<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>SF bliskiego zasięgu &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/sf-bliskiego-zasiegu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 19:16:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Marsjanin: Samotnie na czerwonej planecie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/marsjanin-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/marsjanin-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Feb 2018 09:54:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Andy Weir]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[SF bliskiego zasięgu]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Akurat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1242</guid>

					<description><![CDATA[„Marsjanin” to powieść SF bliskiego zasięgu. Dla kogo ta książka będzie dobra i jak mi się podobała, kiedy recenzowałam ją w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Marsjanin” to SF bliskiego zasięgu, które recenzowałam w 2018 roku. Moje pierwsze spotkanie z twórczością  Andy Weira uznałam wówczas za udane. Dlaczego? Sprawdź, czy to jest książka dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8-1024x683.jpg" alt="Marsjanin" class="wp-image-1244" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-8.jpg 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/sf-bliskiego-zasiegu/">Dowiedz się więcej o SF bliskiego zasięgu!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Lądowanie na Marsie nie wychodzi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ziemianie po raz trzeci w historii wylądowali na Marsie. Burza piaskowa przerywa jednak ekspedycję: po kilku dniach muszą wracać na Ziemię. W trakcie ewakuacji tracą jednak kontakt z Markiem Watneyem i, uznając go za zmarłego, zostawiają go na obcej planecie. Astronauta jednak przeżył&#8230; i zaczyna walkę o przetrwanie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Historię o Marku znam od dawna, głównie za sprawą filmu, za którym naprawdę przepadam. Dlatego jasne było, że prędzej czy później zabiorę się za oryginał. Stało się – i nie żałuję, choć muszę przyznać, że gdybym miała wybierać, co sprawiło mi więcej radości, byłaby to jednak adaptacja.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czemu wolę filmową adaptację?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie zrozumcie mnie źle. To jest dobra książka, a Mark to wspaniały główny bohater. Jest inteligentny i bystry, a przy tym tak zabawny i optymistycznie nastawiony do życia, że po prostu nie da się go nie lubić. Jego komentarze wzbudzają uśmiech w trakcie czytania, ale jednocześnie nie odbierają mu realizmu. Gdy trzeba być poważnym, poważnieje, choć jeśli sytuacja robi się zbyt napięta, odreagowuje to, rzucając kolejnym żartem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sama idea też jest ciekawa. To science fiction bliskiego zasięgu: niemal wszystko, co znajdziecie w „Marsjaninie”, już wynaleziono. To sprawia, że nawet osoby niezainteresowane gatunkiem nie powinny poczuć się dziwnie czy nieswojo. W końcu wycieczka na Marsa wcale nie jest czymś, co obecnie wydaje się nierealne do zrealizowania, gdy mamy świadomość, jak wygląda dzisiejsza technika, prawda? Dzięki temu, że w powieści obserwujemy głównie poczynania Marka, dobrze go poznajemy i zaczynamy walczyć o przetrwanie razem z nim, nie gorzej niż w przypadku powieści obyczajowej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Marsjanin” to trzy perspektywy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Marsjanin” pozwala nam obserwować sytuację z trzech głównych perspektyw. Pierwsza to oczywiście perspektywa Marka: czytamy jego dziennik, w którym zapisuje, co tylko przyjdzie mu do głowy. Druga perspektywa to perspektywa pracowników NASA, którzy próbują go uratować. Dzięki niej dowiadujemy się, jak mniej więcej może wyglądać działanie tej organizacji od środka. Poza tym mamy jeszcze spojrzenie załogi Marka, która zostawiła go „martwego” na nieprzyjaznej planecie. Dzięki temu dostajemy dość pełny obraz sytuacji, choć należy dodać, że dziennika naszego Marsjanina jest w książce zdecydowanie najwięcej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie brakuje naukowych opisów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, mój problem z tą pozycją polega na&#8230; naukowych opisach. Film ogranicza je do minimum, a książka zaś rozwija je tak, jak tylko się da. Mark wszystko nam wyjaśnia, często upraszczając i sprawiając, że opisy są zrozumiałe. Niestety, jest ich tak dużo i tak mało wnoszą do samej linii fabularnej, że przyłapywałam się na omijaniu ich. Podejrzewam, że osoby zainteresowane fizyką czy biologią śledziłyby je z zapartym tchem, ale dla mnie tego było po prostu nieco za dużo. Przez to książka straciła sporo z radości i lekkości, które dał mi film.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Marsjanin” to naprawdę dobra książka, którą przyjemnie się czyta: nie jest może typowym akcyjniakiem, ale raczej nie nudzi. Moim zdaniem ma drobne niedociągnięcia związane ze zbyt rozbudowanymi opisami, ale poza tym wypada naprawdę dobrze i po prostu cieszę się, że mogłam się z nią zapoznać.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Dużo rozmyślałem na temat praw na Marsie. No wiem, głupi temat do rozmyślań, ale mam od cholery wolnego czasu. Jest pakt międzynarodowy, głoszący, że żadne państwo nie może sobie rościć praw do tego, co nie jest na Ziemi. Inny pakt głosi, że jeśli nie jesteś na terytorium jakiegoś kraju, obowiązuje prawo morskie. Tak więc Mars to „wody międzynarodowe”. NASA to amerykańska niemilitarna organizacja. Hab jest jej własnością. Zatem gdy jestem w Habie, obowiązuje mnie amerykańskie prawo. Jak tylko z niego wyjdę, trafiam na „wody międzynarodowe”. Gdy wsiądę do łazika, to znowu jestem pod amerykańską jurysdykcją. Teraz fajna część: w końcu dotrę do Schiaparellego i zarekwiruję lądownik Aresa 4. Nikt nie dał mi na to wyraźnego pozwolenia i nie mogą tego zrobić, dopóki nie będę na pokładzie i nie włączę systemu łączności. Po tym, jak wedrę się na pokład Aresa 4, zanim porozmawiam z NASA, bez pozwolenia przejmę kontrolę nad jednostką znajdującą się na „wodach międzynarodowych”. To uczyni mnie piratem! Kosmicznym piratem!</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Marsjanina” Andy’ego Weira</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-16.jpg" alt="marsjanin" class="wp-image-1243" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-16.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-16-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-16-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Marsjanin</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp; Andy Weir</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Marcin Ring</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;384</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie: </strong>Akurat, Warszawa 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/marsjanin-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hel 3: Iwenciarz z MegaNetu [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/hel-3-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/hel-3-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Jun 2017 05:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Grzędowicz]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[SF bliskiego zasięgu]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=792</guid>

					<description><![CDATA[„Hel 3” to druga książka, na której premierze byłam w 2017 roku. Co sądziłam o tej powieści SF napisanej przez Jarosława Grzędowicza?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Niedługo po premierze <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/04/26/bramy-swiatlosci-tom-1-recenzja/">„Bram światłości” Kossakowskiej</a>, ukazała się powieść „Hel 3” Jarosława Grzędowicza i Fabryka Słów przygotowała pisarki tour, tak samo, jak wtedy. Autor miał wówczas premierowe spotkanie autorskie w Gdańsku, na którym byłam. Zgarnęłam więc autograf i napisałam recenzję. Co sądziłam o tej powieści w 2017 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7-1024x683.jpg" alt="Hel 3" class="wp-image-793" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7.jpg 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-polska/">Dowiedz się więcej o literaturze polskiej!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jest mocniej, więcej i gorzej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">2058 rok. Internet zmienił się w MegaNet, dziennikarstwo upadło, a świat dalej boryka się z takimi samymi problemami jak w 2017. Tyle że jest mocniej, więcej i&#8230; gorzej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Norbert jest iwenciarzem: nagrywa krótkie filmiki po to, by wrzucić je do MegaNetu i zarobić na nich, ile się da. W poszukiwaniu wydarzenia, które mu to zapewni, wybrał się na Bliski Wschód i przypadkiem był świadkiem czegoś istotnego, omal przy tym nie ginąc. Zostaje uratowany przez ludzi, których ma nadzieję już nigdy nie spotkać. Nie wie jednak, jak bardzo te są płonne.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Lubię twórczość Jarosława Grzędowicza</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na wstępie wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: lubię Jarosława Grzędowicza. Odpowiada mi sposób, w jaki mówi, sposób, w jaki odpowiada, oraz rozumiem i nieraz zgadzam się z jego światopoglądem. To wszystko sprawia, że właściwie nie było możliwości, bym nie polubiła „Hll 3”, mimo że w takiej tematyce nie zawsze się odnajduję <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Choć lektura ma kilka problemów, czytanie sprawiło mi sporo przyjemności i w żadnym razie się przy niej nie nudziłam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Hel 3” to zwarta, jednotomowa powieść</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po czterotomowym <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2014/06/04/pan-lodowego-ogrodu-tom-1-recenzja-archiwum/">„Panie Lodowego Ogrodu”</a> autor funduje nam zwartą, pięćsetstronicową powieść science fiction, która mi osobiście kojarzy się z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/12/03/futu-re-recenzja/">„Futu.re” Glukhovsky’ego</a>, tyle że w formie mniej rozbudowanej i bardziej sensacyjnej. Klimat historii wydaje mi się dość zbliżony, mają też przynajmniej jeden podobny problem: dłużyzny, które mi szczególnie nie przeszkadzały ani w jednej, ani w drugiej, ale nie mogę zaprzeczyć, że występują.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33-1024x683.jpg" alt="Hel 3" class="wp-image-794" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ta książka SF ma kilka wad</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Czytając „Hel 3”, zaczynamy od szybkiej akcji, szybkich zdarzeń; wszystko dzieje się na już, na teraz&#8230; Autor jednak co jakiś czas przeplata te wydarzenia dłuższymi, spokojniejszymi opisami, które mają zaprezentować nam świat i pokazać, jak to wszystko działa. Nie powiem, bym wcale nie nudziła się na tych fragmentach, ale mi osobiście nie przeszkadzały jakoś szczególnie. Niemniej występują i temu zaprzeczyć nie mogę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Skoro już rozpisałam się na temat pierwszego problemu powieści, pozwólcie, że opiszę także kolejne dwa i zacznę od mniejszego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nazwy. Nazwy są – w moim odczuciu – sporą wadą „Hel 3”. No błagam, po co ludzie zmienili nazwę Internetu na MegaNet? Rozumiem, że chodziło o podkreślenie, jak wiele sfer życia zajmuje ludziom sieć, ale&#8230; to brzmi po prostu komicznie. Tak samo jak supersamochody, wejścia liczone w jakichś niezrozumiałych liczbach i inne takie rzeczy, które mogłyby nazywać się normalnie. Niby to nic takiego, a jednak wytrąca z czytania i zmusza do zastanowienia się, po co to?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nieco większym problemem są bohaterowie drugoplanowi, a właściwie&#8230; ich brak. Owszem, samego Norberta z nikim nie pomylicie, ale poza nim trudno kogokolwiek na dłużej zapamiętać. Postacie nie mają właściwie żadnych konkretnych cech charakteru i zlewają się w jedną masę. Biorąc pod uwagę, że jest to bardziej powieść sensacyjna niż cokolwiek innego, nie jest to aż tak wyczuwalne, ale jednak jest; jakaś inna, wyraźna postać poza Norbertem zdecydowanie by się tu przydała.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Mimo wszystko, „Hel 3” czyta się dobrze</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tymi właściwie trzema rzeczami wszystko naprawdę ładnie gra. Świat wykreowany jest naprawdę wiarygodnie i trudno chyba w niego nie wsiąknąć. Nawiązuje do współczesności, a przy tym bawi się możliwościami, jakie daje science fiction, a o to przecież chodzi. Sam klimat powieści bardzo mi odpowiadał, zwłaszcza że naprawdę cały czas miałam wrażenie, że to jakaś wersja „Futu.re”, mimo że uniwersa znacznie się od siebie różnią, a tę powieść naprawdę uwielbiam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie wiem, czy to sprawka stylu autora, czy wydań Fabryki Słów, ale „Hel 3” czyta się tak szybko, że byłabym w stanie pochłonąć je w jeden dzień. Na dodatek Grzędowicz pisze w sposób dość bezpieczny: niby mamy jakieś makabryczne opisy, ale wszystko jest zachowane w odpowiednim umiarze, tak że nie jest to typowa książka +18, po którą nikt młodszy nie powinien sięgać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Opis z tyłu okładki zawiera spoiler</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety chcę zwrócić uwagę na mały spoiler, którym raczy nas wydawca. Wystarczy przeczytać opis z tyłu książki, by wiedzieć, gdzie ostatecznie wyląduje Norbert, a szczerze mówiąc, ta akcja dzieje się dopiero po jej połowie. Nie do końca podoba mi się promowanie książki w ten sposób; wiele zdradza czytelnikowi, a ja osobiście wolałabym dowiedzieć się o tym w trakcie, a nie przed czytaniem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie „Hel 3” okazało się być dla mnie miłą lekturą na parę dni, która miała kilka mocniejszych scen i generalnie – sprawiła mi trochę radości, ale przy tym nie była książką wybitną. Niemniej w żadnym razie nie żałuję przeczytania jej, cieszę się, że Grzędowicz znów coś wydał i definitywnie czekam na więcej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Coś się szykowało na mieście.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podobno.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Siedział w podcieniu (&#8230;) i czekał, aż w tłoczącym się na uliczkach tłumie ktoś zrobi coś szalonego. Albo przerażającego. Albo w ogóle godnego uwagi. Cokolwiek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niech ktoś wysadzi się w powietrze, odbędzie pojedynek na miecze albo przynajmniej załaduje dwukółkę tak, by uniosła osła na dyszlu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Cokolwiek, co na chwilę przyciągnie uwagę otępiałych i na wpół zahipnotyzowanych pożeraczy MegaNetu i zapewni mu 5K wejść. Po przekroczeniu tej magicznej granicy ockną się śledzące programy sponsorów i na jego wyschnięte konto zacznie ciurkać strumyczek eurosów.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Hel 3” Jarosława Grzędowicza</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/category/kultura-fantastyczna/wydarzenia-fantastyczne/">Sprawdź ciekawe wydarzenia fantastyczne!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjwe0jRAIEOWqwdiJ-SCt0zgSW-on89Womsh7Sld4H03JERWA2z5LwgQ9VlpvCYfXs-56aPNrdbP72s8cT45hFuVf03yUQEhUMWbQdCAFMUc7leDVKEKQbJtEtHQr3jXKDYwqqZKZZSeni/s320/1.jpg" alt="Hel 3"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Hel 3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jarosław Grzędowicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>&nbsp;Liczba stron:&nbsp;</strong>512</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;science-fiction</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/hel-3-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Struktura: Pierwsza taka powieść [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/struktura-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/struktura-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Oct 2016 15:54:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[SF bliskiego zasięgu]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Dolnośląskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=512</guid>

					<description><![CDATA[„Struktura” to powieść fantastyczno-naukowa, która była dla mnie pierwszym spotkaniem z tego typu SF bliskiego zasiegu. Co o niej sadziłam?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Choć w 2016 roku regularnie publikowałam recenzje historii fantastyczno-naukowych to w dalszym ciągu uważałam, że po prostu nie przepadam za taką tematyką. Nie pomyślałam wtedy, że problemem może być jakość i temat, a nie sam gatunek. „Struktura”, którą kupiłam w promocji za 8 zł chyba po prostu nie jest najlepszą powieścią. W 2026 roku, kiedy przenoszę stary wpis na nową domenę, trudno mi jednak to zweryfikować. Przyznaję, nic z tej książki nie pamiętam. Dlatego teraz oddaje głos sobie&#8230; ale o dekadę młodszej.</strong></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="684" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/552198_3.1-1-1024x684.jpg" alt="Struktura" class="wp-image-513" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/552198_3.1-1-1024x684.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/552198_3.1-1-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/552198_3.1-1-768x513.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/552198_3.1-1-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/552198_3.1-1.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">„Struktura” to fantastyka naukowa bliskiego zasięgu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Warszawa, niedaleka przyszłość. Maciej prowadzi swoją jednoosobową, upadającą firmę, gdy kontaktuje się z nim kolega z dawnych lat. Okazuje się, że korporacja, w której pracuje, szuka kogoś, kto mógłby zająć się pewnym tajnym projektem dotyczącym sztucznej inteligencji. Po chwili wahania Maciej wyraża zgodę. Prędko jednak okazuje się, że firma ma coś do ukrycia&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Według opisu na tyle okładki „Struktura” to pierwsza polska korporacyjna powieść science fiction. Czy to prawda? Możliwe. Czy po pierwszej historii tego typu autorstwa kogoś z mojego kraju spodziewałabym się czegoś dobrego? Owszem. Czy to dostałam&#8230;? Niestety nie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To wydanie powieści jest niedopracowane</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przede wszystkim samo wydanie jest bardzo niedopracowane. Tekst wewnątrz zlewa się w jedną całość, rozdziały potrafią zaczynać się w połowie strony. Leży też interpunkcja – nie raz i nie dwa spotkałam się w „Strukturze” z nieprawidłowym zapisem dialogu. Zdecydowanie ta książka wydawniczą perełką Dolnośląskiego nie jest, oj nie!</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="694" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/images-1-3-694x1024.jpg" alt="Struktura" class="wp-image-514" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/images-1-3-694x1024.jpg 694w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/images-1-3-203x300.jpg 203w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/images-1-3-768x1134.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/images-1-3-300x443.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/images-1-3.jpg 813w" sizes="auto, (max-width: 694px) 100vw, 694px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">Styl Protasiuka jest bardzo chaotyczny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To jednak nie wizualna oprawa książki, a treść mówi o jej wartości, a ta&#8230; jest dość marna. Styl autora pozostawia wiele do życzenia. Jest chaotyczny, a przy tym często miałam wrażenie, że ze zdaniami coś nie gra, że zostały niepoprawnie napisane. Czytanie pierwszej połowy „Struktury” było dla mnie wielką katorgą i ledwo przez nią przebrnęłam. Później albo do tego przywykłam, albo po prostu było ciut lepiej, jednak dalej tej pozycji do ideału brakowało całkiem sporo.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę też wspomnieć o tym, że przynajmniej raz zaobserwowałam zmianę sposobu narracji autora, który z trzeciej osoby przeskoczył na chwilę do pierwszej, by ostatecznie znów pisać w trzeciej – i cóż, nie uważam, by było to dla tej pozycji korzystne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W chwili, w której styl leży aż tak bardzo i jest aż tak irytujący, trudno mi się skupić na fabule i bohaterach, dlatego nie bardzo nawet mam jak na te dwie rzeczy narzekać. Historia w miarę dawała radę: nużyła, zwłaszcza na początku, ale od jakiegoś momentu stała się dla mnie stosunkowo angażująca. Nie uważam jednak, że mogę jej słodzić. Była zbyt przewidywalna, zwykła i&#8230; źle napisana.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Struktura” nie ma dobrze zarysowanych bohaterów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Bohaterowie – są. I tyle. Niby są jakoś zarysowani, ale tak naprawdę powieść jest zbyt przegadana, byśmy mogli ich bardziej poznać. Wprawdzie możemy zaglądać do głowy Macieja poprzez czytanie jego pamiętnika, ale ten jest napisany bardzo irytującym dla mnie stylem pana Portasiuka i nie powiem, by zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Wszyscy wokół to wyraźnie maszynki mające zmusić go do ruchu, posiadające jedną, może dwie cechy charakterystyczne. Przy okazji często miałam wrażenie, że autor chce zrobić z czytelnika głupa, bezustannie nazywając bohaterów z imienia i nazwiska, tak jakby było to nadzwyczaj istotne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chociaż bardzo bym chciała – bo uważam, że o polskich autorach powinno się jak najwięcej mówić – nie mogę tej pozycji nikomu polecić. Jest chaotyczna i irytująca, dlatego moim zdaniem po prostu szkoda na nią czyjegokolwiek czasu.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/category/literatura-fantastyczna/recenzje/">Sprawdź też inne recenzje książek fantastycznych.</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiPdDc9RehGQlZV2YHu3x1zVxOajIdmo_pW_tTsLroUVHcadKbMaOwgXS0nyncBWci6OjU0yQFP-aooXlAWmp3vKK6CiaukXEw-hXtTz53hrixI8tI8118y9HpnWdYT44cAG3jNFDUJsXFx/s320/352x500.jpg" alt=""/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:&nbsp;</strong>Struktura</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Michał Prostasiuk</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;264<br><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;korporacyjne science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/struktura-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
