Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

La La Land (2016): Gwiazdy Hollywood [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 25 czerwca, 2017

„La La Land” był bardzo głośnym filmem, a że zawsze lubiłam musicale, obejrzałam go w 2017 roku. Jednak nie spełnił on moich oczekiwań. Dlaczego ta wyśpiewana historia z Emmą Stone i Goslingiem w rolach głównych nieszczególnie mi się podobała?

Spis treści:

Toggle
  • Połączyły ich pasje
  • „La La Land” mnie nie zachwycił
  • Te sceny były urocze
  • „La La Land” nie był zbyt ciekawy
La La Land

Poczytaj więcej o musicalach!


Połączyły ich pasje

Mia (Emma Stone) pragnie zostać aktorką. Sebastian (Ryan Gosling) ma zamiar propagować jazz. Niestety, nie tak łatwo wybić się w Hollywood. Połączeni przez pasje, dążą do zrealizowania swoich marzeń.

Uwielbiam musical: uważam, że ten rodzaj sztuki czy też filmu potrafi doskonale przekazywać emocje. Historia, choć zwykle prosta, przez piosenki zapada w pamięć na dłużej, a często naprawdę dobre wokale zapewniają bardzo dobre doznania. Po „La La Land” spodziewałam się więc sporo, przynajmniej w chwili, w której zobaczyłam plakat i usłyszałam, że to musical uwielbianego przeze mnie twórcy „Whiplasha”. Niestety już same piosenki sprawiły, że trochę się załamałam.

Gdy zabieram się świadomie za jakąś śpiewaną historię, najpierw przesłuchuję kilku piosenek, bo gdy znam trochę tekstu, łatwiej odbiera mi się film. Tym razem jednak piosenki tylko włączyłam i wyłączyłam, uznając, że nie, to chyba nie to, przynajmniej pod kątem muzycznym. Niemniej musical postanowiłam obejrzeć tak czy siak.

„La La Land” mnie nie zachwycił

Niestety w trakcie seansu wcale nie doznałam olśnienia. Piosenki, choć w kontekście wypadały lepiej, nie dały rady mnie porwać. Były bardzo delikatne i rozumiem, że to się może podobać, ale wokale głównych bohaterów i te rytmy w żadnym razie mnie nie zaskoczyły w sposób pozytywny. Lubię mocne głosy, pokazujące swoje możliwości, a miałam wrażenie, że Gosling i Stone śpiewają bardzo spokojnie, kompletnie „bez mocy”. To mogłoby dla mnie zadziałać – ale przy jednej, dwóch piosenkach. A nie całym musicalu…

Wielu za dobrą cechę tego filmu uważa choreografię: nieco nieśmiałą, ale nawiązującą do klasyki musicalu. Niestety znów „wielu” nie oznacza akurat mnie. Na większość scen patrzyłam po prostu bez większego zainteresowania, a niektóre wyglądały po prostu co najmniej kiczowato.

La La Land

Te sceny były urocze

Paradoksalnie uważam, że sceny bez śpiewania i tańczenia często wypadały po prostu bardzo uroczo. Dopóki nie wprowadzano latania między gwiazdami i opowiadania historii śpiewem, naprawdę widziałam chemię między Miją i Sebastianem. Polubiłam te postacie, zwłaszcza że Emmę Stone uważam po prostu za bardzo słodką istotkę, na którą miło się patrzy. Ich relacja, choć może naiwna i niezbyt urocza, miała w sobie odrobinę magii. Niestety musical, w którym elementy śpiewane wypadają najgorzej, trudno mi ocenić w pełni pozytywnie…

Jeśli już o fabule mowa, może się za nią wezmę, a raczej wspomnę o niej, bo wiele tu do opowiadania nie ma. Dostajemy bardzo prostą, trochę przesłodzoną historię, która pewnie zachwyci wszystkie fanki romansów. Choć nie jestem wielbicielką takich historii, szanuję ją i rozumiem, a z racji, że jest to musical, nie miałam i nie mam zamiaru czepiać się fabuły, skoro jako tako trzymała się kupy. Tylko jedno tu szczerze mnie zawiodło: zakończenie, które w moim odczuciu było po prostu nielogiczne i głupie.

„La La Land” nie był zbyt ciekawy

Choć „La La Land” wygląda ślicznie i choć naprawdę chciałam się z tym filmem polubić, to… był dla mnie po prostu niezbyt ciekawy. Co tu dużo mówić, wynudziłam się na nim. Piosenki kompletnie nie dały mi tego, czego oczekiwałam, choreografia tak samo, a niestety samą scenografią i przyjemnymi bohaterami nie da się zbudować dobrego musicalu. Niby rozumiem, dlaczego ten film cieszy się tak dużym uwielbieniem, ale niestety ja tych emocji nie podzielam.


„La La Land” (2016)
musical, romans
reż. Damien Chazelle

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: komedia, musical

2 thoughts on “La La Land (2016): Gwiazdy Hollywood [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Dziewczyna z pociągu (2016): Dramat czy thriller? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Mamma Mia! Here We Go Again (2018): Przydługi, ale radosny teledysk [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme