<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jarosław Grzędowicz &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jaroslaw-grzedowicz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 19:26:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Azyl: Powrót zapomnianych i zagubionych [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/azyl-grzedowicz-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/azyl-grzedowicz-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Jun 2018 20:48:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Grzędowicz]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1499</guid>

					<description><![CDATA[„Azyl” to zbiór opowiadań Jarosława Grzędowicza, wydany na 35-lecie jego debiutu. Jak mi się podobała ta książka, kiedy czytałam ją w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Azyl”  to zbiór opowiadań Jarosława Grzędowicza, które ukazywały się w druku na przestrzeni lat. Przeczytałam tę książkę w 2017 roku, mając już za sobą inne książki tego autora, ale nie znając tych opowiadań. Jak mi się podobały?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-19-1024x683.png" alt="Azyl" class="wp-image-1501" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-19-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-19-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-19-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-19-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-19.png 1200w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jaroslaw-grzedowicz/">Dowiedz się więcej o twórczości Jarosława Grzędowicza!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Azyl” na 35-lecie debiutu Grzędowicza</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na 35-lecie debiutu Jarosława Grzędowicza odkopano to, co zapomniane: światło dzienne po raz pierwszy od wielu lat ujrzało jego debiutanckie opowiadanie – „Azyl dla starych pilotów”. Poza nim wewnątrz można znaleźć dziewięć innych tekstów, większość stworzonych przez autora w latach 80. i 90.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Do tej pory dane mi było przeczytać wszystkie wydane książki Jarosława Grzędowicza poza tą najnowszą i najstarszą jednocześnie: choć „Azyl” został wydany w 2017 roku, teksty w jego wnętrzu do nowych nie należą. Każde z nich pojawiło się już wcześniej w druku – czy to w magazynie, czy w antologii – i teraz, z okazji jubileuszu, zostały zebrane do kupy, dostały okładkę z naprawdę ładną grafiką i trafiły na półki księgarni.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To naprawdę udany zbiór opowiadań</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć tego autora zdecydowanie lubię, to jednak nie uwielbiam jego wszystkich dzieł po równo, co zresztą nie powinno nikogo dziwić, biorąc pod uwagę, że Grzędowicz porusza naprawdę różną tematykę. Muszę jednak przyznać, że ten zbiorek zdecydowanie mi się podobał i nie znalazło się w nim opowiadanie, które odebrałabym szczególnie negatywnie, choć oczywiście nie wszystkie były dla mnie tak samo dobre.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ciekawie było przeczytać debiutancki tekst autora, choć zdecydowanie nie należy on do szczególnie wyjątkowych. Ot, prosta i krótka historia, która nie razi, ani nie jest niczym szczególnie złym. Wewnątrz znajdziemy jednak kilka zdecydowanie mocniejszych i lepszych tekstów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Opowiadanie w zajdlowskim stylu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jako że mam wielką słabość do zajdlowskich wizji rzeczywistości, opowiadanie – a raczej minipowieść – „Przespać piekło”, utrzymane właśnie w konwencji fantastyki socjologicznej, było dla mnie chyba największym zaskoczeniem: nie sądziłam, że Grzędowicz się czymś takim parał, a tu proszę! Mamy dobry tekst, który taką tematyką się zajmuje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednak choć to było największe zaskoczenie, to chyba najbardziej do gustu przypadły mi „Śmierć szczurołapa”, czyli opowiadanie o łowcy zmutowanych szczurów, oraz „Enter i jesteś martwy”, które cechuje się specyficzną (i jakże ciekawą!) narracją. Jest to przy tym stosunkowo świeże opowiadanie, bo napisane w połowie lat 90., co nie zmienia faktu, że ówczesna wizja przyszłości Grzędowicza zdecydowanie różniła się od tego, co ostatecznie możemy obserwować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chcę wspomnieć też o opowiadaniu „Rozkaz kochać”, które analizuje emocje bohatera i przy tym ma w sobie nieco ze space opery, oraz o „Domu na krawędzi świata”, mającym w sobie nieco horrorowego klimatu.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img decoding="async" width="640" height="427" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2018/06/1.png" alt="azyl" class="wp-image-1503" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2018/06/1.png 640w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2018/06/1-300x200.png 300w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">Kilka słów o autora o każdym opowiadaniu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pod koniec każdego z tekstów możemy znaleźć kilka słów od autora, które wyjaśniają, w jaki sposób powstało dane opowiadanie oraz gdzie się ukazywało. Osobiście bardzo lubię tego typu rozwiązania, zwłaszcza w zbiorach opowiadań, które są w stanie rzucić nowe światło na sam tekst.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Warto też dodać, że nie znajdziecie wewnątrz opowiadania utrzymanego w „czystej” konwencji fantasy. W czasie, gdy powstawały te teksty, taka w Polsce właściwie nie istniała, o czym należy pamiętać. Chociaż – jak sam autor pisze w jednym z komentarzy – jeden z tekstów uchodzi za pierwszy tego typu polski tekst (na równi z opowiadaniem Piekary, które wyszło w podobnym czasie).</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Azyl” jest oczywiście pozycją obowiązkową dla fanów autora: zobaczenie, jak ten rozwijał się na przestrzeni lat, jest niewątpliwie bardzo dobrą przygodą samą w sobie. Ale wydaje mi się, że i osoby postronne będą z tej lektury zadowolone, bo to po prostu naprawdę porządny zbiór opowiadań.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Człowiek czegoś szuka, otwiera jakąś szufladę i natyka się na pudło takich zdjęć. Swoich. A wtedy zapomina, co miał zrobić, siada na podłodze i przegląda je z niedowierzaniem. Bo cały czas wydaje nam się, że świat wokół nas wygląda w zasadzie tak samo, a jest to szokująco złudne. Nie chodzi nawet o to, że patrzysz na dziecko, a teraz jesteś dojrzałym mężczyzną – to jest jasne. Tu chodzi o szczegóły, elementy, na które na co dzień nie zwracamy uwagi, bo po prostu są. Spodziewałem się wizerunku młodziana, pamiętam, że kiedyś nim byłem, ale naprawdę nosiłem takie okulary wielkości tabletów? I naprawdę nie mogłem zrobić czegoś z tym, co miałem na głowie, odwiedzić fryzjera chociażby? Ile to, na Boga, kosztowało? A to za mną tam, z tyłu, to naprawdę samochód? Rzeczywiście były takie małe, blaszane i pokraczne? Czy tę ulicę zbudowano całkowicie po ciemku? Nikt nie umiał równo wylać asfaltu albo położyć paru betonowych płyt obok siebie, nie łamiąc ich przy tym? Tamten szyld namalował szympans?</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Azylu” Jarosława Grzędowicza</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img decoding="async" width="644" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39-644x1024.jpg" alt="azyl" class="wp-image-1500" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39-644x1024.jpg 644w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39-189x300.jpg 189w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39-300x477.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-39.jpg 768w" sizes="(max-width: 644px) 100vw, 644px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Azyl</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jarosław Grzędowicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;480</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantastyka, zbiór opowiadań</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Fabryka Słów, Lublin 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/azyl-grzedowicz-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Popiół i kurz: Pomiędzy światami i gatunkami [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/popiol-i-kurz-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/popiol-i-kurz-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Apr 2018 16:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[dark fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Grzędowicz]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1401</guid>

					<description><![CDATA[„Popiół i kurz” to powieść Jarosława Grzędowicza, którą przeczytałam w 2018 roku. Jakie zrobiła na mnie wówczas wrażenie i czy jest to książka dla Ciebie?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Popiół i kurz” to kolejna już powieść <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jaroslaw-grzedowicz/">Jarosława Grzędowicza</a>, którą miałam okazję przeczytać. Przyznaję, zrobiła na mnie dośc pozytywne wrażenie. Jak opowiadałam o niej po przeczytaniu w 2018 roku? Sprawdź poniżej i dowiedz się, czy masz ochotę ją przeczytać.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-6-1024x683.jpg" alt="Popiół i kurz" class="wp-image-1403" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-6-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-6-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-6-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-6-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-6.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj więcej recenzji książek urban fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/11/09/szamanka-od-umarlakow-recenzja/">„Szamanka od umarlaków”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/11/21/warkot-recenzja/">„Warkot”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/11/wszyscy-patrzyli-nikt-nie-widzial/">„Wszyscy patrzyli, nikt nie widział”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/10/10/przebudzenie-arkadii-recenzja/">„Przebudzenie Arkadii”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Wycieczka do krainy Pomiędzy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W krainie Pomiędzy króluje popiół i kurz. Mieszkają w niej upiory i zmarli, zagubieni po śmierci. A on, samozwańczy Charon, pomaga tym, którzy jeszcze zupełnie nie zwariowali, w przeniesieniu się do światła.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nagrodzona Zajdlem powieść Grzędowicza nie mogła nie pojawić się na mojej półce. Przed zapoznaniem się z nią umyślnie unikałam wszelkiej maści spoilerów, dlatego brałam się za nią właściwie zupełnie „na czysto”. I dobrze, bo dzięki temu ta niedługa powieść była dla mnie naprawdę przyjemną odskocznią od rzeczywistości.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Popiół i kurz” oscyluje gdzieś pomiędzy dark a urban fantasy. To dość mroczna opowieść, chwilami przypominająca horror, choć mająca też w sobie elementy przygodówki czy kryminału. Większa część opowieści rozgrywa się w świecie Pomiędzy, do którego nasz główny bohater ma dostęp. To rzeczywistość pełna demonów i upiorów, w której wszystko jest dziwne i w przerażający sposób karykaturalne.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Popiół i kurz” zaczyna się od opowiadania</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wszystko rozpoczyna „prolog”, będący właściwie opowiadaniem Grzędowicza, czyli „Obol dla Lilith”, wyjaśniający, jak mniej więcej działa świat przedstawiony. Już ono samo w sobie zaciekawia i jest dobrą, zamkniętą całością.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ponieważ nie jest to długa książka, trudno tu mówić o wielowątkowości, jednak na pewno ma kilka ciekawych wyjść fabularnych. Miałam też wrażenie, że autor łączy swoje „uniwersa” – świat Pomiędzy wydaje się wręcz idealnie pasować do „krainy” wykreowanej w <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/03/05/ksiega-jesiennych-demonow/">„Księdze jesiennych demonów”</a>. Dlatego też, jeśli spodobały się Wam tamte opowiadania Grzędowicza, to i „Popiół i kurz” będzie dobrym wyborem.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Popiół i kurz” przypomina trochę „Pana Lodowego Ogrodu”</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ale nie tylko! Fani <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2014/06/04/pan-lodowego-ogrodu-tom-1-recenzja-archiwum/">„Pana Lodowego Ogrodu”</a> też nie powinni narzekać, bo pod względem stylu to właśnie do niego bliżej jest tej powieści. Jarosław Grzędowicz posługuje się tu raczej prostym stylem, unikając nadmiaru opisów. Wprawdzie najsłynniejsza seria tego autora ma zdecydowanie lżejszy klimat, ale nie zmienia to faktu, że właśnie sam styl pozostaje bardzo zbliżony.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie, jak nazywa się nasz główny bohater: wypowiada się z pierwszej osoby i raczej sam siebie nie nazywa, a że jest człowiekiem stosunkowo samotnym, nie buduje tu też jakichś głębokich relacji. Jest jednak dobrym bohaterem, chyba trochę podobnym do Vuko Drakkainen ze wspomnianego już cyklu Grzędowicza: nie jest ideałem, ale to po prostu surowy facet z zasadami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wracając do relacji bohatera z innymi – w całości pojawia się jedna, lecz choć jest ważna fabularnie, to w gruncie rzeczy trwa zaledwie chwilę. W końcu to krótka książka przepełniona akcją: wszystko dzieje się tu w ciągu maksymalnie kilku dni.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej to kreatywna i po prostu porządnie skonstruowana historia. Wprawdzie nie nadzwyczaj zaskakująca, ale na pewno warta zainteresowania. Jarosław Grzędowicz nie brakuje wyobraźni i to zdecydowanie w tej powieści widać.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-20-1024x683.jpg" alt="Popiół i kurz" class="wp-image-1404" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-20-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-20-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-20-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-20-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-20.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wygląda wydanie zintegrowane tej książki?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wydanie, jak na Fabrykę Słów przystało, ma bardzo dużą czcionkę, co mi zawsze u nich trochę przeszkadza. Poza tym nie wiem, kto wpadł na pomysł, by obić wnętrze pomarańczowym kolorem, ale poza tym książka prezentuje się naprawdę nieźle, zwłaszcza w komplecie z innymi książkami Grzędowicza. Jej okładka ma swój klimat (choć trudno mi powiedzieć, w jaki sposób nawiązuje do treści, poza barwą), a ilustracje wewnątrz dobrze dopełniają całość.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli szukacie dość mrocznej, ale niedługiej i pełnej akcji książki fantasy – „Popiół i kurz” jest dla Was. Nie jest to lektura nadzwyczaj ambitna, która zmieni Wasze życie, ale w dalszym ciągu to książka dobrze napisana, która w końcu została doceniona przez polski fandom. No i… Grzędowicza po prostu dobrze jest znać – dla własnej świadomości oraz rozrywki, jaka płynie z czytania jego książek.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Nie ma bodaj nic gorszego niż dzwonek przeklętego aparatu w środku nocy. Nigdy nie oznacza niczego dobrego. Nie mam pojęcia, dlaczego, ale mieszkańcy tej planety nigdy nie budzą cię telefonem, żeby powiedzieć, że wygrałeś milion dolarów, odziedziczyłeś majątek, przyjmują cię do pracy albo nominują do nagrody. Lekarz nie zadzwoni o trzeciej rano, żeby powiedzieć ci, że jednak jesteś zdrowy. Takie rzeczy mogą poczekać. Natomiast żeby poinformować cię o tym, że ktoś z twoich bliskich nie żyje, zostałeś zrujnowany, deportowali cię do Mongolii, coś spłonęło albo wybuchła zaraza – powiedzą ci natychmiast, będą dobijać się do drzwi, wywloką z wanny, wyciągną z łóżka. Zupełnie jakby nie mogli znieść myśli, że jeszcze przez kilka godzin będziesz żył normalnie i chcą ci zwalić niebo na głowę bez najmniejszej zwłoki. Jedyne, co nie może poczekać do rana, to właśnie te rzeczy, na które nic nie będziesz mógł poradzić.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Popiołu i kurzu” Jarosław Grzędowicz</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="642" height="1000" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-34.jpg" alt="" class="wp-image-1402" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-34.jpg 642w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-34-193x300.jpg 193w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-34-300x467.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 642px) 100vw, 642px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Popiół i kurz. Czyli opowieść ze świata pomiędzy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jarosław Grzędowicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 480</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek: </strong>dark fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> Fabrykja Słów</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/popiol-i-kurz-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Księga jesiennych demonów: Dobre, ale… nie dla mnie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ksiega-jesiennych-demonow/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ksiega-jesiennych-demonow/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Mar 2018 12:07:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[dark fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[horror]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Grzędowicz]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1310</guid>

					<description><![CDATA[ „Księga jesiennych demonów” to moje kolejne spotkanie z twórczością Jarosława Grzędowicza. Jak podobała mi się ta książka? Sprawdź, co sądzę o tym zbiorze opowiadań!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Księga jesiennych demonów” to zbiór opowiadań Jarosława Grzędowicza, który udało mi się przeczytać i zrecenzować w 2018 roku. To nie było moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Znałam już dość dużą część jego twórczości. Jak odebrałam tę książkę?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-17-1024x683.jpg" alt="Księga jesiennych demonów" class="wp-image-1312" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-17-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-17-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-17-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-17-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-1-17.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek Jarosława Grzędowicza: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/06/09/hel-3-recenzja/">„Hel 3”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/13/wypychacz-zwierzat-recenzja/">„Wypychacz zwierząt”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2014/06/04/pan-lodowego-ogrodu-tom-1-recenzja-archiwum/">„Pan Lodowego Ogrodu”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Za odrobiną magii kryje się zło</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy tracisz wszystko, próbujesz ratować swoje życie na wszystkie możliwe sposoby, nie wyłączając tych nadnaturalnych. Za odrobiną magii skrywa się jednak zwykle zło, które wcale nie wpłynie dobrze na twój los.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jarosława Grzędowicza po prostu lubię. Odpowiada mi jego sposób narracji: jest taki „mój”, poza tym zawsze czuć w nim osobowość autora, którego lubię słuchać. Sięgając po „Księgę jesiennych demonów” miałam jednak dość wysokie wymagania: nasłuchałam się o tym, jaki to klimatyczny zbiór opowiadań i naprawdę na to liczyłam. Zabrałam się za czytanie i… za Chiny Ludowe nie potrafiłam się w nie wgryźć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie przepadam za horrorem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wydaje mi się, że mój problem z tymi tekstami polega głównie na tym, że po prostu nie przepadam za horrorem, a one sporo z niego czerpią. Zwykle mamy dość obyczajowe tło i jakiś element nadnaturalny, który wpływa na losy bohatera. Niestety to w połączeniu z wyraźnie odczuwalnym stylem typowym dla Grzędowicza u mnie nie dało dobrego efektu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Fakt, że opowiadania wydają się być pozbawione konkretnej puenty, też nie pomógł: lubię, gdy krótki tekst czymś w końcu mnie zaskakuje, wnosi coś ciekawego. Tu mi tego po prostu zabrakło. Tak naprawdę dwa z pięciu opowiadań naprawdę chętnie przeczytałam. „Wiedźma i wilk” oraz „Czarne motyle” okazały się dość nostalgiczne i po prostu urocze, ale zwłaszcza w zakończeniu tego pierwszego czegoś mi jednak do pełnego szczęścia brakowało. Drugie zaś było miłe, ale nie nazbyt oryginalne: podobny motyw wykorzystywało już wiele dzieł i skłamałabym, mówiąc, że poczułam się zaskoczona.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-24-1024x683.jpg" alt="Księga jesiennych demonów" class="wp-image-1313" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-24-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-24-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-24-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-24-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-24.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading"> „Księga jesiennych demonów” prezentuje typowy dla Grzędowicza styl</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jak już wspominałam, sam styl jest raczej typowy dla tego autora, dlatego jego fani na pewno jednak coś dla siebie w nim znajdą. A osobom, dla których jest obcy, nie powinien przeszkadzać: Grzędowicz pisze dość lekko, z typową dla siebie manierą, dlatego wiem, że wielu przypadnie do gustu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chciałabym móc napisać coś więcej o tej książce, ale niestety ja po prostu czuję się dość mocno zawiedziona, bo to w końcu mój Grzędowicz. Podejrzewam, że niejedna osoba zakocha się w tym zbiorze opowiadań, bo to nie jest zła pozycja. Po prostu to nie jest coś „mojego”. Zabrakło mi w niej i klimatu, i opowieści, które naprawdę by mnie porwały: w końcu to opowieści o lękach dojrzałych mężczyzn, a ja raczej do takich się nie zaliczam.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Po prostu zaczynał się kolejny samotny dzień – dzień, który, jeżeli nie będziesz chciała mówić do siebie, do zwierząt albo do telewizora, po prostu przemilczysz. Dzień samotności i ciszy, wypełniony tylko tobą i niczym więcej. I wtedy uświadomiłaś sobie, jak bardzo wiele było tych dni i jak były do siebie podobne. Ciążą ci niekończącym się szeregiem, którego początek ginie gdzieś w pomroce przeszłości. Dawno. Cholernie dawno.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Księgi jesiennych demonów” Jarosława Grzędowicza</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-26.jpg" alt="Księga jesiennych demonów" class="wp-image-1311" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-26.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-26-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-26-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Księga jesiennych demonów</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp; Jarosława Grzędowicza</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;480</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;horror, fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Fabryka Słów, Lublin 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ksiega-jesiennych-demonow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wypychacz zwierząt: Odyn, ufoludki, świat przyszłości i wiele więcej [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wypychacz-zwierzat-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wypychacz-zwierzat-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Sep 2017 20:19:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Grzędowicz]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<category><![CDATA[zbiór opowiadań]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=966</guid>

					<description><![CDATA[„Wypychacz zwierząt” to zbiór opowiadań Jarosława Grzędowicza. Jakie teksty zawiera i które z nich są najlepsze? Sprawdź, co sądziłam o tej książce w 2017 roku.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Wypychacz zwierząt” to zbiór opowiadań Jarosława Grzędowicza, który przeczytałam w 2017 roku. Jak podobała mi się wówczas ta książka? </strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="684" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-56-1024x684.jpg" alt="Wypychacz zwierząt" class="wp-image-967" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-56-1024x684.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-56-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-56-768x513.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-56-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-56.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jaroslaw-grzedowicz/">Dowiedz się więcej o Jarosławie Grzędowiczu i jego twórczości!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">O czym tak właściwie jest „Wypychacz zwierząt”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co mają wspólnego żołnierze z lat 40. z nordyckimi bogami? Jak wygląda Nowa Ziemia przygotowana dla nas przez UFO? I kim była zmarła ciotka pewnego mężczyzny, która zostawiła mu po sobie mieszkanie? Na te i wiele innych pytań odpowiada Jarosław Grzędowicz w swoim zbiorze opowiadań.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zbieranie opowiadań jednego autora, rozsianych w różnych miejscach, w jeden tomik to chyba dość powszechny zabieg, przynajmniej ostatnio. „Wypychacz zwierząt” jest jedną z książek, które właśnie tak powstały. Wewnątrz możemy znaleźć trzynaście opowiadań. Większość z nich powstała na zamówienie, co sprawiło, że są wyjątkowo różnorodne. Wewnątrz mamy zarówno krótkie „short stories” pisane do „Faktu”, jak i dłuższe, pełnowartościowe opowiadania, które Grzędowicz tworzył do jakichś antologii.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Połączenie opowiadań z różnych miesięcy czy nawet lat sprawia, że dostajemy naprawdę różnorodny tomik, nie tylko pod względem długości. Znajdziemy wewnątrz i opowiadania typowo fantasy, i science fiction, i mieszające gatunki tak bardzo, że nie da się dokładnie określić, czym to właściwie jest. Mnie osobiście jak najbardziej coś takiego odpowiada, bo mogę poznać różne koncepcje i wybrać te, które mi odpowiadają, by później szukać ich w powieściach różnych autorów <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Zwłaszcza że Grzędowicza samego w sobie po prostu lubię.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Styl grzędowiczowy, stylizowany do sytuacji i epoki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Opowiadania napisane są stylem typowo grzędowiczowym, za którym ja jak najbardziej przepadam, ale jednocześnie są stylizowane tak, by narracja pasowała do danej sytuacji czy epoki. Skłamałabym, mówiąc, że autor przy tym bardzo bawi się językiem i pokazuje wszystkie swoje umiejętności, ale generalnie całość czyta się dość płynnie i przyjemnie, może poza paroma drobnymi zgrzytami, których w antologii chyba nie sposób uniknąć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To, co szczególnie zwróciło moją uwagę w tym zbiorku, to ilość wizji zbliżonych do świata z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/06/09/hel-3-recenzja/">„Hel 3”</a>. Najpierw sięgnęłam po powieść autora, dopiero potem po te opowiadania i odkryłam, że Grzędowicz tego uniwersum nie tworzył od zera. Miał już podstawy: w wielu z historii widzimy świat przyszłości, który próbuje wszystko kontrolować tak, by każdy był zdrowy i żył długo i szczęśliwie, zwykle z marnym skutkiem, a o to przecież chodzi w tym science fiction bliskiego zasięgu, wydanym w 2017 roku. Oczywiście te wizje są mniejsze, mniej szczegółowe, ale jak najbardziej utrzymane w tej samej tonacji.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="684" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-9-1024x684.jpg" alt="Wypychacz zwierząt" class="wp-image-968" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-9-1024x684.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-9-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-9-768x513.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-9-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-9.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jakie są najlepsze opowiadania ze zbioru „Wypychacz zwierząt”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Właściwie dwa opowiadania uznałabym za najlepsze – w mojej opinii oczywiście. Pierwszym jest „Buran wieje z tamtej strony”, które niby jest oczywiste, niby jasne od początku, ale jednak wzbudza pewien niepokój. Drugie to „Weekend w Spestreku”, które ukazuje życie w absurdalnym świecie i zmusza do przemyślenia, którą stronę – bardziej kapitalistyczną czy bardziej socjalistyczną – chcielibyśmy wybrać. Uroczym opowiadaniem było też to noszące tytuł „Trzeci Mikołaj” i&#8230; w moim odczuciu doskonale mogłoby zadziałać jako bajka na dobranoc dla dzieci. Jedynie należałoby ją przejrzeć, czy aby na pewno wszystkie wypowiedzi bohaterów i ich myśli się do tego nadają <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">Te podobały mi się mniej&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, nie przy wszystkich opowiadaniach bawiłam się wyśmienicie, bo dwa nieco mnie przynudziły. Obydwa mają całkiem ciekawe zakończenia, ale w trakcie po prostu traciłam zainteresowanie. Pierwszym jest „Zegarmistrz i łowca motyli”, za którym nie przepadam, bo generalnie podróże w czasie to nie jest mój temat, a to właśnie jest główny wątek tej historii. Drugie nosi tytuł „Wilcza zamieć” i opowiada o II wojnie światowej, i to jeszcze takiej w łodziach podwodnych&#8230; I znów jest to motyw, który mnie po prostu śmiertelnie nudzi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak to ze zbiorkami bywa, ten nie jest doskonały. Nie zmienia to jednak faktu, że z lektury jestem zadowolona i mogę ją szczerze polecić. Zwłaszcza tym, którym spodobała się wizja świata obecna w „Hel 3” <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Ludzie są źli z natury, doktorze. Nie muszę oglądać zamku jakiegoś szalonego barona, żeby to wiedzieć. Nic w nich nie ma, tylko chęć zaznania przyjemności. Nic, tylko instynkt. Kochają dzieci, bo kochają własne uczucie do nich. Swoją własność. Kiedy płaczą po czyjejś śmierci, to tylko nad sobą. To jedyne zwierzęta zdolne do bezinteresownej podłości, które potrafią to tłumaczyć wyższymi celami.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Wypychacza zwierząt” Jarosława Grzędowicza</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjsQ4rzBw_OVDfZgDLIhlZ-J_A5Q2INPvpKkJyYo30WBsxnbRid3jzWiZ9gQunAylXlr9lMObbB1kAiyxyyZZZ2kBhwlbD6x6qS8JtsdEMJHVQtIzj47KfcOWXx-WpZxpmY6dnMD_vaWAT9/s320/1.jpg" alt="Wypychacz zwierząt:"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Wypychacz zwierząt</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jarosław Grzędowicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;470</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;zbiór opowiadań fantastycznych</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wypychacz-zwierzat-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hel 3: Iwenciarz z MegaNetu [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/hel-3-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/hel-3-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Jun 2017 05:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Grzędowicz]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[SF bliskiego zasięgu]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=792</guid>

					<description><![CDATA[„Hel 3” to druga książka, na której premierze byłam w 2017 roku. Co sądziłam o tej powieści SF napisanej przez Jarosława Grzędowicza?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Niedługo po premierze <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/04/26/bramy-swiatlosci-tom-1-recenzja/">„Bram światłości” Kossakowskiej</a>, ukazała się powieść „Hel 3” Jarosława Grzędowicza i Fabryka Słów przygotowała pisarki tour, tak samo, jak wtedy. Autor miał wówczas premierowe spotkanie autorskie w Gdańsku, na którym byłam. Zgarnęłam więc autograf i napisałam recenzję. Co sądziłam o tej powieści w 2017 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7-1024x683.jpg" alt="Hel 3" class="wp-image-793" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-7.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-polska/">Dowiedz się więcej o literaturze polskiej!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jest mocniej, więcej i gorzej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">2058 rok. Internet zmienił się w MegaNet, dziennikarstwo upadło, a świat dalej boryka się z takimi samymi problemami jak w 2017. Tyle że jest mocniej, więcej i&#8230; gorzej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Norbert jest iwenciarzem: nagrywa krótkie filmiki po to, by wrzucić je do MegaNetu i zarobić na nich, ile się da. W poszukiwaniu wydarzenia, które mu to zapewni, wybrał się na Bliski Wschód i przypadkiem był świadkiem czegoś istotnego, omal przy tym nie ginąc. Zostaje uratowany przez ludzi, których ma nadzieję już nigdy nie spotkać. Nie wie jednak, jak bardzo te są płonne.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Lubię twórczość Jarosława Grzędowicza</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na wstępie wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: lubię Jarosława Grzędowicza. Odpowiada mi sposób, w jaki mówi, sposób, w jaki odpowiada, oraz rozumiem i nieraz zgadzam się z jego światopoglądem. To wszystko sprawia, że właściwie nie było możliwości, bym nie polubiła „Hll 3”, mimo że w takiej tematyce nie zawsze się odnajduję <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Choć lektura ma kilka problemów, czytanie sprawiło mi sporo przyjemności i w żadnym razie się przy niej nie nudziłam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Hel 3” to zwarta, jednotomowa powieść</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po czterotomowym <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2014/06/04/pan-lodowego-ogrodu-tom-1-recenzja-archiwum/">„Panie Lodowego Ogrodu”</a> autor funduje nam zwartą, pięćsetstronicową powieść science fiction, która mi osobiście kojarzy się z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/12/03/futu-re-recenzja/">„Futu.re” Glukhovsky’ego</a>, tyle że w formie mniej rozbudowanej i bardziej sensacyjnej. Klimat historii wydaje mi się dość zbliżony, mają też przynajmniej jeden podobny problem: dłużyzny, które mi szczególnie nie przeszkadzały ani w jednej, ani w drugiej, ale nie mogę zaprzeczyć, że występują.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33-1024x683.jpg" alt="Hel 3" class="wp-image-794" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-33.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ta książka SF ma kilka wad</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Czytając „Hel 3”, zaczynamy od szybkiej akcji, szybkich zdarzeń; wszystko dzieje się na już, na teraz&#8230; Autor jednak co jakiś czas przeplata te wydarzenia dłuższymi, spokojniejszymi opisami, które mają zaprezentować nam świat i pokazać, jak to wszystko działa. Nie powiem, bym wcale nie nudziła się na tych fragmentach, ale mi osobiście nie przeszkadzały jakoś szczególnie. Niemniej występują i temu zaprzeczyć nie mogę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Skoro już rozpisałam się na temat pierwszego problemu powieści, pozwólcie, że opiszę także kolejne dwa i zacznę od mniejszego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nazwy. Nazwy są – w moim odczuciu – sporą wadą „Hel 3”. No błagam, po co ludzie zmienili nazwę Internetu na MegaNet? Rozumiem, że chodziło o podkreślenie, jak wiele sfer życia zajmuje ludziom sieć, ale&#8230; to brzmi po prostu komicznie. Tak samo jak supersamochody, wejścia liczone w jakichś niezrozumiałych liczbach i inne takie rzeczy, które mogłyby nazywać się normalnie. Niby to nic takiego, a jednak wytrąca z czytania i zmusza do zastanowienia się, po co to?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nieco większym problemem są bohaterowie drugoplanowi, a właściwie&#8230; ich brak. Owszem, samego Norberta z nikim nie pomylicie, ale poza nim trudno kogokolwiek na dłużej zapamiętać. Postacie nie mają właściwie żadnych konkretnych cech charakteru i zlewają się w jedną masę. Biorąc pod uwagę, że jest to bardziej powieść sensacyjna niż cokolwiek innego, nie jest to aż tak wyczuwalne, ale jednak jest; jakaś inna, wyraźna postać poza Norbertem zdecydowanie by się tu przydała.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Mimo wszystko, „Hel 3” czyta się dobrze</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tymi właściwie trzema rzeczami wszystko naprawdę ładnie gra. Świat wykreowany jest naprawdę wiarygodnie i trudno chyba w niego nie wsiąknąć. Nawiązuje do współczesności, a przy tym bawi się możliwościami, jakie daje science fiction, a o to przecież chodzi. Sam klimat powieści bardzo mi odpowiadał, zwłaszcza że naprawdę cały czas miałam wrażenie, że to jakaś wersja „Futu.re”, mimo że uniwersa znacznie się od siebie różnią, a tę powieść naprawdę uwielbiam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie wiem, czy to sprawka stylu autora, czy wydań Fabryki Słów, ale „Hel 3” czyta się tak szybko, że byłabym w stanie pochłonąć je w jeden dzień. Na dodatek Grzędowicz pisze w sposób dość bezpieczny: niby mamy jakieś makabryczne opisy, ale wszystko jest zachowane w odpowiednim umiarze, tak że nie jest to typowa książka +18, po którą nikt młodszy nie powinien sięgać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Opis z tyłu okładki zawiera spoiler</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety chcę zwrócić uwagę na mały spoiler, którym raczy nas wydawca. Wystarczy przeczytać opis z tyłu książki, by wiedzieć, gdzie ostatecznie wyląduje Norbert, a szczerze mówiąc, ta akcja dzieje się dopiero po jej połowie. Nie do końca podoba mi się promowanie książki w ten sposób; wiele zdradza czytelnikowi, a ja osobiście wolałabym dowiedzieć się o tym w trakcie, a nie przed czytaniem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatecznie „Hel 3” okazało się być dla mnie miłą lekturą na parę dni, która miała kilka mocniejszych scen i generalnie – sprawiła mi trochę radości, ale przy tym nie była książką wybitną. Niemniej w żadnym razie nie żałuję przeczytania jej, cieszę się, że Grzędowicz znów coś wydał i definitywnie czekam na więcej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Coś się szykowało na mieście.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podobno.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Siedział w podcieniu (&#8230;) i czekał, aż w tłoczącym się na uliczkach tłumie ktoś zrobi coś szalonego. Albo przerażającego. Albo w ogóle godnego uwagi. Cokolwiek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niech ktoś wysadzi się w powietrze, odbędzie pojedynek na miecze albo przynajmniej załaduje dwukółkę tak, by uniosła osła na dyszlu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Cokolwiek, co na chwilę przyciągnie uwagę otępiałych i na wpół zahipnotyzowanych pożeraczy MegaNetu i zapewni mu 5K wejść. Po przekroczeniu tej magicznej granicy ockną się śledzące programy sponsorów i na jego wyschnięte konto zacznie ciurkać strumyczek eurosów.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Hel 3” Jarosława Grzędowicza</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/category/kultura-fantastyczna/wydarzenia-fantastyczne/">Sprawdź ciekawe wydarzenia fantastyczne!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjwe0jRAIEOWqwdiJ-SCt0zgSW-on89Womsh7Sld4H03JERWA2z5LwgQ9VlpvCYfXs-56aPNrdbP72s8cT45hFuVf03yUQEhUMWbQdCAFMUc7leDVKEKQbJtEtHQr3jXKDYwqqZKZZSeni/s320/1.jpg" alt="Hel 3"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Hel 3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jarosław Grzędowicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>&nbsp;Liczba stron:&nbsp;</strong>512</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;science-fiction</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/hel-3-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pan Lodowego Ogrodu. Tomy II-IV [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/pan-lodowego-ogrodu-tomy-ii-iv-recenzja-archiwum/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/pan-lodowego-ogrodu-tomy-ii-iv-recenzja-archiwum/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 May 2015 12:35:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Grzędowicz]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura przygotowa]]></category>
		<category><![CDATA[science fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=97</guid>

					<description><![CDATA[„Pan Lodowego Ogrodu” poznałam w pełni, mając lat osiemnaście. Co w 2015 uważałam o tej powieści?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Pan Lodowego Ogrodu” od części drugiej do czwartej Jarosława Grzędowicza doczekał się zbiorowej recenzji w 2015 roku, kiedy zapoznałam się z całością. Co wówczas sądziłam o tej powieści i jakie miałam odczucia jako osiemnastolatka w trzeciej klasie liceum?</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Vuko jest zaklęty w drzewo, a Filar podróżuje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na początku drugiej części „Pana Lodowego Ogrodu” jeden z naszych głównych bohaterów, Vuko, jest zaklęty w drzewo i nijak nie może kontynuować swojej misji sprzątania po przybyszach z Ziemi na Midgaardzie. Gdy mu się to udaje, odkrywa, że nie wszystko jest takie, jak być powinno, a szaleństwo jego przeciwnika, Dykena, zdaje się być jeszcze większe&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tym samym czasie młody Filar podróżuje przez niegdyś swoje imperium, opanowane w całości przez kult Podziemnej Matki, szukając swojego przeznaczenia i nadziei na uratowanie swojego ludu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kolejne tomy również mi się podobały</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jak byłam zachwycona częścią pierwszą, tak uwielbiam kolejne. Nie powiem, by zawsze było idealnie – bo i owszem, miałam kilka zgrzytów podczas czytania – ale ta seria to wciąż coś niezwykłego! Możemy w niej znaleźć wszystko: dzieci zaklęte w kraby, smoki, wielkie marmurowe zamki, niewolników, romanse, dążenie do władzy, jedzące mięso konie, magiczne włócznie, ba! Możemy znaleźć tu nawet Wielką Stopę czy ekologicznych fanatyków. Całkowity misz-masz, ale przy tym logiczny, na tyle, na ile logiczna może być powieść tego typu <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W „Panu Lodowego Ogrodu” nie brakuje też aluzji do tego, jak wygląda nasz świat i do czego zmierza – Grzędowicz najwyraźniej ma pewne pojęcie o polityce, bo i o tym jest mowa, choć pobocznie, a niektóre wątki sprawiały wrażenie lekkiej ironii autora, co odebrałam bardzo pozytywnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bohaterów trudno nie lubić. Vuko jest prostym facetem, który wie, czego chce, a Filar rozwija się w dobrym kierunku i ostatecznie staje się naprawdę mądrym i wartościowym człowiekiem. Są wyraźni, konkretni – nie da się ich pomylić. Nawet ich narracja (która od pierwszego tomu nie uległa zmianie – dalej mamy podział na trzy części, z czego dwie dotyczą głównie Vuko, a jedna przedstawia świat z perspektywy Filara) pozwala już po kilku zdaniach rozpoznać, z kim mamy do czynienia. Ich przyjaciół jest wielu, a ja nie mam głowy do imion i nazwisk, więc&#8230; cóż, czasem się w nich gubiłam, ale to już raczej kwestia mojej pamięci niż ich „szarej” wyrazistości.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Opisowy styl Grzędowicza i ogrom akcji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Styl jest bardzo opisowy i wiem, że może niektórych męczyć. Narracja pierwszoosobowa nie jest lubiana przez każdego, jednak ja sama naprawdę nie mam się do czego przyczepić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ogrom akcji sprawia, że nie sposób się przy tej książce nudzić, a zakończenie całej serii sprawiło, że&#8230; poczułam się, jakby ktoś wylał mi na głowę kubeł zimnej wody. Nie będę go zdradzać, ale naprawdę nie spodziewałam się tego i miałam wrażenie, jakby przez wszystkie tomy Grzędowicz trochę ze mnie żartował. Nie mówię tego w złym sensie – przeciwnie. Rzadko kiedy zakończenie aż tak mnie zaskakuje, a tutaj się udało <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p class="wp-block-paragraph">Serię polecałam, polecam i będę polecać, bo to kawał bardzo dobrej fantastyki. Idźcie i jedzcie z tego wszyscy, albowiem „Pan Lodowego Ogrodu” wzywa, a jemu się nie odmawia <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<p class="wp-block-paragraph"><em>&#8211; Jest tylko teraz &#8211; odparłem. &#8211; To, co było, już zniknęło. Została tylko pamięć. Jutro jeszcze nie nadeszło i jest zakryte. Trzeba żyć tym, co mamy w zasięgu ręki. Tak, żeby pamiętać potem każdą chwilę. Nie wiadomo, ile ich mamy.</em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Jarosław Grzędowicz, <em>Pan Lodowego Ogrodu. Tom II</em></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-default is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex">
<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="155" height="220" data-id="99" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/155x220-2.jpg" alt="" class="wp-image-99"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="155" height="220" data-id="98" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/155x220.jpg" alt="" class="wp-image-98"/></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="155" height="220" data-id="100" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/155x220-1.jpg" alt="" class="wp-image-100"/></figure>
</figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Pan Lodowego Ogrodu<br><strong>Tomy:</strong>&nbsp;2-4</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Jarosław Grzędowicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;632 / 504 / 896</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;naukowe fantasy</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/pan-lodowego-ogrodu-tomy-ii-iv-recenzja-archiwum/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1 [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/pan-lodowego-ogrodu-tom-1-recenzja-archiwum/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/pan-lodowego-ogrodu-tom-1-recenzja-archiwum/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Jun 2014 19:42:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Grzędowicz]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[powieść drogi]]></category>
		<category><![CDATA[powieść przygodowa]]></category>
		<category><![CDATA[science fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://fantastykacodzienna.pl/?p=54</guid>

					<description><![CDATA[Pan Lodowego Ogrodu trafił w moje ręce w 2014 roku. Co sądziłam wówczas o pierwszym tomie powieści Jarosława Grzędowicza?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Pan Lodowego Ogrodu jest już chyba kultowy, jeśli chodzi o polską fantastykę. Ja zaczęłam poznawać ten cykl w 2014, oczywiście od razu tworząc recenzję na mojego dawnego bloga. Jak odebrałam wtedy tę powieść Jarosława Grzędowicza?</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h2 class="wp-block-heading">Znana polska fantastyka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Fanom fantastyki tego dzieła chyba przedstawiać nie muszę — popularność tej serii chyba bezustannie rośnie i coraz więcej osób o niej chociaż słyszało. A i tym, którzy o niej nie słyszeli, w tej chwili, na początku tego tekstu, pragnę powiedzieć: jeśli tylko macie czas, bierzcie się za to natychmiast! Mój tekst może Wam trochę zepsuć zabawę, odkrywając troszkę tajemnic. Jeśli jednak te słowa, połączone z widokiem okładki książki i jej tytułu, do Was nie trafiają&#8230; cóż, czytajcie dalej, może akurat się przekonacie, bo naprawdę warto po tę powieść sięgnąć.</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h2 class="wp-block-heading">Taki świat przedstawiony to dla mnie nowość</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę przyznać, że takiego rodzaju fantastyki jeszcze w życiu nie czytałam, w każdym razie świat przedstawiony w „Panie Lodowego Ogrodu” jest dla mnie dość nietypowy. O czym więc owa powieść jest? Mianowicie na Ziemi mamy przyszłość, technologia poszła trochę do przodu, a mieszkańcy naszej planety odkryli, że gdzieś tam, w kosmosie, na planecie, którą nazwali Midgaard, istnieje życie. Fauna i flora na niej są dość podobne do naszego świata, istnieją na niej istoty bardzo podobne do ludzi, zarówno wyglądem, jak i psychiką. Różnica? Tam panuje obecnie coś na wzór naszego średniowiecza. Ach, i jeszcze jedna bardzo ważna kwestia! Na Midgaardzie wszystkie elektroniczne urządzenia trafia szlag i po prostu przestają działać. Oczywiście zostaje tam wysłana ekipa badawcza, która ma cały świat jak najlepiej poznać, jednak z powodu braku kontaktu, po kilku latach, zostaje na planetę wysłany niejaki Vuko Drakkainen, który ma dowiedzieć się, co stało się z naukowcami. Także&#8230; mamy połączenie science fiction i typowego high fantasy. Wiki mówi, że to połączenie zwie się science fantasy, dlatego też wyżej właśnie je podałam.</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h2 class="wp-block-heading">Opowieść na poziomie podobnym do Sapkowskiego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Opowieść zachwyciła mnie już od pierwszych stron. Naprawdę, spokojnie mogę uznać, że Grzędowicz pisze na mniej więcej tym samym poziomie co Sapkowski! Jasne, pisze inaczej, ale&#8230; jednocześnie robi to równie dobrze. Już dawno nie wciągnęła mnie tak jakakolwiek książka. Przede wszystkim bardzo fajnie wybrał sposób narracji: poznajemy świat okiem Vuko, który porównuje bardzo często poznawany przez siebie świat do Ziemi, co jest naprawdę fajne, chwilami nieco zabawne, na pewno łatwiej jest nam się w tym nowym świecie odnaleźć. Poza tym Grzędowicz wprowadził jeszcze trzecioosobową narrację, o wiele chłodniejszą od oceny głównego bohatera, ale w dalszym ciągu prowadzoną z jego perspektywy, oraz narrację pierwszoosobową z perspektywy tubylca. Dwie pierwsze są cudowne, nie mogę się do nich w żadnym razie przyczepić. Zupełnie inne, ale pokazujące Vuko jako bardzo ciekawego bohatera, którego chcemy poznawać, którego działania chcemy obserwować. Trzecia narracja w dalszym ciągu jest ciekawa, w dalszym ciągu chce się ją czytać, ale szczególnie na początku bywa nieco nudnawa. Wiecie, wciąga Was wątek Drakkainena, chcecie o nim czytać, czekacie w napięciu, co wydarzy się za chwilę&#8230; a tu nagle dostajecie opis wychowania młodego bogacza w świecie, który na początku wydaje się zupełnie inny aniżeli ten opisany wcześniej. Na całe szczęście z biegiem czasu Filar, bo tak się ten tubylec nazywa, staje się coraz ciekawszy, dlatego choć zdecydowanie bardziej wolę czytać o Vuko, nie mam mu za wiele do zarzucenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dziur fabularnych jako tako nie zauważyłam, głównie dlatego, że czytając coś, co aż tak wciąga, bardzo trudno jest je zauważyć, zresztą zauważyć ich nie chcę, nawet jeśli są. Zarówno postacie pierwszoplanowe, jak i drugoplanowe są naprawdę fajnie scharakteryzowane.</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<h2 class="wp-block-heading">Dobra fantastyka warta sprawdzenia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Napisałabym tu chętnie dużo więcej, ale boję się Wam za dużo spoilerować, szczególnie że to dzieło przeczytać po prostu trzeba! Jest naprawdę genialne i godne polecenia wszystkim, choć podejrzewam, że nie każdemu do gustu przypadnie&#8230; niemniej w przypadku, gdy ktoś z Was uważa, że to nie są jego klimaty, i tak polecam po tę powieść sięgnąć — a nuż Ci się spodoba, a jako że „Pan Lodowego Ogrodu” jest coraz popularniejszy, choćby z tego powodu warto go poznać.</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://www.blogger.com/blog/post/edit/9073035448510405119/9066502794393133943#" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgac3YuG5djXWS06jzy-gmjU5MUC8gOmgQJTSKd9lip-BEHCtV0UPHClZE4Yt1pung9rbd3E1dawaIQTZKvMog-0UdEfgESvN0JsEC9GR2Q3D0ExeNuGVLHCj_jsnJanumBVZDrn1sEm4kn/s1600/images+%25281%2529.jpg" alt=""/></a></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Cykl:&nbsp;</strong>Pan Lodowego Ogrodu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Jarosław Grzędowicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:&nbsp;</strong>559</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:&nbsp;</strong>science fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/pan-lodowego-ogrodu-tom-1-recenzja-archiwum/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
