdążył już osobiście rozwinąć na papierze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tym momencie raczej nie będę kompletować wszystkich wydań <strong>„Fenixa Antologii”</strong>, choć trochę żałuję, że nie zbierałam ich od samego początku, bo pokusa była spora. Nie mamy w Polsce wielu tego typu inicjatyw. Z pism drukowanych w miarę dobrze funkcjonuje dzisiaj chyba tylko <strong>„Nowa Fantastyka”</strong> i naprawdę brakuje mi drugiego periodyku lub formatu, który regularnie dostarczałby i dobrej publicystyki, i ciekawych opowiadań. Co tu kryć – wielka szkoda, że ta przygoda na razie się zakończyła.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-1.jpg" alt="" class="wp-image-3073" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-1.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-1-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-1-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Fenix Antologia 8 (4/2019)</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor</strong>: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/marek-oramus/">Marek Oramus</a>, Paweł Ciećwierz , <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/maciej-parowski/">Maciej Parowski</a>, Marek Turek, Krzysztof Sokołowski, Szymon Holcman, Przemysław Pawełek</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 110</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> literatura faktu, science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> Gniazdo Światów, 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/fenix-antologia-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dramat zwierząt domowych: co dzieje się z naszymi pupilami? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/dramat-zwierzat-domowych/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/dramat-zwierzat-domowych/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jan 2021 15:35:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[literatura faktu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura niemiecka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2999</guid>

					<description><![CDATA[„Dramat zwierząt domowych”  to zapis wspomnień i opinii lekarza weterynarii. Jak wypada ta książka? Sprawdź, czy warto się z nią zapoznać.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Dramat zwierząt domowych” przeczytałam z polecenia koleżanki; temat zwierząt zawsze mnie interesował. Jak wypadła ta książka będąca zapiskiem doświadczeń i przemyśleń lekarza weterynarii? Sprawdź recenzję napisaną w 2021 roku i dowiedz się, czy to książka dla Ciebie.</strong><br></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-7-1024x682.png" alt="Dramat zwierząt domowych - książka stoi na stole w otoczeniu pucharów i rozet - ilustracja do recenzji książki" class="wp-image-3001" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-7-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-7-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-7-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-7-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-7-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-7.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Chcesz wiedzieć, jak ograniczyć cierpienie zwierząt? <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/poradniki-o-psach/">Sprawdź też recenzje poradników o psach!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Co sprawia, że zwierzęta domowe cierpią?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ludzkie niedopatrzenie, okrucieństwo czy nieprawidłowa hodowla to zaledwie niektóre z przyczyn cierpienia domowych pupili. Co najbardziej krzywdzi naszych podopiecznych i w jaki sposób doprowadza do ich przedwczesnego zgonu? <strong>Achim Gruber</strong>, weterynarz patolog, dzieli się swoimi doświadczeniami z pracy zawodowej.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>„Dramat zwierząt domowych”</strong> to literatura faktu </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy sięgam po tego typu publikacje, zazwyczaj spodziewam się prozy popularnonaukowej, która wyłoży mi pewną problematykę w sposób lekki, urozmaicony odrobiną ciekawostek. <strong>Achim Gruber</strong> podszedł jednak do swojej książki nieco inaczej. Jego <strong>„Dramat zwierząt domowych”</strong> to w pierwszej kolejności literatura faktu, zbierająca osobiste historie, anegdotki i opinie autora. Dopiero w dalszej części znajdziemy tu wiedzę, która może realnie przydać się opiekunom zwierząt. Co prawda pisarz robi to w sposób całkiem interesujący, jednak muszę przyznać, że nie jest to lektura pozbawiona wad.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kryminalne zagadki ze świata zwierząt</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książka rozpoczyna się od opisów spraw, nad którymi pracował autor. Przedstawia nam historie z ogrodów zoologicznych, opisuje sekcje zwłok rasowych zwierząt czy psów postrzelonych w lesie. Skupia się na intrygujących ciekawostkach, przywołując czasem sytuacje wręcz niedorzeczne lub wybitnie okrutne. Nie zachowuje przy tym pełnego obiektywizmu, bardzo chętnie i otwarcie dzieląc się własnymi poglądami. Właściwie wcale mnie to nie dziwi: jest przecież lekarzem weterynarii, a nie dziennikarzem piszącym chłodny, profesjonalny reportaż. Kiedy jednak zachodzi potrzeba wyjaśnienia konkretnej kwestii medycznej, robi to w sposób jasny i wciągający – a wydaje mi się, że w tego typu publikacjach to jest mimo wszystko najważniejsze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznaję, że do tej pierwszej części książki nie miałam w zasadzie większych zarzutów. Ot, dostałam od autora garść całkiem ciekawych historii o zabarwieniu kryminalnym, dowiadując się przy okazji kilku fascynujących rzeczy ze świata fauny, który przecież mocno mnie interesuje. A potem <strong>Gruber</strong> postanowił przejść do kwestii hodowli rasowych psów i kotów&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-5-1024x682.png" alt="Dramat zwierząt domowych - książka leży na drapaku dla kota, obok buty kot-  ilustracja do recenzji książki" class="wp-image-3002" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-5-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-5-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-5-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-5-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-5-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-5.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Kontrowersyjne poglądy na hodowlę</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Początek rozdziału o zwierzętach rasowych to właściwie jeden wielki wykład opinii autora na temat samych hodowców. Według niego tworzenie ras jest procederem całkowicie sztucznym i złym; jego prywatny kundel przewyższa genetycznie każdego rasowego psa czy kota, ponieważ powstał w sposób naturalny. I choć w dalszej części książki zdanie <strong>Grubera</strong> nieco łagodnieje, to jako weterynarz wciąż pozostaje dla wielu osób autorytetem, przez co może mocno zniechęcić czytelników do idei hodowania zwierząt w ogóle. A przecież pragniemy mieć wokół siebie psy, koty czy inne żywe stworzenia – w końcu dają nam one mnóstwo radości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W jaki więc sposób powinniśmy je pozyskiwać? „Naturalnie”? Może zabierając psy do parku, spuszczając je ze smyczy i hulaj dusza – niech się dzieje wola nieba! To z pewnością „bardziej odpowiedzialne” podejście niż staranny dobór zdrowych osobników, poparty wnikliwymi badaniami genetycznymi, jak ma to miejsce w dobrych i sprawdzonych hodowlach.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na szczęście, jak już wspomniałam, po tym ostrym wstępie autor mięknie i skupia się po prostu na konkretnych problemach zdrowotnych, które faktycznie występują u rasowych zwierząt. Należą one do tych raczej powszechnie znanych (psy z krótkimi pyskami, gen <em>merle</em>, kwestia chowu wsobnego itp.), ale biorąc pod uwagę, że lektura z założenia ma trafić do jak najszerszego grona odbiorców, zupełnie mnie to nie dziwi ani nie gorszy.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>„Dramat zwierząt domowych”</strong> jest interesującą lekturą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Koniec końców, jestem z tej lektury zadowolona, choć absolutnie nie zachwycona. To na pewno tytuł, który ma szansę poszerzyć wiedzę i świadomość czytelnika, zwłaszcza jeśli na co dzień nie sięga on po literaturę o tematyce zwierzęcej. Być może dzięki tej książce niektórzy pupile zostaną szybciej zdiagnozowani, a poziom życia innych ulegnie znacznej poprawie – co samo w sobie stanowi ogromną, niezaprzeczalną zaletę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czy jednak <strong>„Dramat zwierząt domowych”</strong> to publikacja przełomowa i pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika zwierząt? Mam co do tego spore wątpliwości. Znaczną część wiedzy tu zawartej można swobodnie znaleźć w sieci, i to w o wiele bardziej skondensowanej formie. <strong>W tytule tym znajduje się po prostu zbyt dużo samego autora i jego osobistych przemyśleń, by można było uznać go za kompleksowe kompendium wiedzy czy przełomowe dzieło badawcze.</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-5.jpg" alt="Dramat zwierząt domowych - biała okładka z niebieskimi i czarnymi napisami, u góry po prawej pies, na dole po lewej kot - ilustracja do recenzji książki" class="wp-image-3000" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-5.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-5-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-5-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Dramat zwierząt domowych. Weterynarz patolog o cichych cierpieniach naszych domowych pupili</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Achim Gruber</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Urszula Szymanderska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp; 368</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-faktu/">literatura faktu</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Achim Gruber, 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/dramat-zwierzat-domowych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Małpy Pana Boga: Podręcznik każdego fantasty [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/malpy-pana-boga-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/malpy-pana-boga-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Dec 2020 16:37:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[książki o fantastyce]]></category>
		<category><![CDATA[książki publicystyczne]]></category>
		<category><![CDATA[literatura faktu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Parowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2945</guid>

					<description><![CDATA[„Małpy Pana Boga. Słowa” to książka Macieja Parowskiego o fantastyce. Czy warto się z nią zapoznać? Co jest w niej tak wyjątkowego? Sprawdź recenzję tej książki!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Małpy Pana Boga. Słowa” czytałam w ramach moich przygotowań do pracy magisterskiej. Jak podobała mi się ta książka i jak ją odebrałam? Sprawdź, czy miłośnicy fantastyki powinni się z nią zapoznać i z jakiego powodu. Co znajduje się wewnątrz tej książki <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/maciej-parowski">Macieja Parowskiego</a>?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-3-1024x682.png" alt="Małpy Pana Boga. Słow” Macieja Parowskiego - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób: świeczek, szyszek, mandarynek, książek - ilustracja do recenzji książki publicystycznej o fantastyce polskiej" class="wp-image-2947" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-3-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-3-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-3.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/ksiazki-o-fantastyce/">Poznaj też inne książki o fantastyce!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kluczowy przewodnik po polskiej fantastyce</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Maciej Parowski</strong> (1946–2019) był postacią dla polskiego fandomu kluczową. Jako osoba odpowiedzialna za dział literatury polskiej „Fantastyki”, a potem redaktor naczelny „Nowej Fantastyki”, przedstawił światu wielu niezwykłych twórców, których możemy czytać do dzisiaj. <strong>„Mał<sup></sup>py Pana Boga”</strong> (2012) są kontynuacją nieznanego mi jeszcze „Czasu fantastyki<sup></sup>” (1990) i zawierają przekrój prac Parowskiego od końcówki lat 80<sup></sup>. aż do czasów bardziej współczesnych.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">„Małpy Pana Boga. Słowa” są książką kompletną</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książka podzielona jest na sześć bardzo przemyślanych rozdziałów. Pierwszy z nich to swoisty wstęp zawierający definicję fantastyki, tekst o popkulturze i generacjach polskich twórców, a także wywiady ze Smuszkiewiczem oraz ze specjalistą od Stanisława Lema. To fragment, który pomoże laikowi zrozumieć, w jakim świecie i czyim umyśle właśnie się znalazł – bo nie oszukujmy się, umysł fantasty działa nieco inaczej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drugi rozdział przynosi dalszą analizę gatunku oraz teksty dotyczące najbardziej popularnych polskich autorów. Znajdziemy tu rozważania o teologii, fantastyce i samym procesie pisania. W dalszych częściach Parowski przedstawia nam książki traktujące o gatunku, a następnie same powieści i zbiory opowiadań. Przechodzi też do recenzji tytułów popularnonaukowych, co wpisuje się w jego tezę, że fandom w latach 80. i później pełnił rolę latającego uniwersytetu. Całość zamyka rozdział z polemikami, stanowiący odpowiedź na zarzuty, jakie stawiał mu rodzimy fandom.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Małpy Pana Boga”</strong> są więc dla mnie książką dosyć kompletną, która może stanowić coś w rodzaju <strong>podręcznika do fantastyki</strong>. Czytelnikowi gatunku pozwoli poznać fandom od środka i ucieszyć się z anegdotek, uzupełni wiedzę oraz umożliwi konfrontację z kimś, kto o literaturze nierealistycznej wiedział niezwykle wiele. Nowicjuszowi zaś otworzy drogę do poznawania dobrych książek i pomoże wszystko nieco poukładać.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-1-1024x682.png" alt="Małpy Pana Boga. Słowa Macieja Parowskiego - książka lezy otwarta na blacie w otoczeniu ozdób: świeczek, szyszek, mandarynek, książek - ilustracja do recenzji książki publicystycznej o fantastyce polskiej" class="wp-image-2948" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-1-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-1-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-1-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-1-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-1-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-1.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Wiedza Parowskiego przytłacza</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznaję jednak, że Parowski potrafi przytłaczać. Rzuca tytułami i nazwiskami niczym kartami z rękawa – jeśli sama nie znałam danych twórców lub książek, czasem czułam się nieco zagubiona. Wolę czytać tego typu opracowania wtedy, gdy znam przynajmniej większość przywoływanych pozycji.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przy tym same treści są z reguły napisane <strong>bardzo ciepło, dobrodusznie</strong>, z widoczną pasją, miłością do literatury oraz ojcowskim nastawieniem do twórców. Parowski wielokrotnie podkreśla, że większość kłótni w fandomie, nawet jeśli z daleka wyglądały na niezwykle zażarte, była w gruncie rzeczy raczej sprzeczkami w rodzinie niż prawdziwą wojną. Perspektywy innych uczestników nie znam, ale śmiem wierzyć, że przynajmniej dla niego była to prawda.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Małpy Pana Boga. Słowa” to nie jest książka do przeczytania na raz</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Małpy Pana Boga”</strong> nie są książką do przeczytania na raz. To lektura, do której warto wracać wielokrotnie, zwłaszcza wtedy, gdy zabraknie nam czytelniczych inspiracji. To też doskonała baza do wsze<sup></sup>lkich artykułów związanych z tym gatunkiem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dobrze wiem, że jako publikacja dość specjalistyczna nie będzie to pozycja dla każdego. Ja jednak z radością będę trzymać ją w swojej kolekcji i regularnie do niej zaglądać, aby odświeżać sobie słowa Parowskiego.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="346" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-2.png" alt="„Małpy Pana Boga. Słowa” Macieja Parowskiego -  okładka książki utrzymana w biało-czarno-zielonym kolorze. Pod tytułem ilustracja trzech szympansów- ilustracja do recenzji książki publicystycznej o fantastyce polskiej" class="wp-image-2946" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-2.png 346w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-2-208x300.png 208w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-2-300x434.png 300w" sizes="auto, (max-width: 346px) 100vw, 346px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Małpy Pana Boga</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/maciej-parowski">Maciej Parowski</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 524</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> publicystyka</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> Narodowe Centrum Kultury, 2012</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/malpy-pana-boga-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Listy: Studium przypadków wszelakich [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/listy-tolkien-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/listy-tolkien-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Oct 2020 19:14:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[autobiografia]]></category>
		<category><![CDATA[J. R. R. Tolkien]]></category>
		<category><![CDATA[literatura biograficzna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura brytyjska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura faktu]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Zysk i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2867</guid>

					<description><![CDATA[„Listy” to zbiór korespondencji J. R. R. Tolkiena. Kim był ten klasyczny twórca literatury fantasy prywatnie? Jaką był osobą? Poznaj recenzję książki!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Listy” <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/j-r-r-tolkien/">J.R.R. Tolkiena</a>  przeczytałam w 2020 roku we współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka. To spotkanie z jego prywatną korepondencją było w pewnym sensie niezwykłym przeżyciem. Sprawdź, dlaczego warto zapoznać się z tym dziełem klasyka literatury <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-44-1024x682.png" alt="Listy J. R. R. Tolkien - książka lezy na blacie, w tle inne książki Tolkiena, książkę otacza lampion, wrzos w doniczce, tolkienowska pocztówka, dynia - recenzja książki z listami pisarza fantasy" class="wp-image-2869" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-44-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-44-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-44-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-44-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-44-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-44.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź też:  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/08/14/niedokonczone-opowiesci-recenzja/">recenzję „Niedokończonych opowieści”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Listy” J.R.R. Tolkiena – fascynujący wgląd w umysł mistrza fantasy<sup></sup><sup></sup><sup></sup><sup></sup><sup></sup></h2>



<p class="wp-block-paragraph">J. R. R. Tolkien przez całe swoje życie korespondował z członkami rodziny, przyjaciółmi, wydawcami i czytelnikami. <strong>Humphrey Carpenter</strong> oraz <strong>Christopher Tolkien</strong> wspólnie <sup></sup>wybrali te z nich, które zdają się najwięcej wnosić do życia postronnego czytelnika.<sup></sup><sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Istnieją pojedyncze <sup></sup>książki, które zupełnie wymykają się ocenie w kategoriach „dobra” lub „zła”. J<sup></sup>edną z nich są właśnie <strong>„Listy” Tolkiena</strong>, których wznowienie niedawno pojawi<sup></sup>ło się w Po<sup></sup>lsce nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka. To w końcu zebrana korespondencja, w większości prywatna, która nie była wcale tworzona z myślą o osobach postronnych. Ona – sama w sobie – po prostu jest. Można ją badać i analizować, można polemizować z<sup></sup> autorem listów, ale na pewno nie da się jej określić po prostu słowami „dobra” lub „zła” książ<sup></sup>ka.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Moja perspektywa wpływa na odbiór „Listów”</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Chyba powinnam wyjaśnić, że o ile czytałam kilka książek Tolkiena (głównie te najbardziej znane), o tyle nie jestem specjalistką, jeśli chodzi o tego pisarza. Nigdy szczególnie głęboko nie analizowałam świata Śródziemia. Ma to dość duże znaczenie w przypadku omawianego tomu, bo (zwłaszcza w tych późniejszych listach) autor w swojej korespondencji często opowiada o świecie przedstawionym. Dopowiada pewne rzeczy, a ja z powodu ograniczonej wiedzy mogłam z tych fragmentów czerpać w ograniczony sposób. Niemniej ten zbiór jest nie tylko o tym i wydaje mi się, że nawet z tą wiedzą, którą mam, mogłam z niego wiele wyciągnąć.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-49-1024x682.png" alt="Listy J. R. R. Tolkien - książka lezy otwarta na blacie, w tle inne książki Tolkiena, książkę otacza lampion, wrzos w doniczce, tolkienowska pocztówka, dynia, smok - recenzja książki z listami pisarza fantasy" class="wp-image-2870" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-49-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-49-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-49-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-49-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-49-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-49.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Portret J. R. R. Tolkiena jako człowieka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Część z listów to zwykłe „dzienniki”, kierowane do rodziny czy przyjaciół. Nie ma ich zbyt wiele, ale dają pogląd na to, jak Tolkien zwracał się do swoich bliskich. Po tej książce postrzegam go jako <strong>człowieka ciepł<sup></sup>ego i bardzo przywiązanego do tych, którzy go otaczali</strong>. Potrafił być jednak względem nich krytyczny i choć zawsze grzeczny, nie wahał się użyć ostrzejszych słów nawet względem obcych sobie osób.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Zafasc<sup></sup>ynowała mnie <strong>swoboda jego wypowiedzi</strong>. To znaczy, oczywiste jest, że pisarz i profesor uniwersytecki będzie potrafił pisać, ale wydawca nie bez powodu używa słowa „gawędziarz” w stosunku do Tolkiena. Mam wrażenie, że w prywatnej rozmowie mógłby być doskonałym kompanem do dyskusji. Ten niezwykły Brytyjczyk miał też wielką świadomość pisanego przez siebie gatunku, nawet mimo tego, że gdy zaczynał tworzyć swój świat, fantasy dopiero raczkowało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bogactwo tematów i wartość naukowa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ta książka jest właściwie <strong>studium wielu tematów</strong>. Znajdziemy tu relacje rodzica z dziećmi, opis procesu wydawniczego (który w tamtym czasie był o wiele trudniejszy!) z korektą i przygotowaniem ilustracji, sam opis procesu twórczego powieści, a także rozważania na tematy religijne oraz społeczne. Z tego powodu <strong>„Listy”</strong> są <strong>absolutną kopalnią wiedzy</strong> dla tych, którzy chcą w sposób bardziej naukowy zająć się jednym z tych tematów. Ba, to może być po prostu bardzo dobra inspiracja dla tych, którzy chcą napisać jakiś artykuł albo poszukują wskazówek, jak mają pisać i pracować nad swoimi umiejętnościami.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dla kogo przeznaczone są „Listy” Tolkiena?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo tego to na pewno nie jest pozycja „dla każdego”. Rzecz jasna, można to powiedzieć o każdej książce, ale wydaje mi się, że ta szczególnie jest przeznaczona dla konkretnej grupy odbiorców. Aby coś z niej wyciągnąć, przede wszystkim trzeba <strong>znać samą postać J. R. R. Tolkiena</strong> z jego innych książek (niekoniecznie wszystkich) i być nim zainteresowanym – a to dość mocno ogranicza osoby, do których te treści trafią.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej, ja sama na pewno będę do niej wielokrotnie wracać i z pewnością przyda mi się w praktyce. Jeśli ktoś, tak jak ja, po godzinach zajmuje się „badaniem” fantastyki, taka lektura to wręcz <strong>„must have” na półce</strong>.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-20.jpg" alt="Listy J. R. R. Tolkien - okładka książki utrzymana w zielonej kolorystyce. Główna ilustracja to pióro wieczne z wygrawerowanym drzewem, w tle góry - recenzja książki z listami pisarza fantasy" class="wp-image-2868" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-20.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-20-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-20-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Listy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> J. R. R. Tolkien</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;626</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;listy, biografia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Zysk i S-ka, 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/listy-tolkien-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wcierki rtęciowe i obcęgi: pamiętnik lekarki z Międzywojnia [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wcierki-rteciowe-i-obcegi/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wcierki-rteciowe-i-obcegi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Sep 2020 07:54:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[literatura faktu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[pamiętnik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2810</guid>

					<description><![CDATA[„Wcierki rtęciowe i obcęgi”  to pamiętnik Zofii Karaś, polskiej lekarki z Międzywojnia, pracującej na wsi. Czy warto tę książkę przeczytać i co sprawia, że jest tak wyjątkowa?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kiedy w 2020 roku we współpracy z portalem Czytam Pierwszy zabierałam się za lekturę „Wcierki rtęciowe i obcęgi”  nie sądziłam, że nie tylko aż tak mi się spodoba, ale też: że zostanie ze mną na dłużej. Ta krótka książka to naprawdę wyjątkowa lektura. Dlaczego? Dowiedz się więcej o tym wyjątkowym pamiętniku polskiej lekarki z międzywojnia, pracującej na wsi.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-1024x682.png" alt="Wcierki rtęciowe i obcęgi Zofia Karaś - książka leży na blacie, obok niej po lewej stoi wrzos, od góry świeczki i figurki smoka, w tle po lewej inne książki - ilustracja do recenzji pamiętnika polskiej lekarki" class="wp-image-2812" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/55.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/pamietnik/">Poznaj więcej ciekawych pamiętników!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Wyjątkowe wspomnienia lekarki z polskiej wsi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zaraz po studiach rozpoczęła praktykę na polskiej wsi i przez lata walczyła po równi z systemem zdrowia oraz z lokalnymi zabobonami. Zofia Karaś działała zawodowo w dwudziestoleciu międzywojennym, a w swoim pamiętniku opis<sup></sup>ywała co ciekawsze, zabawniejsze bądź bardziej emocjonujące chwile ze swojej pracy.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">„Wcierki rtęciowe i obcęgi” opublikowane przez nieznanego mi wydawcę</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Wcierk<sup></sup>i rtęciowe i obcęgi” to pamiętnik wydany przez wcześniej nieznane mi Wydawnictw<sup></sup>o Nawias. Nie dziwię się jednak, że trafiłam na nie dopiero teraz. Nie dość, że wygląda mi na<sup></sup> stosunkowo nowe, to na dodatek jego książki – przynajmniej w chwili pisania tego tekstu – są dostępne jedynie na ich stronie. Jeśli więc ktoś przypadkiem nie zainteresuje się ich ofertą i nie odwiedzi ich własnej księgarni, nie natrafi na nie w żadnym z popularnych miejsc, w których sprzedaje się literaturę. A szkoda, bo ta niedługa książka to naprawdę ciekawy wycinek z polskiej historii, przedstawiony w przystępny sposób i na dodatek z pierwszej ręki.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-1024x682.png" alt="Wcierki rtęciowe i obcęgi Zofia Karaś - otwarta książka leży na blacie, obok niej po lewej stoi wrzos, od góry świeczki i figurki smoka, w tle po lewej inne książki - ilustracja do recenzji pamiętnika polskiej lekarki" class="wp-image-2813" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/54.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Śmiech przez łzy i walka z ciemnotą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zofia Karaś była osobą wykształconą. Miała wiedzę niedostępną mieszkańcom ówczesnej wsi. Nic więc dziwnego, że często załamywała ręce na widok kłód, które pod nogi rzucała jej zarówno mentalność lokalsów, jak i ówczesny system zdrowia. Sama nie zarabiała fortuny, pracując niemalże bez przerwy, a na dodatek ni<sup></sup>ejeden raz przychodziło jej opłacać leczenie własnych pacjentów, bo ich po prostu nie było na to stać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo to nie brakowało jej poczucia humoru. „Wcierki rtęciowe i obcęgi” to książka pełna zabawnych porównań oraz ironii, chociaż należy dodać, że często jest to po prostu śmiech przez łzy. Czasem trudno reagować w inny sposób, mając wokół siebie tak wiele chorób i śmierci.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo że to bardzo krótka książka (niecałe 150 stron), zawiera wyjątkowo dużo treści. Osoby piszące przed laty miały w swoim stylu coś, co pozwalało im unikać nadmiernego rozwlekania – i to jest cecha, którą bardzo sobie cenię. Na dodatek, choć autorka nie była z zawodu pisarką, w jej stylu widać pewne naturalne wyczucie, dzięki czemu jej wspomnienia przyswaja się po prostu znakomicie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Lekka forma i drobny niedosyt</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dodatkowo to jeden z tych idealnych „autobusowych” tytułów. Stosunkowo duża czcionka, niewielki format oraz krótkie rozdziały sprawiają, że jeśli lubicie czytać w krótkich fragmentach albo macie na to czas tylko przez chwilkę w ciągu dni<sup></sup>a, „Wcierki rtęciowe i obcęgi” powinny się u Was świetnie sprawdzić. Zwłaszcza że to lektura jednocześnie stosunkowo lekka (pod kątem stylu, a nie opisu chorób oraz sposobów leczenia) i pozwalająca liznąć czytelnikowi odrobinę polskiej historii.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Samo wydanie prezentuje się nienagannie, ale mam z nim pewien drobny problem. Wydawnictwo Nawias dodało jedynie krótką notkę o autorce, nie wspominając na przykład o tym, w jaki spos<sup></sup>ób straciła ona życie. Wydaje mi się, że w przypadku tego typu postaci przydałby się jakiś esej, który szerzej przedstawiłby lekarkę, jej życiorys i praktykę. To na pewno ubogaciłoby lekturę. Zwłaszcza że książka sama w sobie jest naprawdę krótka i dodanie kilku dodatkowych stron wcale by jej nie zaszkodziło. Przeciwnie!</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-1024x682.png" alt="Wcierki rtęciowe i obcęgi Zofia Karaś - książka stoi na placie na podkładce, przed nią świeczki, nieco po prawej figurka smoka, otaczają ją inne książki, w tle niebieska kanapa  - ilustracja do recenzji pamiętnika polskiej lekarki" class="wp-image-2814" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/53.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Dobre serce i silna ręka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo tej drobnej wady naprawdę polecam spróbować upolować ten tytuł każdemu, kto jest zainteresowany taką tematyką. Albo nawet nie: w końcu ze mnie ani żaden historyk, ani wielka fanka dwudziestolecia czy medycyny, a jednak naprawdę szczerze dobrze się przy tej lekturze bawiłam i mam wrażenie, że sporo z niej wyniosłam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przede wszystkim dlatego, że Zofia Karaś wydaje mi się po prostu taką dobrą, „swoją” kobietą: silną i inteligentną, która jednak nie zapomina o tym, że czasem trzeba po prostu pomóc innym. Nawet jeśli ta „pomoc” oznacza wejście w ich życie z butami – bo czasem najzwyczajniej w świecie nie ma innego wyjścia.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1026830-352x500-1.jpg" alt="Wcierki rtęciowe i obcęgi Zofia Karaś -  okładka książki w zielono-niebieskim kolorze z żółtym napisem. Na okładce ilustracje retro przyborów medycznych takich jak butelka z lekami i stetoskop - ilustracja do recenzji pamiętnika polskiej lekarki" class="wp-image-2811" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1026830-352x500-1.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1026830-352x500-1-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1026830-352x500-1-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Wcierki rtęciowe i obcęgi</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> Zofia Karaś</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 144</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> pamiętnik</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> Nawias, 2020</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wcierki-rteciowe-i-obcegi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Seryjni Mordercy: FAQ na temat zbrodniarzy [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/seryjni-mordercy-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/seryjni-mordercy-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 May 2020 10:35:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura faktu]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Muza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2620</guid>

					<description><![CDATA[„Seryjni mordercy” to książka, którą czytałam we współpracy z wydawnictwem Muza. Czy ten tytuł spodoba się fandom true crime? Sprawdź!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Seryjni mordercy” to książka, którą przeczytałam w 2020 roku w ramach współpracy z wydawnictwem Muza. Przeżywałam wtedy krótką fascynację historiami true crime. Jak podobała mi się ta książka i czy dalej warto się z nią zapoznać? Sprawdź recenzję!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-30-1024x682.png" alt="Seryjni mordercy książka true crime recenzja " class="wp-image-2624" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-30-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-30-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-30-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-30-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-30-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-30.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/kryminal/">Dowiedz się więcej o fabularnych książkach kryminalnych!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Przerażają i fascynują</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wstrząsające zbrodnie seryjnych morderców od lat na równi przerażają i fascynują. Kim są ci przestępcy? W jaki sposób dobierają swoje ofiary i dlaczego to robią? Czy w ogóle istnieje możliwość, aby się przed nimi uchronić?</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Seryjni mordercy” to kompendium wiedzy, czy zbiór ciekawostek?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy zaczynałam myśleć o tym, co napiszę o „Seryjnych mordercach”, pierwsze, co przychodziło mi do głowy, to określenie tej pozycji mianem „klozetowego czytadła”. Zupełnie na poważnie: jeśli czytacie w toalecie, to ten tytuł może Wam się całkiem nieźle sprawdzić, bo forma książki pani Kaminsky wydaje się ku temu wręcz idealna. Czy jednak jest to dobra pozycja? Wydaje mi się, że nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, czego akurat szukacie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy więc od tego, czego sama się spodziewałam. Biorąc w ręce „Seryjnych morderców”, liczyłam na pewne kompendium wiedzy – na analizy konkretnych spraw, przypadków i statystyk oraz na rzeczową wiedzę, która będzie stosunkowo unikatowa i której nie znajdę ot tak po wejściu do sieci.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dostałam jednak coś zgoła innego. Powieść ma formę pytań na tematy powiązane z seryjnymi mordercami oraz odpowiedzi na nie. Te zaś nie są szczególnie długie – mają zwykle po 2–3 strony, jeśli nie mniej. Dzięki temu to książka, która może nadać się dla osoby nieco zainteresowanej tematem, ale nieszczególnie mającej czas na długie posiedzenia przy lekturze. To swoisty zbiór ciekawostek, niepogłębiający szczególnie problemu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zwłaszcza że autorka często zakłada, iż czytelnik dobrze zna najpopularniejsze sprawy związane z tytułowymi zbrodniarzami. Nie wyjaśnia więc np. detali historii Teda Bundy’ego, uznając je za oczywiste. Przyznam, że sama musiałam sobie przypomnieć, kim ten pan był, bo choć swego czasu o nim czytałam, to z czasem wiedza najzwyczajniej w świecie mi umknęła. Było to nieco przykre odkrycie, tym bardziej że całość zaczynała się całkiem dobrze. Autorka rozpoczęła od wyjaśnienia definicji tego zjawiska i podania pewnych statystyk oraz danych kluczowych dla dobrego omówienia tematu. Tyle tylko, że w kolejnej części zbytnio skupiła się na ciekawostkach, a za mało na analizie samych spraw.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-53-1024x682.png" alt="Seryjni mordercy książka true crime recenzja " class="wp-image-2625" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-53-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-53-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-53-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-53-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-53-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-53.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy ta książka jest wiarygodna?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejną rzeczą, która zwróciła moją uwagę, był brak przypisów. Co prawda w tekście często pojawiają się odwołania do jakichś filmów, seriali czy książek, ale wolałabym jednak, aby autorka w przypisach precyzyjnie oznaczyła, od kogo i skąd czerpie daną wiedzę. Gdy zaś zerkniemy do bibliografii, zaatakuje nas ogrom linków. Oczywiście pozycje książkowe również się tam znajdują, jednak wydaje mi się, że stanowią znaczną mniejszość.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli liczycie też na zdjęcia, ilustracje czy wykresy – tego po prostu tu nie ma. Ta książka to po prostu pytania i odpowiedzi pozbawione jakiejkolwiek oprawy graficznej. Jest to do pewnego stopnia zrozumiałe, bo takie dodatki zwiększyłyby cenę druku. Osobiście jednak, gdy słucham o sprawach kryminalnych, wolę móc przy okazji zobaczyć zdjęcie sprawcy czy miejsc, w których <sup></sup>doszło do zbrodni. Dlatego też, mając do wyboru tego typu publikację a artykuł w sieci, prędzej wybiorę to drugie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak została napisana książka „Seryjni mordercy”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Samo czytanie jest raczej szybkie. Autorka napisała książkę lekkim i prostym do przyswojenia językiem. Czasem odnosiłam wrażenie, że jest on zbyt bezosobowy – że brakuje mi jakiegoś odautorskiego komentarza czy większej empatii. Jednocześnie wyraźnie widać, że tekst ma interesować, a być może nawet szokować. Te dwa elementy połączone ze sobą potrafiły wzbudzić we mnie pewien dysonans, choć nie na tyle mocny, abym porzuciła czytanie.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym muszę dodać, że… nie mam pojęcia, kim jest sama autorka. Nie znalazłam takiej informacji wewnątrz książki, mam też trudność z wygrzebaniem tego z sieci. Dlate<sup></sup>go trudno mi powiedzieć, do jakiego stopnia mogę w ogóle ufać przedstawionym przez nią informacjom. Wydaje mi się, że w przypadku takich pozycji dobrze wiedzieć, za czyj tekst się bierzemy. To zbyt wrażliwy temat, by przed lekturą nie wiedzieć, jaką wiedzę i podejście ma sam autor.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-4-1024x682.png" alt="Seryjni mordercy książka true crime recenzja " class="wp-image-2627" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-4-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-4-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-4-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-4-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-4-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-4.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Dla kogo jest ta książka?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli chcecie po ten tytuł sięgnąć, zastanówcie się, czego szukacie. Jeśli jesteście zainteresowani tą tematyką i szukacie czegoś lekkiego oraz mocno rozrywkowego – ta lektura może się sprawdzić. Powinna zdać egzamin także jako książka do komunikacji miejskiej na krótkich dystansach lub przerywnik pomiędzy innymi pozycjami. Jeśli jednak zależy Wam na głębszej analizie tego, kim jest seryjny morderca, czy na dokładnym omówieniu spraw – tutaj tego raczej nie znajdziecie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Gdy linią obrony jest niepoczytalność oskarżonego, ten przyznaje się do zarzucanych mu czynów, twierdząc jednak zarazem, że nie może być uznany za winnego z uwagi na chorobę psychiczną. W wielu systemach prawn<sup></sup>ych, by uniknąć odpowiedzialności karnej, zasłaniając się niepoczytalnością, <sup></sup>oskarżony musi wykazać, że nie mógł wiedzieć, czego się dopuszcza ani że było złe <sup></sup>to, co robił. Jest to wymóg bardzo trudny do spełnienia nawet wtedy, gdy oskarżony ci<sup></sup>erpi na klinicznie zdiagnozowaną chorobę psychiczną. Tym samym taka linia obrony rzadko okazuje się skuteczna.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Seryjnych morderców” Michelle Kaminsky</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="650" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283-1-650x1024.webp" alt="Seryjni mordercy książka true crime recenzja " class="wp-image-2621" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283-1-650x1024.webp 650w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283-1-191x300.webp 191w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283-1-300x472.webp 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283-1.webp 762w" sizes="auto, (max-width: 650px) 100vw, 650px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Seryjni mordercy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Michelle Kaminsky</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Stanisław Bończyk</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;370</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;literatura faktu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Muza, Warszawa 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/seryjni-mordercy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
