Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Kobieta w czerni: Po prostu głupia [recenzja] [archiwum]

Posted on 9 września, 2017

„Kobieta w czerni” trafiła do mnie, gdy kupowałam majowy numer „Nowej Fantastyki” w 2017 roku. Natrafiłam na nią w kiosku; kosztowała 2 zł. Uznałam, że własciwie czemu nie? Nie spodziewałam się, że w moje ręce trafi książka najprawdopodobniej wydana z myślą o starszych paniach, które nie mają już zbyt dobrego wzroku i nie chcą wcale skąplikowanych i dobrych powieści, a bardzo lekkiej rozrywki. Co pisałam o tej powieści w 2017 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Stella odrywa rodzinne tajemnice
  • „Kobieta w czerni” to głupia i naiwna historyjka
  • To nie miało być YA…
  • Czego dotyczy główny wątek powieści? Uwaga, spoiler!
  • Czy tę książkę można polecić?
Kobieta w czerni

Poznaj więcej literatury obyczajowej!


Stella odrywa rodzinne tajemnice

Odkąd skończyła dziesięć lat, Stella mieszkała w internatach. Teraz ma osiemnaście i wraca do rodzinnego zamku na wieść o śmierci ojca. Dziedziczy po nim wielki majątek, jednak jednocześnie odkrywa, że jej rodzina skrywa większe tajemnice, niż mogłaby przypuszczać.

Raczej nie kupuję takich serii, do jakich zalicza się ta książeczka: tanich i dostępnych w kioskach. Dlatego już pierwsza styczność z tą książką wprawiła mnie w niezłe osłupienie. Nie dość, że „Kobieta w czerni” nie ma nawet dwustu stron, to czcionka wewnątrz jest tak olbrzymia jak w książkach dla dzieci. Biorąc pod uwagę, gdzie kupiłam książkę, reklamy na wewnętrznych stronach okładek oraz informacje o tekście „ułatwiającym czytanie”, targetem tej książki niewątpliwie są starsze kobiety, mające już (prawdopodobnie) problemy ze wzrokiem. Niestety, wydawca wyraźnie nie wierzy w inteligencję czytelniczek, biorąc pod uwagę to, co raczy im serwować.

„Kobieta w czerni” to głupia i naiwna historyjka

Ta książka to po prostu głupawa, naiwna historyjka, w której kompletnie nic nie trzyma się kupy i która poza tym, że czyta się ją błyskawicznie, nie ma zbyt wielu zalet. „Kobieta w czerni” może i łatwo wchodzi, ale mam wrażenie, że nawet sławne „Pięćdziesiąt twarzy Greya” ma więcej sensu niż ta opowiastka.

To nie miało być YA…

To nie miała być młodzieżówka, a lekka, pełna miłości i namiętności powieść dla dorosłej kobiety. Niestety, jej autor popełnił chyba wszystkie typowe błędy autorów nurtu new adult czy young adult. Główna bohaterka ma dopiero osiemnaście lat. Powinna się uczyć i studiować, a przynajmniej chcieć to robić. Niestety, jej nawet nie przemknie to przez myśl. Stella jest głupiutką dziewczynką, której w głowie tylko otwieranie krypt i płacz, bo dwie osoby powiedziały jej coś niemiłego… Co ona oczywiście odbiera tak, jakby cały świat jej nienawidził.

„Kobieta w czerni” to nie jest książka, której fabuła trzyma się kupy. Wybaczcie za spoilery, które pojawią się za chwilę, ale to tak krótka historia, że po prostu nie mogę omówić jej wad, nie zdradzając pewnych szczegółów.

Kobieta w czerni

Czego dotyczy główny wątek powieści? Uwaga, spoiler!

Główny wątek książki dotyczy ucieczki Stelli z rodzinnych stron. Czemu dziewczyna ucieka? Ano dlatego, że jakaś starucha powiedziała, iż nad jej rodem wisi jakieś przekleństwo, a ona sama jakże mądrze otworzyła kryptę matki, przez co mieszkańcy okolicy mają ją za wariatkę, diabła czy dziwaka. Dlatego też musi w tajemnicy uciekać z własnego domu, mimo że ma ogromną ilość funduszy i spore możliwości, by się bronić. To tylko jeden przykład irracjonalności tej historii, a uwierzcie mi, na tych niespełna dwustu stronach jest ich więcej.

Tu nie ma żadnego porządnego bohatera. Nie ma też porządnego stylu: tłumaczenie zdaje się leżeć i kwiczeć, zaś narrator kilkukrotnie informuje nas o tych samych rzeczach. Przez swoją irracjonalność ta opowieść nie uczy i nie wnosi kompletnie nic, a przy okazji nie wie, czym chce być. Romansem? Obyczajówką? Książką o podróżach nastolatki? A może jednak horrorem? To naprawdę nie jest dobra literatura.

Czy tę książkę można polecić?

„Kobietę w czerni” mogę „polecić” jedynie jako ostateczność. Prosty język sprawi, że połkniecie tę książkę w pół godziny, może godzinę albo półtorej. Pod tym względem jest jak znalazł do pociągu czy autobusu. Niestety, cała reszta pozostawia bardzo wiele do życzenia. Jeśli nie macie ochoty czytać książki, która nic do waszego życia nie wniesie, po „Kobietę w czerni” nawet nie próbujcie sięgać.


Stella otworzyła oczy. Grabarz klęczał przy otwartej trumnie i z wykrzywioną twarzą wpatrywał się w jej wnętrze, potem wstał i rzucił się na Stellę. Chwycił ją z całych sił i przyciągnął do trumny. Trumna była pusta!

Fragment „Kobiety w czerni” O. S. Winterfielda


Kobieta w czerni

Tytuł: Kobieta w czerni

Tytuł serii: Czarne perły

Numer tomu: 1

Autor: O. S. Winterfield

Tłumaczenie: Anna Just

Liczba stron: 192

Gatunek: literatura kobieca

Wydanie: Edipresse Polska S. A., Warszawa 2017

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Kapitan Hak o Piotrusiu Panu i jego okrucieństwie. „Koszmar w Nibylandii” Christiny Henry [recenzja]
  • Nowa książka Krzysztofa Piskorskiego już we wrześniu! „Osnowa” – premiera 09.09.2026
  • Czy „Więcej niż zło” to fantasy, które powinno doczekać się kontynuacji? [recenzja]
  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Tajemnica diabelskiego kręgu: mogło być lepiej, ale jest dobrze [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Aktualności książkowe
  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Komiksy fantastyczne
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje komiksów
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Alternatywna historia Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme