<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>literatura kanadyjska &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-kanadyjska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Tue, 25 Aug 2026 14:59:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ciosy-zaglady-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ciosy-zaglady-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Aug 2026 14:57:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Ray Nayler]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3950</guid>

					<description><![CDATA[Co byłoby, gdyby specjalistka od słoni szkoliła mamuty? „Ciosy zagłady” poruszają niezwykle ciekawy temat, ale czy autor sobie z nim poradził?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Co by było, gdyby ludzkość przywróciła mamuty do życia? Na pewno ich losy nie potoczyłyby się tak, jak w tej powieści. „Ciosy zagłady” Raya Naylera to krótki thriller SF, który sięga po polaryzujący temat, ale nie realizuje go odpowiednio. Dlaczego? Co do mamutów ma zamordowana sto lat wcześniej aktywistka chroniąca słonie?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady leżą na blacie; widać okładkę książki" class="wp-image-3952" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z serii Uczta Wyobraźni: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/01/shriek-poslowie-recenzja/">„Shriek: Posłowie” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/05/03/akwaforta-ksiazka-recenzja/">„Akwaforta” </a>| <a href="https://fantastykacodzienna.pl/poklatkowa-rewolucja-recenzja/">„Poklatkowa rewolucja”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ludzkość przywraca mamuty</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sto lat temu wyginęły słonie. Ludzkości zaś udało się odtworzyć mamuty. Tyle że wychowane przez ludzi istoty nie radzą sobie w naturalnym środowisku. Dlatego naukowcy sięgają <strong>po cyfrowy zapis świadomości specjalistki i aktywistki zajmującej się tematyką słoni</strong>, aby pomogła im w wypuszczeniu mamutów na wolność.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ciosy zagłady” to niespełna sto stron lektury</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po tym, jak bardzo spodobała mi się „Góra pod morzem”, wiedziałam, że będę kontynuowała moją przygodę z twórczością Raya Naylera. Zainteresowana tematyką mamutów i przywracaniem wymarłych gatunków, zabrałam się więc za wydane w serii <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/uczta-wyobrazni/">Uczta Wyobraźni</a> „Ciosy zagłady”. To niedługa książka, mająca niecałe sto stron. Liczyłam, że ten (jak zapowiada opis) thriller SF naprawdę mi się spodoba. Niestety: w tym przypadku zdecydowanie się rozczarowałam.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady są trzymane w ręce, zbliżenie na łączenie kartek z grzbietem" class="wp-image-3953" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Dobrze skonstruowana powieść SF&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak od pozytywów. Nayler jest sprawnym pisarzem i <strong>tę książkę czyta się po prostu płynnie</strong>. „Ciosy zagłady” mają całkiem zgrabną konstrukcję, która początkowo sprawia, że czytelnik zastanawia się nad tym, co, kiedy i w jakim kontekście się dzieje po to, aby następnie spiąć całość i wszystko odbiorcy wyjaśnić tak, by ten nie miał wątpliwości, o co autorowi od początku chodziło. Jego <strong>styl jest klarowny, ale jednocześnie w odpowiedni sposób buduje klimat</strong>, podobnie jak było we wcześniej wspomnianej przeze mnie „Górze pod morzem”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nayler nie ma też większego problemu z odpowiednim zarysowaniem bohaterów. Dialogi są naturalne, postacie same w sobie wiarygodne, a pionki na planszy są rozstawione tak, że czytelnik się w tym po prostu nie gubi. Nie miałam tu takiego wrażenia, jak np. przy „Wścieku” Magdaleny Salik (nomen omen, też poruszającego tematykę wskrzeszania mamutów), w którym większość postaci rozmywa się gdzieś w tle.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to historia napisana pod wpływem impulsu?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na tym jednak kończą się zalety „Ciosów zagłady”. Mam wrażenie, że nie bez powodu ta książka jest aż tak krótka. <strong>Nie zdziwiłabym się, gdyby Nayler napisał ją nagle, w jakimś przypływie weny, bez wykonania odpowiedniego riserczu</strong> na temat mamutów i odtwarzania zaginionych gatunków, a następnie wydał ją trochę z przypadku, albo po prostu: by zgarnąć parę groszy. Bo mam wrażenie, że o ile sam pomysł jest interesujący, o tyle wykonanie go jest absolutnie niewiarygodne.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czemu mamuty, a nie słonie?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W tej historii ludzkość odtwarza mamuty, mimo że pomocy zdecydowanie bardziej potrzebują słonie. Te żyjące w naturze wymarły już dawno; pojedyncze sztuki żyją w pilnie strzeżonych rezerwatach, o czym czytelnik dowiaduje się z czasem. Narracja próbuje wyjaśnić taki wybór tym, że słonie nie mają obecnie gdzie wrócić, a mamuty jak najbardziej tak. Problem? <strong>Stepy, na których istniały mamuty, już nie istnieją. </strong>Nie ma obecnie dobrego miejsca, do którego można byłoby je bezpiecznie wprowadzić.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady leżą otwarte na blacie; widać stronę tytułową i białe kartki" class="wp-image-3954" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Specjalistka od słoni szkoli mamuty</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto Nayler założył, że zwierzęta nie będą miały odpowiednich instynktów, by przetrwać ciężką zimę. Z tego powodu naukowcy potrzebują zapisu cyfrowego umysłu kobiety zmarłej sto lat wcześniej, który jest wprowadzany do umysłu samicy-przewodniczki stada. Bohaterka ma poprowadzić mamuty i nauczyć je, jak nimi być.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tylko po pierwsze, <strong>skąd specjalistka od słoni ma wiedzieć, jak to jest być mamutem</strong>? Po drugie, jeśli zwierzęta nie mają odpowiedniego instynktu naturalnie to w jaki sposób mają być tego sensownie nauczone? Po trzecie: czy gdybyśmy przywrócili do życia człowieka żyjącego w 1926, przenosząc go do 2026… czy jest szansa, by taka osoba szybko zaadaptowała się do obecnych warunków? <strong>Skąd założenie, że rozwój tak bardzo spowolni, że badaczka byłaby w stanie zaadaptować się do życia (nawet jako mamut) 100 lat później</strong>? Uważam, że pojawia się tu zbyt wiele pytań, a zbyt mało odpowiedzi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zagadka Naylera nie jest tajemnicą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejnym problemem jest tajemnica thrillera, do której rozwiązania Nayler niby prowadzi czytelnika, ale w praktyce sprawa jest jasna niemal od początku. Ową tajemnicą jest fakt, że naukowcy, by utrzymać rezerwat z mamutami, planują co jakiś czas wpuszczać do niego bogatych kłusowników, którzy oczywiście za taką przyjemność słono zapłacą. Oni pozbawia życia 1-2 samce, które i tak nie są kluczowe do rozwoju populacji, a rezerwat się utrzymuje.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czy jest to wątpliwe moralnie? Tak. Czy to jest coś niespotykanego dzisiaj, realnie? Z tego co wiem, <strong>to proceder, który jak najbardziej ma miejsce</strong>. Bolesny, ale jednocześnie do pewnego stopnia zrozumiały. Jeśli śmierć kilku zwierząt rocznie ma utrzymać całą populację przy życiu jest to przynajmniej częściowo uzasadnione. A autor próbuje przedstawić to jako coś niespotykanego i absolutnie niedopuszczalnego.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady leżą na blacie przednią okładką do góry, zbliżenie na grzbiet książki; tytuł jest do góry nogami" class="wp-image-3955" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Amerykański pisarz kontra Rosja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mam też poczucie, że autor nie rozumie Rosji i nie potrafi w swojej książce stworzyć odpowiedniego klimatu związanego właśnie z tym krajem. Chociaż to tam rozgrywa się akcja, miałam wrażenie, że jednak to dalej są Stany Zjednoczone. Zresztą, sam <strong>tłumacz zauważa błąd autora np. w tym, jak skraca on imię jednego z bohaterów</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wydane są „Ciosy zagłady”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książka została wydana w sposób typowy dla serii Uczta Wyobraźni. Ma twardą oprawę i format taki sam, jak inne powieści w serii. Nie posiada dodatkowych ilustracji, ozdobników czy wyklejki. </p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ciosy zagłady” nie są wiarygodne</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Biorąc pod uwagę powyższe: osobiście absolutnie nie wierzę w historię, która została przedstawiona w „Ciosach zagłady”. Wydaje mi się, że to lektura, którą mogą się ewentualnie cieszyć tylko osoby, które absolutnie nic nie wiedzą w temacie mamutów i ochrony środowiska. Inne osoby szybko zauważą w niej błędy i nieścisłości.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="450" height="676" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107.jpg" alt="" class="wp-image-3951" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107.jpg 450w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107-200x300.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107-300x450.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Ciosy zagłady</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/ray-nayler/">Ray Nayler</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Wojciech Próchniewicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 92</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">fantastyka naukowa</a>, thriller</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Wydawnictwo Mag</a>, 2024</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ciosy-zaglady-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krwawa Róża: przygoda w klimatach D&#038;D [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/krwawa-roza-eames-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/krwawa-roza-eames-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Dec 2021 20:53:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Magia i miecz]]></category>
		<category><![CDATA[Nicholas Eames]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3766</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Krwawa Róża” to powieść, która może Ci się spodobać? Dowiedz się o czym jest ta inspirowana RPG książka.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Krwawa Róża” to książka <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/nicholas-eames/">Nicholasa Eamesa</a>, pisarza, którego debiut zrobił na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. Jak jednak wypada kontynuacja tamtej powieści i czemu kojarzy mi się z sesją w D&amp;D? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to lektura dla Ciebie.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-16-1024x683.png" alt="Krwawa Róża Nicholasa Eamesa - książka leży na blacie" class="wp-image-3768" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-16-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-16-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-16-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-16-1536x1025.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-16.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z cyklu „Saga&#8221;: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/krolowie-wyldu-recenzja/">„Królowie Wyldu”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Pam pragnie wyruszyć na przygodę</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pam marzy o jednym – chce wyrwać się ze swojej niewielkiej mieściny i wyruszyć na przygodę. Nic jednak tego nie zapowiada… do czasu. Gdy okazuje się, że grupa najemników o dumnym mianie Baśń poszukuje barda, jej wuj postanawia ją zgłosić.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co Eames oferuje czytelnikowi w kontynuacji?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Parę lat temu „Królowie Wyldu” Nicholasa Eamesa okazali się dla mnie dużym odkryciem. Ten debiut młodego pisarza był powieścią całymi garściami czerpiącą z PRG, jednocześnie będąc po prostu sprawnie napisaną książką i dobrą rozrywką. Nie powinno więc nikogo dziwić, że „Krwawa Róża” od swojej premiery była w moich planach. Co prawda od jej wydania minęło już 2,5 roku, ale w końcu udało mi się sprawdzić, cóż Eames oferuje w swojej kolejnej książce.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Krwawa Róża” to nie jest bezpośrednia kontynuacja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Warto chyba zacząć od tego, że nie jest to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z tomu pierwszego. Choć postacie są ze sobą powiązane i niektóre faktycznie w „Krwawej Róży” powracają, to obydwie historie dzieli wiele lat. Same w sobie, osobno, tworzą odrębne opowieści, a że świat jest raczej dość prosty to bez problemu można czytać je osobno (choć oczywiście zawsze bardziej komfortowe jest rozpoczynanie od tomu pierwszego).</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to powieść young adult?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo młodego bohatera powiedziałabym, że to nie do końca jest powieść młodzieżowa. Bardziej tak, jak w przypadku czytanego przeze mnie „Koła czasu”, jest dość neutralna, mimo tego, że Pam ma 17 lat. Oczywiście pojawiają się tu tematy związane z jej dorastaniem, ale tak naprawdę jej zadaniem jest głównie wprowadzenie czytelnika w historie i nie mniej ważne są pozostałe postacie należące do Baśni.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-8-1024x683.png" alt="Krwawa Róża Nicholasa Eamesa - otwarta książka leży na blacie" class="wp-image-3769" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-8-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-8-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-8-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-8-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-8-1536x1025.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-8.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Początek naprawdę mi się podobał</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na początku lektury byłam naprawdę zadowolona. Eames ma dobre wyczucie i wie, jak pisać lekkie, rozrywkowe fantasy, aby było przyjemne w odbiorze. Świat przedstawiony kreuje raczej na znanych schematach, w dość „growy” sposób (ot, tu na mapie jest średniowiecze, tu nieumarli, tu wynalazki – jak w grach pokroju „King’s Bounty”). Często z tego żartuje i miesza współczesne wyrażenia i nasz obecny sposób myślenia z quasi-średniowiecznym klimatem. Z tym że w tej konwencji to po prostu sprawdza się naprawdę dobrze.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto autor nie używa zbyt wielu przekleństw, nie opisuje scen erotycznych, ani nie korzysta z nadmiernej ilości niesmacznych żartów. „Krwawa Róża” jest dość niewinna, co akurat mi odpowiada.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Z czasem zaczęłam się nudzić</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety, im dalej w las, tym bardziej się nudziłam w trakcie czytania. Wiedziałam, jak zostaną poprowadzone wątki. Znałam przedstawione przez autora rozwiązania, a choć to całkiem zręcznie skonstruowana powieść drogi to w pewnym momencie zaczęła robić się trochę męcząca. Powodem jest między innymi sposób narracji autora, który zwykle chwilę przed ważnymi fabularnie momentami daje czytelnikowi wykład na dany temat. Np. najpierw któryś z bohaterów snuje opowieść o postaci Kopciuszka, a w następnej scenie okazuje się, że w całej intrydze chodzi właśnie o niego. Jest to dość męczące i sprawia wrażenie, jakby Eames nie planował „Krwawej Róży”, a po prostu ją pisał.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Sympatyczna powieść, inspirowana grami RPG</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednak mimo tego wszystkiego, uważam, że to jest po prostu całkiem sympatyczna powieść. Ja chyba nieco lepiej bawiłam się przy „Królach Wyldu”, ale jeśli akurat szukacie lekkiej, nieco żartobliwej powieści w klasycznym klimacie high fantasy to warto po nią sięgnąć. Zwłaszcza, że bohaterowie są sympatyczni, a Eames dobrze zna się na swojej niszy. Nie mam wątpliwości co do tego, że spędził długie godziny na grę w D&amp;D i w inne RPG.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Wybierz-swojego-Smoka-z-New-Life-Story-po-symbolu-6.jpg" alt="Krwawa Róża Nicholasa Eamesa - okładka książki" class="wp-image-3767" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Wybierz-swojego-Smoka-z-New-Life-Story-po-symbolu-6.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Wybierz-swojego-Smoka-z-New-Life-Story-po-symbolu-6-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Wybierz-swojego-Smoka-z-New-Life-Story-po-symbolu-6-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Krwawa róża</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Saga</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/nicholas-eames/">Nichales Eames</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/robert-j-szmidt/">Robert J. Szmidt</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 552</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/przygodowe-fantasy/">przygodowe fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dom-wydawniczy-rebis/">Rebis</a>, Poznań 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/krwawa-roza-eames-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Poklatkowa rewolucja: jak w takiej sytuacji wznieść bunt? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/poklatkowa-rewolucja-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/poklatkowa-rewolucja-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2021 09:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka socjologiczna]]></category>
		<category><![CDATA[Hard SF]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Peter Watts]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3425</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Poklatkowa rewolucja” i czy warto się z nią zapoznać? Sprawdź recenzję tej niedługiej powieści Petera Wattsa.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Poklatkowa rewolucja”  to moje drugie spotkanie z twórczością <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/peter-watts/">Petera Wattsa</a>. Przeczytałam tę książkę z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/uczta-wyobrazni/">Uczty Wyobraźni </a>w 2021 roku. Czy moim zdaniem warto się z nią zapoznać? Sprawdź, czy to może być książka dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-1024x682.png" alt="Poklatkowa rewolucja Peter Watts - książka leży na blacie w otoczeniu ozdób" class="wp-image-3427" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-2.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z serii Uczta Wyobrażni: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/08/16/laguna-recenzja/">„Laguna”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/01/shriek-poslowie-recenzja/">„Shriek: Posłowie” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/05/03/akwaforta-ksiazka-recenzja/">„Akwaforta” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Sunday budzi się co kilka milionów lat</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sunday bierze udział w kosmicznej misji. Budzona co kilka milionów lat na swoją zmianę, prawdopodobnie wraz ze swoją załogą przeżyła pozostałych ludzi. Po załamaniu się jednej z członkiń swojej wachty zaczyna rozumieć, że załoga szykuje się do rewolucji.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Poklatkowa rewolucja” to nie jest długa powieść</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po kilku latach nadszedł czas na moje drugie spotkanie z twórczością Petera Wattsa. Przyznaję, że po tym czasie ledwo kojarzę, o czym było <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/29/slepowidzenie-recenzja/">„Ślepowidzenie”</a>, jednak wiem, że mimo swojej dziwności bardzo przypadło mi do gustu. Jaka jednak jest „Poklatkowa rewolucja”? Przede wszystkim należy zacząć od tego, że to właściwie nie powieść, a nowelka, która ledwo przekroczyła magiczne anglosaskie 40 tysięcy słów (co pozwala ją kwalifikować jako powieść). Daje to nieco ponad 150 stron w wydaniu Maga.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to naprawdę jest hard science fiction?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zwykle twórczość Wattsa jest bardzo mocno zakorzeniona w zdobytej przez ludzkość wiedzy. I choć w tym przypadku także mamy do czynienia z hard SF, to jednak autor sam przyznaje, że z powodu tego, o jak odległej przyszłości pisze, nasza współczesna wiedza nie ma z tym wiele wspólnego. Wydaje mi się jednak, że tę warstwę „hard” widać choćby w samym s<sup></sup>tylu, ale jednocześnie, jeśli ktoś nie ma specjalistycznej wiedzy, t<sup></sup>o wydaje mi się, że tak czy siak samą książkę zrozumie. Bo w gruncie rzeczy ona fabularnie zbyt trudna nie jest. Nic zresztą dziwnego, zważając na jej długość.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-1024x682.png" alt="Poklatkowa rewolucja Peter Watts - otwarta książka leży na blacie w otoczeniu ozdób" class="wp-image-3428" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-2.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To przede wszystkim ciekawy pomysł</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Poklatkowa rewolucja” to po prostu ciekawy koncept. Bo choć to niby „zwykła<sup></sup>” historia o rewolucji (jak sugeruje tytuł), to jednak jej bohaterowie mają utrudnione zadanie. Są wybudzani w wachtach, zaws<sup></sup>ze w tych samych grupach. Jeśli chcą cokolwiek zorganizować, muszą wykazać się dużą kreatywnością. Zwłaszcza że nowoczesny st<sup></sup>atek przecież jest wszędzie!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie powiem, ta historia mocno kojarzy mi się z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/">fantastyką socjologiczną</a>. Choć w tym przypadku „społeczeństwo” jest ograniczone do (dość licznej) załogi, to samo założenie jest bardzo podobne: bohaterowie muszą poradzić sobie z reżimem. Tyle że w jeszcze mniej codziennych warunkach. Zwłaszcza że od rozpoczęcia misji minęły już miliony lat i z ludzkości mieszkającej na Ziemi prawdopodobnie niewiele już zostało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Watts dobrze radzi sobie z bohaterami</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, co lubiłam w „Ślepowidzeniu” i to, co pojawia się tutaj, to fakt, że mimo naukowego podejścia autor naprawdę nieź<sup></sup>le buduje postacie. Chemia między nimi naprawdę dobrze gra. Są ludzcy, a ich interakcje naprawdę dobrze się obserwuje. Nie będę jednak udawać: mam słabość do relacji człowieka ze sztuczną inteligencją i ten motyw w przypadku tej książki również sprawił mi trochę radości.<sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Watts uchodzi raczej za trudnego pisarza. I choć przyznaję, że niekoniecznie jest świetnym twórcą na start z fant<sup></sup>astyką naukową, to mam wrażenie, że jest owiany złą sławą. Bo przecież „Poklatkowa rewolucja” wcale aż tak trudna nie jest<sup></sup>. Owszem, trzeba się przy niej nieco skupić i ponad poetyckość języka stawia konkretne opisy i naukowe sformułowania, ale<sup></sup> przy odrobinie chęci ze strony czytelnika zrozumienie tego nie powinno być większym problemem.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-11.jpg" alt="Poklatkowa rewolucja Peter Watts - okładka przedstawia zamrożoną w kapsule kobietę" class="wp-image-3426" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-11.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-11-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-4-11-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Poklatkowa rewolicja</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/peter-watts/">Peter Watts</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Wojciech M. Próchniewicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 160</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/hard-sf/">hard science-fiction</a>,<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-socjologiczna/"> fantastyka socjologiczna</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Mag</a>, Warszawa 2008</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/poklatkowa-rewolucja-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cena szczęścia: Powieść pozbawiona warstwy fabularnej? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/cena-szczescia-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/cena-szczescia-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Apr 2019 07:06:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Zysk i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2281</guid>

					<description><![CDATA[„Cena szczęścia” opowiada o kobiecie porwanej przez obcych. Jak podobała mi się w 2019 roku, kiedy czytałam ją w ramach współpracy z wydawnictwem? Czy to książka dla Ciebie?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Cena szczęścia” to powieść, którą czytałam w 2019 roku, w ramach współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka. Czy ta fantastyka naukowa wówczas mi się podobała? Na co zwróciłam uwagę i dlaczego uznałam, że nie ma ona za bardzo warstwy fabularnej? Sprawdź też, czy to może być książka dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-37-1024x683.png" alt="Cena szczęścia" class="wp-image-2283" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-37-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-37-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-37-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-37-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-37.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj więcej kanadyjskiej fantastyki: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/08/11/www-wzrok-recenzja-archiwum/">„www.Wzrok”</a><strong> </strong>| <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/10/30/krolowie-wyldu-recenzja/">„Królowie Wyldu”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Porwana przez UFO</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ruchliwa, kanadyjska ulica. Samantha August, pisarka fantastyki naukowej, zostaje porwana przez UFO. Gdy budzi się na pokładzie statku kosmicznego, dowiaduje się, że pozaziemska cywilizacja planuje wspomóc ziemski ekosystem – nawet jeśli będzie oznaczało to całkowite usunięcie rodzaju ludzkiego. Ona sama ma być zaś pośrednikiem między kosmicznymi siłami a Ziemią.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Cena szczęścia” to powieść bez historii?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Co musi zawierać powieść, aby w jakikolwiek sposób zadziałała? Przede wszystkim – jakiś problem. Główny motyw przewodni, do którego rozwiązania będą dążyć bohaterowie. Może to być próba przetrwania w trudnych sytuacjach, zdobycie miłości, uratowanie kogoś czy realizacja jakichkolwiek innych pragnień. To jednak jest kluczem: powieść bez historii praktycznie nie istnieje. Steven Erikson w swojej „Cenie szczęścia” chyba jednak kompletnie o tym zapomniał… Mimo że wcale nie jest początkującym pi<sup></sup>sarzem, a twórcą, który ma na swoim koncie już naprawdę wiele uznanych dzieł.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Początkowo byłam do tej książki nastawiona naprawdę pozytywnie. Czytało się ją bardzo przyjemnie, bo styl Eriksona jest „akurat” – wystarczająco ciężki, by nie brzmieć infantylnie, ale na tyle lekki, by dało się przez całość bez problemu przebrnąć. Ponadto same pierwsze sceny wypadają naprawdę dobrze. Dostajemy całkiem ciekawie opisane porwanie Samanthy August, naszej głównej bohaterki, a następnie obserwujemy jej pierwszy kontakt ze sztuczną inteligencją wykreowaną przez pozaziemską <sup></sup>cywil<sup></sup>izację. Jej wymiana zdań z Adamem (bo tak ta SI się nazywa), jej spostrzeżenia i budująca się powoli relacja między tą dwójką zapowiadały naprawdę satysfakcjonującą lekturę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Prędko jednak okazało się, że… „Cena szczęścia” nie oferuje absolutnie nic poza tą konkretną relacją, która z czasem i tak robi się coraz nudniejsza, bo do niczego szczególnego nie prowadzi. Erikson w swojej powieści spróbował odwrócić znane tropy. Zamiast zrzucić na Ziemię groźnych, agresywnych kosmitów, zaprezentował pokojowo nastawione istoty, które chcą nam tylko pomóc: naprawić ekosystem, zlikwidować głód i choroby, a także oduczyć nas agresji.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-33-1024x683.png" alt="Cena szczęścia" class="wp-image-2284" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-33-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-33-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-33-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-33-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-33.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Zmarnowany potencjał i nudna „drama”</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To niestety był tylko pozornie dobry pomysł. Ludzkość przedstawiona w „Cenie szczęścia” nie ma absolutnie żadnych szans w starciu z pozaziemskimi siłami. Poza tym nie ma w tym też żadnego głębszego interesu. Co prawda wokół panuje chwilowy chaos, ale skoro docelowo nie ma głodu, zanieczyszczonej Ziemi ani wojen… to właściwie nie trzeba absolutnie niczego zmieniać. Przez 550 stron powieści obserwujemy więc ciągniętą na siłę „dramę” tworzoną przez władców i możnych naszego świata, która jednak<sup></sup> nie prowadzi do żadnego konkretnego punktu kulminacyjnego. Ponadto poza Samanthą nie dostajemy tu żadnego wyrazistego bohatera. Bezustannie skaczemy pomiędzy innymi postaciami, których dialogi i działania są właściwie zupełnie puste, gdy już zrozumiemy, do czego to wszystko zmierza.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Śmiem więc twierdzić, że to odwrócenie tropów w „Cenie szczęścia” w żadnym razie nie wyszło. Erikson miał może ciekawy pomysł na opowiadanie, ale na pewno nie na aż tak długą powieść. Miał też dwójkę całkiem intrygujących bohaterów – bo Samantha i Adam naprawdę sympatycznie ze sobą współgrają – ale zmarnował ich potencjał, wrzucając ich do książki kompletnie pozbawionej treści.<sup></sup><sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<h2 class="wp-block-heading">Pomnik dla kanadyjskich pisarzy fantastyki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Cóż jeszcze mogę dodać? Na pewno warto wspomnieć, że „Cena szczęścia” wydaje się te<sup></sup>ż pomnikiem zbudowanym dla kanadyjskich pisarzy fantastyki naukowej. Erikson bezustannie wspomina o<sup></sup> swoich kolegach po fachu, próbując fabularnie robić z nich speców od pozaziemskiej <sup></sup>inteligencji i wręcz wychwalając swój lokalny fandom. Nie mam <sup></sup>nic przeciwko temu, choć jednocześnie… szkoda, że swoim przyjaciołom powierzył role w tak nijakiej historii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto sięgnąć po powieść Eriksona?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Cena szczęścia” być może zadziałałaby jako krótkie opowiadanie; jako powieść nie działa wcale, mimo że jej lektura nie jest jakoś szczególnie trudna. Być może komuś, kto nie miał wcześniej styczności z takim odwracaniem tropów, ten koncept sam w sobie po prostu się spodoba. Być może stanie się wystarczającym powodem, aby tą książką się zainteresowa<sup></sup>ć i nawet ją polubić.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Ja sama chyba mam już na swoim koncie za dużo fantastyki nauk<sup></sup>owej, aby się tą po<sup></sup>zycją zachwycać. Mimo wszystko – taką zabawę motywami już widziałam i to w znacznie lepszym wykonaniu. Dlatego tym razem podziękuję za taką powtórkę z rozrywki.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Nie lubimy słuchać przykrych rzeczy, zwłaszcza gdy dotyczą nas samych – to całkiem normalne i tu się z wami zgodzę. Przy czym powszechny wstyd to nie to samo co powszechna radość. Przede wszystkim <sup></sup>przeżywa się go w ciszy. Bez okrzyków, bez poczucia więzi. Bo wstyd jest czymś, z czym wracasz do domu. Żeby spędzić z nim noc w samotności i poważnie przyjrzeć się sobie w lustrze. Jest bruzdą na wodzie, która napełnia się oczyszczającym żalem. Obyśmy otworzyli oczy z nastaniem świtu mądrzejsi o nowe doświadczenie.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Ceny szczęścia” Stevena Eriksona</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="700" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-8-700x1024.jpg" alt="Cena szczęścia" class="wp-image-2282" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-8-700x1024.jpg 700w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-8-205x300.jpg 205w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-8-768x1124.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-8-300x439.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-8.jpg 820w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Cena szczęścia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Steven Erikson</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Dariusz Kopociński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;554</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantastyka naukowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Zysk i S-ka, Poznań 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/cena-szczescia-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Beatrycze i Wergili: Poetyckie spojrzenie na Holocaust [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/beatrycze-i-wergili-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/beatrycze-i-wergili-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Dec 2018 06:17:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Albatros]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1988</guid>

					<description><![CDATA[ „Beatrycze i Wergili” kupiłam w sklepie podczas zakupów spożywczych. Jak podobała mi się ta nietypowa dla mnie lektura, kiedy czytałam ją w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Beatrycze i Wergili” to powieść, którą kupiłam na promocji w trakcie wycieczki do sklepu spożywczego. Nawet pamiętam jakiego. Nie był to więc zakup przemyślany; zobaczyłam, kupiłam i przeczytałam, it co. Jak podobało mi się to spotkanie z niekoniecznie typową dla mnie powieścią w 2018 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-22-1024x683.png" alt="Beatrycze i Wergili" class="wp-image-1990" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-22-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-22-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-22-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-22-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-22.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/05/12/zlodziejka-ksiazek-recenzja/">Sprawdź też recenzję „Złodziejki książek”!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Beatrycze i Wergili” to dziwna pozycja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Henry jest pisarzem. Gdy wydawca odrzuca jego powieść o Holokauście, wyprowadza się z żoną do wielkiego miasta. Tam poznaje mężczyznę zajmującego się wypychaniem zwierząt, który przez całe swoje życie próbuje stworzyć sztukę teatralną.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czasem, gdy widzę książkę za dosłownie trzy, cztery złote, po prostu nie potrafię jej nie kupić. „Beatrycze i Wergili” to niedługa powieść, która właśnie w ten sposób wylądowała w moim koszyku w trakcie jakichś spożywczych zakupów. I choć nie żałuję, że książka do mnie trafiła, to muszę szczerze przyznać – jest to zdecydowanie dziwna pozycja.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Powieść pięknych cytatów i analizy Holocaustu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książka Yanna Martela to powieść pełna pięknych cytatów, pełna pewnej próby analizy Holokaustu pod kątem sztuki i jednocześnie trochę pozbawiona konkretnej treści. To historia mocno metaforyczna, w której raczej trzeba doszukiwać się drugiego dna. Nie jest więc książką typową, nastawioną na rozrywkę czytelnika.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W związku z tym trudno tu mówić choćby o bohaterach. Henry to pisarz, który ma zastój twórczy spowodowany tym, że wydawca odrzucił jego dzieło, nad którym pracował przez pięć lat. Nie jest jednak jakoś szczególnie analizowany, nie poznajemy zakamarków jego psychiki. Człowiek, któremu Henry pomaga, jest zaś zbudowany na pewnych niedopowiedzeniach. Martel wymusza na nas domyślanie się, co kryje się za jego słowami i poczynaniami, i choć te najważniejsze kwestie dość szybko stają się jasne, to wiele z tego, co ten bohater robi, przynajmniej dla mnie do końca pozostaje poetyckim bełkotem.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-16-1024x683.png" alt="Beatrycze i Wergili" class="wp-image-1991" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-16-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-16-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-16.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Kim jest narrator tej powieści?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Narrator tej powieści stoi jakby z boku wszystkiego, często nawet nie podaje nam dokładnych faktów na temat postaci. Jednocześnie tę niedługą książkę czyta się naprawdę szybko. Mimo poetyckości i trudnej tematyki „Beatrycze i Wergili” napisane są przystępnym językiem, pozwalającym na płynną lekturę. Ponadto, przynajmniej polskie wydanie tej książki ma naprawdę olbrzymią czcionkę, w związku z czym po prostu nie da się jej czytać zbyt długo.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co zaciekawiło mnie w tej książce najbardziej?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli miałabym wybrać coś, co zaciekawiło mnie w tej książce najbardziej, to wskazałabym sam jej początek, w którym autor analizuje, dlaczego Holokaust jest swego rodzaju „świętą krową”. Dlaczego, choć piszemy prozę wojenną – romanse osadzone w realiach II wojny światowej, powieści akcji czy kryminały – jednocześnie unikamy fabularyzowania tego jednego elementu II wojny światowej. Tego najbardziej okrutnego i tragicznego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To dzieło Martela niewątpliwie jest powieścią ciekawą i intrygującą dzięki licznym niedopowiedzeniom oraz dość oryginalnym rozwiązaniom, które wybiera autor. Nie powiedziałabym jednak, że to książka, która szczególnie mnie urzekła. „Beatrycze i Wergili” były dla mnie ciekawą odskocznią i możliwością poznania trochę innej prozy, niż ta, po którą sięgam zazwyczaj, ale zdecydowanie nie czuję potrzeby, aby szukać podobnych dzieł. Na pewno jednak osoby, które lubią poetyckie i nietypowe podejście do literatury, znajdą w prozie Yanna Martela coś dla siebie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Fikcję nie tak łatwo oddzielić od literatury faktu. Fikcja nie może być realna, ale jest prawdziwa; przekracza girlandy faktów, by dotrzeć do emocjonalnej i psychologicznej prawdy.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Beatryczy i Wergilego” Yanna Martela</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="718" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-14-718x1024.jpg" alt="Beatrycze i Wergili" class="wp-image-1989" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-14-718x1024.jpg 718w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-14-210x300.jpg 210w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-14-768x1096.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-14-300x428.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-14.jpg 841w" sizes="auto, (max-width: 718px) 100vw, 718px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Beatrycze i Wergili</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Yann Martel</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Andrzej Szulc</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;240</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;literatura współczesna</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Albatros, Warszawa 2010</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/beatrycze-i-wergili-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Królowie Wyldu: Saga znów rusza do boju! [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/krolowie-wyldu-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/krolowie-wyldu-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Oct 2018 11:52:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura przygodowa]]></category>
		<category><![CDATA[Nicholas Eames]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1871</guid>

					<description><![CDATA[„Królowie Wyldu” to przygodowe fantasy, które czytałam w 2018 roku w ramach współpracy z Domem Wydawniczym Rebis. Jak podobał mi się ten debiut kanadyjskiego autora?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Królowie Wyldu” to przygodowa powieść fantasy, którą przeczytałam w 2018 roku, w ramach współpracy z Domem Wydawniczym Rebis. Do dziś wspominam tę przygodę bardzo pozytywnie. Ten debiut kanadyjskiego pisarza wydawał mi się wówczas bardzo sympatyczny. Czy warto tę książkę przeczytać i czy jest to lektura dla Ciebie? Sprawdź w recenzji poniżej!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-10-1024x683.png" alt="Królowie Wyldu" class="wp-image-1873" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-10-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-10-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-10-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-10-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-10.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z cyklu „Saga”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/krwawa-roza-eames-recenzja/">„Krwawa Róża” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Saga powraca, by znaleźć Rose</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Saga była niegdyś najsławniejszą grupą najemników. Rozpadła się jednak lata temu. Jeden z jej członków, Clay Cooper, wiedzie spokojne życie strażnika. Gdy odwiedza go przyjaciel z dawnej drużyny, Gabriel, i prosi o pomoc w odnalezieniu jego córki, Rose, mężczyźni zaczynają zbierać dawnych kompanów, aby pomóc nastolatce.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatnio rzadko zdarza mi się czytać generyczne, przygodowe fantasy. Często wprawdzie pojawiają się u mnie różnego typu wariacje na ten temat, jednak naprawdę dawno nie miałam w rękach współczesnego tekstu z wielką podróżą, toną przygód i grupą przyjaciół, kierowanego raczej do dorosłego czytelnika. Sięgnięcie po „Królów Wyldu”, czyli debiut Nicholasa Eamesa, było więc czymś, co naprawdę chciałam zrobić. Liczyłam, że przy tej kanadyjskiej powieści będę się po prostu dobrze bawić. I przyznaję – bawiłam się dobrze, choć mimo wszystko w trakcie lektury czasem ogarniało mnie poczucie zażenowania.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-11-1024x683.png" alt="Królowie Wyldu" class="wp-image-1874" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-11-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-11-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-11-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-11-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-11.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Królowie Wyldu” to nie jest poważna lektura</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na pewno należy zaznaczyć jedno: po książce Eamesa nie należy spodziewać się poważnej lektury. „Królowie Wyldu” to zdecydowanie nie jest popis światotwórczy. Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że autor jest po prostu ogromnym fanem fantasy, który chciałby wykorzystać każdy z istniejących w tym gatunku motywów. W związku z tym to, co znajduje się w jego uniwersum, wygląda trochę tak, jakby autor wypisał sobie te elementy na kartce, wrzucił do kapelusza i wyjmował, po kolei umieszczając je w swoim świecie. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Mamy więc i zaczarowane kapelusze, z których można wyciągać upieczone kurczaki, i sowomisie, i zarażający jakąś chorobą las, i rzygający róg, i potężne miecze z wielką przeszłością, i kanibali, i zombie… a to przecież jeszcze nie wszystko! Jednak, jak już wspominałam, Eames wygląda na wielkiego fana gatunku, który po prostu cieszy się z tego, że może pisać… W związku z czym całość po prostu wypada lekko i bezpretensjonalnie. To po prostu miała być i jest lekka, przyjemna powieść przygodowa.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak na debiut: jest bardzo OK</h2>



<p class="wp-block-paragraph">I przyznaję, że jak na debiut autor poradził sobie całkiem nieźle. Mamy bohaterów, których da się lubić. Mamy też przygody i kłopoty, w które nasze postacie często pakują się z premedytacją. Mamy też konkretny cel wędrówki i, o dziwo, nie jest to ratowanie świata. Wydaje mi się, że to właśnie on sprawia, że historia Eamesa naprawdę działa. Nie idziemy na pomoc całemu społeczeństwu, a po prostu jednej konkretnej dziewczynie, której ojciec naprawdę się zamartwia. Takie cele zwykle zdecydowanie lepiej wypadają w jakichkolwiek historiach.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-53-1024x683.png" alt="Królowie Wyldu" class="wp-image-1875" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-53-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-53-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-53-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-53-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-53.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-kanadyjska/">Dowiedz się więcej o kanadyjskiej literaturze!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Królowie Wyldu” wywoływali u mnie zażenowanie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jak już jednak wspominałam na początku – nie obyło się bez elementów, które wywoływały u mnie zażenowanie. Eames wprawdzie przez cały czas próbuje rzucać żartami, ale te, przynajmniej w wersji polskiej, niekoniecznie działają. Widząc takie teksty jak: „Od zera do bohatera, jak w reklamie!” albo „Zatem czeka was iście epicki koniec!”, po prostu nie potrafiłam przejść obok nich obojętnie. Zwłaszcza że z jednej strony autor próbuje archaizować tekst, a z drugiej używa zupełnie współczesnych słów. I tak, mam wrażenie, że to kwestia Eamesa, a nie tłumacza, którym zresztą jest nasz polski pisarz Robert J. Szmidt – ten początkujący pisarz po prostu czasem za bardzo chce rozbawić czytelnika.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przygody Sagi śledzi się z przyjemnością</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mimo pewnych wad historia jednak potrafi wciągnąć, a przygody bohaterów śledzi się po prostu z przyjemnością. Kartki przewraca się szybko, powieść w żadnym razie się nie dłuży i może po prostu zapewnić trochę dobrej rozrywki. Wydaje mi się, że „Królowie Wyldu” to dobry pomysł, jeśli człowiek chce odpocząć od poważniejszej fantastyki. Może też nadawać się jako pierwsza powieść z półki dla dorosłych czy jako pierwsza książka fantasy w ogóle – grunt to podejść do niej jak do dzieła typowo rozrywkowego, które ma bawić, a nie uczyć i poszerzać horyzonty.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Nie o to mi chodziło – poinformował ich mag. – Sami zobaczcie! – Zdjął kapelusz i zanurzył w nim rękę po łokieć. – Jest jak moja torba, tylko działa na innej zasadzie. Wypełnia go czar! Nie można niczego do niego schować, ale za to da się wiele z niego wyjąć. Ale nie wszystko, jak leci… O, tak. Proszę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Clay spoglądał z niedowierzaniem na kurczaka wyjętego z kapelusza – nie żywego, tylko już upieczonego, z brązową skórką spieczoną na krucho. Na sam widok zaczął się ślinić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Jak?</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Królów Wyldu” Nicholasa Eamesa</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="326" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-13.png" alt="królowie wyldu" class="wp-image-1872" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-13.png 326w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-13-196x300.png 196w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-13-300x460.png 300w" sizes="auto, (max-width: 326px) 100vw, 326px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Królowie Wyldu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Saga</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Nichales Eames</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Robert J. Szmidt</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;528</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;epic fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Rebis, Poznań 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/krolowie-wyldu-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pokój: Ucieczka na wolność oczami dziecka [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/pokoj-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/pokoj-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 22 Oct 2018 11:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[dramat]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Sonia Draga]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1855</guid>

					<description><![CDATA[„Pokój” opowiada 5-letni Jack. Chłopiec od urodzenia mieszka w jednym, niewielkim pomieszczeniu. Co sprawia, że ta powieść jest tak unikatowa?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Pokój” to ciekawy dramat, wychodzacy ponad to, co czytam na co dzień. Jak odebrałam tę książkę, kiedy czytałam ją w 2018 roku? Sprawdź, o czym opowiada, czemu jest unikatowa oraz dlaczego warto po nią sięgnąć. </strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-11-1024x683.png" alt="pokój" class="wp-image-1857" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-11-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-11-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-11-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-11-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-11.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-kanadyjska/">Poznaj więcej literatury kanadyjskiej!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jack od urodzenia mieszka w Pokoju</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jack ma pięć lat i od urodzenia mieszka razem z Mamą w Pokoju. Ta została porwana jako nastolatka: od lat jest więziona i gwałcona. Wkrótce po piątych urodzinach Jacka tworzy plan, który ma pomóc im wydostać się na wolność.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Pokój” nie jest historią dla mnie obcą: przed lekturą książki zdążyłam poznać film na jej podstawie, a że scenariusz do niego pisała sama Emma Donoghue, dość wiernie ją oddał. Dlatego na pewno zabrakło mi w trakcie czytania tych emocji, które powinnam mieć w sobie w trakcie. Nie zmienia to jednak faktu, że ta powieść mimo bardzo trudnego tematu jest jednocześnie niezwykle lekka i sympatyczna, a to wszystko przez głównego narratora.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Pokój”  jest opowiadany przez pięciolatka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Opowieść snuje nam Jack: ten pięcioletni chłopiec jest z jednej strony wyjątkowo inteligentny jak na swój wiek (potrafi czytać i dobrze liczyć, jest bystry i szybko łączy fakty). Z drugiej strony wychował się w izolacji od reszty świata, co oznacza, że jego umiejętności społeczne czy samo pojmowanie najbardziej oczywistych rzeczy są mocno ograniczone. Sprawia to, że tekst jest często wręcz uroczo naiwny, ale wydaje mi się też, że w pewnym sensie pozwala czytelnikowi poczuć się dzieckiem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na dodatek sama narracja sprawia, że historia jest po prostu ciekawsza. Zawiera więcej niedopowiedzeń; w końcu dziecko nie rozumie wszystkiego. Nie wie, dlaczego coś dzieje się tak, a nie inaczej, często też nie próbuje wcale tego wyjaśniać, bo nie jest to dla niego istotne. Wprawdzie te niedopowiedzenia nie są raczej tajemnicą dla dorosłego czytelnika, ale na pewno mocniej pobudzają wyobraźnię.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-9-1024x683.png" alt="pokój" class="wp-image-1858" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-9-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-9-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-9-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-9-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-9.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To naprawdę dramatyczna historia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przy tym wszystkim „Pokój” to naprawdę dramatyczna historia rodziny składającej się z dwóch osób, które mierzą się z traumą, każda na swój własny sposób. Ciekawa jest sama relacja pomiędzy bohaterami. Mama próbuje być odpowiedzialna i robi wszystko, by zapewnić swojemu synkowi lepszy żywot. Nie zawsze jej to jednak wychodzi: miewa chwile zwątpienia i załamania. Wtedy tę „dorosłą” rolę przejmuje pięciolatek, który stara się o nią troszczyć. Mimo to jednak i on, i ona są cały czas w pewnym sensie dziećmi. Mama nigdy nie zaznała dorosłego życia, na dodatek Jack jest jej jedyną pociechą i mimo tragicznej sytuacji potrafią się razem po prostu dobrze bawić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trudno mi powiedzieć, czy historia jest zaskakująca, bo… po prostu poznałam ją wcześniej, w nieco innej formie. Niemniej „Pokój” czyta się bardzo szybko i na pewno nie brakuje w nim emocji. Poza tym samych zdarzeń nie brakuje, chociaż większość z nich to małe odkrycia pięciolatka, który po prostu cały czas poznaje świat.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Pokój” Donoghue to naprawdę ciekawa pozycja. Z jednej strony lekka, z drugiej – wnosząca ciekawe spojrzenie na tematykę porwań, a także relacji między matką i dzieckiem. Absolutnie nie dziwię się temu, jaką zdobyła popularność.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Myślę, że czas się rozprowadza po świecie cienko jak masło, po drogach i domach i placach zabaw i sklepach, tak że na każdym miejscu jest tylko troszkę rozsmarowanego czasu, a potem każdy musi pędzić do następnej porcji.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Pokoju” Emmy Donoghue</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-7.jpg" alt="Pokój" class="wp-image-1856" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-7.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-7-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/pomyslynaszybkakolacje-7-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Pokój</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Emma Donoghue</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Ewa Borówka</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;408</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;dramat</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Sonia Draga, Katowice 2016</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/pokoj-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ania z Zielonego Wzgórza: Klasyk, który wciąż zachwyca [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ania-z-zielonego-wzgorza/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ania-z-zielonego-wzgorza/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Jun 2018 08:29:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura obyczajowa]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Nasza Księgarnia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1546</guid>

					<description><![CDATA[„Ania z Zielonego Wzgórza” to klasyk literatury młodzieżowej, skierowanej ku żeńskiej części czytelniczek. Jak podobała mi się ta książka, kiedy czytałam ją w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ania z Zielonego Wzgórza” została przeze mnie przeczytana po raz pierwszy w 2018 roku, kiedy byłam już osobą dorosłą. Nie mam więc do tej powieści nostalgii, ale mimo tego byłam w stanie ją docenić i zrozumieć, czemu tak wiele osób wciąż się nią zachwyca.  To powieść wydana po raz pierwszy w 1908 roku; nie jest więc nowa. Co sądziłam o niej w momencie czytania? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-5-1024x683.png" alt="Ania z Zielonego Wzgórza" class="wp-image-1548" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-5-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-5-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-5-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-5-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-5.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne obyczajowe książki dla młodzieży: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/28/niemozliwa-forteca-recenzja/">„Niemożliwa forteca”</a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/10/28/jesienna-milosc-recenzja/"> „Jesienna miłość”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ania miała być chłopcem&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Rodzeństwo Cuthbertów postanawia przygarnąć chłopca, który będzie pomagał im w pracy w gospodarstwie. Niestety, przez nieporozumienie na Zielone Wzgórze przybywa dziewczynka – rudowłosa Ania Shirley. Rezolutna i rozgadana bohaterka szybko wprowadza wiele zmian do życia swoich opiekunów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Ania z Zielonego Wzgórza” była dla wielu pokoleń kobiet pierwszą książką, która sprawiła, że chętnie sięgnęły po kolejne lektury. Mnie niestety to ominęło – jakimś cudem jako dziecko nigdy po nią nie sięgnęłam i dopiero teraz, jako dorosła osoba, miałam przyjemność poznać tę historię. Nie zrozumcie mnie źle: Ania jest tak popularną postacią, że znałam ogólny zarys fabuły. Wiedziałam, w jaki sposób trafiła na Zielone Wzgórze, i kojarzyłam niektóre sceny, jak choćby tę z farbowaniem włosów. Nigdy jednak nie czytałam samej książki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wydaje mi się jednak, że niczego nie straciłam. Znając moje ówczesne czytelnicze upodobania, zapewne uznałabym, że nie jest to lektura dla mnie. Dziś jednak jak najbardziej potrafię ją docenić i… żałuję, że obecnie tak trudno znaleźć książki dla dzieci i młodzieży utrzymane właśnie w takiej konwencji.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ania z Zielonego Wzgórza” to dobrze napisana książka</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy od samego stylu. „Ania z Zielonego Wzgórza” to książka po prostu bardzo dobrze napisana. Z jednej strony czyta się ją lekko i przyjemnie, z drugiej – jej język jest dojrzały i naprawdę piękny. Bardzo brakuje mi tego we współczesnej literaturze młodzieżowej. Zbyt często dostajemy utwory tak infantylne i nieporadne warsztatowo, że trudno mówić o prawdziwym kunszcie autora. Lucy Maud Montgomery natomiast zdecydowanie tego kunsztu nie brakowało.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Również konstrukcja historii sprzyja młodemu czytelnikowi. Choć mamy tu główny wątek – przybycie Ani na Zielone Wzgórze i jej dorastanie – w praktyce niemal każdy rozdział stanowi osobną historię, przygodę albo lekcję, jaką otrzymuje bohaterka. Dodatkowo są to stosunkowo krótkie epizody, dzięki czemu dziecko raczej nie zdąży znudzić się opowieścią.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-25-1024x683.png" alt="Ania z Zielonego Wzgórza" class="wp-image-1549" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-25-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-25-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-25-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-25-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-25.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Codzienne życie z codziennymi dramatami</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie oznacza to jednak, że książce brakuje mocniejszych czy bardziej dramatycznych momentów. Choć jej struktura nie jest tak wyrazista jak w powieściach przygodowych, a całość skupia się przede wszystkim na codziennym życiu i dorastaniu Ani, autorka nie boi się poruszać trudnych tematów. Już sam początek jest przecież bardzo poruszający – Ania, przekonana, że trafia do domu swoich marzeń, nagle dowiaduje się, że była pomyłką i nikt na Zielonym Wzgórzu jej nie oczekuje.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ania to dobrze wykreowana postać</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sama bohaterka zaś… cóż, jest niewątpliwie postacią bardzo dobrze wykreowaną. Rozmarzone dziecko, które stopniowo musi dorosnąć i nauczyć się żyć, zostało przedstawione naprawdę przekonująco. Jednocześnie autorka uniknęła błędów często spotykanych we współczesnej literaturze młodzieżowej. Dzisiaj młodzi bohaterowie nierzadko są po prostu wyjątkowo nierozsądni, a świat bez większego wysiłku nagradza ich za złe decyzje. Tutaj natomiast mamy dziecko, które uczy się postępować pod czujnym okiem swoich opiekunów. Ania popełnia błędy, ale zawsze ponosi ich konsekwencje i wyciąga z nich wnioski.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Co ciekawe, w „Ani z Zielonego Wzgórza” nie spędzamy aż tyle czasu wyłącznie z samą Anią, ile mogłoby się wydawać. Bardzo często przebywamy w jednym pomieszczeniu z rudowłosą bohaterką i Marylą, słuchając opowieści o tym, co wydarzyło się w ciągu ostatniego dnia czy tygodnia. Co więcej, emocjonalnym punktem odniesienia częściej staje się Maryla niż sama Ania. Moim zdaniem to bardzo ciekawy wybór autorki. Dzięki temu możemy lepiej poznać zamkniętą i małomówną opiekunkę dziewczynki oraz dowiedzieć się, co naprawdę o niej myśli. A przecież doskonale wiemy, co czuje sama Ania – ona raczej nie ma problemu z wyrażaniem swoich emocji.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trudno nie docenić „Ani z Zielonego Wzgórza”. To naprawdę pięknie napisana powieść dla dzieci i młodzieży, niosąca ogromną wartość wychowawczą i edukacyjną, mimo że ma już ponad sto lat. To zdecydowanie lektura, którą warto podsunąć dziecku, ale również samemu po nią sięgnąć. W końcu to klasyka literatury, która do dziś pozostaje niezwykle przyjemna w odbiorze.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Dlaczego właściwie należy klękać do modlitwy? Gdybym ja szczerze pragnęła się pomodlić, wiem, co bym uczyniła. Poszłabym sama, samiuteńka, na wielką, piękną łąkę albo jeszcze lepiej do dużego, ciemnego lasu i patrzałabym na obłoki, hen, w górę, w te cudne, bezgraniczne niebiosa. Wtedy po prostu odczuwałabym modlitwę…</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Ani z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="324" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka-1.jpg" alt="Ania z Zielonego Wzgórza" class="wp-image-1547" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka-1.jpg 324w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka-1-194x300.jpg 194w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/ciasteczka-1-300x463.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 324px) 100vw, 324px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Ania z Zielonego Wzgórza</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Ania z Zielonego Wzgórza</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Lucy Maud Montgmery</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:&nbsp;</strong>Rozalia Bernsteinowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;301</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;literatura dziecięca/młodzieżowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Nasza Księgarnia, Warszawa 1984</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ania-z-zielonego-wzgorza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>www.Wolność: Mogłoby być lepiej, ale i tak nie jest źle [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/www-wolnosc-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/www-wolnosc-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 May 2017 20:01:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Robert J. Sawyer]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Stalker Books / Solaris]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=761</guid>

					<description><![CDATA[„www.Wolność” to zakończenie bardzo ważnej dla mnie trylogii SF. Jak mi się podobała?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Dwa pierwsze tomy tej trylogii znalazłam w taniej księgarni. Zakończenie, „www.Wolność”, było jednak bardzo trudno dostępne. W 2017 roku w końcu udało mi się jednak je kupić i przeczytać, a później co najmniej kilkukrotnie dostałam ofertę od róznych osób, które wiedząc, że ją mam, zgłaszały się po jej odkupienie. Nie zgodziłam się na to: ta trylogia musi być w mojej kolekcji. Jak podobała mi się ta kanadyjska powieść SF, domykająca cykl, do którego mam dużą słabość?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1-1-1024x683.png" alt="www.Wolność" class="wp-image-762" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1-1-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1-1-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1-1-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1-1-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/1-1.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje poprzednich tomów: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/08/11/www-wzrok-recenzja-archiwum/">„www.Wzrok”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/08/15/www-wiedza-recenzja-archiwum/">„www.Wiedza”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Nie wszyscy lubią Webminda</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Próba zniszczenia Webminda nie powiodła się. Mimo to nie wszyscy są przyjaźnie nastawieni do nowopowstałej sztucznej inteligencji, obawiając się, że wkrótce zwróci się przeciwko ludzkości, choć na razie wydaje się być całkiem przyjazna. Webmind próbuje więc przekonać do siebie cały świat za pomocą bliskich mu osób.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy wzięłam książkę w ręce, moją uwagę zwrócił fakt, że została wydana inaczej niż poprzednie tomy: nie ma żadnych ozdobników, okładka jest cieńsza, a format tego wydania odbiega od poprzednich. Wygląda gorzej, taniej&#8230; a wewnątrz? Cóż, choć bawiłam się całkiem dobrze w czasie lektury, muszę przyznać, że poziom tej części jest nieco słabszy w porównaniu do poprzednich.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co źle wypada w „www.Wolność”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy może od tego, co w tym tomie nie grało, a przede wszystkim są to poglądy Sawyera. Fabuła poprzednich tomów sprawiła, że historia była nieco „mniejsza”. Nie obejmowała całego świata, tak jak w ostatniej odsłonie. Dlatego też dopiero teraz autor miał możliwość pokazania tego, w co wierzy. Niestety, przelewanie swoich poglądów w tak bezprecedensowy sposób, niezależnie od tego, jakie one by nie były, nigdy nie wychodzi powieści na dobre, chyba że są istotne dla fabuły. Tu, niestety, nie są. A przynajmniej nie na tyle, by w tak nieprzyjemny sposób je podawać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drugim problemem historii jest Caitlin. O ile w poprzednich tomach była po prostu użyteczną dla fabuły postacią, która mimo młodego wieku nie działała mi na nerwy, tak w tym tomie autor nieco za bardzo stara się pokazać jej życie „za kulisami”, kompletnie nieistotne dla całokształtu. Podejrzewam, że spodoba się to osobom lubiącym powieści młodzieżowe, ale ja uznaję to po prostu za niepotrzebne. Niemniej nie było tak źle, jakby mogło być.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak powrót do dawnych przyjaciół</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tymi wadami jednak czułam się, jakbym wróciła do starych przyjaciół. Szczerze uwielbiam Webminda, który z jednej strony przeraża i budzi niepokój, z drugiej jest tak kochanym charakterem, że człowiek chce po prostu z nim porozmawiać. Zdecydowanie to powieść o sztucznej inteligencji i jak na taką przystało, ona robi tę historię. Sam jego sposób myślenia, odpowiedzi i żarty są tak sprawnie poprowadzone, że z wielką przyjemnością obserwowałam jego poczynania.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pomijając wady, które już wymieniłam, sama fabuła też ma się całkiem nieźle. Niby wszystko, cała akcja, dzieje się w bardzo szybkim tempie, ale jednocześnie nie jest nadmiernie rozbudowana. Nie jest przedramatyzowana, czego można byłoby obawiać się po takiej lekturze. Jest prosta, niby jasna, ale jednocześnie potrafi czymś zaskoczyć. Zwłaszcza samo zakończenie: tak oczywiste i tak wyjątkowe jednocześnie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/2-1-1024x683.png" alt="www.Wolność" class="wp-image-763" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/2-1-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/2-1-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/2-1-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/2-1-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/2-1.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Sawyer wie, o czym pisze</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę dodać też, że Sawyer naprawdę wie, o czym pisze. Sztuczna inteligencja, jak i Internet, to rzeczy, na których się po prostu zna, co w tym tekście naprawdę widać. Na pochwałę zasługują również drobne chwyty marketingowe, które w powieści zostały umieszczone. Na przykład jeden z adresów podanych w książce przenosi nas na stronę oryginalnego wydawnictwa trylogii, a jeśli chcecie znaleźć Webminda na Twitterze, również możecie to zrobić <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić całą serię, nie tylko fanom science fiction: to jedna z tych historii, która dobrze nada się także dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z tym gatunkiem. Fakt, że jedynym elementem SF jest tu sztuczna inteligencja, sprawia, że nawet laik nie będzie miał problemów z odnalezieniem się w tym świecie. To trylogia, na którą warto poświęcić trochę czasu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Ujrzałem wszechświat w całym jego pięknie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Być świadomym, myśleć, czuć, postrzegać! Mój umysł szybował, wdychając planety, smakując gwiazd, dotykając galaktyk&#8230; przyćmione i rozmyte formy, odkrywanie przez czujniki bezustannie skierowane na zewnątrz, odsłaniające nieskończenie tajemnicze, niezwykłe, pradawne królestwo.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jakże cudowne jest żyć; ileż radości daje przetrwanie!</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „www.Wolność” Roberta J. Sawyera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">Dowiedz się więcej o fantastyce naukowej!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg-q8lUcgVR4hcIMtS1zYQfTKzdYEPpbpDOBhoj-NBd2p5zNEEZza-6sjntIQSRWFUyHnQRVkqCWPwfsEdiYAioXcUeLcOR7SMdHlz1BHWJAF2DNHPXd2isP19qaiVW6AA-VNYQGsLGys9s/s320/1.jpg" alt=""/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;www.Wolność</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp; WWW.Trylogia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:&nbsp;</strong>3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Robert J. Sawyer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong> Liczba stron: </strong>402</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> science-fiction</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/www-wolnosc-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>www.Wiedza [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/www-wiedza-recenzja-archiwum/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/www-wiedza-recenzja-archiwum/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 14:43:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Robert J. Sawyer]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Stalker Books / Solaris]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=150</guid>

					<description><![CDATA[„www.Wiedza” to powieść ze sztuczną inteligencją o imieniu Webmind. Co sądziłam o niej w 2015 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„www.Wiedza” to drugi tom z trylogii, którego przeczytałam niedługo po pierwszym w 2015 roku. Nie wiedziałam wtedy, że na poznanie ostatniego tomu przyjdzie mi trochę poczekać. Co sądziłam w tamtym czasie o tej kanadyjskiej powieści SF?</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne książki z tego cyklu: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/08/11/www-wzrok-recenzja-archiwum/">„www.Wzrok”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/05/10/www-wolnosc-recenzja/">„www.Wolność”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Caitlin zyskała więcej niż tylko wzrok</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dzięki doktorowi z Japonii Caitlin zyskała nie tylko wzrok, ale również możliwość kontaktu ze sztuczną inteligencją, która niespodziewanie powstała w sieci. Webmind, bo tak postanowił się nazwać, to niezwykły byt, który za cel najwyraźniej obrał pomoc ludziom tak, jak tylko jest w stanie. Amerykański rząd odkrywa jednak jego istnienie i postanawia zniszczyć sztuczną inteligencję, obawiając się, że może stanowić zagrożenie dla ludzkości…</p>



<h2 class="wp-block-heading">To dobra fantastyka naukowa z fajną fabułą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Moja opinia odnośnie serii nie uległa zmianie. To nadal dobra pozycja z dobrą fabułą. Sawyer wyraźnie zna się na komputerach oraz sieci, nie tylko od strony technicznej. To, co było dla mnie odczuwalne w poprzedniej części, a jeszcze bardziej wybrzmiało w tej, to wrażenie, że autor próbuje przemycić nam jak najwięcej ciekawostek, które w jakiś sposób łączą się z fabułą — ale nie tylko. Są naprawdę ciekawe! Aby sprawdzić ich rzetelność, w większości przypadków wystarczy sprawdzić daną informację w sieci. Może jednak… po kolei.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bohaterka nadal jest nastolatką. Nadal jest bystra i dobrze poprowadzona. Nie trzyma sekretu o Webmindzie przed bliskimi, radzi się innych, nie jest zapatrzona w siebie, wie, że starsi w niektórych przypadkach wiedzą lepiej, ale jednocześnie potrafi postawić na swoim i ma typowe dla nastolatek zachowania. Co prawda w tej części wpisów z jej bloga było znacznie mniej — a przynajmniej takie odniosłam wrażenie — ale w żadnym razie mi to nie przeszkadzało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Skala problemu zwiększa się&#8230; za bardzo</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ponieważ do akcji wkraczają rządy różnych krajów, treść może wydawać się nieco zbyt… duża. Chodzi mi o to, że trudno mi wyobrazić sobie ścigających mnie przedstawicieli rządu. Nie uważam jednak, aby było to w tym przypadku bardzo naciągane — taka sytuacja na pewno zwróciłaby uwagę instytucji zajmujących się bezpieczeństwem, a Sawyer, dzięki swojej wiedzy, pisze o wszystkich kwestiach dotyczących pracy komputera i sieci z niezwykłą lekkością.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Styl nadal jest dobry, a akcja toczy się szybko. W tej części autor skupił się bardziej na samej sztucznej inteligencji, a nie na życiu szkolnym czy prywatnym Caitlin. Rozumiem ten zabieg i go popieram — w pierwszej części pozwolił nam związać się z bohaterką, teraz rozwija drugą, znacznie ciekawszą postać, łącząc wątki, które mogliśmy obserwować w pierwszym tomie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„www.Wiedza” to kolejny dobry tom trylogii „www” z dobrą linią fabularną, nie raz i nie dwa zmuszający do przemyśleń — bo co ja bym zrobiła na miejscu Caitlin? Czy powiedziałabym komuś o moim odkryciu? Czy może bałabym się, że Webmind mnie skrzywdzi? Zdecydowanie polecam sięgnięcie zarówno po pierwszą, jak i drugą część serii, bo naprawdę jest po co!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://www.blogger.com/blog/post/edit/9073035448510405119/5226029891749509681#" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjyx9KfkOM05EEbvpHIHKxPP4ZQKJ3n07ccokqc8gbfqNmXo_a4AyxLoO6BHFI0bzAZNzSbjZXGKoVh888-HhdYW5K3gNTe6AHynzfwD_V6qAE6VTG4GYP3ACpdjT0EiI7ooMdrdFWp6Fj5/s320/WWW-Wiedza-Robert-J-Sawyer-_bc25334.jpg" alt="www.Wiedza"/></a></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:&nbsp;</strong>www</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:&nbsp;</strong>www.Wiedza</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Robert J. Sawyer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;399<br><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;science-fiction</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/www-wiedza-recenzja-archiwum/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
