Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Słowa Światłości: wodolejstwo Brandona Sandersona [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 28 sierpnia, 2023

„Słowa światłości” to druga część niezwykle znaneco cyklu fantasy napisanego przez Brandona Sandersona. Jak podobała mi się ta przygoda? Sprawdź recenzję!

Spis treści:

Toggle
  • Nadchodzą zmiany w życiu Kaladina i Shallan
  • Gdyby „Słowa światłości” były krótsze
  • Nie dzieje się tu zbyt dużo
  • Znam lepsze światy fantasy
  • Sanderson potrafi złapać TE chwile
Słowa Światłości leżą na blacie

Sprawdź recenzje innych książek z cyklu „Archiwum Burzowego Światła”: „Droga królów”


Nadchodzą zmiany w życiu Kaladina i Shallan

Kaladin z mostowego i niewolnika awansował na prywatnego strażnika arcyksięcia Dalinara, na którego życie czyhają skrytobójcy. W tym czasie w ich stronę zmierza Shallan wraz ze swoją nauczycielką. Ich statek zostaje jednak zaatakowany, a dziewczyna cudem uchodzi z życiem.

Gdyby „Słowa światłości” były krótsze

Gdyby Brandon Sanderson dał sobie siana z laniem wody, to może byłby z niego naprawdę bardzo dobry pisarz. Ale niestety, on najwyraźniej po prostu nie może sobie pozwolić na usuwanie z książek niepotrzebnych słów i później trafiają się takie „Słowa światłości” – powieść, która ma naprawdę sporo zalet, ale zdecydowanie powinna być o jakąś połowę krótsza.

Oczywiście nie było to dla mnie żadne zaskoczenie. To w końcu już drugi tom z cyklu „Archiwum Burzowego Światła” i pierwszy, „Droga królów”, miał podobny problem. Tu naprawdę wiele rzeczy bardzo dobrze gra, tylko tym powieściom po prostu przydałoby się porządne cięcie.

Nie dzieje się tu zbyt dużo

Jak na tysiąc stron nie dzieje się tu w końcu szczególnie dużo. Więcej jest tu codzienności bohaterów, niż akcji jako takiej. Rozumiem jak najbardziej, jeśli komuś w wydaniu Sandersona to się po prostu podoba, bo autor pisze lekko, potrafi przy tym przełamywać pewne schematy i zdarzają mu się dobre dialogi, ale uważam, że za dużo jest tu pisania o niczym, połączonego ze stricte komercyjnym stylem i to oceniam jako błąd warsztatowy. Który też przy okazji doprowadził do tego, że osobiście dość często w trakcie lektury czułam znużenie.

Słowa Światłości otwarta książka

Znam lepsze światy fantasy

Nie uważam też, aby światotworzenie w przypadku tego cyklu było na kompletnie najwyższym poziomie. W moim odczuciu jest po prostu poprawne. To zaś w teorii właśnie z tego słynie Sanderson, ale o ile czułam to w „Z mgły zrodzonym” to świat z tego cyklu jest dla mnie dość zwyczajny jak na powieści fantasy. Albo może ja po prostu go nie do końca czuje. Tak też może być.

Sanderson potrafi złapać TE chwile

To, co Sandersonowi jednak wychodzi na pewno to pisanie „momentów”. Konkretnych kluczowych scen, zwrotów akcji, wymian zdań bohaterów. Wtedy ta dość lekka i rozwleczona historia na moment potrafi przybrać dobry rytm, chociaż uważam, że przy tomie pierwszym bawiłam się lepiej. W moim odczuciu był znacznie bardziej soczysty i więcej wątków mnie złapało. Tutaj wszystkie do pewnego stopnia mnie interesowały (gdzie w tomie pierwszym Dalinar i jego syn mnie zupełnie nudzili), ale żaden konkretny moment raczej nie zapadnie mi w pamięć.

Generalnie dla mnie ta powieść jest na poziomie takiej porządnie napisanej, komercyjnej powieści fantasy, która może bawić, nie obrażając przy tym języka ani inteligencji czytelnika, ale nie jest niczym szczególnie więcej. Najbardziej chyba boli mnie to, że właśnie mogłaby być… Gdyby tylko Sanderson ograniczył swoje wodolejstwo.


Słowa Światłości okładka

Tytuł: Słowa światłości

Tytuł serii:  Archiwum Burzowego Światła

Numer tomu: 2

Autor: Brandon Sanderson

Liczba stron: 960

Gatunek: high fantasy

Wydanie: Mag, 2014

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Brandon Sanderson, dark fantasy, fantasy, high fantasy, literatura amerykańska, przygodowe fantasy, Wydawnictwo Mag

1 thought on “Słowa Światłości: wodolejstwo Brandona Sandersona [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Droga królów: nie jest źle, ale... [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • „Familiar” Bardugo, czyli gdy renesansowa Hiszpania i magiczny turniej to tylko przykrywka [recenzja]
  • „Zniknięcie córki Wintera” to powieść Sullivana z zagadką do rozwiązania [recenzja]
  • Fantasy z wielogłosową narracją. „Włócznia rozcina wodę” Jimeneza [recenzja]
  • Nowa okładka „Czarodziejskiego statku” Robin Hobb ujawniona [zapowiedź]
  • Nagroda Zajdla 2026: znamy laureatów kolejnej edycji

Alternatywna historia Anna Kańtoch dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme