<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>literatura hiszpańska &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-hiszpanska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 19:42:45 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Mity, wierzenia i obyczaje Basków: Europejska enklawa inności [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/mity-wierzenia-i-obyczaje-baskow/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/mity-wierzenia-i-obyczaje-baskow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Apr 2020 19:28:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[literatura hiszpańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura popularnonaukowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2564</guid>

					<description><![CDATA[„Mity, wierzenia i obyczaje Basków” to książka, która może być dobrą inspiracją oraz bazą do tworzenia różnorodnych artykułów o mitologii Basków. Sprawdź, jak ją odebrałam!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Mity, wierzenia i obyczaje Basków” kupiłam kiedyś w księgarni, szukając czegoś o mitologii; chciałam znaleźć książkę o Egipcie, ale znalazłam tylko tę. Jak podobała mi się ta lektura i czy warto ją poznać? Sprawdź recenzję z 2020 roku!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-43-1024x682.png" alt="Mity, wierzenia i obyczaje Basków" class="wp-image-2570" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-43-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-43-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-43-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-43-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-43-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-43.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-hiszpanska/">Dowiedz się więcej o literaturze hiszpańskiej!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Od tysięcy lat żyją na ziemiach hiszpańskich</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć od tysięcy lat żyją na ziemiach hiszpańskich i francuskich, a wcześniej – rzymskich, Baskowie wyraźnie wyróżniają się na tle innych europejskich kultur. Jak wyglądają ich wierzenia i legendy? W jaki sposób pogańskie obyczaje korespondują z chrześcijaństwem?</p>



<p class="wp-block-paragraph">O tym, że ktoś taki jak lud Basków w ogóle istnieje, dowiedziałam się w gimnazjum, gdy zaczynałam naukę języka hiszpańskiego. Skłamałabym jednak, mówiąc, że zapałałam do nich szczególną fascynacją. Przeciwnie – raczej nigdy nie zgłębiałam tego tematu. Ale gdy pewnego dnia weszłam do księgarni, poszukując czegokolwiek o starożytnym Egipcie, jedynym dostępnym zbiorem mitologii okazała się publikacja Jorge Ruiza Lardizabala. Nie chcąc wychodzić z niczym (miałam w ten dzień ogromną ochotę na nową lekturę), po prostu ją kupiłam. I okazało się, że to całkiem inspirująca pozycja.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kim są Baskowie? </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jako że nie jestem i raczej nie będę znawczynią tej tematyki, nie mam zamiaru oceniać merytorycznej strony utworu w profesjonalny sposób. Autor podaje przypisy i źródła, a sam z pochodzenia jest Baskiem – wierzę więc, że na potrzeby tej publikacji wykonał odpowiednią pracę i przekazał tak rzetelną wiedzę, jak tylko był w stanie. Niemniej nie mam możliwości, by to w pełni zweryfikować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z mojego punktu widzenia „Mity, wierzenia i obyczaje Basków” to po prostu ciekawa lektura. Najpierw wprowadza czytelnika w to, kim w ogóle są Baskowie, tłumacząc, skąd się wzięli i z czego wynika ich odmienność od pozostałych ludów zamieszkujących Europę. Następnie autor przedstawia bóstwa, przy okazji przytaczając związane z nimi mity i legendy. Wyjaśnia też obrzędy oraz symbolikę, np. zwierząt hodowanych w gospodarstwach. Ta książka, choć stosunkowo niewielka, zawiera naprawdę dużą dawkę wiedzy – zarówno antropologicznej, jak i religioznawczej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Mity, wierzenia i obyczaje Basków” to pożywka dla twórców fantastyki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jak już wspomniałam – to inspirująca lektura. Jako regularna czytelniczka fantastyki często stykam się z nawiązaniami do mitologii i równie często myślę o ciekawych konceptach związanych z kreacją nowych światów. A taka pozycja po prostu podaje nam na tacy gotowe rozwiązania czy historie. Jeśli ktoś chce tworzyć literaturę, film bądź grę fantastyczną, musi mieć wiedzę zarówno o funkcjonowaniu społeczeństw, jak i o tym, w co one po prostu wierzą. Tylko to pozwala na dobre wykreowanie świata, a praca Ruiza doskonale wpisuje się w to, co twórca fantastyki powinien wiedzieć i o czym powinien czytać. Dlatego jeśli planujecie nim zostać: ta książka naprawdę może okazać się dla Was przydatna.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-19-1024x682.png" alt="Mity, wierzenia i obyczaje Basków" class="wp-image-2571" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-19-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-19-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-19-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-19-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-19-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-19.png 1600w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wypada styl autora?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Styl autora określiłabym jako stosunkowo suchy, ale przy tym nienudny. Autor stara się przedstawić w jasny sposób wierzenia swojego ludu (bo jak twierdzi, sam czuje się Baskiem). Forma książki kojarzy mi się mocno z „Mitologią” Parandowskiego. Wprawdzie czytałam ją lata temu, ale dobrze pamiętam, że pod opisami konkretnych bóstw znajdowały się tam nie tylko suche fakty, lecz także różne wersje mitów czy legend. Ruiz robi tutaj dokładnie to samo.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chociaż naprawdę życzyłabym sobie trafić na podobną pozycję dotyczącą mitologii egipskiej, nie mam zamiaru narzekać na to, że mam ten tytuł w swoich zbiorach. Na pewno przyda mi się choćby w ewentualnej pracy naukowej. Ponieważ na polskim rynku nie ma nadmiaru publikacji o tej tematyce, jeśli interesuje Was mitologia ogólnie bądź kultura Hiszpanii i ludu Basków – wydaje mi się ona lekturą obowiązkową.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Bask, kształtowany przez tradycje i wierzenia, w których nie znajdujemy upodobania do zawiści i zadawania innym bólu i cierpień, to istota prosta i uczciwa, obdarzona wieloma pożytecznymi zdolnościami i cechami. To człowiek samotny, ale jednocześnie goś<sup></sup>cinny i solidarny, gospodarny, ale niezachłanny i nieegoistyczny.<sup></sup></p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Mitów, wierzeń i obyczajów Basków” Jorge Ruiza Lardizabala</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img decoding="async" width="627" height="999" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-2.jpg" alt="Mity, wierzenia i obyczaje Basków" class="wp-image-2565" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-2.jpg 627w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-2-188x300.jpg 188w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9788367071383-2-300x478.jpg 300w" sizes="(max-width: 627px) 100vw, 627px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Mity, wierzenia i obyczaje Basków</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jorge Ruiz Lardizabal</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;260</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;literautra popularnonaukowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Oficyna Wydawnicwa Rewasz, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/mity-wierzenia-i-obyczaje-baskow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uwięzieni w raju: Sztuka w obozie zagłady [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/uwiezieni-w-raju-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/uwiezieni-w-raju-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jan 2019 09:51:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[literatura historyczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura hiszpańska]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura obozowa]]></category>
		<category><![CDATA[powieść historyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Czarna Owca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2061</guid>

					<description><![CDATA[„Uwięzieni w raju” to literatura obozowa hiszpańskiego pisarza. Sprawdź, co o niej sądziłam, gdy pisałam o niej w 2019 roku.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Uwięzieni w raju” to książka, którą czytałam w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Sprawdź, jak odebrałam tę powieść, opowiadającą o sytuacji Żydów w trakcie II wojny światowej.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-25-1024x683.png" alt="Uwięzieni w raju" class="wp-image-2063" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-25-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-25-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-25-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-25-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-25.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-obozowa/">Dowiedz się więcej o literaturze obozowej.</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Żydowcy artyści w Theresienstadt </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pokazowy obóz koncentracyjny w Theresienstadt to miejsce zapełnione żydowskimi artystami. Aby poprawić byt więźniów, część z nich postanawia zorganizować przedstawienie. W przedsięwzięciu bierze udział między innymi Hans Krása, czeski kompozytor.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sięgnięcie po tematykę Holocaustu wymaga od pisarza pewnej odwagi. Szczególnie gdy, tak jak pochodzący z Hiszpanii Xavier Güell, postanawia wziąć na tapet prawdziwe wydarzenie, przerabiając je na inspirowaną faktami fikcję. Autor podchodzi jednak do tematu z dużą dawką szacunku, dzięki czemu „Uwięzieni w raju” spełniają rolę swoistego hołdu dla zmarłych artystów. Czy jednak jest to bezapelacyjnie dobra ksi<sup></sup>ążka? Moim zdaniem – niestety nie.<sup></sup><sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-32-1024x683.png" alt="Uwięzieni w raju" class="wp-image-2064" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-32-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-32-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-32-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-32-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-32.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Uwięzieni w raju” stworzeni przez miłośnika muzyki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć próbowałam znaleźć więcej informacji na temat auto<sup></sup>ra, nie odkryłam wiele więcej niż to, co znalazłam na skrzydełkach okładki. To człowie<sup></sup>k urodzony po wojnie, który kocha muzykę. I to w „Uwięzionych w raju” widać. Gdy autor dochodzi do opisywania przygotowań przedstawienia, podaje temat w sposób specjalistyczny i z wyraźną wiedzą. Dobrze więc dobrał sam temat książki. Widać też jego pasję i szacunek do przedstawianych bohaterów, co w przypadku pisania o osobach, które zmarły w tak tragicznych okolicznościach, wydaje mi się wręcz kluczowe.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Warto też zwrócić uwagę na fakt, że całe fragmenty dotyczące sztuki stanowią bardzo mocny kontrast pomiędzy tym, co dzieje się w obozie „na co dzień”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Pozostała część książki wypada gorzej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, cała reszta książki wypada moim zdaniem gorzej, szczególnie jeśli przyjrzymy się dialogom. Autor bardzo często zamiast zwykłych rozmów serwuje nam długie monologi postaci, zajmujące pół, całą lub dwie strony. I to nie raz, nie dwa – a dosłownie co chwilę. To monologi o życiu, śmierci, sztuce, wartościach, planach… ale też o przeszłości bohaterów, co chyba w tym wszystkim wypadało najgorzej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlaczego? Dlatego, że dobra postać to taka, o której wiemy wszystko… mimo że ona sama nie powiedziała o sobie nic. A bohaterowie Güella bezustannie sami się przedstawiają, opowiadając swój życiorys. Robią to często, nawet nie będąc szczególnie istotnymi dla fabuły, co wcale nie wypada dobrze.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście rozumiem, że taki pewnie był zamysł autora, że to zabieg celowy. Na dodatek nie wątpię, że znajdzie swo<sup></sup>ich zwolenników. Jednak w ten sposób po prostu nie pisze się dobrej powieści. Jeśli autor chciał po prostu przedstawić nam histor<sup></sup>ię historycznych w większości postaci, mógłby stworzyć dokument, a nie fikcję literacką.<sup></sup> Ta jednak, mimo wszystko, powinna przestrzegać pewnych reguł, które sprawią, że książka będzie nie tylko istotna, ale też najzwyczajniej w świecie ciekawa.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-66-1024x683.png" alt="Uwięzieni w raju" class="wp-image-2065" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-66-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-66-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-66-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-66-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-66.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak czyta się tę powieść?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo wszystko „Uwięzionych w raju” czyta się dość szybko i lekko, zważając na jej tematykę. Autor nie stylizuje szczególnie języka (a może to kwestia tłumaczenia), a tekst raczej „łatwo wchodzi”, o ile przymkniemy oko na długie monologi, które nie zawsze mają wpływ na fabułę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak autor przedstawia bohaterów?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Główny bohater, Hans Krása, też na kartach powieści wypada dobrze. To znaczy: każdy z żydowskich artystów jest przedstawiony ze sporą dawką szacunku i po prostu raczej nie da się uznać ich za postacie złe czy fatalnie wykreowane. Problem polega na tym, że autor zamiast skupić się na sam<sup></sup>ym życiu w obozie i na jednej postaci, często skacze pomię<sup></sup>dzy bohaterami, często opuszcza sam obóz… przez co czuję pewien niedosyt i pod tym względem. Wolałabym naprawdę skupić się na Krásie, jego emocjach, jego życiu, a nie innych postaciach i monologach o ich przeszłości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Powoli kończąc, muszę też wspomnieć o tym, że „Uwięzieni w raju” mają w sobie sporo z romansu. Życie Krásy z kart powieści kręci się wokół tworzonej przez niego sztuki oraz ukochanej kobiety, która jednak (z tego, co sprawdzałam) jest postacią fikcyjną. Myślę, że dodanie jej było jednak trochę niepotrzebnym zabiegiem (chyba że się mylę <sup></sup>i Elizabeth faktycznie istniała), szczególnie w chwili, gdy romans rozbijany jest przez inne elementy powieśc<sup></sup>i.<sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">To istotna książka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jak najbardziej rozumiem wszystkich tych, według których „Uwięzieni w raju” to książka dobra i <sup></sup>poruszająca. Ten temat porusza sam w sobie i temu zaprzeczyć nie mogę. Jednak chociaż bardzo chciałabym o takich powieściach pisać w samych superlatywach, to… po prostu nie mogę. „Uwięzieni w raju”, jak każda inna powieść, podlegają krytyce i robienie wyjątku z powodu jej tematu byłoby moim zdaniem nie na miejscu. Jak już wspominałam, powieść Güella to niewątpliwie książka istotna i traktująca temat z szacunkiem, ale jednak autor chyba bardziej zna się na samej muzyce niż na kunszcie pisania powieści.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Elizabeth przysłuchiwała się tej rozmowie z rozbawieniem i nie mogła ukryć malującego się na jej twarzy uśmiechu. Pomimo tego pomyślała: „Przyszłam tutaj, żeby zerwać z tym zaklinaczem węży, i zrobię to. Tym razem nie dam się nabrać.”</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Uwięzionych w raju” Xaviera Güella</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-24.jpg" alt="Uwięzieni w raju" class="wp-image-2062" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-24.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-24-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-24-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Uwięzieni w raju</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Xavier Guell</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Katarzyna Kozioł-Glavis</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;352</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;literatura obozowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Czarna Owca, Warszawa 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/uwiezieni-w-raju-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ana: Morderstwo i hiszpańskie kasyna [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ana-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ana-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Dec 2018 06:36:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[literatura hiszpańska]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Muza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2041</guid>

					<description><![CDATA[„Ana” to hiszpański thriller. Jak podobała mi się ta powieść, kiedy poznałam ją w 2018 roku? Dowiedz się, czy warto ją przeczytać!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ana” to thriller, który czytałam we współpracy z wydawnictwem MUZA. Do dziś pamiętam, jak odebrałam tę książkę z poczty i otwierałam paczkę w jednym z popularnych fastfoodów. Zdziwiłam się wtedy jej objętością oraz miękką oprawą, która ledwo utrzymywała te tysiąc stron wewnątrz. Sprawdź, jak odebrałam tę powieść hiszpańskiego autora w 2018 roku!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-63-1024x683.png" alt="Ana" class="wp-image-2043" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-63-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-63-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-63-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-63-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-63.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/thriller/">Poznaj więcej ciekawych thrillerów!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ana próbuje bronić swojego brata</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ana jest prawniczką, która od pięciu lat nie zajmuje się poważnymi sprawami. Gdy jej uzależniony od hazardu brat zostaje oskarżony o morderstwo szychy z kasyna, kobieta postanawia go bronić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy „Ana” pojawiła się na mojej półce, byłam nieźle zdziwiona. Nie sprawdziłam wcześniej objętości książki i byłam przekonana, że skoro to thriller, to pewnie będzie miał maksymalnie sześćset stron, a pewnie nawet mniej. A tu przyszło tomiszcze liczące prawie tysiąc stron, choć w miękkiej oprawie. Nic dziwnego, że zbierałam się do przeczytania tej książki dosyć długo: obawiałam się, że utknę w środku i po prostu będę męczyła ją przez kilka tygodni.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Po pierwsze: nie nudzić</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na całe szczęście nic takiego nie miało miejsca. Hiszpańska „Ana”, choć jest pierwszą książką Roberta Santiago dla dorosłych czytelników, to typowa współczesna literatura, której najważniejszym zadaniem jest: nie nudzić. Czyta się ją lekko i raczej szybko, nie jest szczególnie opisowa. Mimo objętości nie wydaje się też specjalnie przegadana. Nie dziwię się więc wszystkim tym, którzy – zgodnie ze sposobem promowania książki przez wydawcę – zarwali noc z „Aną”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mam jednak wrażenie, że ze wszystkich thrillerów, które poznałam, ten ma w sobie najmniej „dreszczowego” pierwiastka. Odbieram „Anę” jako sensacyjny kryminał prawniczy, który może i wzbudzał pewne napięcie oraz oczekiwanie na rozwiązanie zagadki, ale na pewno nie sprawił, bym miała dreszcze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ana” sprawia frajdę</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po tym wszystkim nietrudno się domyślić, że przeczytanie tej książki sprawiło mi pewną frajdę. I tak, nie przeczę: było przyjemnie. Zagadkę śledziłam z zainteresowaniem. Sama tematyka hazardu w Hiszpanii też była czymś, co mnie zaciekawiło. Nie dość, że poker to dla mnie temat raczej odległy, to na dodatek dobrze było pobyć trochę w innym kraju. Poza tym mamy w tej powieści silny polski pierwiastek, co też można traktować jako zaletę. Mam jednak z tą książką dość poważny problem. Jaki? „Silną” bohaterkę.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-29-1024x683.png" alt="Ana" class="wp-image-2044" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-29-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-29-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-29-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-29-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-29.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Kim tak naprawdę jest Ana?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Ana” promowana jest właśnie naszą tytułową postacią. Silną prawniczką, która nigdy się nie poddaje i zawsze dąży do celu. Ale… dla mnie to w żadnym razie nie jest silna osobowość. To uzależniona od leków alkoholiczka, która na dodatek jest niebywale rozwiązła. Wprawdzie pyskuje, kombinuje i kłamie bez mrugnięcia okiem, ale przepraszam: to NIE jest silny charakter. Mam wrażenie, że przedstawianie tego typu postaci i promowanie ich w taki sposób może być krzywdzące dla obydwu płci. Zresztą to nie pierwsze moje spotkanie z taką postacią i mam wrażenie, że obecnie możemy zaobserwować trend związany z silnymi kobietami-alkoholiczkami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przy okazji zastanawia mnie również, czemu mężczyzna, który pije, zwykle jest przedstawiany jako słaby charakter, a kobieta – wręcz przeciwnie? Czy robienie „męskich” rzeczy w oczach pisarzy robi z nas silne babki? Myślę, że to całkiem ciekawy temat na dyskusję.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W każdym razie, wracając do książki i głównej bohaterki – przyznaję, że nie przepadam za Aną. To nie postać, z którą „prywatnie” chciałabym mieć cokolwiek wspólnego, choć jednocześnie jako protagonistka działa naprawdę dobrze w ramach całej historii i temu zaprzeczyć nie mogę. W końcu postać idealna, bez nałogów i z doskonałym życiem, to nigdy nie jest dobry początek historii – chyba że autor ma zamiar ten cały doskonały świat szybko postaci zniszczyć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Książka, która przenosi czytelnika do Hiszpanii</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Cóż mogę jeszcze dodać? „Ana” to nie jest literatura nadzwyczajna, wyjątkowo piękna czy odkrywcza w swoim gatunku. Wydaje mi się jednak, że może być przyjemną rozrywką, która przy okazji zabierze nas do – nie ukrywajmy – modnej obecnie Hiszpanii. Muszę przyznać, że to pozycja, która obudziła we mnie pewną ciekawość dotyczącą tego kraju, a konkretnie wątku związanego z hazardem: gdybym mogła spotkać się z autorem, chętnie dowiedziałabym się, skąd wziął pomysły na książkę… i czy hiszpański świat kasyn wygląda właśnie tak, jak w „Anie”.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Żadna z nich [wizji] się nie urzeczywistniła. Tej nocy nikt, żywy czy martwy, nie wszedł do mojego pokoju. Byłam sama. Z moimi lękami. Z bólem w piersi i w wielu innych częściach ciała, w głowie i, za przeproszeniem, w duszy. Wiedziałam, że muszę podjąć jakąś decyzję. Powiedziałam sobie: nigdy więcej skrótów ani półśrodków. </p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Any” Roberta Santiago</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="390" height="600" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-20.jpg" alt="ana" class="wp-image-2042" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-20.jpg 390w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-20-195x300.jpg 195w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-20-300x462.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 390px) 100vw, 390px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Ana</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Roberto Santiago</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Grzegorz i Joanna Ostrowscy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;990</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;thriller prawniczy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Muza, Warszawa 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ana-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Księżna jeleń: hiszpańskie fantasy w baśniowo-średniowiecznej odsłonie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ksiezna-jelen-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ksiezna-jelen-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Oct 2018 11:10:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura hiszpańska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1850</guid>

					<description><![CDATA[„Księżna jeleń” to bardzo baśniowa, hiszpańska powieść fantasy, osadzona w świecie inspirowanym średniowieczem. Jak mi się podobała w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Księżna jeleń” to hiszpańskie fantasy, które czytałam w ramach współpracy z Domem Wydawniczym Rebis w 2018 roku. Jak podobała mi się ta powieść i czy jest to lektura dla Ciebie? Sprawdź, czy to jest książka, na którą warto zwrócić uwagę.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-10-1024x683.png" alt="Księżna jeleń" class="wp-image-1852" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-10-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-10-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-10-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-10-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-10.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj więcej hiszpańskiej fantastyki: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/08/20/mapa-czasu-recenzja/">„Mapa Czasu”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/11/29/ksiaze-mgly-recenzja/">„Książę mgły”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/03/apokalipsa-z-poczatek-konca/">„Apokalipsa Z: Początek końca”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Hjalmar może szkolić się pod okiem arcymaga</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Hjalmar jest drugim synem króla niewielkiego państwa. Trafia do Irundast, gdzie ma szkolić się na giermka, jednak przypadkiem zostaje zmuszony do pracy w kuchni. Tam poznaje niezwykłą księżną Pasquis i dostaje niezwykłą możliwość, aby szkolić się pod okiem arcymaga.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poznawanie książek z krajów innych niż anglojęzyczne jest zawsze ciekawym doświadczeniem. Tego typu proza zwykle odchodzi w pewnym stopniu od głównego, „amerykańskiego” nurtu i pozwala odkryć inne poziomy literatury. „Księżna jeleń” od razu zwróciła więc moją uwagę. To mocno nawiązujące do epoki średniowiecza fantasy stworzył Andres Ibanez. Przypuszczałam, że trafię na nieco inną książkę niż zwykle, i nie pomyliłam się. To zdecydowanie tytuł inny niż to, co tworzy się w Polsce czy USA.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Księżna jeleń” ma piękny styl</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Księżna jeleń” jest przede wszystkim książką, która stoi stylem. Język, jakim napisana została ta historia, stanowi połączenie patetycznej epickości z delikatną stylizacją, co w moim odczuciu daje całkiem dobry efekt końcowy. Wprawdzie nieco humorystyczny i nie do końca pozwalający traktować ten tytuł zupełnie poważnie, ale na pewno przyjemny w odbiorze, o ile czytelnik nie ma nic przeciwko dość szczegółowym opisom: muszę przyznać, że tak szczegółowego i jednocześnie poetyckiego opisu męskiego przyrodzenia nie czytałam chyba jeszcze nigdy nigdzie, a przecież kilka romansów i erotyków mam za sobą.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-8-1024x683.png" alt="Księżna jeleń" class="wp-image-1853" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-8-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-8-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-8-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-8.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To bardzo baśniowa powieść fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pod względem treści „Księżna jeleń” jest po prostu bardzo baśniowym tytułem. Nie można w przypadku tej książki mówić o niezwykłej zdolności autora do tworzenia światów czy ciekawych pomysłach z tym związanych. Ta powieść czerpie garściami ze stereotypów dotyczących powieści fantasy, których akcja rozgrywa się w świecie stylizowanym na średniowieczny.</p>



<h2 class="wp-block-heading">A co z fabułą?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mój główny zarzut dotyczący tej książki odnosi się do samej linii fabularnej. Sama historia Hjalmara, choć przewidywalna, ma swój urok: ma dość dużo elementów romansowych, bazuje na baśniowych niedopowiedzeniach i jest po prostu ładnie napisana. Z tym że autor potrafi przeskakiwać do innych historii, które wydają się być trochę wyrwane z kontekstu. Nagle czytamy o innym bohaterze, którego losy wydają się w żaden sposób nie łączyć z główną linią fabularną, co w chwili, gdy czuję się związana tylko z historią Hjalmara, potrafiło mnie irytować. Osobiście wolałabym, aby Ibanez skupił się tylko na nim i rozwinął świat przedstawiony, opisując poczynania tylko jego oraz otaczających go osób.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-6-682x1024.jpg" alt="księżna jeleń" class="wp-image-1851" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-6-682x1024.jpg 682w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-6-200x300.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-6-300x450.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-6.jpg 733w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Księżna jeleń</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Andres Ibanez</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Barbara Jaroszuk</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;304</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;historyczne fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Rebis, Poznań 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ksiezna-jelen-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Apokalipsa Z: Początek końca: Akcja, post-apo i zombie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/apokalipsa-z-poczatek-konca/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/apokalipsa-z-poczatek-konca/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jun 2018 20:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Książki i filmy z zombie]]></category>
		<category><![CDATA[literatura hiszpańska]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura postapokaliptyczna]]></category>
		<category><![CDATA[powieść akcji]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Muza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1505</guid>

					<description><![CDATA[„Apokalipsa Z: Początek końca” to hiszpańska powieść postapo z zombie. Jak podobała mi się w 2018 roku? Sprawdź, czy to książka dla Ciebie!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Apokalipsa Z: Początek końca” to pierwszy tom hiszpańskiej trylogii o zombie. Nigdy nie lubiłam tego motywu, ale jednak czasem człowiek mimowolnie na niego trafia. Jak podobało mi się to postapo, kiedy czytałam je w 2018 roku? Sprawdź, czy może Ci się spodobać!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-40-1024x683.jpg" alt="Apokalipsa Z: Początek końca" class="wp-image-1507" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-40-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-40-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-40-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-40-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-40.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-postapokaliptyczna/">Poznaj więcej książek post-apo!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ten wirus zmienia ludzi w żywe trupy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W Rosji dochodzi do tragedii: zostaje wypuszczony wirus, który zamienia ludzi w żywe trupy. Rozprzestrzenia się z zawrotną prędkością i wkrótce dociera do Hiszpanii, gdzie żyje pewien młody prawnik i bloger. Na jego stronie internetowej zaczyna pojawiać się relacja z aktualnych wydarzeń.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Lubimy filmy akcji. Bo są lekkie, szybkie i powtarzalne. Bo nie wymagają od nas niczego. „Apokalipsa Z: Początek końca”, choć zdecydowanie nie jest filmem, to doskonale wpasowuje się w ten opis. To nie jest nic oryginalnego, a jednak interesuje i czyta się w tempie błyskawicznym.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Apokalipsa Z: Początek końca” jest napisana jako blog</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Powieść jest napisana w formie bloga, czy po prostu – pamiętnika. Narracja jest więc pierwszoosobowa, mocno skupiona na głównym bohaterze. Determinuje to styl książki: bardzo lekki i niezbyt ładny, ale jednocześnie dynamiczny i płynny. Nie jest to więc arcydzieło, ale bez problemu „wchodzi” i do pewnego stopnia wciąga.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Protagonista to typowy bohater akcyjniaka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze mówiąc, nie pamiętam, by imię głównego bohatera było w ogóle wymienione. Zresztą nie jest ono jakoś szczególnie istotne przy narracji pierwszoosobowej. To postać – w moim odczuciu – sympatyczna, ale zbyt idealna, nie mająca żadnych większych wad. Brakuje jej jednak nieco do dobrze wykreowanej postaci. Nasz prawnik jest inteligentny i całkiem sprytny. Wszystko po trochu potrafi, a przed apokalipsą zupełnie przypadkiem kupuje wszystko, co jest mu do przetrwania potrzebne: żywność, agregat prądu i leki. Nawet jego dom, otoczony murem, sprawia, że łatwiej jest mu przetrwać. Wyraźnie widać, że to postać wykreowana tak, by po prostu dała sobie w tym świecie radę. Krótko mówiąc, to po prostu typowy bohater akcyjniaka, który nie może być nic niepotrafiącym idiotą, bo po prostu nie sprawdziłby się fabularnie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To było moje pierwsze spotkanie z zombie w książce</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwszy tom „Apokalipsy Z” był moim pierwszym spotkaniem z zombie, ale mimo tego w trakcie czytania miałam cały czas wrażenie: „hej, to już było”. Ja wiem, jak to się potoczy. Bo jeśli widzieliście jakikolwiek film katastroficzny i rozumiecie, czym są zombie, tu nic nowego nie znajdziecie. Nie wyróżnia się ani pod względem fabularnym, ani pod względem kreacji chodzących trupów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Skoro powieść nie jest oryginalna, to może jest brutalna? Trochę – ale też nie nadzwyczajnie. Wprawdzie nasz bohater opisuje nam zombie z urwanymi kończynami, ale styl, w jakim napisana jest książka, jest tak prosty, że po prostu brakuje mu pewnej obrazowości, dzięki której te fragmenty byłyby w jakiś sposób obrzydliwe czy poruszające. Nie mamy tu nawet opisów jakichś zbliżeń seksualnych czy czegokolwiek, co nadawałoby się tylko dla dorosłych: to jednak stosunkowo bezpieczna książka pod tymi względami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Apokalipsa Z: Początek końca” to po prostu przeciętniaczek, który można przeczytać, by się rozerwać i poobserwować walkę z zombie, ale… właściwie tyle i nic więcej. Przynosi nieco radości i rozrywki, ale pozostawia spory niedosyt spowodowany brakiem świeżych treści.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Po bliżej niesprecyzowanym czasie martwy osobnik się podnosi, ale nie jest już tym, kim był; jest jednym z nich. Atakuje każdą żywą istotę, która staje mu na drodze, nikogo nie rozpoznaje, wygląda na to, że w żaden sposób się nie porozumiewa, nie ma żadnego konkretnego celu i nie kieruje się żadnymi kryteriami. Po prostu atakuje. Mówi się nawet o przypadkach kanibalizmu i najwyraźniej jedynym sposobem na jego „dobicie” – że pozwolę sobie na ponury żart – jest zniszczenie mózgu.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Apokalipsy Z: Początku końca” Manela Loureiro.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="500" height="769" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-31.jpg" alt="Apokalipsa Z: Początek końca" class="wp-image-1506" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-31.jpg 500w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-31-195x300.jpg 195w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-31-300x461.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Apokalipsa Z: Początek końca<strong></strong></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Apokalipsa Z</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Manel Loureiro</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Grzegorz Ostrowski, Joanna Ostrowska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:&nbsp;</strong>416</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;post-apokalipsa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:&nbsp;</strong>Muza SA, Warszawa 2013</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/apokalipsa-z-poczatek-konca/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Światła września: Kopia tomu pierwszego? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/swiatla-wrzesnia-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/swiatla-wrzesnia-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Apr 2018 14:27:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Carlos Ruiz Zafon]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[literatura hiszpańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Muza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1378</guid>

					<description><![CDATA[„Światła września” to horror dla młodzieży, który przeczytałam w 2018 roku. Jak mi się wówczas podobał? Czy warto go przeczytać?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Światła września” to zakończenie „Trylogii mgły” hiszpańskiego pisarza. To młodzieżowa seria horrorów. Jak podobała mi się ta powieść, kiedy czytałam ją i recenzowałam w 2018 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-15-1024x683.jpg" alt="Światła września" class="wp-image-1380" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-15-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-15-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-15-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-15-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-15.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Inne książki z <strong>„</strong>Trylogii mgły”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/11/29/ksiaze-mgly-recenzja/">„Książę mgły”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/22/palac-polnocy-recenzja/">„Pałac Północy”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ta sama konwencja, zgrabniejsza powieść</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po śmierci męża i ojca rodzina Sauvelle zostaje z niczym. Dzięki szczęśliwemu przypadkowi matce, Simone, udaje się dostać pracę na wybrzeżu u sympatycznego Lazarusa Janna. Jej dzieci, Dorian i Irene, szybko zaczynają poznawać okoliczne historie i odkrywają, że tkwi w nich ziarno prawdy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Moje trzecie – i ostatnie – spotkanie z „Trylogią mgły” okazało się chyba najbardziej owocne. Wprawdzie „Światła września” to dalej powieść młodzieżowa, stworzona w tej samej konwencji co dwie poprzednie części, ale wydaje się być zgrabniej napisana niż jej poprzedniczki.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Światła września” można czytać niezależnie </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć to trzeci tom, tak naprawdę książkę można czytać zupełnie osobno: bohaterowie nie powtarzają się z poprzednich części, a jedyna rzecz, jaka je łączy, to podobna tajemnica. Autor jednak nie wyjaśnia nam, czy młodzi bohaterowie walczą z tym samym rodzajem zła. Wiemy jedynie, że wyłania się ono z mgły.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W moim odczuciu „Światła września” są&#8230; lepszą kalką „Księcia mgły”. Nawet umiejscowienie powieści jest podobne: choć akcja toczy się we Francji, a nie w Anglii, to tak jak i tam mamy wybrzeże, niewielką wioskę i czającą się gdzieś w tle latarnię. Nawet pod względem fabularnym całość jest bardzo podobna. Mamy tu i wyłaniające się z „mroku” tajemnice, i bohaterów, którzy dopiero co poznali nowych znajomych przez przeprowadzkę z większego miasta. Ba, mamy nawet dorosłą postać z dokładnie takim samym celem jak w pierwszej części. Właściwie druga również była bardzo zbliżona, ale wyróżniało ją samo umiejscowienie historii. W tym przypadku mamy naprawdę kalkę części pierwszej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tym że „Książę mgły” był debiutem. „Światła września” już nim nie są. Dlatego mam wrażenie, że pod względem technicznym całość wypada lepiej. Historia ciekawi bardziej, a bohaterowie są po prostu przyjemniejszymi postaciami. Całość jest bardzo klarowna i lekka, bezbłędnie sprawdzająca się w swojej konwencji&#8230; o ile zapomnimy o tym, jak bardzo wiele pomysłów jest dokładnie takich samych jak w części pierwszej. Jeśli przymkniemy na to oko, okaże się, że dostajemy „to, co zawsze”, jeśli chodzi o tę serię: przyjemną, poprawną powieść młodzieżową, która wiele osób powinna zadowolić, ale jednocześnie nie jest niczym rewolucyjnym.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Autor wprawdzie stara się dodać do powieści coś nowego w postaci bohatera zajmującego się tworzeniem zabawek, ale tak naprawdę samo to niewiele wnosi do historii i nie sprawia, że jest ona w jakiś sposób świeża czy szczególnie wyjątkowa.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli znacie poprzednie dwa tomy i lubicie ich zakończenia, może okazać się dla Was przyjemną lekturą. Jeśli zaś nie znacie ani jednej pozycji z serii, to szczerze mówiąc, chyba polecałabym zacząć od końca, bo naprawdę te historie niewiele się od siebie różnią, a bohaterów jak zawsze poznajemy od początku.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Podczas tej kilkugodzinnej pogawędki Simone wyczytała w oczach Lazarusa, że podobne myśli chodziły po głowie i jemu. Wyczytała w nich jednak także, że mężczyzna zamierza dochować wierności swojej żonie i że przyszłość ma im do zaoferowania jedynie przyjaźń. Prawdziwą, głęboką przyjaźń, podobną do niewidzialnego mostu pomiędzy dwoma samotnymi światami, które dzielił ocean bolesnych wspomnień.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Świateł września” Carlosa Ruiza Zafóna</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="296" height="460" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-31.jpg" alt="Światła września" class="wp-image-1379" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-31.jpg 296w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-31-193x300.jpg 193w" sizes="auto, (max-width: 296px) 100vw, 296px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Światła września</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Trylogia mgły</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Carlos Ruiz Zafon</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Katarzyna Okrasko, Carlos Morrodan Casas</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;254</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;młodzieżowe fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Muza S. A., Warszawa 2011</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/swiatla-wrzesnia-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pałac Północy: Paczka przyjaciół rozwiązuje zagadki Kalkuty</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/palac-polnocy-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/palac-polnocy-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Jan 2018 17:17:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Carlos Ruiz Zafon]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[literatura hiszpańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Muza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1210</guid>

					<description><![CDATA[„Pałac Północy” to powieść hiszpańskiego autora, bedąca horrorem dla młodzieży. Jak mi się podobała w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Pałac Północy” to powieść dla młodzieży z akcją osadzoną w Kalkucie. Napisana przez popularnego hiszpańskiego autora, jest horrorem dla młodszego czytelnika. Jak mi się podobała, kiedy pisałam recenzję w 2018 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8-1024x683.jpg" alt="Pałac Północy" class="wp-image-1212" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-8.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Inne książki z <strong>„</strong>Trylogii mgły”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/11/29/ksiaze-mgly-recenzja/">„Książę mgły”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Mrok przeszłości w tajnym miejscu spotkań</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kalkuta, pierwsza połowa XX wieku. Na świat przychodzą bliźnięta, osierocone w tajemniczych okolicznościach. Jedno z nich, chłopiec o imieniu Ben, szesnaście lat później mieszka w sierocińcu, który wkrótce ma opuścić. Gdy razem z przyjaciółmi po raz ostatni ma wybrać się do Pałacu Północy, ich tajnego miejsca spotkań, dowiaduje się, że ściga go mrok przeszłości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po skończeniu pierwszego tomu „Trylogii mgły” nie wiedziałam, czego spodziewać się po kontynuacji. Historia sprawiała wrażenie zamkniętej, dlatego nie miałam pojęcia, skąd się wziął ten drugi tom. Prędko jednak sprawa stała się jasna: historia z „Pałacu Północy” jest zupełnie odrębna, powiązana z poprzednią co najwyżej klimatem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednak mimo odrębności drugiego tomu moje zdanie dotyczące tej książki jest tak czy siak dość zbliżone. To w miarę przyjemna, nieźle napisana powieść dziecięco-młodzieżowa, w której jednak nie widzę nadzwyczajnej kreatywności ani zupełnie magicznego stylu autora. Ot, książeczka, o której zaraz zapomnę, bo po prostu wyrosłam z takiej literatury już dawno temu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Pałac Północy” szybko się czyta</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście czyta się ją w tempie błyskawicznym. Nie dość, że nie jest długa, to prosty styl, w miarę barwny i nieprzynudzający, sprawia, że można się z nią zapoznać dosłownie w chwilę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej muszę przyznać bez bicia, że wolę tom drugi od pierwszego. Powód jest bardzo prosty. Akcja „Księcia mgły” ma miejsce na wsi, chyba gdzieś w Anglii, przy morzu, przy latarni, a nasi bohaterowie to rodzeństwo i chłopak, którego nie znają zbyt dobrze. Miejsce jest dość oklepane, a takie relacje nie wzbudzają we mnie żadnych emocji.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wyjątkowe miejsce akcji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Za to „Pałac Północy”, po pierwsze, zdecydowanie wyróżnia się, jeśli chodzi o miejsce akcji. Bo ile znacie książek młodzieżowych, których akcja odbywałaby się w Kalkucie? Ja chyba żadnej. Po drugie, mamy tu paczkę przyjaciół, którzy razem stawiają czoła niebezpieczeństwu, będąc ze sobą na dobre i na złe. A to jest motyw, który osobiście bardzo lubię w książkach lekkich i rozrywkowych. Uważam, że wprowadza do całości przyjemny klimat, zwłaszcza jeśli bohaterowie są dobrze poprowadzeni.</p>



<p class="wp-block-paragraph">No dobrze – nie powiedziałabym, aby ta historia doskonale kreowała nasze postacie, ale robi to w sposób wystarczający, by sprawiło mi to jakąś przyjemność. Choć autor próbuje każdemu z aż ośmiu bohaterów nadać jakieś konkretne cechy, ja ostatecznie zapamiętałam trzy główne postacie i może jedną poboczną, ale nawet nie z imienia. Biorę jednak poprawkę na to, że to powieść młodzieżowa, mająca niespełna trzysta stron, i chyba po prostu nie dałoby się od niej wymagać, by analizowała dogłębnie psychikę każdej z postaci.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co z intrygą?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sama intryga jest nieco bardziej zagmatwana od tej z pierwszego tomu i mam wrażenie, że akurat tutaj „Książę mgły” wygrywa to starcie. Pisarz chciał chyba podumać nad tym, co dzieje się z nami po śmierci, ale moim zdaniem efekt tego był dość… nijaki. Miałam wrażenie, że młodszy czytelnik prawdopodobnie czułby niesmak przy takich rozważaniach, które są jednak nieco skomplikowane i z którymi w pewnych momentach mogłoby mu być trudno się utożsamić. Przy książkach dziecięco-młodzieżowych jest jak z bajkami: ma być prosto i jasno, ale zabawnie i przygodowo jednocześnie. Tutaj ten mroczny klimat i rozważania autora chyba były zbyt intensywnie odczuwalne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podobnie jak przy pierwszym tomie, „Pałac Północy” jest dla mnie książką bardzo neutralną. Taką, którą polecę młodszym znajomym, bo jako taka nie wypada źle, ale ja sama raczej do niej nie wrócę. Niemniej przygodę z serią na pewno zakończę – może z ostatniego tomu wyniknie dla mnie jakaś naprawdę ciekawa podróż?</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Oto zwierzę najbardziej do nas podobne. Pełza i zmienia skórę, kiedy ma ochotę. Kradnie i pożera młode innych gatunków w ich własnych gniazdach, ale nie potrafi stanąć do uczciwej walki. Wykorzystuje każdą sposobność, żeby śmiertelnie ukąsić – oto jego specjalność.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Pałacu Północy” Carlosa Ruiza Zafóna</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="296" height="460" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-12.jpg" alt="Pałac Północy" class="wp-image-1211" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-12.jpg 296w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-12-193x300.jpg 193w" sizes="auto, (max-width: 296px) 100vw, 296px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Pałac północy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Trylogia mgły</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Carlos Ruiz Zafon</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodan Cassas</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;288</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantastyka dziecięco-młodzieżowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Muza SA, Warszawa 2013</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/palac-polnocy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Książę mgły: Poprawna fantastyka dziecięco-młodzieżowa [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ksiaze-mgly-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ksiaze-mgly-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Nov 2017 11:19:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Carlos Ruiz Zafon]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[literatura hiszpańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Muza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1088</guid>

					<description><![CDATA[„Książę mgły” to powieść dla młodzieży, utrzymana w klimacie horroru. Dlaczego? Sprawdź!
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Książę mgły” to młodzieżowa powieść bardzo popularnego hiszpańskiego autora. Jak podobał mi się ten horror, kiedy czytałam go w 2017 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-73-1024x683.jpg" alt="Książę mgły" class="wp-image-1091" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-73-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-73-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-73-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-73-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-73.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Inne książki z <strong>„</strong>Trylogii mgły”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/22/palac-polnocy-recenzja/">„Pałac Północy”</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/horror/">Sprawdź więcej horrorów!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Tajemnice starego domu na plaży</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Carverowie przeprowadzają się razem z trojgiem swoich dzieci – Maxem, Alicją i Iriną – do starego domu na plaży, położonego niedaleko niewielkiego miasteczka. Nie mija wiele czasu, a młodzi ludzie zaczynają odkrywać tajemnice tego miejsca, powiązane z byłymi właścicielami budynku, Fleischmannami. Ich syn, Jacob, utonął w morzu. Razem z Rolandem, synem latarnika, dzieci próbują rozwikłać tajemnice najbliższej okolicy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Carlos Ruiz Zafon to autor, który ciągle mi się gdzieś przewijał, a że udało mi się trafić na jego „Trylogię mgły” na przecenie, postanowiłam sprawdzić jego debiutancką serię. Okazało się, że tom pierwszy, „Książę mgły”, to całkiem przyjemna powieść dziecięco-młodzieżowa, której raczej nie mam nic do zarzucenia. Niemniej trudno mi uwielbiać coś, co zostało napisane przede wszystkim dla zdecydowanie młodszego ode mnie czytelnika.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To nie jest długa powieść</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To niedługa książeczka: ma niespełna dwieście stron. To, w połączeniu z bardzo lekkim stylem, sprawia, że sama byłabym w stanie przeczytać to w jeden dzień. W przypadku literatury tego typu uważam to za zaletę: przy osobach, które dopiero zaczynają przygodę z czytaniem, często dość istotne jest, by pozycja nie odstraszyła grubością. A ta raczej tego nie zrobi, przy okazji przedstawiając nam pełnoprawną historię.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Książę mgły” to nie jest zupełna nowość</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Skłamałabym, mówiąc, że czegoś takiego już nie widziałam. Dzieci, które postanawiają same rozwiązać jakiś problem, chyba wszyscy już w popkulturze widzieliśmy. A „Książę mgły” na tym właśnie polega. Grupa przyjaciół ma przed sobą niebezpieczną tajemnicę i musi ją rozwikłać, by uratować swój mały świat, korzystając z drobnej pomocy osób dorosłych. To bardzo bezpieczna, ale jednocześnie całkiem sympatyczna fabuła, która raczej wielu osobom przypadnie do gustu. Z tym że choć autor we wstępie tłumaczy, że pisał tę pozycję „dla każdego”, to ja sama nie mogę się zgodzić, że jest zupełnie ponadpokoleniowa. Jest po prostu zbyt prosta dla dorosłego czytelnika.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli miałabym powiedzieć, czym początek „Trylogii mgły” różni się od innych książek tego typu, powiedziałabym, że zakończeniem. Oczywiście nie będę go tu zdradzać, ale sądzę, że jest jednak trochę brutalniejsze, niż mogłabym się po takiej lekturze spodziewać. Nie wykracza jednak za bardzo poza przyjęte dla literatury dziecięco-młodzieżowej ramy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Książę mgły” nie zachywca mnie stylem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie mam nic do zarzucenia stylowi Zafona, ale jednocześnie nie uważam, aby jego język w tej pozycji był najpiękniejszy na świecie. „Książę mgły” napisany jest adekwatnie do swojego tematu: lekko i bez dłużyzn. Muszę jednak przyznać, że chwilami potrafi być klimatyczny. Ma w sobie nieco z horroru dla dzieci i być może na młodszych czytelników jak taki by zadziałał. Mnie osobiście trudno to jednak określić: książki raczej nie wzbudzają we mnie strachu, zwłaszcza te napisane dla młodszej grupy wiekowej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie uważam, by była to najlepsza pod słońcem książka, ale na pewno w swojej roli się sprawdzi. Pierwsze spotkanie z Zafonem uważam za w miarę udane. Jak na debiut, prezentuje się naprawdę nieźle. Nie wzbudza we mnie jednak żadnych większych emocji.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Dopiero z upływem lat zaczyna się dostrzegać pewne rzeczy. Teraz wiem na przykład, że życie dzieli się zasadniczo na trzy etapy. Najpierw człowiek nawet nie myśli o tym, że się starzeje, że czas płynie i że od pierwszej chwili, od samych narodzin, zmierzamy do wiadomego końca. Kiedy mija pierwsza młodość, wkraczamy w drugi okres i uświadamiamy sobie, jak kruche jest nasze życie. To, co z początku jest tylko bliżej nieokreślonym niepokojem, przybiera na sile, stając się wreszcie morzem wątpliwości i pytań, które towarzyszą nam przez resztę dni. I w końcu u kresu życia rozpoczyna się trzeci etap, okres pogodzenia się z rzeczywistością. Wówczas nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zaakceptować naszą kondycję i czekać.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Księcia mgły” Carlosa Ruiza Zafona</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="294" height="460" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-39.jpg" alt="Książę mgły" class="wp-image-1089" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-39.jpg 294w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-39-192x300.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 294px) 100vw, 294px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Książę mgły</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Trylogia mgły</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Carlos Ruiz Zafon</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodan Cassas</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;221</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantastyka dziecięco-młodzieżowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Muza SA, Warszawa 2013</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ksiaze-mgly-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mapa Czasu: Niebanalna historia dla szaraczków [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/mapa-czasu-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/mapa-czasu-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Aug 2016 11:54:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[historyczna fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura hiszpańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura przygodowa]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Sonia Draga]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=447</guid>

					<description><![CDATA[„Mapa Czasu” to historyczna książka z motywem podróży w czasie. Zapowiadała się na dobrę lekturę, ale... wyszło, jak wyszło.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Mapa Czasu” może być pierwszą książką, którą kupiłam, bo usłyszałam o niej u kogoś na blogu. Spotkałam się z nią po raz pierwszy u Lunatyczki i zapisałam w pamięci, a jakiś czas później upolowałam ją za 15 zł. Dziś, dziesięć lat po jej przeczytaniu, wciąż stoi na mojej półce, choć moje papugi postanowiły się z nią trochę rozprawić i jej stan odbiega dalece od dobrego. Co sądziłam o tej książce w 2016 roku?</strong></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="684" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-18-1024x684.jpg" alt="Mapa Czasu" class="wp-image-448" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-18-1024x684.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-18-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-18-768x513.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-18-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1p-18.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">Kuba Rozpruwacz i podróże w czasie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Młody panicz postanawia popełnić samobójstwo po tym, jak jego ukochana została zabita przez Kubę Rozpruwacza. Ratuje go jego kuzyn, który twierdzi, że za pomocą podróży w czasie może ją uratować&#8230;<br>Znudzona arystokratka o romantycznej duszy, Claire, marzy, aby przenieść się w przyszłość i zostać ukochaną człowieka, który się jeszcze nie narodził.<br>Jakie udziały w tych wydarzeniach mają autor „Wehikułu Czasu”, H.G. Wells, oraz Murray, twórca podróży do roku 2000?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Historyczna obyczajówka z elementami science fiction dla rozmarzonych pań oraz panów, którzy wolą delikatniejsze historie — tak w jednym zdaniu mogłabym określić, dla kogo „Mapa Czasu” została stworzona. A ja&#8230; cóż, zdecydowanie do takiej grupy czytelników się nie zaliczam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Mapa Czasu” jest ładnie wydana, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Do ręki dostajemy pozycję, która na półce prezentuje się bardzo ładnie — gruba okładka, złocenia, w miarę klimatyczna grafika — i takie pierwsze wrażenie ta książka na mnie wywarła. Wystarczyło jednak, bym otwarła pierwszą stronę powieści, by mina mi zrzedła. Jeszcze przed rozpoczęciem prawdziwej powieści autor informuje nas, że przenosimy się w ekscytującą przygodę i mamy w nią wejść, bo będzie tak epicko! Nie powiem, patrzyłam na tę zachętę z niedowierzaniem, z jednej strony zastanawiając się, jaki kicz kupiłam, z drugiej strony mając nadzieję, że to tylko taka zmyłka, by powieść kupiło więcej osób.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie lubię tego zabiegu narracyjnego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zaczęłam czytać i szybko okazało się, że moje przypuszczenia co do wstępu były całkiem słuszne. Przede wszystkim autor zdecydował się na pewien zabieg narracyjny, którego naprawdę nie trawię, nie lubię i nie rozumiem — zaczął wtrącać się w pierwszej osobie, tłumacząc się, czemu pisze tak, a nie inaczej, na dodatek zachęcając, by czytać dalej. Gdyby nie fakt, że przy tym styl autora jest bardzo prosty i jasny, odłożyłabym tę książkę w tamtym miejscu na półkę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak było dalej? Ciut lepiej, ale niedużo lepiej. Marzyła mi się wielka, fantastyczna przygoda — a ta zaczęła się bardzo późno i wcale taka wielka nie była. Palma miał kilka ciekawych pomysłów, książka ma sporo zwrotów akcji, które zafascynują przeciętnego czytelnika, które trafią do typowych klientów księgarni&#8230; ale cóż, nie do mnie. Zdecydowanie nie.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="684" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-18-1024x684.jpg" alt="Mapa Czasu" class="wp-image-449" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-18-1024x684.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-18-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-18-768x513.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-18-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-18.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">To słownictwo nie pasuje do estetyki epoki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wracając jeszcze do stylu, w jakim napisana jest powieść, muszę dodać, że gryzą mi się z całością nie tylko wtrącenia narratora, ale także samo słownictwo, które nijak pasuje mi do epoki, oraz opisy, w których Palma stara się dodać całości klimatu poprzez np. opisywanie scen łóżkowych, spokojnie, nie ma ich dużo, robi to jednak pobieżnie, niedokładnie, tak&#8230; bezdusznie i obojętnie. Jego styl kojarzy mi się bardzo z takimi pozycjami jak „<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/08/05/pocalunek-smierci-recenzja-archiwum/">Pocałunek Śmierci</a>” Sedgwicka czy „<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/11/03/tajemnice-krolow-recenzja/">Tajemnice Królów</a>” Gische, których to autorzy skutecznie przeniosą w przeszłość osobę, która nie czyta zbyt wiele, ale dla większości innych to, co stworzyli w swoich historiach, będzie zdecydowanie zbyt płytkie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Mapa Czasu” sprawdza się w miarę jako powieść przygodowa. Są zwroty akcji, jest masa bohaterów, teoretycznie non stop coś się w tej pozycji dzieje. Niestety muszę przyznać, że opisy autora, chyba właśnie przez brak odpowiedniego klimatu, często mnie nudziły i po prostu je omijałam, nie tracąc nic, jeśli chodzi o rozumienie całokształtu historii&#8230; Poza tym niekoniecznie przemawia do mnie sposób podróży w czasie, jaki autor przedstawia w swojej historii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Panicz-romantyk i głupia, naiwna dziewczyna</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co z samymi bohaterami, którzy często wszystkich interesują najbardziej? Panicz Harrington to dość typowy, słaby romantyk, który w zasadzie nic nigdy w swoim życiu nie robił. Już lepszy jest jego kuzyn — przynajmniej potrafił sam ułożyć sobie życie. Niemniej na jego postaci autor się nie skupia. Claire? Głupiutka, prosta i naiwna dziewczyna o romantycznej duszy. Może dla niektórych urocza, mnie nieco irytowała. Wells i Murray? Dwójka przeciwników, z których jeden jest szaleńcem, a drugi jest po prostu papierowy. Który jest który? Nie będę tu zdradzać <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> To splot przypadków, a nie bohaterowie, sprawia, że ta pozycja jakkolwiek działa.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Książka Palmy doskonale nada się dla każdego, kto lubi pozycje raczej lekkie, niezbyt wymagające i nie ma nic przeciwko naiwnej wizji przeszłości, a przy tym szuka w książkach pozytywnych emocji. Takie osoby może nawet zachwycić, bo jak wspominałam, fabuła jest w miarę pomysłowa i po prostu inna niż inne książki tego typu. Ale jeśli ktoś szuka porządnej literatury historycznej albo niezwykłej przygodówki z podróżami w czasie w roli głównej, zdecydowanie może sobie ją odpuścić. Bo w „Mapie Czasu” nie ma ani wyjątkowego klimatu powieści historycznej, ani porządnego science fiction&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://www.blogger.com/blog/post/edit/9073035448510405119/5260085555228215881#" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEju3B4G7oB8ZpczWts3E9urXDj2FqrYdzSeCEaRQptvNHE2OC7P0qClBK8QV_npj2MoCDcVOV1dl_Jko31DXwPAdkj65UqNIB1GrPrsi5rjhGdzOJc9GPFNNxQI-7VQyrcEh4llfaINwvNu/s320/248536-352x500.jpg" alt="Mapa Czasu"/></a></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:&nbsp;</strong>Mapa Czasu<br><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp; Trylogia Wiktoriańska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:&nbsp;</strong>1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Felix J. Palma</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;480</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;historyczne science-fiction</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/mapa-czasu-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
