„Red, White & Royal Blue” to jeden z tych romansów, który okazał się moim największym, pozytywnym zaskoczeniem. Dlaczego? Sprawdź, jak odebrałam tę książkę i dowiedz się, czy to może być lektura dla Ciebie.

Sprawdź recenzje innych romansów: „Mój książę” | „Piękna katastrofa” | „The Love Hypothesis”
Kłótnia podczas królewskiego wesela
W trakcie królewskiego wesela wybucha kłótnia. Syn prezydent USA, Alex oraz książę Walii, Henry, przypadkiem lądują pod bardzo drogim tortem. Aby nie wpłynąć negatywnie na wizerunek swoich rodzin, młodzi mężczyźni muszą udawać najlepszych przyjaciół. Nikt nie przewidział jednak, że zakochają się w sobie nawzajem.

Do „Red, White & Royal Blue” miałam dwa podejścia
Do tej książki miałam dwa podejścia. Pierwsze skończyło się tym, że po przeczytaniu ok. ¼ odłożyłam książkę i na dobre kilka lat po prostu o niej zapomniałam. Gdy jednak ukazał się film, uznałam, że sobie tę przygodę odświeżę. Okazało się, że był to całkiem dobry wybór, bo „Red, White & Royal Blue” to po prostu sympatyczna powieść.

Słodka komedia romantyczna
Nie da się ukryć, że to przede wszystkim słodka komedia romantyczna, która nie próbuje być przy tym niczym więcej. I uważam, że jako taka ma pełne prawo do odrealnienia niektórych elementów rzeczywistości. To pewna baśń, tylko jednak udająca rzeczywisty świat. Wiem jednak, że nie jest to zabawa dla każdego, dlatego po prostu przed sięgnięciem po tę książkę warto o tym pamiętać.
Z powyższego powodu należy wziąć poprawkę na to, że ta książka MA BYĆ słodka i puchata, wręcz momentami zahaczająca o infantylność. To nie jest poważna lektura, analizująca problemy uczuciowe, czy tożsamościowe. Jej zadaniem jest umilenie czasu osobom, które poszukują miłych, lekkich książek — i tyle.

Młodzi bohaterowie poszukują siebie
Bohaterowie to wciąż bardzo młodzi, lecz już dorośli mężczyźni, którzy po prostu poszukują siebie, swojego pomysłu na życie i sposobu na otaczającą ich rzeczywistość. To książka, która spełnia założenia tytułów New Adult — zdecydowanie jest to tytuł, którego targetem są przede wszystkim osoby w wieku późnolicealnym oraz studenckim. Oczywiście, nie oznacza to, że osoby starsze nie mogą jej lubić. Młodszym jednak niekoniecznie polecam: pojawia się tu jednak przynajmniej kilka scen erotycznych, w związku z czym tytuł klasyfikuje się jako powieść dla osób pełnoletnich.

Ta relacja dobrze wypada
Relacja Alexa i Henry’ego moim zdaniem wypada naprawdę sympatycznie. Syn prezydent USA początkowo czuje uraz do księcia, jednak szybko okazuje się, że źle odebrał jego zachowanie i że ten wcale nie jest taki zły. Stopniowo zaczynają się przyjaźnić, a gdy orientują się co do swoich uczuć, ich relacja na pierwszym etapie jest dość mocno cielesna. Dopiero stopniowo ewoluuje, gdy bohaterowie coraz lepiej się poznają. Zwykle osobiście preferuje wolniejszy rozwój w tym względzie (najpierw relacja, potem sceny łóżkowe), ale mam wrażenie, że w tym przypadku jako całość to naprawdę nieźle gra i jest dość sensownie uzasadnione. Ponadto mam wrażenie, że relacja chłopaków ostatecznie wypada dość zdrowo. Alex i Henry czasem popełniają błędy, ale ostatecznie naprawdę się o siebie troszczą.

To była naprawdę miła książka
Choć na pewno nie jest to tytuł, który wdarł się do mojego świata szturmem i sprawił, że będę o nim codziennie myśleć przez miesiące od przeczytania. Są książki, nawet w podobnych klimatach, które jednak stały się mi bliższe. Ale na pewno „Red, White & Royal Blue” będzie dla mnie miłym wspomnieniem.



Tytuł: Red, White & Royal Blue
Autor: Casey McQuiston
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Liczba stron: 476
Gatunek: romans
Wydanie: Prószyński i S-ka, 2020