Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Akwaforta: doskonała jako opowiadanie [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 3 maja, 2021

„Akwaforta” to książka wydana w ramach serii Uczta Wyobraźni. Nominowana do World Fantasy Award powinna mi się podobać… prawda? Sprawdź, jak odebrałam ją, czytając tę książkę w 2021 roku!

Spis treści:

Toggle
  • W poszukiwaniu nowego życia
  • Ten westernowy klimat bardzo mnie kusił
  • „Akwaforta” dobrze się zaczęła
  • Ta historia się rozmywa
  • Te dwa pierwsze rozdziały były naprawdę dobre
Akwaforta K J Bishop - książka leży na blacie w otoczeniu ozdób

Sprawdź recenzje innych książek wydanych w ramach serii Uczta Wyobraźni: „Laguna” | „Shriek: Posłowie”  | „Ślepowidzenie”


W poszukiwaniu nowego życia

Raule w trakcie swojej podróży trafia na Gwynna: znanego jej z rebelianckich lat łowcy nagród. Ruszają więc w drogę razem, trafiając pod bramy jednego z największych miast, próbując w nim rozpocząć nowe życie.

Ten westernowy klimat bardzo mnie kusił

Zwykle opinię na temat danej książki piszę w ciągu kilku dni od przeczytania lub nawet zaraz po lekturze. „Akwaforta” Kirsten Jane Bishop takiego szczęścia nie miała, bo od jej lektury minęło kilka tygodni, a ja dopiero zaczynam o niej cokolwiek pisać lub w ogóle mówić. I przyznaję, wcale mi nie jest łatwo tę książkę ot tak ocenić.

Ta powieść jest jedyną powieścią napisaną przez autorkę. Bishop (nie mylić z Anne Bishop – Kirsten pochodzi z Australii, Anne to Amerykanka) ma na swoim koncie trochę opowiadań, ale choć od wydania „Akwaforty” minęło już trochę lat, nie stworzyła niczego więcej. Mamy więc tu do czynienia z debiutem, który jak na polskie realia jest dość unikatowy: nieczęsto pojawiają się u nas książki łączące western z fantastyką. Sama jestem w stanie wskazać poza tę książkę może 3-4 podobne tytuły z rodzimego rynku (tj. napisane przez Polaków lub przetłumaczone na nasz język).

„Akwaforta” dobrze się zaczęła

A że klimaty westernowe są dla mnie niezmiernie kuszące, to i „Akwaforta” taka była. I początek historii naprawdę był dostarczający. Pierwsza część, czyli dwa pierwsze rozdziały, były wyśmienite. Lekarka Raule doskonale grała z rewolwerowcem, czyli Gwynnem. Postacie dobrze się od siebie odbijały, świat wyłożony był klarownie i ciekawie, wydawać by się mogło, że całokształt będzie po prostu bardzo dobrą powieścią.

Ale nie.

Akwaforta K J Bishop - otwarta książka  na rozdziale 11 leży na blacie w otoczeniu ozdób

Ta historia się rozmywa

Gdy postacie docierają do miasta i rozpoczyna się już nieco bardziej konkretna fabuła, całokształt zaczyna się rozmywać. Traci na tempie. Nie jest aż tak interesujący. Z podróży po „prerii”, z rewolwerami i bandytami, książka zmienia się w opowieść typowo miejską. Gwynn, rozdzielony z Raule, staje się właściwie dość nudnym typem od brudnej roboty. Z Raule jest lepiej: jej historia jest ciekawsza. Jednak przecież to kobieta, nie rewolwerowiec, a historia Bishop jest westernem, więc… żeńskiej bohaterki jest po prostu mniej. I gdy Gwynn się z nią spotyka, ponownie błyszczy, ale zwykle postacie są od siebie odseparowane. W takim układzie ten bohater po prostu „nie działa” tak, jak powinien.

Więc dzieją się rzeczy. W teorii ciekawe, w teorii brutalne i zwracające uwagę, w praktyce: ze strony na stronę mniej interesujące. Wątek Raule nie dostaje odpowiedniego rozwiązania, historia zaczyna dość szybko męczyć i coś w niej wyraźnie nie gra, mimo że sam styl autorki wydaje się być naprawdę niezły.

Mamy więc dobrą bazę pod historię, świetnie działające na siebie postacie, możliwość wykreowania naprawdę czegoś porządnego, a w praktyce… w teorii ważniejszy wątek nudzi i szybko staje się dość mocno (przynajmniej dla mnie) irytujący, a to, co jest naprawdę ciekawe, zostaje zignorowane przez autorkę. Tak, jakby trochę nie wiedziała, gdzie naprawdę zrobiła coś dobrego.

Te dwa pierwsze rozdziały były naprawdę dobre

Dla tych pierwszych dwóch rozdziałów warto było po tę historię sięgnąć. Ale jeśli będę do „Akwaforty” wracać, to na pewno nie do całości. Przeczytam początek, traktując go jako osobne opowiadanie i w ten sposób będę się nim po prostu cieszyć. Całość, choć mająca w sobie sporo ambicji, nie jest opowieścią, do której chcę wracać.


Akwaforta K J Bishop - brązowo-żółta okładka; rewolweriowiec w centralnej części

Tytuł: Akwaforta

Autor: Kirsten Jane Bishop

Tłumaczenie: Michał Jakuszewski

Liczba stron: 323

Gatunek: weird west

Wydanie: Wydawnictwo Mag, 2008

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantasy, high fantasy, literatura australijska, przygodowe fantasy, Uczta Wyobraźni, weird west, Wydawnictwo Mag

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme