Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Apokalipsa Z: Początek końca: Akcja, post-apo i zombie [recenzja] [archiwum]

Posted on 3 czerwca, 2018

„Apokalipsa Z: Początek końca” to pierwszy tom hiszpańskiej trylogii o zombie. Nigdy nie lubiłam tego motywu, ale jednak czasem człowiek mimowolnie na niego trafia. Jak podobało mi się to postapo, kiedy czytałam je w 2018 roku? Sprawdź, czy może Ci się spodobać!

Spis treści:

Toggle
  • Ten wirus zmienia ludzi w żywe trupy
  • „Apokalipsa Z: Początek końca” jest napisana jako blog
  • Protagonista to typowy bohater akcyjniaka
  • To było moje pierwsze spotkanie z zombie w książce
Apokalipsa Z: Początek końca

Poznaj więcej książek post-apo!


Ten wirus zmienia ludzi w żywe trupy

W Rosji dochodzi do tragedii: zostaje wypuszczony wirus, który zamienia ludzi w żywe trupy. Rozprzestrzenia się z zawrotną prędkością i wkrótce dociera do Hiszpanii, gdzie żyje pewien młody prawnik i bloger. Na jego stronie internetowej zaczyna pojawiać się relacja z aktualnych wydarzeń.

Lubimy filmy akcji. Bo są lekkie, szybkie i powtarzalne. Bo nie wymagają od nas niczego. „Apokalipsa Z: Początek końca”, choć zdecydowanie nie jest filmem, to doskonale wpasowuje się w ten opis. To nie jest nic oryginalnego, a jednak interesuje i czyta się w tempie błyskawicznym.

„Apokalipsa Z: Początek końca” jest napisana jako blog

Powieść jest napisana w formie bloga, czy po prostu – pamiętnika. Narracja jest więc pierwszoosobowa, mocno skupiona na głównym bohaterze. Determinuje to styl książki: bardzo lekki i niezbyt ładny, ale jednocześnie dynamiczny i płynny. Nie jest to więc arcydzieło, ale bez problemu „wchodzi” i do pewnego stopnia wciąga.

Protagonista to typowy bohater akcyjniaka

Szczerze mówiąc, nie pamiętam, by imię głównego bohatera było w ogóle wymienione. Zresztą nie jest ono jakoś szczególnie istotne przy narracji pierwszoosobowej. To postać – w moim odczuciu – sympatyczna, ale zbyt idealna, nie mająca żadnych większych wad. Brakuje jej jednak nieco do dobrze wykreowanej postaci. Nasz prawnik jest inteligentny i całkiem sprytny. Wszystko po trochu potrafi, a przed apokalipsą zupełnie przypadkiem kupuje wszystko, co jest mu do przetrwania potrzebne: żywność, agregat prądu i leki. Nawet jego dom, otoczony murem, sprawia, że łatwiej jest mu przetrwać. Wyraźnie widać, że to postać wykreowana tak, by po prostu dała sobie w tym świecie radę. Krótko mówiąc, to po prostu typowy bohater akcyjniaka, który nie może być nic niepotrafiącym idiotą, bo po prostu nie sprawdziłby się fabularnie.

To było moje pierwsze spotkanie z zombie w książce

Pierwszy tom „Apokalipsy Z” był moim pierwszym spotkaniem z zombie, ale mimo tego w trakcie czytania miałam cały czas wrażenie: „hej, to już było”. Ja wiem, jak to się potoczy. Bo jeśli widzieliście jakikolwiek film katastroficzny i rozumiecie, czym są zombie, tu nic nowego nie znajdziecie. Nie wyróżnia się ani pod względem fabularnym, ani pod względem kreacji chodzących trupów.

Skoro powieść nie jest oryginalna, to może jest brutalna? Trochę – ale też nie nadzwyczajnie. Wprawdzie nasz bohater opisuje nam zombie z urwanymi kończynami, ale styl, w jakim napisana jest książka, jest tak prosty, że po prostu brakuje mu pewnej obrazowości, dzięki której te fragmenty byłyby w jakiś sposób obrzydliwe czy poruszające. Nie mamy tu nawet opisów jakichś zbliżeń seksualnych czy czegokolwiek, co nadawałoby się tylko dla dorosłych: to jednak stosunkowo bezpieczna książka pod tymi względami.

„Apokalipsa Z: Początek końca” to po prostu przeciętniaczek, który można przeczytać, by się rozerwać i poobserwować walkę z zombie, ale… właściwie tyle i nic więcej. Przynosi nieco radości i rozrywki, ale pozostawia spory niedosyt spowodowany brakiem świeżych treści.


Po bliżej niesprecyzowanym czasie martwy osobnik się podnosi, ale nie jest już tym, kim był; jest jednym z nich. Atakuje każdą żywą istotę, która staje mu na drodze, nikogo nie rozpoznaje, wygląda na to, że w żaden sposób się nie porozumiewa, nie ma żadnego konkretnego celu i nie kieruje się żadnymi kryteriami. Po prostu atakuje. Mówi się nawet o przypadkach kanibalizmu i najwyraźniej jedynym sposobem na jego „dobicie” – że pozwolę sobie na ponury żart – jest zniszczenie mózgu.

Fragment „Apokalipsy Z: Początku końca” Manela Loureiro.


Apokalipsa Z: Początek końca

Tytuł: Apokalipsa Z: Początek końca

Tytuł serii: Apokalipsa Z

Numer tomu: 1

Autor: Manel Loureiro

Tłumaczenie: Grzegorz Ostrowski, Joanna Ostrowska

Liczba stron: 416

Gatunek: post-apokalipsa

Wydanie: Muza SA, Warszawa 2013

1 thought on “Apokalipsa Z: Początek końca: Akcja, post-apo i zombie [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Księżna jeleń: hiszpańskie fantasy w baśniowo-średniowiecznej odsłonie [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme