Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

„Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]

Opublikowano 24 sierpnia, 2026

Takie czary są praktycznie niespotykanym w powieściach fantasy. „Papierowy Mag” miał więc potencjał, aby stworzyć bardzo ciekawy system magiczny i pokazać, jak duża siła może tkwić w magii opartej na origami oraz czytaniu książek. Czy jednak Charlie N. Holmberg udało się przedstawić swoją koncepcję i jak jej wyznanie religijne wpływa na tę powieść?

Spis treści:

Toggle
  • Jak nie zostać magiem metalu?
  • „Papierowy Mag” mógł mnie zaskoczyć
  • Początek niczym z animacji Disney’a
  • Jak wygląda struktura „Papierowego maga”? [Spoilery]
  • To wpływa na wydźwięk powieści
  • Jak mormonizm autorki wpływa na „Papierowego Maga”? [Spoilery]
  • Ceony i Emery nie powinni być razem [Spoilery]
  • Czy „Papierowy Mag” ma dobry system magiczny?
  • Jak wydany jest „Papierowy Mag”?
  • Czy warto sięgnąć po „Papierowego Maga”?
Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - książka leży na blacie, widać okładkę

Jak nie zostać magiem metalu?

XIX-wieczny Londyn. Ceony Twill pragnęła zostać magiem metalu. Ta ścieżka okazała się jednak dla niej zamknięta, a dziewiętnastolatka została przymuszona do szkolenia się w magii papieru. Wprowadza się do swojego nauczyciela, Emery’ego Thane’a, aby rozpocząć naukę.

„Papierowy Mag” mógł mnie zaskoczyć

Gdy „Papierowy Mag” Charlie N. Holmberg pojawił się na dużej promocji, wraz z innymi tomami cyklu, przez chwilę się wahałam, bojąc się, że ta książka okaże się kolejnym rozczarowującym spotkaniem z lekkim fantasy. Ciekawość jednak zwyciężyła i… muszę przyznać, że pierwsze wrażenie wcale nie było mylne, choć jednocześnie w pewnych aspektach jest to książka ciekawsza, niż zakładałam, że będzie. 

Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - otwarta książka leży na blacie, widok na rozdział 7, po lewej zadrukowana na czarno kartka

Początek niczym z animacji Disney’a

Powieść Holmberg przenosi czytelnika do XIX-wiecznego, magicznego Londynu, a przynajmniej do miejsca, które taki Londyn udaje. Miasto ani okres historyczny nie odgrywa w historii mocnej funkcji, przypominając kreacją świat z animacji Disney’a: niby mamy tu przeszłość, bohaterowie chodzą w innych strojach, niby pojawiają się pewne konwenanse społeczne, nieistniejące współcześnie, ale Ceony i tak ma dostęp do lodówki i frytkownicy. 

Nie tylko ta kwestia wygląda, jak wyciągnęta ze świata Disney’a. Powieść zaczyna się niezwykle „puchato”, niczym rasowe cozy fantasy. Ceony może i nie chce uczyć się magii związanej z papierem, ale podejmuję tę próbę i opisy działania tych czarów są naprawdę barwne i kreatywne. Jej nowy nauczyciel (z którym protagonistka głównie przebywa sam na sam) jest w stosunku do niej bardzo ciepły i miły, chociaż autorka od razu zarysowuje, że ma on pewną tajemnicę i coś, czego nie chcę protagonistce zdradzić. Ten początek był więc dość naiwny, jednak w ciepły sposób, który zachęcał mnie do lektury. Im dalej jednak brnęłam w tę niedługą powieść, tym było gorzej…

Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - książka leży na blacie, widać jej grzbiet; posrebrzanie schodzi

Jak wygląda struktura „Papierowego maga”? [Spoilery]

Struktura „Papierowego Maga” w teorii przypomina klasyczną powieść fantasy dla młodzieży, w której bohaterka uczy się, a następnie musi poradzić sobie z zagrożeniem, które pojawiło się na jej drodze. Często jest to jakaś podróż, przygoda, tajemnica do odkrycia. W tym przypadku Ceony musi uratować porwane serce nauczyciela i szukając go, trafia do jego wnętrza. 

I to nie tak, że w tym sercu pojawia się jakaś głębsza tajemnica fabularna do odkrycia. Autorka wykorzystuje tę podróż bohaterki do tego, aby wyłożyć czytelnikowi ekspozycję na temat świata, jego zagrożeń i przeszłości głównego męskiego bohatera. Jej celem zaś zdaje się… danie Ceony powodu, by zakochała się w swoim 11-lat starszym nauczycielu. 

Nie dość więc, że ta druga połowa książki nie jest wcale satysfakcjonująca dla takiego czytelnika jak ja to na dodatek jest dość problematyczna… i w tym przypadku chyba wiem, z czego to wynika.

Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - zbliżenie na łączenie kartek z grzbietem

To wpływa na wydźwięk powieści

Z mojej aktualnej wiedzy wynika, że Charlie N. Holmberg jest mormonką, czyli członkinią Kościołu Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (LDS). Tak się składa, że w ostatnim czasie zainteresowałam się tematem, głównie dzięki kanałowi na Youtube, prowadzonym przez byłą mormonkę, Alyssę Grenfell.

LDS ma swoje serce w Utah, skąd pochodzi pisarka. Choć wyznwacy tej wiary chcą uchodzić za chrześcijan to w praktyce nie wierzą oni w Trójcę Świętą, za to uważają, że każdy wierzący i przestrzegający reguły mormon dostanie po śmierci swój własny wszechświat.  Mormoni mają również dość tradycyjne podejście do koncepcji rodziny, a także przestrzegane przez członków zasady, takie jak nieoglądanie brutalnych scen w filmach, niepicie alkoholu i kawy czy nieprzeklinanie. A przy okazji… bardzo lubią Disney’a. Z tego co mi wiadomo, studenci z uniwersytetu zarządzanego przez władze ich kościoła regularnie oglądają wieczorami animacje. 

Jak więc można się domyślić: wierząca i praktykująca mormonka żyje w nieco innym świecie, niż przeciętny Polak. I to w „Papierowym Magu” naprawdę widać.

Jak mormonizm autorki wpływa na „Papierowego Maga”? [Spoilery]

Wydawałoby się, że są to drobnostki, jednak jeśli ktoś zna podstawy doktryny i zwyczajów mormonów, szybko zacznie zauważać to w jej powieści, bo Holmberg wcale się z tym nie kryje. 

Ceony Twill trafia do domu mężczyzny, który jako jeden z niewielu magów papieru na pewno nie jest ubogi i prawdopodobnie stać go na zatrudnienie gosposi. Ale takowej nie ma, więc gdy bohaterka staje się głodna, zaczyna gotować. Emery Thane pojawia się na horyzoncie, a protagonistka oferuje mu jedzenie. Rozmawiają krótko na temat przygotowywania posiłków. Thane twierdzi, że uczennica nie musi gotować. Ona mówi, że chce i będzie; potem ustalają, że będzie robić też zakupy.

„Papierowy Mag” udaje, że nie jest romansem, chociaż w praktyce to wokół tego tematu kręci się powieść… tylko w sposób mocno Disney’owski. Nikt się tu nie całuje i nie wyznaje sobie uczuć, jednak protagonistka bezustannie myśli o swoim nauczycielu. Pod koniec zaś ma wizje, w której widzi siebie jako matkę jego dzieci.

To również jest niezwykle typowe dla mormonów. W tej religii głęboko wierzy się w to, że Duch Święty przekazuje realne wizje głęboko wierzącym. Podobno typowym podrywem wielu mężczyzn jest powiedzenie dziewczynie, że hej, miałem wizje, że będziesz moją żoną. Holmberg po prostu wplotła to w powieść fantasy, w której to faktyczna wizja.

Mormońska (i bardzo problematyczna) jest również relacja głównych bohaterów.

Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - wnętrze książki; widać ozdobne, papierowe serce oddzielające segmenty tekstu

Ceony i Emery nie powinni być razem [Spoilery]

Emery ma około 30 lat, Ceony jest od niego o 11 lat młodsza. Ma nad nią władzę w każdym możliwym aspekcie, a wiek to najmniejszy z jego problemów. Nie tylko jednak sama władza jest problematyczna. Przejdźmy jednak krok po kroku po tym, co sprawia, że ta relacja jest problematyczna:

  • Emery jest bogaty; zasponsorował protagonistce naukę, o czym dowiadujemy się, gdy bohaterka przybywa do jego domu. Narracja i Ceony uznają to za słodkie i nie przejmują się tym, że mężczyzna nie chce wyjawić, dlaczego to zrobił;
  • Emery jest nauczycielem Ceony; to sprawia, że stoi do niej w relacji władzy. Mało tego, protagonistka ledwo stała się dorosła. To nie jest relacja doktorant-młody doktor, a relacja studentka pierwszego roku-młody doktor. Przez sam ten fakt bohater nie powinien nawet próbować się zbliżyć do Ceony w roli innej, niż nauczycielskiej;
  • Emery jest zauroczony w Ceony od dawna i jej o tym nie mówi; jednocześnie bierze ją pod swój dach, jest dla niej miły i wyjątkowo ciepły. Nie próbuje traktować jej oschle, nie próbuje jej odepchnąć i wyznaczyć zdrowych granic;
  • Emery nie mówi Ceony o zagrożeniach, jakie mogą na nia czyhać. Nic nie wskazuje na to, by odpowiednio zabezpieczył swój dom;
  • Ceony i Emery znają się może tydzień, nim bohaterka ma wizję ich wspólnej przeszłości i jest po uszy zakochana w swoim nauczycielu.

Narracja zaś bezustannie romantyzuje te wszystkie zachowania, przedstawiając je jako słodkie i urocze. Nie ma momentu, w którym bohaterka pomyślałaby, że z nauczycielem to może nie przystoi i ona zachowa dystans. Nie ma pomiędzy nimi rozmowy na temat ich ról i tego, jak powinni się traktować. Wszystko jest zawieszone w niby-przytulnym klimacie, w którym nikomu nie ma prawa stać się krzywda, mimo że wszystko w tej sytuacji krzyczy: to wielka czerwona flaga. 

Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - otwarta książka leży na blacie; widok na czerwoną wyklejkę z origami

Czy „Papierowy Mag” ma dobry system magiczny?

To, czego tej powieści odmówić nie można, to pomysłu na system magiczny. Holmberg na początku buduje historię w sposób raczej baśniowy, niewymagający mocnego wgłębiania się w magię i jej mechanikę. Jest on wystarczająco wiarygodny i kreatywny, żeby dobrze wpisywał się w historię utrzymaną w duchu cozy fantasy. 

Choć w tym świecie istnieją magowie od różnych materiałów, z przyczyn oczywistych narracja skupia się na opisywaniu magii papieru. Ta działa na bazie origami, ale nie tylko; Ceony może dosłownie tworzyć widoczne dla innych hologramy, czytając książki. Bo wszak skoro to papier to ma nad nim władzę.

W drugiej połowie powieści autorka sięga po mocno absurdalne motywy, które przypominają bardziej weird fiction niż klasyczne fantasy. Ceony DOSŁOWNIE chodzi po sercu Emery’ego, przy okazji przeglądając jego wspomnienia. Narracja zaś nie wyjaśnia w sensowny sposób tego, jak to ma się do faktycznie istniejącej w tym świecie magii. Czytając, miałam więc poczucie, że zasady zasadami, ale to Holmberg jest autorką, to jej świat i ona będzie sobie w nim robiła co chce i kiedy chce. A to niestety nie jest sposób na tworzenie czystych gatunkowo powieści fantasy.

Jak wydany jest „Papierowy Mag”?

Samo polskie wydanie „Papierowego Maga” na pierwszy rzut oka wydaje się naprawdę ładne. Twarda oprawa ze wstążką i elegancką okładką przyciąga wzrok. Szybko jednak okazuje się, że liczne posrebrzenia zaczynają się zdzierać. Książka jest też klejona, a nie szyta, co oznacza, że będzie mniej trwała, niż np. książki klejono-szyte.

Wewnątrz znajduje się minimalistyczna, ale ładna wyklejka, taka sama z obydwu stron. Tekst wewnątrz jest dość duży, łatwy i wygodny w odbiorze. Papier ma żółty kolor. Wnętrze posiada drobne elementy ozdobne, np. papierowe serca, oddzielające konkretne segmenty albo czarne strony rozdzielające nowe rozdziały, jednak nie zawiera ilustracji. 

Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - otwarta książka leży na blacie, widok na zadrukowaną stronę, pokazującą czarno-białą okładkę

Czy warto sięgnąć po „Papierowego Maga”?

„Papierowy Mag” nie jest książką trudną w odbiorze. Styl autorki jest raczej prosty, czyta się go płynnie. Zwłaszcza początek tej powieści sprawia wrażenie przyjemnego cozy fantasy. Wydaje mi się więc, że wielu czytelnikom szukających lekkiej lektury ta książka po prostu ma szansę się spodobać. Zwłaszcza jeśli ktoś lubi historie stawiające na relacje romantyczne i nie przeszkadza mu, jeśli te są potencjalnie toksyczne, o ile są przedstawiane jako słodko-miła i nierealistyczna fantazja.

Jeśli jednak ktoś szuka naprawdę dobrze zbudowanego świata, narracji świadomej tego, co tworzy, zarówno pod kątem uniwersum, bohaterów jak i relacji, a także jeśli czytelnikowi zależy na faktycznej, realnej i dobrze napisanej przygodzie to po prostu tego w powieści Charlie N. Holmebg nie znajdzie. 


Tytuł: Papierowy mag

Tytuł serii: Papierowy mag

Numer tomu:1

Autor: Charlie N. Holmberg

Liczba stron: 232

Gatunek: cozy fantasy, romantasy

Wydanie: Kobiece, 2020

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Charlie N. Holmberg, cozy fantasy, fantasy, Książki z akcją w Londynie, literatura amerykańska, romantasy, Wydawnictwo Kobiece

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme