<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Niefantastyczne filmy i seriale &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/kultura-niefantastyczna/niefantastyczne-filmy-i-seriale/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Tue, 21 Jul 2026 19:36:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Trzy kroki od siebie – najpierw film, potem książka [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/trzy-kroki-od-siebie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/trzy-kroki-od-siebie-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Oct 2019 19:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Niefantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje niefantastycznych filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[Film młodzieżowy]]></category>
		<category><![CDATA[film obyczajowy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura obyczajowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2399</guid>

					<description><![CDATA[„Trzy kroki od siebie” najpierw zaistniało jako film, a potem... jako powieść. Jak wyszedł ten eksperyment?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Trzy kroki od siebie” najpierw zaistniały jako film, a potem jako książka. Dlatego w 2019 roku postanowiłam stworzyć o nich jedną, zbiorczą recenzję. Jak mi się podobała ta historia i którą wersję wybrałam: kinową czy papierową? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="637" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-3-1024x637.jpeg" alt="Trzy kroki od siebie" class="wp-image-2402" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-3-1024x637.jpeg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-3-300x187.jpeg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-3-768x478.jpeg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-3-1536x956.jpeg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-3-850x529.jpeg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/a0da03af523da9e7104369ef06c9c057-3.jpeg 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/film-mlodziezowy/">Dowiedz się więcej o filmach dla młodzieży!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">O czym są „Trzy kroki od siebie”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Trzy kroki od siebie” opowiada o cierpiącej na mukowiscydozę Stelli. Dziewczyna ma siedemnaście lat. Jest bardzo dokładna i inteligentna: samodzielnie stworzyła aplikację, która przypomina chorym o przyjmowaniu leków. Ponadto prowadzi kanał na YouTube, gdzie opowiada o swojej przypadłości. Gdy trafia do szpitala z powodu infekcji, poznaje Willa – zbuntowanego chłopaka, który przypadkiem złapał groźnego wirusa, będącego właściwie wyrokiem śmierci dla osób chorujących na muko. Stella nie może znieść tego, jak zachowuje się chłopak, i próbuje przekonać go do zwracania większej uwagi na terapię.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mamy więc właściwie wszystko, co może chwycić za serce nastolatków: zakazaną miłość, chorobę (która na ekranie bądź w literaturze potrafi być pociągająca) oraz bohaterów z wyraźnie nakreślonymi pasjami, co dobrze widać zarówno w książce, jak i w filmie. Jednocześnie w obu tych dziełach dostrzec można, że twórcom zależało nie tylko na przedstawieniu historii Stelli i Willa, ale też na ukazaniu specyfiki mukowiscydozy – wyjaśnieniu, czym ta choroba jest i na czym polega. To całkiem sprytny sposób na edukację młodych ludzi i naprawdę nie mam nic przeciwko samemu zamysłowi stojącemu za tą produkcją.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="576" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-63-1024x576.jpg" alt="Trzy kroki od siebie" class="wp-image-2403" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-63-1024x576.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-63-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-63-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-63-850x478.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-63.jpg 1280w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Najpierw film, potem książka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Swoją przygodę z tą historią rozpoczęłam od filmu. To on zresztą jest tu oryginałem – książka stanowi jedynie jego nowelizację. Sam seans był dla mnie po prostu całkiem przyjemny. W żadnym razie nie odkrywczy (fabuła nie jest niczym nowym w świecie nastoletnich romansów), ale po prostu udany.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Miło było zobaczyć na ekranie Cole’a Sprouse’a w roli Willa czy Moisesa Ariasa grającego Poego, których znam z produkcji Disney Channel. Ponadto grająca Stellę Haley Lu Richardson wydała mi się dość autentyczna, a relacja głównych bohaterów wypadała uroczo. Jasne, „Trzy kroki od siebie” są przerysowane. Przedstawiony szpital wygląda bardziej jak hotel, a w okolicy finału cała opowieść urasta do wręcz nierealnych, epickich rozmiarów. Niemniej to film skierowany do nastolatków – właściwie musi mieć takie elementy, jeśli ma się sprzedać i trafić do szerokiej publiki. Zresztą to się udało: przy budżecie rzędu siedmiu milionów dolarów obraz zarobił prawie dziewięćdziesiąt.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie miałam zamiaru narzekać na tę produkcję. Rzadko się zdarza, bym nie marudziła na nastoletni romans, ale tym razem po prostu nie chciałam tego robić. Przekaz całości jest całkiem mądry, ogląda się to przyjemnie i dla młodzieży (oraz starszych lubiących młodzieżową twórczość) jest to idealny seans na wolny wieczór. A potem zaczęłam trochę grzebać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Historia na faktach</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwszą rzeczą, a właściwie osobą, na jaką wpadłam, była Claire Wineland – Youtuberka, która zmarła w 2018 roku. Śliczna, inteligentna i niezwykle charyzmatyczna dziewczyna, która odeszła z tego świata z powodu mukowiscydozy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Film powstawał w 2017 roku, kiedy Claire wciąż była z nami. Z moich informacji wynika, że nie tylko wiedziała o powstaniu „Trzech kroków od siebie”, ale wręcz współpracowała przy tworzeniu produkcji. Tyle że gdy obejrzy się fragmenty nagrań z vloga Stelli i przejrzy kanał Claire, okazuje się, że główna bohaterka filmu mówi słowo w słowo to samo, co prawdziwa dziewczyna. Bije od niej ta sama energia, zachowanie i sposób poruszania się są wręcz bliźniacze – tak jakby aktorka po prostu udawała Wineland.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z jednej strony nie jest to nic złego, szczególnie że Claire wiedziała o całym projekcie. Z drugiej… naprawdę chciałam pochwalić aktorstwo Richardson. Tyle tylko, że jeśli Haley Lu właściwie odtwarzała zachowanie realnej osoby, to chyba nie zasługuje na aż takie zachwyty. Dużo łatwiej jest skopiować czyjeś nawyki, niż wykreować autorską postać. Dlatego moje pozytywne emocje względem tej aktorki trochę opadły.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="538" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-74-1024x538.jpg" alt="Trzy kroki od siebie" class="wp-image-2404" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-74-1024x538.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-74-300x158.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-74-768x403.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-74-1536x806.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-74-850x446.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-74.jpg 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nowelizacja to chyba zły pomysł</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Następnie postanowiłam sięgnąć po książkę. Nie była długa, a wokół tytułu zrobiło się głośno, więc pomyślałam: czemu nie? To lektura do pochłonięcia w jeden wieczór. I wiecie, co znalazłam? Scenariusz filmu rozpisany na kartkach, niemal bez żadnych dodanych scen.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę w tym miejscu powtórzyć coś, co powtarzam od lat: nie ma absolutnie żadnego sensu, by adaptacja była identyczna jak oryginał. Po co opowiadać drugi raz dokładnie tę samą historię? Film, książka czy gra ma być przede wszystkim dobrą całością samą w sobie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Książkowe „Trzy kroki od siebie” to po prostu wyjątkowo pusta nowelizacja, napisana chyba głównie ze względów finansowych. Ewentualnie po to, by szerzyć wiedzę o chorobie – ale skoro twórcy mieli tak duże serce do mówienia o tym w filmie, czemu przy książce poszli na łatwiznę?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie chodzi o to, że to grafomania czy tekst nie do przebrnięcia. „Trzy kroki od siebie” w wersji książkowej to bardzo lekka powieść, która spodoba się sporej grupie osób. Dla mnie jednak jej istnienie nie ma większego sensu – film w zupełności by wystarczył.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Trzy kroki od siebie” w wersji książkowej nie wnoszą nic nowego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książka nie tylko niemal nie dodaje nowych scen, ale również nie zachwyca językiem. Ten jest tak prosty, jak to tylko możliwe. Postacie zaczynają wydawać się odrealnione: w ekranizacji to aktor dźwiga sporą część charakteru bohatera, natomiast w książce robią to tylko słowa. W efekcie pasje bohaterów niby istnieją, ale jakoś ich nie słychać i nie czuć. To samo dotyczy chemii między postaciami. Czytając, widziałam po prostu sceny z ekranu – uśmiech Sprouse’a i emocje Richardson – ale nie widziałam bohaterów żyjących własnym życiem na kartach powieści.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nabrałam się na sztuczkę marketingową tylko po to, by poznać dokładnie tę samą historię w wersji gorszej, okrojonej i pozbawionej obrazu, dzięki któremu ekranizacja działała jako młodzieżowy dramat.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co wybrać: książkę czy film?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli interesuje Was ta historia i chcecie ją poznać, ale nie macie czasu na oba dzieła – wybierzcie oryginał, czyli film. Lojalnie jednak uprzedzam, jak wygląda wersja papierowa: istnieje spora szansa, że zmarnujecie kilka godzin na poznawanie dokładnie tego samego materiału zamiast sięgnięcia po coś bardziej kreatywnego.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="500" height="742" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-62.jpg" alt="Trzy kroki od siebie " class="wp-image-2400" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-62.jpg 500w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-62-202x300.jpg 202w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-62-300x445.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Trzy kroki od siebie” (2019)</p>



<p class="wp-block-paragraph">ang.<em> Five Feet Apart</em></p>



<p class="wp-block-paragraph">reż. Justin Baldoni</p>



<p class="wp-block-paragraph">dramat, romans</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="604" height="854" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-73.jpg" alt="Trzy kroki od siebie " class="wp-image-2401" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-73.jpg 604w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-73-212x300.jpg 212w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-73-300x424.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 604px) 100vw, 604px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Trzy kroki od siebie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Rachael Lippincott</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Maciej Potulny</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;336</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;dramat, romans</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Media Rodzina, Warszawa 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/trzy-kroki-od-siebie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Green Book (2018): O rasizmie i przyjaźni w lekki sposób [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/green-book-2018-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/green-book-2018-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 28 Sep 2019 19:11:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Niefantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje niefantastycznych filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[film drogi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2386</guid>

					<description><![CDATA[„Green Book” zgarnął kilka Oscarów. Czy moim zdaniem warto nadrobić ten film i dowiedzieć się, o czym jest? Sprawdź tę recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Green Book” zgarnął trzy Oscary za 2018 rok. Było więc o tym filmie dość głośno i choć mam poczucie, że w 2026 roku nie jest zbyt często wspominany, to wtedy, kiedy powstała poniższa recenzja, czyli w 2019 roku, regularnie o nim słyszałam. Czy warto obejrzeć tę produkcję?</strong></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="770" height="404" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-18.png" alt="Green Book" class="wp-image-2388" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-18.png 770w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-18-300x157.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-18-768x403.png 768w" sizes="auto, (max-width: 770px) 100vw, 770px" /></figure>
</div>


<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/film-drogi/">Poznaj więcej filmów drogi!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading">Podróż przez Południe</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Nowy Jork, lata 60. Choć Tony Lip (Viggo Mortensen) nie jest szczególnie inteligentny, to na pewno nie brakuje mu sprytu i lojalności. Kocha swoją rodzinę i chce zapewnić jej jak najlepszy byt. Gdy przez kilka miesięcy ma być pozbawiony pracy, dostaje nietypową ofertę: ma być szoferem i ochroniarzem czarnoskórego muzyka, dr. Dona Shirleya (Mahershala Ali), w trakcie jego trasy po południowych stanach USA. Mimo uprzedzeń związanych z artystą Lip przyjmuje posadę, skuszony wysoką płacą.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Przyjemne kino drogi, ale czy oscarowy arcydzieło?</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Oscar za najlepszy film w 2018 roku powędrował do „Green Book” – produkcji opowiadającej o przyjaźni dwóch mężczyzn z całkowicie różnych sfer oraz o problemie rasizmu w USA. To zresztą niejedyna nagroda, jaką zdobyło dzieło w reżyserii Petera Farrelly’ego. Czy słusznie? Nie uważam się wprawdzie za znawczynię kina, ale choć to całkiem przyjemny film, nie jestem pewna, czy na pewno aż tak wyjątkowy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niezaprzeczalne jest jednak to, że „Green Book” porusza wrażliwe tematy w lekki i przystępny sposób. Opowieść o przyjaźni Tony’ego i Dona ma w sobie sporą dawkę humoru i podana jest naprawdę zgrabnie – bez zbędnych dłużyzn i nadmiernego dramatyzmu. Kwestia rasizmu pozostaje tu jednak na drugim planie. To nasi bohaterowie są najważniejsi i to oni, a nie kraj, który przemierzają, mają przejść wewnętrzną przemianę.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Przemiana bohaterów i motyw rasizmu</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Tyle tylko, że ta przemiana niekoniecznie dotyczy samego stosunku do koloru skóry. Lip, jako prosty cwaniak, ma na początku uprzedzenia co do Dona, ale miałam wrażenie, że wynikają one raczej z ogromnej różnicy w ich zachowaniu. Nasz muzyk też nie jest bowiem człowiekiem idealnym: nie zna „normalnego” świata i traktuje wszystkich z wyższością, a chyba nikt z nas nie przepada za taką postawą. Jeden musi więc zrozumieć, że „wyższe sfery” rządzą się swoimi prawami, do drugiego zaś musi dotrzeć, że nie zawsze trzeba sztywno trzymać się własnych, wymyślonych zasad.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście temat rasizmu bezustannie przewija się przez cały film i w pewnym sensie stanowi motor napędowy wydarzeń na ekranie, jednak po seansie absolutnie nie czułam, bym dowiedziała się o nim czegoś nowego. Ten film gra na zbyt prostych motywach, by był w stanie skłonić do głębszych, zmieniających życie przemyśleń – przynajmniej w moim przypadku.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="970" height="546" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-60.jpg" alt="Green Book" class="wp-image-2389" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-60.jpg 970w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-60-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-60-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-60-850x478.jpg 850w" sizes="auto, (max-width: 970px) 100vw, 970px" /></figure>
</div>


<h1 class="wp-block-heading">Lekka opowieść na wolny wieczór</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Warto też zwrócić uwagę na to, że „Green Book” reprezentuje dość klasyczne kino drogi. Nasi bohaterowie spędzają większość czasu w samochodzie, przemierzając Stany, rozmawiając i stopniowo weryfikując swoje światopoglądy. Powoli buduje się między nimi relacja i zaczynają coraz lepiej się rozumieć. Trasa koncertowa jest tu właściwie jedyną osią fabularną. Pozbawiono ten film skomplikowanej zagadki, intensywnej przygody czy wyjątkowo dramatycznych, przełomowych scen. W trakcie podróży pojawiają się wprawdzie mniejsze lub większe problemy, ale dość szybko orientujemy się, że nie zagrożą one bohaterom w żaden poważny sposób – bo też nie to jest celem tej historii.</p>



<h1 class="wp-block-heading">„Green Book” to przyjemne kino</h1>



<p class="wp-block-paragraph">„Green Book” to naprawdę przyjemny, dobrze nakręcony i świetnie zagrany film. Nie wydaje mi się jednak, by był wybitnie przełomowy czy wyjątkowy. Ot, to udane kino drogi, które warto włączyć w wolny wieczór, gdy z jednej strony nie szukamy na ekranie wybuchów i pościgów, a z drugiej – nie mamy ochoty na bardzo ambitne, trudne w odbiorze dzieło.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="500" height="675" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-72.jpg" alt="Green Book" class="wp-image-2387" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-72.jpg 500w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-72-222x300.jpg 222w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-72-300x405.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Green Book” (2018)</p>



<p class="wp-block-paragraph">reż. Peter Farrelly</p>



<p class="wp-block-paragraph">dramat, komedia, biograficzny</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/green-book-2018-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>The Disaster Artist (2017): Próba zrozumienia niezrozumianego [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/the-disaster-artist-2017/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/the-disaster-artist-2017/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Sep 2019 18:49:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Niefantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje niefantastycznych filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[film biograficzny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2376</guid>

					<description><![CDATA[„The Disaster Artist” to film, który próbuje zrozumieć twórcę najgorszej produkcji w historii kina. Czy warto go poznać?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„The Disaster Artist” był w momencie premiery dość głośnym filmem. Jak mi się podobał, kiedy zabrałam się za niego w 2019 roku? Sprawdź recenzję, dowiedz się, o czym jest, do czego nawiązuje i czy jest to historia dla Ciebie.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="512" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-70-1024x512.jpg" alt="The Disaster Artist " class="wp-image-2378" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-70-1024x512.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-70-300x150.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-70-768x384.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-70-850x425.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-70.jpg 1382w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/kultura-niefantastyczna/niefantastyczne-filmy-i-seriale/recenzje-niefantastycznych-filmow-i-seriali/">Poznaj więcej recenzji niefantastycznych filmów!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading">Marzenie o Hollywood i niezwykła przyjaźń</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Tommy Wiseau zasłynął dzięki swojemu kultowemu już „najgorszemu filmowi świata” – „The Room” z 2003 roku. Współtworzył go ze swoim najlepszym przyjacielem, Gregiem, gdy Hollywood odrzuciło ich, nie pozwalając im spełnić marzeń o byciu gwiazdami kina. Współpraca z tak ekscentrycznym artystą jak Wiseau nie była jednak prosta.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>„The Disaster Artist”</strong> to wciągająca opowieść</h1>



<p class="wp-block-paragraph">O „The Room” słyszałam już lata temu. Mimo próby obejrzenia go nigdy nie udało mi się przebrnąć przez ten film w całości. Oglądając go, bezustannie mam wrażenie, że kompletnie nie wiem, o czym to dzieło jest, a ponieważ nie należę do osób szczególnie cierpliwych, wytrzymuję najwyżej pół godziny seansu. Wiem jednak, jak kultowym jest dziełem, a o „The Disaster Artist” słyszałam wiele dobrych opinii. Wybrałam więc film Jamesa Franco i absolutnie nie żałuję tej decyzji.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To jednocześnie ciepła, dziwna, śmieszna i tragiczna historia. Ciepła – bo relacja Tommy’ego i Grega ma swój niezaprzeczalny urok, mimo sporej różnicy wieku dzielącej tę dwójkę. Dziwna – bo Wiseau trudno zrozumieć; jego wybory życiowe i poczynania całkowicie wymykają się prawom logiki. Śmieszna – bo odrealnienie tego artysty po prostu musi momentami wzbudzić śmiech. Tragiczna… cóż, to mimo wszystko historia niezrozumianego twórcy. Śmiech wywoływany przez „The Disaster Artist” bywa śmiechem przez łzy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przy tym film Franco bez reszty wciąga i fascynuje. Bo jak można być jednocześnie tak bogatym i tak nieugiętym, by właściwie w pojedynkę stworzyć pełnometrażowy film? Napisać scenariusz, sfinansować plan zdjęciowy, opłacić aktorów, wyreżyserować całość i jeszcze zagrać główną rolę?</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="576" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-56-1024x576.jpg" alt="The Disaster Artist " class="wp-image-2379" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-56-1024x576.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-56-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-56-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-56-850x478.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-56.jpg 1400w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">James Franco plays eccentric filmmaker Tommy Wiseau in <em>The Disaster Artist</em>. Franco says Wiseau &#8220;looks sort of like a mix between a vampire and a pirate and Michael Jackson. … He has long black hair that looks like it&#8217;s dyed with magic marker</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Bracia Franco na planie</h1>



<p class="wp-block-paragraph">James Franco w „The Disaster Artist” próbuje może nie odpowiedzieć wprost na pytania, ale pochylić się nad kluczowymi kwestiami związanymi z głównym bohaterem. Nie tylko nad sprawą jego finansów (do dziś nie wiadomo, skąd Wiseau wziął swoje miliony), ale też nad niezbyt chwalebnym podejściem do kobiet, przyjaźni czy jego pilnie strzeżonej prywatności.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Warto dodać, że Franco sam gra rolę Wiseau, a w postać Grega wciela się jego młodszy brat, Dave. Chyba nie można było wybrać lepiej: nie wątpię, że bracia są sobie bliscy i świetnie się rozumieją. Dzięki temu chemia między ekranowym Tommym i Gregiem naprawdę działa i pozwala głęboko wsiąknąć w historię. W końcu to przede wszystkim film o unikalnej przyjaźni tej dwójki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przy tym wszystkim produkcja w zachwycający sposób odtwarza przedstawianą rzeczywistość. Fragmenty z „The Room” nagrane na nowo wyglądają niezwykle autentycznie, a James Franco wprost fenomenalnie wczuwa się w swoją postać. Świetnie oddaje manierę, z jaką mówi Wiseau, a także jego ruchy i ekspresyjną mimikę. Osobiście dopiero wtedy, gdy porównałam twarze obu panów, zorientowałam się, jak bardzo się od siebie różnią. Franco jest od Wiseau młodszy, przystojniejszy… i o wiele mniej odpychający.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Próba zrozumienia nietypowej postaci</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Choć zabawny, „The Disaster Artist” nie jest tanią parodią, która ma na celu jedynie wyśmianie dziwaka, jakim niewątpliwie jest Tommy Wiseau. Film naprawdę próbuje zrozumieć tę postać, choć w dalszym ciągu pozostawia czytelnikowi i widzowi więcej pytań niż odpowiedzi. To niezwykle ciekawy obraz o fascynującej osobie i unikalnej relacji, który z pewnością warto zobaczyć.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="673" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-58-673x1024.jpg" alt="The Disaster Artist" class="wp-image-2377" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-58-673x1024.jpg 673w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-58-197x300.jpg 197w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-58-768x1169.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-58-1009x1536.jpg 1009w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-58-300x457.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-58-850x1294.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-58.jpg 1051w" sizes="auto, (max-width: 673px) 100vw, 673px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„The Disaster Artist” (2017)</p>



<p class="wp-block-paragraph">reż. James Franco</p>



<p class="wp-block-paragraph">tragikomedia, biograficzny</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/the-disaster-artist-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mamma Mia! Here We Go Again (2018): Przydługi, ale radosny teledysk [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/mamma-mia-here-we-go-again-2018/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/mamma-mia-here-we-go-again-2018/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Apr 2019 11:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Niefantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje niefantastycznych filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[film obyczajowy]]></category>
		<category><![CDATA[musical]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2233</guid>

					<description><![CDATA[ „Mamma Mia! Here We Go Again” to filmowy musical, który sięga po hity znanego zespołu. Czy warto poświęcić mu wolny wieczór?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Mamma Mia! Here We Go Again” obejrzałam w 2019 roku, czyli już jakiś czas po premierze. Jak podobała mi się ta kontynuacja kultowego filmu musicalowego z muzyką Abby? Sprawdź, czy warto ją obejrzeć!</strong></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="780" height="489" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-11.jpg" alt=" Mamma Mia! Here We Go Again" class="wp-image-2235" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-11.jpg 780w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-11-300x188.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-11-768x481.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 780px) 100vw, 780px" /></figure>
</div>


<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź więcej recenzji filmowych musicali: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/11/01/krol-rozrywki-2017/">„Król rozrywki”</a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/06/25/la-la-land-2016-recenzja/"> „La La Land”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Sophie otwiera hotel</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Matka Sophie (Amanda Seyfried) odeszła rok temu. Młoda kobieta, aby uhonorować swoją rodzicielkę, postanawia otworzyć hotel, o którym ta zawsze marzyła. Rozpoczyna więc wielkie przygotowania.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nigdy nie byłam wielką fanką Abby, ale musical „Mamma Mia!” oglądałam przynajmniej kilkukrotnie przy różnych okazjach. Mam do niego pewną słabość, choć trudno mi obecnie oceniać go pod względem technicznym: po prostu za dobrze go znam, by to zrobić. Sięgając po kontynuację, właściwie nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego. Muszę też przyznać, że ostatecznie nic takiego nie dostałam. „Mamma Mia! Here We Go Again” to jednak sympatyczne i miłe dla oka dzieło.</p>



<h2 class="wp-block-heading"> „Mamma Mia! Here We Go Again” to w miarę sensowna całość</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Tak jak i poprzednia część, tak i ta została stworzona tak, aby piosenki Abby zamknęły ten film w miarę sensowną całość. „W miarę” jest tu słowem kluczem. „Mamma Mia! Here We Go Again” przypomina swoją konstrukcją bardzo długi teledysk, którego historię należy traktować z olbrzymim przymrużeniem oka.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mamy więc tu masę romansów (w końcu zespoły tak mają, że śpiewają o miłości!) przeplatanych bardziej dramatycznymi scenkami. Należy jednak pamiętać, że „dramatyczne” sceny w tej sytuacji na pewno nie byłyby „dramatycznymi” scenami w naszym życiu. Naprawdę, chciałabym mieć takie problemy, jakie dręczą Sophie, gdy ta organizuje całe to otwarcie hotelu! Te istotniejsze tematy wprawdzie gdzieś tu też się pojawiają, ale raczej prędko spychane są na dalszy plan.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="780" height="461" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-3.jpg" alt=" Mamma Mia! Here We Go Again" class="wp-image-2236" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-3.jpg 780w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-3-300x177.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-3-768x454.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 780px) 100vw, 780px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">Dwa wątki fabularne</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W przeciwieństwie do poprzedniej części w tej odsłonie mamy dwa wątki fabularne. Wiodący – ten z Sophią i jej problemami związanymi z otwarciem hotelu – oraz drugi, dotyczący jej matki. Twórcy opowiadają nam, jak młoda Donna (Lily James) postanowiła wyruszyć w świat. Szczerze mówiąc, gdybym miała wybierać, wybrałabym ten drugi, jednak nie oszukujmy się: obydwa nie należą do najbardziej sensownych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie chodzi o logiczny sens</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednak nie o sens w tym filmie chodzi, a o dobrą zabawę przy hitach Abby, i to… wydaje mi się, że swobodnie można tu zrobić. Po prostu widać, że aktorom sprawia radość sama gra aktorska, taniec i śpiew, w związku z czym atmosfera filmu ma szansę łatwo udzielić się także widzom.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Na ten film dobrze się patrzy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto na „Mamma Mia! Here…” po prostu dobrze się patrzy. Film ma mocno nasycone, wakacyjne kolory, przez co zdjęcia mocno przyciągają wzrok. To wszystko naprawdę pięknie wygląda w kadrze, szczególnie że twórcy naprawdę mocno zadbali o spójność kolorystyczną, kontrastując ciepłe mury z przyjemnym dla oka błękitem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ten film to świetne dzieło na dni, kiedy nie chcemy się szczególnie wysilać umysłowo, woląc po prostu popatrzeć na coś radosnego i kolorowego – coś, co poprawi nam nastrój. Jednocześnie myślę, że dobrze sprawdzi się na spotkanie ze znajomymi, zwłaszcza jeśli wszyscy lubicie Abbę. Ta produkcja ma szansę dostarczyć wam dobrej, ale przy tym stosunkowo niewinnej rozrywki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czy jednak „Mamma Mia! Here We Go Again” jest dobrym filmem samym w sobie? Raczej nie. Ale czy to jest tak naprawdę istotne przy obrazie, który po prostu ma szansę sprawić komuś trochę frajdy i radości?</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="720" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-44-720x1024.jpg" alt="Mamma Mia! Here We Go Again " class="wp-image-2234" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-44-720x1024.jpg 720w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-44-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-44-768x1092.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-44-300x427.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-44-850x1209.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-44.jpg 1055w" sizes="auto, (max-width: 720px) 100vw, 720px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Mamma Mia! Here We Go Again” (2018)</p>



<p class="wp-block-paragraph">reż. Ol Parker</p>



<p class="wp-block-paragraph">musical, komedia</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/mamma-mia-here-we-go-again-2018/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>The Good Doctor. Sezon 1: Kolejny dobry serial medyczny twórcy dr House&#8217;a [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/the-good-doctor-sezon-1/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/the-good-doctor-sezon-1/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Mar 2019 09:37:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Niefantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje niefantastycznych filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[serial medyczny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2192</guid>

					<description><![CDATA[„The Good Doctor” to serial medyczny, którego główny bohater ma autyzm. Jak mi się podobał pierwszy sezon i czy warto go poznać?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„The Good Doctor” obejrzałam w 2019 roku. A przynajmniej obejrzałam pierwszy sezon, bo na pewno nie kontynuowałam przygody z tym serialem, co zresztą jest dla mnie dość typowe. Jak podobała mi się ta produkcja i czy warto po nią sięgnąć w wolnym czasie?</strong></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="535" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-43-1024x535.jpg" alt="the Good Doctor" class="wp-image-2194" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-43-1024x535.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-43-300x157.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-43-768x401.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-43-850x444.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-43.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/serial-medyczny/">Dowiedz się więcej o serialach medycznych!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Serial twórcy „Dr House&#8217;a” </h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Dr House” to serial, który często oglądałam jeszcze, chodząc do gimnazjum. Często leciał w telewizji, więc zwykle po powrocie ze szkoły po prostu na niego natrafiałam. Choć nigdy nie oglądałam wszystkich odcinków po kolei, to muszę przyznać, że jest to chyba jeden z moich ulubionych seriali medycznych, w czym chyba zresztą nie jestem wyjątkowa. W 2017 roku, gdy temat „Dr. House’a” trochę ucichł, jego twórca, David Shore, stworzył kolejny serial – „The Good Doctor”, czyli produkcję pod różnymi względami podobną (to w końcu kolejny serial medyczny), ale jednak… różną od jego poprzedniego dzieła.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„The Good Doctor” to inna perspektywa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przede wszystkim inna jest perspektywa. Dr House to postać dorosłego, doświadczonego i szanowanego lekarza. Shauna poznajemy w jego pierwszej pracy. To genialny umysł, ale pozbawiony doświadczenia i zmagający się z licznymi problemami, które nie do końca wynikają z jego przeżyć czy kwestii, na które młody lekarz miał jakikolwiek większy wpływ. To postać szczera, często gubiąca się w rzeczywistości, która na wielu płaszczyznach potrzebuje pomocy innych, choć niekoniecznie chce ją przyjąć. </p>



<p class="wp-block-paragraph">W związku z autyzmem Shauna serial automatycznie porusza więc tematykę związaną z wykluczeniem społecznym, mniejszościami i równouprawnieniem. Jest to jednak po prostu dobrze wplecione w całość, nie narzuca się, pozostając często konsekwencją charakteru Shauna. I dobrze – mam wrażenie, że właśnie dzięki temu „The Good Doctor” jest serialem zdecydowanie bardziej wartościowym niż „Dr House”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Co jeszcze różni te dwa seriale? Na pewno sama struktura. Każdy odcinek „Dr. House’a” opisywał właściwie jeden przypadek, który w większości sytuacji kończył się dobrze. W końcu o to w tym serialu chodziło: genialny lekarz zawsze stawia diagnozę, by wyleczyć pacjenta. W „The Good Doctorze” są zaś zwykle dwie sprawy na jeden odcinek, podzielone pomiędzy dwie ekipy rezydentów, i w tym przypadku nigdy nie wiemy, jak się skończą. Operacje nie zawsze wychodzą dobrze, a młodzi lekarze czasem popełniają błędy. Dzięki temu jest to po prostu o wiele bardziej realistyczny serial. Jednocześnie zauważyłam, że kładzie nieco większy nacisk na charakter pacjenta i jego przeżycia niż „Dr House”.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="613" height="344" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3.jpeg" alt="the Good Doctor" class="wp-image-2195" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3.jpeg 613w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-300x168.jpeg 300w" sizes="auto, (max-width: 613px) 100vw, 613px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">Sympatyczne i dobrze rozwijane postacie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„The Good Doctor” na pewno jest serialem, który po prostu dobrze się ogląda. Akcja jest płynna, postacie sympatyczne i – choć sztampowe, gdy mówimy o bohaterach drugoplanowych – jednak dobrze rozwijane. Autyzm Shauna zdecydowanie nie jest tu wyśmiewany, ale oczywiście pojawiają się gagi z nim związane, czego absolutnie nie uważam za nic złego. W końcu czasem aż żal nie wykorzystać niektórych sytuacji, w których główny bohater niekoniecznie wie, jak ma się zachować. Same zdjęcia również wyglądają po prostu dobrze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Niezły serial medyczny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„The Good Doctor” to po prostu naprawdę niezły serial medyczny. Porządnie zrealizowany, z ciekawym głównym bohaterem, który poza tym, że z założenia porusza istotny temat (osoba z niepełnosprawnością w bardzo odpowiedzialnej społecznie roli), potrafi również wplatać w odcinki inne ważne kwestie. Jak zawsze w przypadku tego typu produkcji nie jest wyjątkowo porywający. To raczej coś, co możemy oglądać w tle: przy obiedzie, w trakcie prasowania i innych domowych czynności. Sama jednak lubię czasem włączyć tego typu serial i w związku z tym jestem po prostu bardzo zadowolona z tego, że udało mi się trafić na historię Shauna.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="184" height="274" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-3.jpg" alt="The Good Doctor" class="wp-image-2193"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„The good doctor”, sezon 1</p>



<p class="wp-block-paragraph">serial medyczny</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/the-good-doctor-sezon-1/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czas mroku (2017): Genialna rola Oldmana [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czas-mroku-2017-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czas-mroku-2017-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Feb 2019 16:37:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Niefantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje niefantastycznych filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[film historyczny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2176</guid>

					<description><![CDATA[„Czas mroku” to film z bardzo dobrą rolą Gary'ego Oldmana. Czy jednak to wystarcza, by był godny polecenia? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Czas mroku” to film, który obejrzałam głównie przez wzgląd na głośną wówczas rolę Gary&#8217;ego Oldmana. Jak podobała mi się ta produkcja w 2019 roku? Sprawdź, czy to może być odpowiedni film dla Ciebie.</strong></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="620" height="330" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-1-6.jpg" alt="Czas mroku" class="wp-image-2178" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-1-6.jpg 620w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-1-6-300x160.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 620px) 100vw, 620px" /></figure>
</div>


<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzję innych filmów historycznych: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/28/pokuta-2007-recenzja/"> „Pokuta”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/04/most-szpiegow-2015-recenzja/">„Most Szpiegów”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kiedy przypadkiem zostajesz premierem&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Winston Churchill (Gary Oldman) jest ekscentrycznym alkoholikiem, któremu do tej pory niewiele wychodziło. Gdy wybucha II wojna światowa, właściwie przez przypadek zostaje premierem… i ku zdziwieniu wszystkich zaczyna prowadzić Anglię ku zwycięstwu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Filmy o wielkich bohaterach potrafią być zdradliwe: mają dar do oczyszczania ich ze wszelkich zarzutów i pokazywania ich w bardzo jasnym świetle. Nie zmienia to faktu, że zwykle mają naprawdę podniosły klimat, który ja sama po prostu bardzo lubię. „Czas mroku”, film, który zdobył dwa Oscary za rok 2017, niewątpliwie jest dziełem, które potrafi wynieść postać Churchilla na piedestał, choć jednocześnie właśnie dzięki wspomnianemu klimatowi oraz grze aktorskiej Oldmana dostarczył mi naprawdę dobrą dawkę rozrywki.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Gary Oldman doskonale sprawdza się w tej roli</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy może od najjaśniejszej strony tego filmu. Nie wiem, czego spodziewałam się po postaci Churchilla, ale na pewno nie tego, co dostałam. Jednocześnie było to zdecydowanie miłe zaskoczenie. Główna postać właściwie nie znika z ekranu i, jeśli o mnie chodzi, nie mam zamiaru na to narzekać. Gary Oldman naprawdę zasłużenie dostał Oscara za swoją rolę. Mimo olbrzymiej ilości charakteryzacji (przez co wygląda w tej roli fenomenalnie) w jego aktorstwie jest ogromna ilość mimiki oraz emocji, a także – humoru. Premier Wielkiej Brytanii w tym wydaniu zdecydowanie nie jest nudnym staruszkiem i obserwowanie go jest bardzo, bardzo satysfakcjonujące.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Czas mroku” ma ładne zdjęcia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sam film wygląda naprawdę ładnie. Zdjęcia w „Czasie mroku” to zabawa światłem. Całość prezentuje się pod względem wizualnym naprawdę dobrze. Ponadto, choć zabrakło mi w nim odrobiny ujęć pokazujących front II wojny światowej, całość ogląda się naprawdę dobrze: film mija szybciej, niż można byłoby się tego spodziewać, mimo że właściwie cały czas przebywamy w Londynie, w którym w gruncie rzeczy nie dzieje się nic widowiskowego.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="750" height="375" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-1.jpg" alt="Czas mroku" class="wp-image-2179" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-1.jpg 750w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-1-300x150.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">Myślałam, że film skupi się na czymś innym</h2>



<p class="wp-block-paragraph">No bo właśnie… byłam przekonana, że „Czas mroku” będzie poruszał temat bombardowania Anglii. Twórcy wybrali jednak na temat swojego filmu nieco inny okres II wojny światowej: objęcie stanowiska premiera przez Churchilla oraz operację „Dynamo”. Czułam się tym nieco zaskoczona, jednak nie mam zamiaru narzekać na samą linię fabularną. Zwłaszcza że w gruncie rzeczy „Czas mroku” ma pod tym względem bardzo prostą konstrukcję.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zdecydowanie nie rozumiem jednej kwestii dotyczącej tego filmu. Co robiła w nim Lily James w roli Elizabeth Layton? Choć aktorka wypada absolutnie uroczo, to jej wątek właściwie nic nie wnosi do całości. Bohaterka cały czas się pojawia, ale w gruncie rzeczy nie wpływa w żaden konkretny sposób na fabułę. Nie jest też w jakikolwiek sposób pogłębiona. A szkoda.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Churchill jako bohater</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na pewno jest to też film, który z Churchilla robi bohatera: jego klimat jest naprawdę podniosły, a przynajmniej kilka scen powstało po to, by zaakcentować, jak genialnym był przywódcą. Chwilami wypada to nieco sztucznie, ale szczerze mówiąc, fakt ten niespecjalnie przeszkadzał mi w oglądaniu. Gary Oldman jest w swojej roli po prostu za dobry.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Czas mroku” to film, który naprawdę warto obejrzeć, choćby ze względu na aktora grającego główną rolę i naprawdę piękne zdjęcia. Nie uważam, aby było to dzieło nadzwyczaj dobre i ponadczasowe, ale jednocześnie nie jest to nudny i ciągnący się film historyczny.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="303" height="445" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-41.jpg" alt="Czas mroku" class="wp-image-2177" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-41.jpg 303w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-41-204x300.jpg 204w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-41-300x441.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 303px) 100vw, 303px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Czas mroku” (2017)</p>



<p class="wp-block-paragraph">ang. „Darkest Hour”</p>



<p class="wp-block-paragraph">reż. Joe Wright</p>



<p class="wp-block-paragraph">biograficzny, dramat wojenny</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czas-mroku-2017-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Król rozrywki (2017): Pora zacząć show! [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/krol-rozrywki-2017/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/krol-rozrywki-2017/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Nov 2018 12:03:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Niefantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje niefantastycznych filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[musical]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1878</guid>

					<description><![CDATA[„Król rozrywki” to musical, który obejrzałam w 2018 roku. Jak mi się podobał i czy warto się za niego zabrać? Poznaj recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Król rozrywki” to musical z High Jackmanem w roli głównej. Opowiada historię syna krawca, który rozpoczął cyrkową rewolucję. Jak podobał mi się, kiedy obejrzałam go w 2018 roku? Sprawdź, czy to historia dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="575" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-1-1024x575.jpeg" alt="Król rozrywki " class="wp-image-1880" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-1-1024x575.jpeg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-1-300x169.jpeg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-1-768x432.jpeg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-1-1536x863.jpeg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-1-850x478.jpeg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-1.jpeg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/musical/">Dowiedz się więcej o musicalach!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">P. T. Barnum i cyrkowa trupa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">P. T. Barnum (Hugh Jackman) jest synem krawca. Żeni się z Charity (Michelle Williams), arystokratką, z którą przyjaźni się od dzieciństwa. Jako dorosły mężczyzna postanawia spełnić swoje marzenia z dzieciństwa i zaczyna tworzyć cyrkową trupę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Musicale to coś absolutnie mojego: uwielbiam, gdy muzyka, której słucham, niesie ze sobą historię, gdy każde słowo coś opowiada, a to jest właśnie jedna z cech utworów z tego typu rozrywki. Dlatego z wielką radością zabrałam się za „Króla rozrywki” i ta radość ani na chwilę nie opuściła mnie w trakcie seansu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak wskazuje tytuł – to jest właśnie film o rozrywce. O dobrej zabawie, o łamaniu ograniczeń w związku z nią. I choć oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, jest co najwyżej nimi inspirowany. Twórcy nie próbują w tym przypadku tworzyć głębokiej, niezwykłej historii – to prosty film o radosnym tonie, z jednym celem: ma bawić.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="427" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-12-1024x427.jpg" alt="Król rozrywki " class="wp-image-1881" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-12-1024x427.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-12-300x125.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-12-768x320.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-12-850x354.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-12.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Król rozrywki” to popowy musical</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muzyka w „Królu rozrywki” jest typowo popowa, co z jednej strony nie do końca pasuje do XIX wieku, w którym rozgrywa się akcja tego filmu, ale z drugiej strony dobrze łączy się z niezwykle barwnymi charakteryzacjami. Powiedziałabym wręcz, że to film, który wygląda kiczowato, ale to kontrolowany i zamierzony kicz, naprawdę potrafiący cieszyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, ponieważ na co dzień popu raczej unikam, nie mogę powiedzieć, że absolutnie uwielbiam utwory z tego konkretnego musicalu. Choć choreografie do nich są wspaniałe i choć aktorzy wokalnie naprawdę dają radę, to niestety po prostu nie potrafię słuchać piosenek z „Króla rozrywki” w oderwaniu od filmu. W trakcie seansu sprawiły mi naprawdę olbrzymią radość, ale osobno stały się zdecydowanie bardziej… płaskie i pozbawione wyrazu. Niemniej doskonale wiem, że to mój osobisty problem: bardzo często utwór popowy podoba mi się, gdy słucham go wraz z oglądaniem teledysku, ale w oderwaniu od niego po prostu nie czuję tej „mocy”, zmuszającej do puszczania utworu w kółko i w kółko.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Aktorzy dają radę!</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Król rozrywki” wypada dobrze nie tylko pod względem choreografii czy kostiumów. Aktorzy w swoich rolach sprawdzają się naprawdę dobrze: wyglądają naturalnie, ich mimice nie mogę niczego zarzucić. Miałam wrażenie, że absolutnie wszyscy po prostu świetnie bawili się na planie, wkładając sporo serca w to, co robią. Cieszę się też, że w końcu mogłam zobaczyć Zaca Efrona w musicalowej roli. Nie dość, że grana przez niego postać wypada naprawdę sympatycznie, to na dodatek wychodzi mu to naprawdę dobrze. Poprzednio widziałam go w komedii „Sąsiedzi” i z ręką na sercu mogę stwierdzić, że prężenie klaty i rzucanie kiepskimi żartami naprawdę nie jest szczytem jego możliwości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli szukacie radosnego seansu pełnego muzyki, który po prostu Was rozweseli, natychmiast włączcie „Króla rozrywki” – naprawdę nie ma na co czekać! Nie spodziewajcie się jednak poważnego kina, które porusza i pogłębia istotne tematy społeczne albo analizuje życiorys P. T. Barnuma.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="200" height="290" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-9.jpg" alt="Król rozrywki " class="wp-image-1879"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Król rozrywki” (2017)</p>



<p class="wp-block-paragraph">ang. „The Greatest Showman”</p>



<p class="wp-block-paragraph">reż. Michael Gracey</p>



<p class="wp-block-paragraph">musical</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/krol-rozrywki-2017/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Piraci. Sezon 2: Kontynuacja dobrej przygody [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/piraci-sezon-2-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/piraci-sezon-2-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Aug 2018 18:57:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Niefantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje niefantastycznych filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[film marynistyczny]]></category>
		<category><![CDATA[film przygodowy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1652</guid>

					<description><![CDATA[Jak wypada drugi sezon serialu „Piraci”? Sprawdź moją opinię na jego temat i dowiedz się, czy warto go obejrzeć. Wybierz się na nieznane wody!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Piraci” to serial do któego zapałałam sympatią już przy pierwszym sezonie. Dlatego dość szybko zabrałam się za kolejny. Jak odebrałam drugi sezon tego serialu w 2018 roku i czy warto kontynuować tę przygodę?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="576" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-28-1024x576.jpg" alt="Piraci. Sezon 2" class="wp-image-1654" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-28-1024x576.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-28-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-28-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-28-1536x864.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-28-850x478.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-28.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych sezonów: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/05/14/piraci-sezon-1-recenzja/">Sezon 1</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Piraci” nabierają rozpędu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kapitan Flint (Toby Stephens) w końcu namierzył statek, który przewozi niewyobrażalną ilość złota. Aby jednak je zdobyć, musi wrócić do New Providence. Tam jednak, przez działania kapitana Vane’a (Zach McGowan), układ sił mocno się odwrócił.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zwykle, gdy pierwszy sezon serialu jest naprawdę przyjemny, drugi wypada trochę gorzej. „Piraci” są jednak tutaj wyjątkiem: w tym przypadku początek był naprawdę niezły, z jedynie kilkoma drobnymi problemami, ale dopiero w kolejnej części pirackich przygód historia nabrała prawdziwego rozpędu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To zaleta drugiego sezonu tego serialu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, co jednak w przypadku kontynuacji historii najbardziej rzuciło mi się w oczy, to brak aż tak głupich wątków kobiecych. W pierwszym sezonie każda z bohaterek zachowywała się po prostu głupio, niszcząc wszystko, co zbudowali mężczyźni, i tylko tworząc kłopoty. Tutaj, na całe szczęście, takich zachowań jest po prostu zdecydowanie mniej. Jasne, pojawiają się – bo charakterów postaci tak łatwo zmienić się nie da – ale już nie w aż takiej ilości. W końcu panie uczą się myśleć! To naprawdę zdecydowana zaleta drugiego sezonu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Konkretny problem i akcja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym w drugim sezonie mamy po prostu bardziej skonkretyzowany problem i akcję. W pierwszym sezonie twórcy serialu po prostu przedstawili nam świat i bohaterów, zaś w drugim zaczynają się po prostu bawić pewnymi wątkami. Tym razem nie boją się odważniejszych decyzji, które mocno wpływają na świat przedstawiony, choć jednocześnie muszę przyznać, że to sezon trzeci zapowiada się „zupełnie inaczej”. W przypadku tego jednak po prostu ciągnięte są wątki z sezonu pierwszego.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="900" height="506" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-34.jpg" alt="Piraci. Sezon 2" class="wp-image-1655" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-34.jpg 900w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-34-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-34-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-34-850x478.jpg 850w" sizes="auto, (max-width: 900px) 100vw, 900px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Kapitan Flint ma w sobie charyzmę</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Cały czas bardzo lubię kapitana Flinta – mam wrażenie, że grający go Toby Stephens ma w sobie po prostu ogrom charyzmy i obserwowanie tej postaci jest po prostu bardzo przyjemne. Nawet jeśli dzieją się z nim nieco nieprawdopodobne rzeczy. Niemniej, tak czy siak, moim ulubieńcem pozostaje Rackham, grany przez Toby’ego Schmitza. To tak inteligentny i bystry bohater, że po prostu nie potrafię mu nie kibicować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę jednak dodać, że przynajmniej jedna postać została dodana&#8230; trochę na siłę. Nie będę zdradzała tutaj, który to z bohaterów, jednak&#8230; po prostu jest to bohater, który prędko znika z ekranu i był potrzebny tylko po to, by inna postać była w stanie pewną rzecz osiągnąć. Osobiście takich rozwiązań po prostu nie lubię, ale cóż, nie wpływa to szczególnie mocno na moją ocenę całego serialu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dodać muszę też coś, co umknęło mi w trakcie oglądania pierwszego sezonu: cała historia to mieszanka prawdziwych bohaterów z postaciami z powieści „Wyspa skarbów” Stevensona. Jest to więc luźna wariacja na temat zarówno historycznych, jak i wymyślonych wątków, co samo w sobie wypada naprawdę zgrabnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie będę oszukiwać – lubię „Piratów”. Nie jest to może serial, do którego pałam olbrzymią miłością, ale&#8230; po prostu to historia, która mnie „kupiła” i którą z zainteresowaniem obserwuję.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="648" height="960" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-48.jpg" alt="Piraci. Sezon 2" class="wp-image-1653" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-48.jpg 648w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-48-203x300.jpg 203w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-48-300x444.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 648px) 100vw, 648px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Piraci”, sezon 2</p>



<p class="wp-block-paragraph">serial historyczno-przygodowy</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/piraci-sezon-2-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Piraci. Sezon 1: Czas łapać wiatr w żagle [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/piraci-sezon-1-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/piraci-sezon-1-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 May 2018 19:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Niefantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje niefantastycznych filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[film marynistyczny]]></category>
		<category><![CDATA[film przygodowy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1464</guid>

					<description><![CDATA[„Piraci” to serial, który obejrzałam w 2018 roku. Jak podobała mi się wówczas ta historia z podróżami i z poszukiwaniem wielkiego skarbu?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Piraci” to jeden z tych seriali, który bardzo mocno został mi w pamięci jako ten dobry, mimo że mamy 2026 rok, a ja oglądałam go w 2018 roku. Niestety, nigdy go nie dokończyłam. Dlaczego? Sama nie wiem; nie jestem najlepsza w kończeniu tego typu produkcji. Jak jednak podobał mi się ten serial niedługo po obejrzeniu?</strong></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1000" height="423" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-27.jpg" alt="Piraci" class="wp-image-1466" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-27.jpg 1000w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-27-300x127.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-27-768x325.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-27-850x360.jpg 850w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></figure>
</div>


<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-marynistyczna/">Poznaj literaturę marynistyczn</a>ą<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-marynistyczna/">!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kapitan Flint na tropie skarbu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kapitan Flint (Toby Stephens) od dawna szuka tajemniczego statku, który – płynąc bez eskorty – przewozi ogromną ilość złota. Gdy pirat jest już nieopodal celu, jego plany krzyżuje sprytny John Silver (Luke Arnold), wykradając zapiski dotyczące szczegółów rejsu okrętu pełnego bogactw.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przez sukces „Piratów z Karaibów” cały świat pokochał morskie przygody. To cały czas modny i lubiany temat, dlatego nie dziwi mnie, że powstał taki serial, jak „Piraci”: stylizowany na historyczno-przygodowy i opowiadający historię inteligentnego, choć nieco porywczego kapitana.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze przyznam: lubię ten serial, choć jednocześnie w trakcie oglądania kilkukrotnie miałam wrażenie, że coś tu jednak zgrzyta.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kim jest załoga w serialu „Piraci”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na początek jednak, szanowni Państwo, przedstawmy naszą załogę! Oczywiście mamy naszego wspaniałego kapitana Flinta. Tuż u jego boku znajdziemy wiernego mu Gatesa (Mark Ryan) i młodego Billy’ego (Tom Hopper). Na załodze nie może zabraknąć też wariata, Randalla (Lawrence Joffe), którego sceny potrafią być po prostu wspaniałe.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie myślcie jednak, że nasi piraci żyją sobie, jak im się żywnie podoba. Handlem ich towarami zajmuje się śliczna Eleanor (Hannah New), która w przerwach w pracy miota się pomiędzy mulatką, prostytutką Max (Jessica Parker Kennedy), a dość prostackim kapitanem z zasadami, Charlesem Vane’em (Zach McGowan). Oczywiście, jak na kapitana przystało, ten także ma obok swoich wiernych ludzi: inteligentnego kwatermistrza Rackhama (Toby Schmitz) i tajemniczą kobietę, Anne Bonny (Clara Paget).</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="540" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-13-1024x540.jpg" alt="Piraci" class="wp-image-1467" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-13-1024x540.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-13-300x158.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-13-768x405.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-13-850x448.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-13.jpg 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">Historia wydaje się wiarygodna</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie mnie oceniać, na ile ten serial jest historyczny, a na ile nie, bo po prostu nie znam na tyle dobrze historii. Niemniej całość wygrana jest na tyle wiarygodnie, że przynajmniej w większość wydarzeń śmiem wierzyć. Na dodatek to nie jest serial tylko o mordobiciu. Właściwie… takich scen jest tu wręcz zaskakująco mało, zwłaszcza na okrętach: twórcy postarali się, by w serialu nie brakowało intryg i knowań, które przecież muszą towarzyszyć szemranym interesom. Inaczej byłoby nudno, czyż nie?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ten serial ma problem z wątkami kobiet</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, tu zaczyna się mój główny problem z serialem. Widzicie, męskie wątki wypadają tu naprawdę dobrze: relacje pomiędzy członkami załogi kapitana Flinta trzymają w napięciu, a kapitan Vane przy tym pilnuje, by nie żyło się im za łatwo. Problem mam z żeńskimi postaciami, bo jeśli ktoś w tym serialu coś spieprzy, to wiedzcie, że będzie to właśnie kobieta. Zawsze to pani, w imię równości, przyjaźni, feminizmu czy poczucia winy, wpadnie na najbardziej genialny plan, doprowadzając wszystko do ruiny jednym prostym ruchem. Ech… niestety, tak kończą się próby wciśnięcia „silnej kobiety” do świata, w którym takie nie były zbyt mile widziane… Nawet te, które pozornie wydają się sensownymi i myślącymi postaciami, prędzej czy później zaczynają zachowywać się jak idiotki. Cóż poradzić.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dobra przygoda o szukaniu wielkiego skarbu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie zmienia to jednak faktu, że „Piraci” to dalej po prostu dobra przygoda o szukaniu wielkiego skarbu, zaufaniu i marzeniu o poprawieniu swojego losu. Zwłaszcza że na statku kapitana Flinta naprawdę iskrzy, a sam główny bohater to ciekawa postać: taka, z którą nie zawsze się zgadzamy, ale jednocześnie czujemy do niego bliżej niewyjaśniony szacunek. Jeśli więc tylko szukacie dobrej przygody na ciepłych wodach, „Piraci” są serialem dla Was.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na sam koniec chcę tylko wspomnieć o samym tytule. Oryginalny brzmi „Black Sails”, czyli „Czarne żagle”. Zastanawia mnie… czemu ktoś to przetłumaczył na „Piraci”? „Czarne żagle” są chyba wystarczająco wymowne, a moim zdaniem brzmią o niebo lepiej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="685" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-34-685x1024.jpg" alt="Piraci" class="wp-image-1465" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-34-685x1024.jpg 685w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-34-201x300.jpg 201w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-34-768x1148.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-34-1027x1536.jpg 1027w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-34-300x449.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-34-850x1271.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-34.jpg 1070w" sizes="auto, (max-width: 685px) 100vw, 685px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Piraci”, sezon 1</p>



<p class="wp-block-paragraph">ang. „Black Sails”</p>



<p class="wp-block-paragraph">serial historyczny, przygodowy</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/piraci-sezon-1-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Riverdale. Sezon 1: Kryminalna teen drama [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/riverdale-sezon-1-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/riverdale-sezon-1-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Apr 2018 14:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Niefantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje niefantastycznych filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[Film młodzieżowy]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1373</guid>

					<description><![CDATA[„Riverdale” to serial dla młodzieży, będacy jednocześnie historia kryminalną. Jak podobał mi się sezon 1 w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">„Riverdale” obejrzałam w 2018 roku. W momencie premiery to był naprawdę popularny serial, dlatego zależało mi, by się z nim zapoznać. Jak mi się wówczas spodobał? Sprawdź!</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="577" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-4-1024x577.jpg" alt="Riverdale" class="wp-image-1375" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-4-1024x577.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-4-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-4-768x433.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-4-850x479.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-4.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/film-mlodziezowy/">Sprawdź więcej filmów i seriali dla młodzieży!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Zagadka śmierci nastolatka z bogatej rodziny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Riverdale do niedawna było spokojnym, niezbyt dużym miasteczkiem. Wszystko zmienia śmierć nastolatka pochodzącego z wpływowej, bogatej rodziny. Grupa przyjaciół z liceum postanawia więc rozwiązać wiążącą się z nią zagadkę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">O tym serialu jest głośno, odkąd tylko się pojawił. Ekranizacja komiksów o Archiem Andrewsie wzbudziła nostalgiczne uczucia zarówno u tych, którzy czytali jego przygody, jak i u młodszego pokolenia, przedstawiając mu historię paczki przyjaciół z Riverdale. Ja sama postanowiłam obejrzeć pierwszy sezon, aby sprawdzić, o co w tym wszystkim chodzi. Nie żałuję, chociaż skłamałabym, mówiąc, że jestem wielką fanką tej historii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Riverdale” wygląda ładnie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy od tego, co od razu rzuca się w oczy. „Riverdale” po prostu wygląda bardzo ładnie. Zdjęcia do serialu są kolorowe i bardzo „klarowne”, zwracają uwagę i sprawiają przyjemność oglądającemu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sama historia serialu to po prostu teen drama połączona z wątkiem kryminalnym. Opowieść raczej prosta i przyjemna, która spokojnie mogłaby lecieć na kanałach pokroju Disney XD, gdyby nie jej wysoki budżet. W niektórych sytuacjach mocno kojarzyła mi się ze „Scooby-Doo”: tak jak i tam, czasem w „Riverdale” nasza paczka przyjaciół postanawia odkryć prawdę, zakradając się do różnych miejsc.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Stereotypowi bohaterowie ciekawie się rozwijają</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Bohaterowie serialu to postacie stosunkowo stereotypowe, które jednak ładnie rozwijają się na przestrzeni wszystkich odcinków, czasami łamiąc przypisane sobie cechy. Mimo to i tak w gruncie rzeczy można raczej nazwać ich jednym słowem. Betty (Lili Reinhart) to „ta grzeczna”. Veronica (Camila Mendes) jest „tą fajną”, a Jughead (Cole Sprouse) to „ten z problemami”. Nie brakuje nam też ani „cheerleaderki”, czyli Cheryl (Madelaine Petsch), ani „geja”, czyli Kevina (Casey Cott).</p>



<p class="wp-block-paragraph">Archie (K. J. Apa) także jest raczej stereotypową postacią: to ten idealny chłopiec, który jest przystojny, gra w futbol i potrafi „w muzykę”. Z tym że… jednocześnie jest najbardziej irytującą postacią w serialu, przynajmniej przez większość czasu. Jeśli coś robi, wiedz, że to zniszczy. Jeśli pojawi się jakiś problem, wiedz, że prawdopodobnie on będzie jego źródłem. W pewnym momencie robi się to wręcz nudne, zwłaszcza że to wokół niego wszyscy skaczą… Cóż, bywa i tak, prawda?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza głównym bohaterem pozostałe postacie są raczej sympatyczne. Chyba że mają irytować, tak jak Cheryl: wtedy irytują aż do bólu. Niemniej chyba największą sympatią zapałałam do dwójki z nich. Pierwszą jest Veronica: fajna laska, która nie da sobie w kaszę dmuchać i zwykle myśli dość logicznie. Drugim bohaterem jest Jughead, grany przez aktora, który zabłysnął dzięki Disney Channel, przez co serial tym bardziej kojarzy mi się z tego typu produkcjami. Niemniej Cole Sprouse zagrał tę postać naprawdę przyzwoicie, a ona sama w sobie jest chyba najbardziej rozbudowanym charakterem w „Riverdale”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę wspomnieć też nieco o rodzicach naszych bohaterów. O ile nasza młodzież to raczej dobre dzieciaki, o tyle ta dorosła część obsady, z jednym wyjątkiem, to banda dziwaków, z których każdy ma coś za uszami. Nie jest to bezcelowe: to właśnie spośród ich kłamstewek i knowań nasi bohaterowie będą musieli wyciągać wnioski i rozwiązywać zagadkę, która zostanie przed nimi postawiona.</p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="825" height="464" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-14.jpg" alt="Riverdale" class="wp-image-1376" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-14.jpg 825w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-14-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-14-768x432.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 825px) 100vw, 825px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Co z zagadką kryminalną w „Riverdale”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sama zagadka zaś… czasami nie ma sensu. Zwłaszcza na początku wydawała mi się po prostu głupia. Niemniej… w dziwny sposób wciąga i sprawia, że chcesz wiedzieć, co będzie dalej. Co z tego, że większość odcinków to romanse i prywatne dramaty postaci, które są raczej średnio intrygujące: będziesz oglądać kolejny odcinek, bo przecież trzeba dowiedzieć się, kto zabił. Wydaje mi się, że to właśnie to, w połączeniu z sympatycznymi postaciami, sprawia, że „Riverdale” tak dobrze działa.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oglądanie „Riverdale” sprawiło mi pewną przyjemność. To była po prostu miła przygoda. Czy coś więcej? Nie wydaje mi się – za dużo w tym dramy dla nastolatków, z której już dawno wyrosłam, a z samymi komiksami nie byłam nigdy związana. Ale jeśli lubicie tego typu klimaty, to polecam zapoznać się z „Riverdale”, bo raczej nie będziecie żałować.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="259" height="400" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30.jpg" alt="Riverdale" class="wp-image-1374" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30.jpg 259w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-30-194x300.jpg 194w" sizes="auto, (max-width: 259px) 100vw, 259px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Riverdale”, sezon 1</p>



<p class="wp-block-paragraph">serial młodzieżowy</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/riverdale-sezon-1-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
