<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wampiry &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wampiry/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Aug 2026 06:05:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Dracula: jak pokonać potwora? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/dracula-stroker-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/dracula-stroker-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Feb 2022 05:56:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Bram Stoker]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura gotycka]]></category>
		<category><![CDATA[literatura irlandzka]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Vesper]]></category>
		<category><![CDATA[XIX-wieczna literatura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3882</guid>

					<description><![CDATA[„Dracula” to prawdziwy klasyk literatury. Jak wypada ta XIX wieczna powieść z wampirami?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Dracula” trafił do mnie za sprawą oferty wydawnictwa Vesper, które swego czasu sprzedawało w stosunkowo niskiej cenie komplet pięciu powieści gotckich. W końcu musiał nadejść czas, kiedy poznałam tę klasykę; wcześniej zapoznałam się już z powieścią <a href="https://fantastykacodzienna.pl/franeknstein-shelley-recenzja/">„Franeknstein”</a>. Jak podobała mi się opowieść o kultowym wampirze? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-5-1024x683.png" alt="Dracula jest trzymany przez autorkę recenzji zimą, wśród drzew" class="wp-image-3884" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-5-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-5-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-5-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-5-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-5-2048x1365.png 2048w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-5-849x566.png 849w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-irlandzka/">Dowiedz się więcej o literaturze irlandzkiej!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Tajemnice Transylwanii</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Johnanat, młody prawnik, wyrusza do Transylwanii, aby pomóc szlachetnie urodzonemu Draculi w zakupie nieruchomości w Anglii. Wkrótce odkrywa, że ten skrywa mroczny sekret. W tym czasie jego narzeczona, Mina, oraz jej przyjaciółka Lucy wybierają się na wakacje na wieś.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Dracula” to powieść przygodowa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatnio po klasykach spodziewam się czegoś innego, niż ostatecznie dostaje. Tak było z „Frankensteinem” i tak stało się również z „Draculą”. Tylko w tym przypadku było to raczej pozytywne zaskoczenie. Spodziewałam się mrocznej powieści grozy, której akcja będzie rozgrywać się w mrocznym zamku w Transylwanii (a niekoniecznie lubię grozę w czystej postaci), zaś dostałam… przygodówkę. Mroczną, owszem, ale jednak przygodówkę ze zbieraniem drużyny i zagadką do rozwiązania.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dzięki temu, że stosunkowo niedawno czytałam powieść <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/mary-shelley/">Mary Shelley</a>, mogę bez większego problemu te dwie książki po prostu porównać. „Frankenstain” ukazał się w 1818 roku, a „Dracula” w 1897. Książki te dzieli więc właściwie 80 lat, w których trakcie literatura gwałtownie się rozwijała. I to zdecydowanie widać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Więcej wątków i perspektyw</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Dracula” ma znacznie więcej wątków. Jest pisana z różnych perspektyw (w formie dzienników i innych zapisków), dzięki czemu niektóre informacje nie trafiają do czytelnika od razu. Dzięki temu ta historia jest naprawdę dość dynamiczna i po prostu zdecydowanie ciekawsza. To też znacznie bardziej samoświadoma opowieść, która zdaje się nie traktować siebie samej w pełni poważnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym zdziwiło mnie trochę, o ile ciekawszą żeńską postać stworzył Bram Stroker, niż Mary Shelley, gdzie teoretycznie to po niej spodziewałabym się lepszego wejścia w kobiece ja. Jej Elżbieta to po prostu wyidealizowany obrazek, który niewiele do fabuły wnosi. W tym przypadku Mina to po prostu ważna bohaterka, która jest w pewnych momentach wręcz mózgiem całej operacji.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Już nie zasakuje, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Dracula” oczywiście trochę się zestarzał. Nie dziw. To klasyka literatury, która przy okazji ma po prostu klasyczną fabułę (ale zdziwienie, prawda?) i w tym momencie już po prostu nie bardzo zaskakuje. Poza tym choć nigdy nie oglądałam w całości żadnej ekranizacji tej powieści, to ona była przerabiana już tyle razy, że ja tę historię po prostu znam. Niemniej, to nie jest w żadnym razie wada. Po prostu gdyby nie te cechy to bardziej współczesna literatura nie byłaby taka, jaka jest. Te dziś powielane klisze, które wypromowała książka Strokera są niezmiernie ważne dla naszej popkultury.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-11-1024x683.png" alt="Dracula jest czytany przez autorkę recenzji zimą na dworze" class="wp-image-3885" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-11-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-11-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-11-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-11-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-11-2048x1365.png 2048w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-11-849x566.png 849w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Powrót do wampirzego źródła</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ta powieść pomogła mi też lepiej zrozumieć, skąd wzięły się konkretne wampirze cechy. To powrót do źródła (który nomen omen jest przerobieniem innych źródeł…), który pozwala zrozumieć, co z klasycznego obrazu wampira pochodzi z tej opowieści, a co zostało dodane w inny sposób (podpowiedź: większość jednak pochodzi z niej).</p>



<p class="wp-block-paragraph">To było udane spotkanie z klasyką literatury grozy. Oczywiście pewnie mogłabym tę powieść analizować nie jako czytelnik, a jako ktoś, kto powieści próbuje badać, ale raz, że specjalistką od klasyków nie jestem (w końcu dopiero je poznaje!), a dwa – od tego raczej są inne przestrzenie, niż opinia gdzieś tam w sieci. Niemniej, jeśli szukacie sympatycznej i jednocześnie stosunkowo mrocznej przygody, która jest wartościową dla literatury powieścią to po „Draculę” sięgnijcie koniecznie.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-1.jpg" alt="Dracula - okładka książki wydanej przez Vesper w czerwonym kolorze" class="wp-image-3883" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-1.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-1-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-1-300x426.jpg 300w" sizes="(max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Dracula</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/Bram-stoker/">Bram Stoker</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Magdalena Moltzan-Małkowska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;428</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-gotycka/">literatura gotycka</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-vesper/">Vesper</a>, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/dracula-stroker-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krew i popiół: czy to mogło być dobre? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/krew-i-popiol-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/krew-i-popiol-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Dec 2021 10:56:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Jennifer L. Armentrout]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo You & YA]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3778</guid>

					<description><![CDATA[„Krew i popiół” to popularne romantasy. Jak wypada ta powieść na tle innych amerykańskich powieści tego typu?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Krew i popiół” czytałam przedpremierowo w ramach współpracy z wydawcą. Jak podobało mi się to <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/romantasy/">romantasy </a>z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wampiry/">wampirami</a>? Sprawdź, czy warto dać szansę tej popularnej powieści i czy to może być lektura dla Ciebie.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-9-1024x683.png" alt="Krew i popiół - książka leży na blacie wśród ozdób" class="wp-image-3780" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-9-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-9-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-9-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-9-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-9-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-9-2048x1366.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych romansów fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/przebudzenie-powietrza-recenzja/">„Przebudzenie powietrza”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/03/22/setna-krolowa-recenzja/">„Setna królowa”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/04/16/bialy-kruk-recenzja/">„Biały kruk” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Poppy ma żyć z bogami</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poppy jest Panną. To czyni z nią wybrankę, która ma nie tyko dostąpić zaszczytu Ascendencji, ale również żyć z bogami. Dziewczyna musi ukrywać swoją twarz i przestrzegać sztywnych reguł. Gdy w pałacu ktoś próbuje ją zabić, jej strażnikiem zostaje przystojny Hawke.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Krew i popiół” to niezła sinusoida</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Już dawno nie miałam takiej sinusoidy emocji przy powieści dla młodzieży. Zazwyczaj sprawa jest prosta: romanse fantasy z kategorii YA/NA, zwłaszcza ameryańskie, są po prostu kiepskie. Zaś „Krew i popiół” Jennifer L. Armentrout nie jest może książką dobrą, ale miał w sobie potencjał na bycie naprawdę przyzwoitą.Zacznijmy może jednak najpierw od tej całej emocjonalnej sinusoidy. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Na samym początku moja opinia o książce poleciała mocno w dół. Pierwsze ok. 40 stron to opis tego, jak Poppy wymyka się ze swoich komnat i trafia do miejsca o wątpliwej reputacji, gdzie spotyka przystojnego Hawke’a. Tam następuje opis jego wyglądu na blisko stronę, a dziewczyna rozpływa się nad nim przez kolejne dwadzieścia. Co prawda, sam sposób prowadzenia dialogu między postaciami był całkiem wciągający, ale taki start sugeruje naprawdę kiepskie młodzieżowe fantasy, zwłaszcza, że Hawkey zachowywał się dość brutalnie,&nbsp;potencjalnie toksycznie. Potem jednak nastąpił wzrost.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wzrost, bo kolejne 60 stron to szybka akcja, w której Poppy o panu kochasiu wspomina stosunkowo rzadko. Za to dzieje się dużo: tu ktoś ginie, tu ktoś robi jej krzywdę, tam ktoś ją próbuje porwać itd. itp. Miałam więc nadzieję, że jednak ta historia będzie gdzieś prowadziła i że skupi się na wątku quasi-kryminalnym z dodatkiem romansu. Co prawda problematyczny był opis świata (do ascendenci jeszcze wrócę), ale to amerykańska młodzieżówka, nie mam do nich jakiś bardzo wysokich wymagań.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dialogi to coś, co działa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście trochę się pomyliłam, bo wkrótce potem Hawkey staje się strażnikiem Poppy i wszystko zaczyna kręcić się wokół niego, tyko z drobnymi przesłankami, że coś się wydarzy. Niemniej, jak już przetrawiłam ból dotyczący zmarnowanego potencjału to okazało się, że właściwie dialogi autorce wychodzą naprawdę nie najgorzej, a bohater tylko początków był pisany na brutala, który non stop zwraca uwagę na to, jak bardzo jest przystojny. Że jest zaskakująco mało toksyczny, że troszczy się o Poppy i faktycznie zawsze daje jej wybór. Przyznaję, tego się nie spodziewałam, a to olbrzymia zaleta. Zwłaszcza porównując do innych podobnych książek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Chociaż jednocześnie nie powiem – bawi mnie, że na 60 stronach autorka potrafiła zawrzeć tyle niezłej akcji, a jedna rozmowa Poppy ze strażnikiem to czasem kilka rozdziałów.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-17-1024x683.png" alt="Krew i popiół - otwarta książka leży na blacie wśród ozdób" class="wp-image-3781" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-17-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-17-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-17-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-17-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-17-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-17-2048x1366.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To toksyczna relacja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Końcowy plot twist nie był zbyt zaskakujący i był łatwy do przewidzenia, ponadto bardzo negatywie wpłynął na moje postrzeganie tego bohatera (bo TAK, on jednak jest toksyczny), ale generalnie tę historię czytało mi się z zaskakująco małą ilością bólu i często przyłapywałam się na tym, że jestem w te dialogi wciągnięta, bo one autorce wychodzą zaskakująco dobrze. Dlatego kompletnie nie dziwię się jej popularności.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Krew i popiół” to świat, który nie ma sensu</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>[STREFA SPOILERÓW]</strong>Jednocześnie świat przedstawiony jest kompletnie idiotyczny. Co prawda na samym końcu dostajemy trochę wyjaśnień i ekspozycji, ale to niewiele ratuje. Ascendencji to wampy, tworzone przez uwięzionych Atlantów (coś a’la wampiry o szlachetnej krwi) i dlatego mogą żyć wiecznie. Rozumiem samą ideę na to, ale nie widzę sensu w tym, by jakieś państwo tworzyło je z każdej drugiej córki i każdego drugiego syna przez ostatnie co najmniej dwieście lat. Przecież one muszą się posilać – w ten sposób wkrótce NIKT nie pozostałby w królestwie żywy. Ponadto to nie wyjaśnia, czemu zombie tworzący się po pożywieniu się wampów żyją głównie za zaporą, a nie pojawiają się w miastach, choć to dałoby się jakoś obejść.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie ma też sensu to, dlaczego akurat Hawkę – będący w rzeczywistości księciem Atlantów – samodzielnie wykonuje misje. Dużo więcej sensu miałoby, gdyby był jakimś przyjacielem króla, co zresztą byłoby świetnym nawiązaniem do opowieści o królu Arturze i jego rycerzach.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To wszystko jest wykreowane pod romans</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Także świat przedstawiony jest po prostu bardzo niedopracowany i sprawia wrażenie, jakby był napisany pod romans. Autorka układa klocki tak, by wszystko jej pasowało, jednocześnie tworząc niezwykle sztampową fabułę. A tak naprawdę niewielkie zmiany by wystarczyły, żeby sama opowieść, nawet w ramach tak głupiego pomysłu na świat, była lepsza. Przykłady?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po pierwsze, Poppy zbyt często spotyka się z Hawkiem. Może przebywać z nim sam na sam, nie musi planować rozmów z nim, nie musi się z tym kryć. Ponadto często może ściągać przy nim welon, co sprawia, że ten element jest bezsensownym dodatkiem. O ile to byłoby lepsze, gdyby postacie były zmuszone do prawdziwego ukrywania się!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po drugie, Poppy mogłaby głęboko wierzyć w swoje przeznaczenie. Była w tej idei wychowywana od dziecka. O ileż to byłoby ciekawsze, gdyby miała prawdziwy dylemat: pójść za głosem serca, czy służyć bogom? A gdyby połączyć te dwa punkty! Tak małe zmiany, a mogłyby znacznie lepiej trzymać w napięciu.&nbsp;<strong>[KONIEC SPOILERÓW]</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Gdyby Armentrout miała amicje</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie pastwiąc się nad tą opowieścią dalej, przyznam, że jestem do pewnego stopnia zaintrygowana. Armentrout wydaj się pisarką, która gdyby chciała to naprawdę mogłaby stworzyć coś fajnego. Problem polega na tym, ż kreacja dopracowanych światów jest czasochłonna, a takie rzeczy gorzej się też sprzedają. I czy ja mogę ją za to winić, skoro nieźle wchodzi na tym finansowo? Ech, a jednak – ja wciąż czekam na drugą (po <a href="https://fantastykacodzienna.pl/marzyciel-recenzja/">„Marzycielu”</a>) dobrą młodzieżówkę fantasy dla dziewczyn z ameryki. „Krew i popiół” mógł nią być – ale nie jest. I to chyba boli najbardziej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-2.jpg" alt="Krew i popiół - ciemna okładka z czerwonymi liśćmi, widać strzałę i miecz" class="wp-image-3779" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-2.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-2-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-2-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Krew i Popiół</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Z Krwi i Popiołu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/jennifer-l-armentrout/">Jennifer L. Armentrout</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Danuta Górska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;512</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/romantasy/">romantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-you-ya/">You &amp; YA</a>, 2022</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/krew-i-popiol-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bogowie muszą być szaleni: Kolorowa oprawa „Dory” i średniej klasy wnętrze [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/bogowie-musza-byc-szaleni/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/bogowie-musza-byc-szaleni/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Apr 2020 10:14:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Aneta Jadowska]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantastyczny]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2605</guid>

					<description><![CDATA[„Bogowie muszą być szaleni” to kolejny tom przygód Dory Wilk. Czy warto się z nim zapoznać? Sprawdź moją recenzję i dowiedz się, jakie wady i zalety ma ta książka Anety Jadowskiej.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Bogowie muszą być szaleni” to kolejny tom o przygodach Dory Wilk. Przeczytałam go w 2020 roku przy okazji wznowienia serii, we współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Dziś, w 2026 roku, nie sięgnęłam dalej po tomy poprzednie. Dlaczego? Sprawdź recenzję tego polskiego urban fantasy!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-1-1024x682.png" alt="Bogowie muszą być szaleni Dora Wilk recenzja polskiej książki urban fantasy" class="wp-image-2607" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-1-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-1-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-1-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-1-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-1-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/kotek-1.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje książek z cyklu o Dorze Wilk: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/08/08/zlodziej-dusz-recenzja/">„Złodziej dusz” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Wampiry zaginione w akcji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Thorn zaczyna huczeć od plotek. Dora, starając się dowiedzieć, o co im wszystkim chodzi, odkrywa, że dwa uratowane przez nią wampiry nie wróciły do swoich bliskich. Była policjantka razem ze swoim aniołem i diabłem wyrusza więc do Trójprzymierza, aby rozwiązać tę zagadkę. Wkrótce zaś w snach nawiedza ją tajemnicza bogini zwiastująca apokalipsę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nowe wydanie i wielkie oczekiwania</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wydawnictwo SQN niedawno zaczęło wznawiać pierwszą serię Anety Jadowskiej. Pierwszą książkę z tego cyklu, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/08/08/zlodziej-dusz-recenzja/">„Złodzieja dusz”,</a> czytałam w czerwcu 2018 roku, jeszcze w starym wydaniu. I chociaż tomu pierwszego w tej edycji nie posiadam, to samo nowe wydanie wygląda tak czy owak zdecydowanie lepiej. Jest większe i ilustrowane. Seria ma też ciekawsze okładki, które niekoniecznie sugerują od razu policyjną historię. A to jest zdecydowanie na plus – bo Dora w tym tomie ze śledztwami nie ma nadmiernie wiele wspólnego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">No, może nie z założenia. Bo z założenia Dora Wilk wciąż pracuje jako śledcza, tym razem działając prywatnie. Sam zaś zarys fabuły też ma trochę wspólnego z kryminałem. Być może w tej części nie dostajemy morderstwa i nie próbujemy się dowiedzieć „kto zabił”, ale jakieś zagadki autorka również rzuca nam i swojej postaci pod nogi. Tyle tylko, że odnoszę wrażenie, jakby ta cała fabuła była tylko pretekstem.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-51-1024x682.png" alt="Bogowie muszą być szaleni Dora Wilk recenzja polskiej książki urban fantasy" class="wp-image-2608" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-51-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-51-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-51-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-51-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-51-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-51.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Seks zamiast śledztwa – co kryje książka „Bogowie muszą być szaleni”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pretekstem do tego, by skupić się na seksie. Ponownie. Spora część „Bogowie muszą być szaleni” to nomen omen dość obyczajowe sekwencje, w których Dora zastanawia się, czy przespanie się z wyjątkowo przystojnym przyjacielem jest dobrym wyjściem, jednocześnie myśląc, czy przy tym nie zrani tego drugiego. W tej powieści nie ma rozdziału, w którym nie byłoby żadnych aluzji seksualnych. Ba, nawet magia jest rozpisana tak, by sprzyjała pisaniu o takich wątkach. W końcu Dora ma w sobie geny bogini miłości, a nie jest jedyną istotą, która włada zbliżonymi umiejętnościami. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlatego nawet gdy miałam już nadzieję, że ten wątek chociaż na chwilę ucichnie, po kilku stronach okazywało się, że główni bohaterowie ponownie podejmują temat. Przyznam, że chwilami robiło się to naprawdę męczące. Niestety nie jestem czytelniczką, która po powieść urban fantasy sięga po to, aby czytać o ładnych pupach na każdej stronie książki. Po prostu nie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Mam problem z tymi relacjami</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zostając jeszcze na chwilę przy tym bardziej „obyczajowym” wątku powieści, muszę powiedzieć słowo o samych relacjach między postaciami. Bo właściwie to jest rzecz, którą miło wspominałam po „Złodzieju dusz” – może i tam tej seksualności było dużo, ale same postacie były po prostu sympatyczne. Po tym tomie mam zaś mocno rozdarte uczucia. Z jednej strony lubię, gdy bohaterowie zachowują się jak ludzie – naprawdę się lubią i naprawdę wspierają. To w książce widać. Problem polega na tym, że… aż za bardzo. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Przez to wzajemne słodzenie sobie nawzajem przestaje wyglądać jak ludzka relacja (postacie mogą być wiedźmami i diabłami fabularnie – ale psychologicznie to dalej ludzie). Mam wrażenie, że Jadowska po prostu trochę przesadziła w tej książce z próbą realizacji swoich własnych fantazji. Bo jasne, każdy chciałby mieć bliskich przyjaciół, a wiele kobiet chyba pragnęłoby mieć obok siebie silnych i przystojnych panów… tyle tylko, że ta powieść poszła w dość infantylną i nierealną stronę. Nie było to wprawdzie bardzo męczące (wolę takie podejście niż kompletny brak budowania relacji), ale nie mogę powiedzieć, by ten element wyszedł autorce szczególnie dobrze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ilustracje nijak mają się do opisu bohaterów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wspomnieć muszę też o tym, że opis charakteru naszego anioła nijak się ma do ilustracji zawartych w książce. Według nich Joshua jest przystojnym, jasnowłosym metalowcem… podczas gdy samemu zachowaniu postaci jest często bliżej do Licha z książek Marty Kisiel niż do tego typu wizerunku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na dodatek <em>deus ex machina</em> i Mary Sue to w tej powieści wręcz norma. Dzieje się coś ryzykownego? OK! Dora ma nowe moce! Ktoś zaraz umrze! A nie! Bo Bóg nie chciał! Dlatego też trudno mi było traktować fabułę stworzoną przez autorkę na poważnie. Bo nawet jeśli na chwilę Miron i Dora zapominają o wspaniałości swoich pośladków i zaczyna dziać się coś angażującego, to ja jako czytelnik wiem, że główna bohaterka wyjdzie z tego bez szwanku. To nie pomaga w budowaniu dobrego napięcia.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-25-1024x682.png" alt="Bogowie muszą być szaleni Dora Wilk recenzja polskiej książki urban fantasy" class="wp-image-2610" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-25-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-25-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-25-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-25-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-25-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/4-25.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Książka urban fantasy napisana lekkim stylem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To nie jest jednak tak, że tej książki nie da się czytać. Styl Jadowskiej jest bardzo prosty i mocno potoczny, przez co „Bogowie muszą być szaleni” wchodzą niezwykle szybko. Nie są może napisani najbardziej wybitną polszczyzną, ale przeczytanie tej pozycji w jeden dzień naprawdę nie będzie wyczynem. Wprawdzie czasem miałam wrażenie, że coś mi nie do końca pasuje w strukturze zdań (co przy Jadowskiej się niestety zdarza), a opisy postaci bądź miejsc polegają na: „ma piękne włosy i ładną kuchnię”, ale koniec końców – lektura mi się nie dłużyła. Chociaż tyle.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie wzbudziła moich większych emocji, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Koniec końców, nie żywię do tej powieści ani jakichś większych pozytywnych, ani negatywnych emocji. Nie była w żadnym razie dobra, ale gdy coś czyta się tak szybko i lekko, trudno mi pałać jakąś wielką nienawiścią czy niechęcią. Rozumiem, jeśli komuś tego typu podejście do tworzenia powieści się podoba. Fanów niewymagających romansów nie brakuje i jeśli taka osoba po tę książkę sięgnie, to myślę, że nie będzie narzekać na lekturę. A może akurat po serii o Dorze Wilk sięgnie po inną, nieco bardziej ambitną fantastykę? </p>



<p class="wp-block-paragraph">Ja jednak czuję się chyba nieco oszukana. Miałam nadzieję, że po debiucie Aneta Jadowska stworzyła już coś bardziej skupionego na samej fabule i kryminale, a dostałam powtórkę z części pierwszej. A szkoda, bo z tą historią można było zrobić sporo ciekawych i naprawdę fajnych rzeczy.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Zdaje się, że niezależnie od tego, co postanowiłam, już byłam mamunią dla dwóch wampirów. Nie ma jak świadome macierzyństwo. OK, można zaliczyć wpadkę, lekkomyślny sex, chwila zapomnienia, ale jak można<sup></sup> nieświadomie adoptować dwa wiekowe wampiry? Moja matka byłaby zachwycona, gdyb<sup></sup>ym zadzwoniła ze słowami: mamo, jesteś babcią, chłopcy są ślicz<sup></sup>ni, mają nieco nietypowe potrzeby żywieniowe i są starsi niż cała rodzina razem wzięta<sup></sup> ale polubisz ich na pe<sup></sup>wno.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Bogowie muszą być szaleni” Anety Jadowskiej</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="658" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283-658x1024.webp" alt="Bogowie muszą być szaleni Dora Wilk recenzja polskiej książki urban fantasy" class="wp-image-2606" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283-658x1024.webp 658w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283-193x300.webp 193w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283-768x1195.webp 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283-300x467.webp 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/bogowie-musza-byc-szaleni-b-iext198680283.webp 771w" sizes="auto, (max-width: 658px) 100vw, 658px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Bogowie muszą być szaleni</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Heksalogia o Dorze Wilk</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Aneta Jadowska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;464</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;urban fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;SQN, Kraków 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/bogowie-musza-byc-szaleni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Buffy: postrach wampirów. Sezon 1: Klasyka z końca lat 90. [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/buffy-postrach-wampirow-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/buffy-postrach-wampirow-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Sep 2019 18:57:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Fantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Film młodzieżowy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2381</guid>

					<description><![CDATA[„Buffy: postrach wampirów” to młodzieżowy serial z wampirami, wyprodukowany w latach 90. XX wieku. Czy warto do niego wracać?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Buffy: postrach wampirów” to klasyczny już serial dla młodzieży, który próbowałam nadrobić w 2019 roku. Jak mi się spodobał? Sprawdź, czy warto wracać do tego serialu z lat 90. XX wieku i czy to może być coś dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="952" height="536" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-57.jpg" alt="Buffy: postrach wampirów" class="wp-image-2383" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-57.jpg 952w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-57-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-57-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-57-850x479.jpg 850w" sizes="auto, (max-width: 952px) 100vw, 952px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/film-mlodziezowy/">Dowiedz się więcej o filmowych produkcjach dla młodzieży!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Łaczy szkolne życie i walkę ze złem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W świecie, w którym czają się wampiry, musi istnieć równowaga. Szesnastoletnia Buffy (Sarah Michelle Gellar), wybrana na pogromczynię wampirów, musi pogodzić zwykłe szkolne życie z wykonywaniem swojego przeznaczenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Stworzony w drugiej połowie lat 90. serial „Buffy: postrach wampirów” przeszedł już do klasyki gatunku, do której w powieściach <em><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/urban-fantasy/">urban fantasy</a></em> czy <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/romans-paranormalny/"><em>paranormal romance</em> </a>niezwykle często się nawiązuje. Do tej pory jednak jedynie o nim słyszałam. Gdy wychodził, byłam zbyt mała, by zainteresować się historią o istotach z piekła rodem, a potem po prostu nigdy na nią nie trafiłam. Niewypada jednak nie znać takich produkcji, gdy człowiek skupia się na literaturze fantastycznej, więc postanowiłam nadrobić przynajmniej pierwszy sezon.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Buffy: postrach wampirów” jest niczym nostalgiczny powrót</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy zaczęłam oglądać tę produkcję, przeszła mi przez myśl jedna, może głupia, ale dla mnie istotna refleksja. Dziewczynki będące w wieku nastoletnim na przełomie wieków mogły uwielbiać i podziwiać wyjątkową bohaterkę, która walczy z siłami ciemności. Te jednak, które – jak ja – w ten wiek weszły jakieś 10–15 lat później, dostały papkę pod postacią paranormalnych romansów, w których co prawda występowały wampiry, ale raczej tylko w formie obiektów westchnień. Trochę szkoda, że ten konkretny motyw ewoluował akurat w tym kierunku, czyż nie?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie oznacza to oczywiście, że historia Buffy jest perfekcyjna. Po pierwsze, to stary serial, który dość mocno się zestarzał. Efekty specjalne często wyglądają raczej zabawnie niż strasznie. Jego formuła jest typowo telewizyjna: odcinki są krótkie i opowiadają raczej zamknięte historie, dlatego jeśli opuścicie jeden czy dwa, nic wielkiego się nie stanie. Kluczowa fabuła rozgrywa się w tle, a relacje między postaciami nie są zbyt mocno rozbudowane. Nie ma w końcu nic dziwnego w tym, że w poprzednim epizodzie Buffy nie wspomniała słowem o jakimś chłopaku, a w następnym już go uwielbia i jest w nim zakochana, prawda?</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="740" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-71-1024x740.jpg" alt="„Buffy: postrach wampirów" class="wp-image-2384" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-71-1024x740.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-71-300x217.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-71-768x555.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-71-1536x1110.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-71-850x614.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-71.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /><figcaption class="wp-element-caption">Promotional portrait of the cast for the television series, &#8216;Buffy The Vampire Slayer,&#8217; c. 1997. L-R: Nicholas Brendon, Anthony Head, Sarah Michelle Gellar, Charisma Carpenter and Alyson Hannigan. (Photo by Fotos International/Courtesy of Getty Images)</figcaption></figure>
</div>


<h1 class="wp-block-heading">Schematyczni bohaterowie z sąsiedztwa</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Postacie również są raczej schematyczne. Nasza główna bohaterka to typowa Mary Sue – ładna, mądra, wysportowana i miła. Buffy nie ma właściwie jakichś bardzo konkretnych zainteresowań czy unikalnych cech. Jest pogromczynią wampirów, która czasem zachowuje się jak zbuntowana nastolatka, a czasem jak rasowy zabójca – wszystko zależy od tego, czego akurat wymaga scenariusz.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Buffy otaczają oczywiście przyjaciele. Giles (Anthony Head), bibliotekarz zajmujący się zbieraniem informacji, niby ma ją szkolić, ale w praktyce jedynie grzebie w książkach i czasem próbuje zastępować jej rodziców, bo mama bohaterki spychana jest na piętnasty plan. Xander (Nicholas Brendon) odgrywa rolę chłopaka zakochanego nie w tej osobie, co trzeba, i szybko ląduje w <em>friendzone</em>. Jest głupkowaty, ale odważny, gdy wymaga tego sytuacja. Willow (Alyson Hannigan) to chyba moja ulubiona postać z tego kręgu. Jest najnormalniejszą, cichą i miłą dziewczyną, której nie brakuje oleju w głowie i która interesuje się tym, czym powinna. Każdy w drużynie ma więc konkretne zadanie oraz miejsce i raczej nie próbuje wychodzić ze swojego schematu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście mamy też Angela (David Boreanaz) – tajemniczego mężczyznę, który niewątpliwie był (i może dalej jest?) obiektem westchnień nastolatek. Mrukliwy, ale pomocny. Niby doskonały, a jednak potrafiący się bać. Skomplikowany… ale właściwie to nie – widziałyśmy tego typa miliony razy na ekranie i w książkach, prawda?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wątek z nim i Buffy skupia się oczywiście na wzajemnym zauroczeniu, które nie może się w pełni spełnić z powodu wampiryzmu zainteresowanego. Można byłoby rzec: w scenach, w których występuje ta dwójka, dostajemy po prostu „<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/06/21/zmierzch-cykl-recenzja-archowum/">Zmierzch</a>” – jednakże z kilkoma zmianami, z których część wypada lepiej, a część gorzej niż w powieści Meyer. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Gorzej na pewno wypada samo budowanie relacji między tą dwójką, bo poza wymianą pojedynczych zdań mało co się między nimi dzieje. Do tego Angel ma ponad 200, a nie 100 lat i przeżył więcej niż Edward, a wciąż zakochuje się w niekoniecznie dojrzałej 16-latce. Lepiej – bo sam koncept wampiryzmu w „Buffy…” jest o wiele ciekawszy i gdyby ten serial tworzony był dzisiaj, wyobrażam sobie furtkę, z której mogłoby wyjść coś naprawdę intrygującego.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Czy warto wracać do serialu z lat 90.?</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Współcześnie „Buffy: postrach wampirów” jest bardzo sztampowym serialem młodzieżowym, który nie wygląda najlepiej na ekranie i który dostosowany jest do oglądania raz na tydzień w tle, przy odrabianiu zadań domowych, a nie do połykania wszystkich sezonów naraz w pełnym skupieniu. Co najmniej połowa odcinków w pierwszym sezonie to zapychacze, w których bohaterowie muszą borykać się z typowymi, szkolnymi problemami oraz z pomniejszymi zjawami, demonami czy duchami. Zgaduję jednak, że gdy wychodził, był jedną z niewielu tego typu produkcji dla nastolatków i mógł robić spore wrażenie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dziś jest to raczej pozycja, którą można nadrobić w ramach poszerzania popkulturowej świadomości, a nie pasjonująca historia, którą człowiek pochłonie w całości. W każdym razie, jeśli będę miała wolną chwilę, chętnie nadrobię kolejne sezony, puszczając je w tle. Być może im nasza bohaterka będzie starsza, tym poważniejsza stanie się ta produkcja?</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="680" height="1000" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-59.jpg" alt="Buffy: postrach wampirów" class="wp-image-2382" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-59.jpg 680w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-59-204x300.jpg 204w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-59-300x441.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 680px) 100vw, 680px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Buffy: postrach wampirów”</p>



<p class="wp-block-paragraph">sezon 1</p>



<p class="wp-block-paragraph">serial fantasy, młodzieżowy</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/buffy-postrach-wampirow-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ślepowidzenie: O wszystkim, co w SF jest analizowane [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/slepowidzenie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/slepowidzenie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Dec 2018 19:44:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Hard SF]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Peter Watts]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2036</guid>

					<description><![CDATA[„Ślepowidzenie” Petera Wattsa to hard SF, które poznałam pod koniec 2018 roku. Ta książka była mi przedstawiana jako trudna i dziwna w odbiorze. Sprawdź, jak ją odebrałam i czy to lektura dla Ciebie!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Ślepowidzenie” było mi przedstawiane jako książka dziwna i trudna, której nie da się zrozumieć. Bardzo bałam się sięgnąć po prozę Petera Wattsa, obawiając się, że po prostu się od niego odbije. Co się jednak okazało w 2018 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-28-1024x683.png" alt="Ślepowidzenie" class="wp-image-2038" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-28-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-28-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-28-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-28-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-28.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/hard-sf/">Dowiedz się więcej na temat hard SF!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Statek kosmiczy z wampirem na pokładzie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">2082 rok. Ludzkość odkrywa istnienie pozaziemskiego życia. Ziemska ekipa, dowodzona przez wampira, wyrusza na statku kosmicznym „Tezeusz”, aby zbadać pojazd obcych.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Hard science fiction to podgatunek, który zakłada, że tworzona przez autora rzeczywistość jest jak najmocniej ugruntowana w badaniach, a jeśli zawiera jakiś „cud”, jakąś „magię”, to jest ona tylko dodatkiem do całości; wisienką na torcie, na której nie bazuje cała opowieść. Z tego powodu „Ślepowidzenie” Petera Wattsa swobodnie możemy określić tym mianem: to książka, której autor pod koniec nie tylko wyjaśnia nam, czemu i dlaczego świat przedstawiony wygląda tak, a nie inaczej, ale także podaje aż sto czterdzieści cztery pozycje potwierdzające jego słowa. Nie zmienia to faktu, że „Ślepowidzenie” to powieść, która poza tym, że jest książką trudną, jest też… powieścią niezwykle dziwną, choć nie w sposób, w jaki myślałam, że będzie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ślepowidzenie” to wiele tez i analiz</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie wiedzieć czemu spodziewałam się po tym tytule jakiegoś metafizycznego podejścia do świata; czegoś w stylu weird fiction, zbliżonego klimatem do książek Dicka. A dostałam utwór, wewnątrz którego znajduje się po prostu wręcz niemożliwie duże nagromadzenie różnego rodzaju tez i analiz dotyczących choćby świadomości, „chińskiego pokoju”, naszej przyszłości czy ewentualnego spotkania z obcymi. Ba! Pojawia się tu nawet analiza zachowania wampira czy głębokie zastanowienie nad moralnością i inteligencją. Właściwie… mam wrażenie, że w tym tytule pojawiają się rozważania na właściwie każdy popularny w literaturze fantastycznonaukowej temat.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Właśnie w związku z tym jest to książka i dziwna, i trudna do przyswojenia. Peter Watts, bazując na swoich źródłach i pomysłach, swobodnie mógłby napisać kilka powieści zamiast jednej, co być może „rozluźniłoby” nieco tekst i dało czytelnikowi trochę więcej czasu na przyswojenie treści. Na to się jednak nie zdecydował, w związku z czym, sięgając po „Ślepowidzenie”, należy pamiętać, że to nie jest książka, którą warto czytać w chwili, gdy zmęczony człowiek szuka odrobiny rozrywki, bo zamiast niej może nabawić się po prostu bólu głowy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To ciekawa i intrygująca powieść SF</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie zmienia to faktu, że właśnie dzięki temu dostajemy tytuł ciekawy i intrygujący. Z jednej strony zawierający ciekawe analizy, z drugiej czasem wręcz wymuszający pytanie, czy Peter Watts jest geniuszem, czy może jego twórczość to kompletna grafomania ukryta za ogromną ilością wiedzy, którą autor zdobył między innymi, czytając pozycje podane w przypisach?</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-62-1024x683.png" alt="Ślepowidzenie" class="wp-image-2039" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-62-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-62-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-62-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-62-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-62.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Stworzenia z innej cywilizacji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sama historia przedstawiona w „Ślepowidzeniu” jest właściwie wyjątkowo prosta i w gruncie rzeczy… to nie jest powieść z niezwykle długą, wielowątkową fabułą. Mam wrażenie, że Peter Watts tak bardzo skupia się na naukowych aspektach, iż postacie w tej powieści to po prostu pewne figury, a nie żywi ludzie, zaś sama historia naprawdę schodzi na drugi plan. Zresztą sam schemat wydaje mi się dość sztampowy: grupa naukowców na statku kosmicznym, która próbuje badać obcą inteligencję, to naprawdę nie jest nic odkrywczego. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Należy jednak oddać Peterowi Wattsowi, że sam pomysł na przedstawienie stworzeń z innej cywilizacji jest i ciekawy, i intrygujący, choć chyba nie będzie to dla nikogo zaskoczeniem, gdy powiem, że nie jestem pewna, czy w całości zrozumiałam, co miał w tym przypadku na myśli.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Drobna uwaga do Was: książka nie jest dostępna w księgarniach w chwili, w której piszę ten wpis. Ale jeśli chcecie ją przeczytać i dobrze znacie język angielski, to Peter Watts udostępnia sporo swoich powieści (także tę) na swojej stronie internetowej na licencji CC.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Wspomnienia to nie archiwa historycznych materiałów. Właściwie są… improwizowane. Cała masa rzeczy, które kojarzysz z jakimś zdarzeniem, może być obiektywnie fałszywa, nawet jeśli pamiętasz je bardzo wyraźnie. Mózg ma zabawny nawyk tworzenia montaży, dostawiania szczegółów post factum. To oczywiście nie znaczy, że twoje wspomnienia nie są prawdziwe, rozumiesz? Są szczerym odbiciem twojego ówczesnego sposobu postrzegania świata i wszystkie wspólnie ukształtowały twoje widzenie. Ale to nie fotografie. Raczej obrazy impresjonistyczne.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Ślepowidzenia” Petera Wattsa</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="336" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-48.jpg" alt="Ślepowidzenie" class="wp-image-2037" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-48.jpg 336w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-48-202x300.jpg 202w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-48-300x446.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 336px) 100vw, 336px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Ślepowidzenie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Ślepowidzenie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Peter Watts</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Wojciech M. Próchniewicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;338</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;hard science-fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Mag, Warszawa 2008</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/slepowidzenie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Warkot: Fantastyczne morderstwa w powojennym Wrocławiu [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/warkot-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/warkot-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Nov 2017 10:44:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantastyczny]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał historyczny]]></category>
		<category><![CDATA[Książki z akcją we Wrocławiu]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo SQN]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1074</guid>

					<description><![CDATA[„Warkot” to historyczny kryminał fantasy, który poznałam w 2017 roku. Przenosi czytelnika do Wrocławia z lat 50. XX wieku. Jak mi się podobała ta powieść?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Warkot” to debiut polskiego autora, który poznałam w 2017 roku, w okolicach premiery. Co sądziłam wówczas o tym historycznym kryminale fantasy, w którym pojawiały się wampiry?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-4-1024x683.jpg" alt="Warkot" class="wp-image-1076" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-4-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-4-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-4-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-4-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/4-4.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj inne wampirze historie: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/06/21/zmierzch-cykl-recenzja-archowum/">„Zmierzch”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/01/10/co-robimy-w-ukryciu-2014-recenzja/">„Co robimy w ukryciu?”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/11/05/nocarz-recenzja/">„Nocarz”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Seryjny morderca we Wrocławiu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Początek lat 50. XX wieku. We Wrocławiu zaczyna panoszyć się seryjny morderca. Przypadkiem w sprawę zostaje wmieszany student, Jan Warkot. Razem ze swoim kolegą z pracy, porucznikiem milicji oraz pewnym specyficznym starszym panem zaczyna badać jej tropy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Fantastyka mnie prześladuje. Sięgając po „Warkot” Jarosława Rybskiego, byłam przekonana, że to po prostu retrokryminał. Dopiero w trakcie odkryłam, że jednak ma w sobie sporo z urban fantasy! Mimo tego ten wątek śledczy wysuwa się w powieści na pierwszy plan, dlatego nawet osoby, które fanami nierealistycznych wątków nie są, mogą powieścią się zainteresować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Warkot” to debiut literacki. Tego jednak po powieści nie widać z dość prostej przyczyny: Jarosław Rybski jest tłumaczem i z książkami pracuje od dawna. Lecz choć to powieść przyjemna, nie uważam, by była idealna.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Warkot” dobrze oddaje klimat lat 50. XX wieku</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, co od razu rzuciło mi się w oczy, to styl autora, który dobrze oddaje klimat, jaki mógł panować w latach 50.: niezbyt przyjazny, dość mroczny i brudny, przepełniony propagandą. Naprawdę dobrze łączy się z tematyką, zwłaszcza że opisy powojennego Wrocławia odgrywają w „Warkocie” dość dużą rolę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Za dużo ekspozycji</h2>



<p class="wp-block-paragraph">No i właśnie&#8230; tu zaczyna się mój drobny problem z tą powieścią. Jarosław Rybski niewątpliwie ma dużą wiedzę na temat swojego miasta i same realia oddaje bardzo wiarygodnie. Trudno nie uwierzyć w to, co nam przedstawia, zwłaszcza że podaje nawet nazwy istniejących ówcześnie lokali. Z tym że zwłaszcza na początku powieści miałam wrażenie, że tej ekspozycji jest po prostu za dużo. Wręcz pod nos dostajemy wiele informacji, w tym także tych, które dotyczą zagadki postawionej przed bohaterami. W niektórych momentach tych opisów mogłoby być po prostu mniej albo mogłyby zostać nieco inaczej rozłożone.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-69-1024x683.jpg" alt="Warkot" class="wp-image-1077" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-69-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-69-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-69-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-69-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-69.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Szybko odkrywamy, kto zabił</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pod względem fabularnym dostajemy kryminał, który jednak nie jest typową powieścią detektywistyczną. Nie mamy tu wielu tropów i poszlak, za którymi możemy podążać. Dość szybko dowiadujemy się, „kto zabił”, i obserwujemy bohaterów, którzy próbują coś z tym fantem zrobić. Przy okazji pojawiają się oczywiście różne trudności, nowe fakty i stopniowe rozwijanie wątku fantastycznego. Nie jest to zły zabieg, ale po prostu ten, kto liczy na stopniowe rozwiązywanie zagadki, jak to jest na przykład u Agaty Christie, może się na tej lekturze nieco zawieść.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wątek fantastyczny nie jest jednak nadzwyczaj kreatywny. Nie chcę tu zbyt wiele zdradzać, ale po prostu porusza się po dość typowych schematach i raczej sam w sobie nie zaskakuje. Ale w końcu to ta kryminalna część powieści miała być wyraźnie na pierwszym planie: tak naprawdę można by go spokojnie podmienić na cokolwiek innego, bardziej realistycznego, a dzięki takiemu dodatkowi historia ma większą szansę czymś czytelnika zaskoczyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę pochwalić pokazanie propagandy w powieści: tego, jak młodzi ludzie głęboko wierzą w to, co słyszą, i tego, jak stopniowo uczą się, że to, co słyszą, nie jest do końca prawdziwe.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Nie czułam zaangażowania</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przy tym wszystkim, chociaż to jest dobrze skonstruowana i nieźle napisana powieść, to&#8230; osobiście nie poczułam się jakoś szczególnie zaangażowana w przedstawioną historię. Postacie i ich relacje po prostu sobie istniały, a sama zagadka niczym szczególnym mnie do siebie nie przyciągała. Niemniej mnie kryminały po prostu zwykle nie porywają i są dla mnie jedynie przerywnikiem dla innych historii, dlatego możliwe, że to w tym tkwi mój problem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Warkot” jest naprawdę bardzo dobrym debiutem. Nie jest doskonały, ale już sam klimat opowieści zasługuje na uwagę. Jeśli więc tylko interesuje Was zagadka kryminalna z odrobiną fantastyki, której akcja rozgrywa się w powojennym Wrocławiu, istnieje spora szansa, że to właśnie będzie dobra lektura dla Was.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Kiedy mijała gąszcz rododendronów, zauważyła coś dziwnego. Ktoś podrzucił albo zgubił skórzaną teczkę zapinaną na dwie klamry. Podeszła bliżej i dostrzegła wystającą z krzaka nogę. Nogę w męskim bucie, brunatnej skarpetce, z podciągniętą do połowy łydki nogawką.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Ach, te pijaki” – pomyślała odruchowo, bo dość często widywało się zapóźnionych balowiczów, którzy ucinali sobie drzemkę pod chmurką.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy przyjrzała się dokładniej nodze, spostrzegła, że jest nienaturalnie sina. Odskoczyła. Nie może być. Rozgarnęła gałęzie i zamarła.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Warkotu” Jarosława Rybskiego</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="655" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-36-655x1024.jpg" alt="Warkot" class="wp-image-1075" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-36-655x1024.jpg 655w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-36-192x300.jpg 192w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-36-768x1200.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-36-300x469.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-36-850x1328.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-36.jpg 960w" sizes="auto, (max-width: 655px) 100vw, 655px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Warkot</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Jarosław Rybski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;384</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;kryminał, urban fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;SQN, Kraków 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/warkot-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nocarz: Bardzo spłaszczone, wampirze uniwersum [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/nocarz-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/nocarz-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Nov 2017 08:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Kozak]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Fabryka Słów]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1056</guid>

					<description><![CDATA[„Nocarz” to polskie, wampirze urban fantasy, napisane przez Magdalenę Kozak. Jak podobała mi się ta powieść w 2017 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Nocarz” trafił do mnie akurat wtedy, kiedy grałam w wampirzego PBFa, inspirowanego „Maskaradą”. Do dziś pamiętam, że w tamtym okresie wydawał mi się z tego powodu bardzo płytki i słabo rozbudowany; fanowska zabawa miała więcej detali, niż ta powieść urban fantasy. Co pisałam o nim w 2017 roku?</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj inne wampirze historie: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/06/21/zmierzch-cykl-recenzja-archowum/">„Zmierzch”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/01/10/co-robimy-w-ukryciu-2014-recenzja/">„Co robimy w ukryciu?”</a> </p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Tajny oddział wampirów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Były farmaceuta postanawia spróbować swoich sił w ABW. Po szkoleniu zostaje przekazany do tajnej jednostki. Ta okazuje się nie być w pełni legalna: wewnątrz działają nocarze, czyli oddział specjalny wampirów zwalczający niebezpiecznych osobników swojej rasy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tytuł książki wręcz przyciąga do siebie. Jest prosty w wymowie. A jednocześnie to słowo, które normalnie w języku polskim nie funkcjonuje. Przez to jest dość intrygującą zagadką: kim jest ten tytułowy nocarz? Co robi, o co w ogóle chodzi?</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Nocarz” to powieść z ciekawym pomysłem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dobry tytuł jednak nie świadczy o tym, że wewnątrz znajdziemy coś bardzo ciekawego, a powieść pani Kozak to doskonały na to dowód. To lekka i niewymagająca powieść z dobrym pomysłem, wykonana jednak co najwyżej przeciętnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy myślę o wampirach w ABW, chciałabym poczuć mroczny klimat, poznać ciekawe zagadki i dowiedzieć się, jak ta organizacja działa od wewnątrz. Niestety, nic z tego nie będzie nam dane. „Nocarz” jest historią bardzo naciąganą i często wręcz głupią.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To urban fantasy nie zachwyca stylem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Napisana w narracji trzecioosobowej powieść nie zachwyca stylem. Kozak pisze prostym językiem, który nie wyróżnia się na tle innych. Na dodatek samo prowadzenie akcji często pozostawia wiele do życzenia: w trakcie czytania miałam wrażenie, że każdy rozdział to osobna scenka, niekoniecznie mocno ze sobą powiązana. Zdarzało się, że w jednym bohaterowie byli w Anglii, a zaraz potem: gdzieś pod Warszawą, bez jakiegokolwiek płynnego przejścia. Sprawia to, że choć akcja mknie jak szalona, to czytelnik czasem musi zastanowić się, o co w ogóle tutaj chodzi, a przy tym pozbawia historię jakichkolwiek dłuższych opisów, nie pozwalając nam poznać świata wykreowanego przez autorkę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sam świat przedstawiony jest bardzo prosty, dość infantylny i bardzo naciągany. Oddział nocarzy przypomina jedną wielką zabawę w policjantów i złodziei. Nie uświadczymy tu żadnych konkretnych opisów i wsiąknięcia w temat ABW. Organizacja działa w bardzo prosty sposób: mamy Lorda, który mówi: „Zróbcie tak!”, kapitanowie zbierają oddział i jadą. Nie mamy żadnych zagadek do rozwiązania: po prostu obserwujemy, jak postacie wykonują rozkazy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wampiry nie są zbyt intrygujące</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Same wampiry też nie należą do tych intrygujących. Już wcześniej spotkałam się z podziałem tej rasy na rody i nie mam nic przeciwko takiemu wyjściu, ale w „Nocarzu” nie mają one żadnej konkretnej charakterystyki. O każdym z nich wiemy tyle, że zajmuje się np. bankowością lub sztuką i właściwie&#8230; to tyle. Cały świat nocy został niezwykle uproszczony, a przecież do czynienia mamy z istotami żyjącymi po kilkaset lat, co oznacza, że powinny mieć czas, by stworzyć coś wielowarstwowego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Postacie raczej nie zapadają w pamięć. Niby nie da się ich ze sobą pomylić, ale trudno tu szukać jakiejkolwiek głębszej charakterystyki. Poza tym najsłabiej wypadają lordowie, czyli głowy rodów. Wampiry, które są najstarsze i powinny być najinteligentniejsze, zachowują się często jak stadko dzieciaków, co zdecydowanie nie wypada dobrze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Nocarza” czyta się szybko</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Całość czyta się bardzo lekko i dość szybko, ale osobiście chwilami czułam się znudzona historią. Bo co z tego, że akcja gna do przodu, skoro mam gdzieś historię i bohaterów? Po odłożeniu książki nie miałam jakiejś szczególnej ochoty, by wracać do świata pani Kozak, i gdyby nie nadmiar czasu, prawdopodobnie bym jej nie skończyła.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Nocarz” to po prostu bardzo lekka i płytka książka. Może sprawdzić się jako zapychacz czasu i prawdopodobnie będzie lepszym wyborem od wielu powieści młodzieżowych, w których logika zupełnie zawodzi. Niemniej po polskim autorze spodziewałam się dobrej historii, a dostałam coś, co nawet szczególnie mnie nie zainteresowało.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– No, nareszcie! – powiedział jeden z nich. – Spóźniliście się! – dodał z lekkim wyrzutem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Młody bał się skoczyć – oznajmił Nidor, popatrując na Vespera złośliwie. – Wiecie, chłopczyk dopiero uczy się latać, a tam tak ciemno na dole&#8230; Zanim go skopałem do szybu, trochę mi to zajęło.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Potem też nie było lepiej – odparował młody natychmiast. – Pan kapitan zapomniał kodu dostępu. Pięć razy wpisywał i tylko dopytywał, czy nie wiem, z czym on to miał skojarzyć, ze swoją datą urodzin czy z rozmiarami pewnej Winorośli. Gdyby kod był prostszy, na przykład jednocyfrowy, to by mógł sobie własny rozmiar zapamiętać, a tak to przepadło. No za trudne&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Roześmiali się wszyscy czterej, kręcąc głowami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Bezczelny małolat – mruknął Nidor. – Teraz jeszcze psie wachty dla niego odrabiam, a ten co? Zero wdzięczności.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Nocarza” Magdaleny Kozak</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/urban-fantasy/">Dowiedz się więcej o urban fantasy!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjZCLFbnCz2HSv8AEagYi-YxTAwAFrPkzJBDc7QMXi7-E-t2DUt9BLzDuoCPgB7Qm_KRCpkukEORXjcy5zLFYx30wQmRrsbHQT6jzaMoRy3CnzedDZBysr7vQvjzpPrviJY52QKMTwErHQD/s320/500x779_product_media_489001-490000_1071762055.jpg" alt="Nocarz"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Nocarz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Wampiry w ABW, Tajne akta Vespera</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Magdalena Kozak</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;400</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantasy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Fabryka Słów, Warszawa 2015</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/nocarz-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jakie anime obejrzeć? 5 mini-recenzji! [archiwum] [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/jakie-anime-obejrzec/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/jakie-anime-obejrzec/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Aug 2017 16:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Fantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=928</guid>

					<description><![CDATA[Czy wiesz, jakie anime obejrzeć? Sprawdź moje propozycje pięciu różnych historii, które mogą okazać się czymś dla Ciebie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nie wiesz, jakie anime obejrzeć? Sprawdź te pięć propozycji różnych tytułów, które obejrzałam do 2017 roku. Po jakie i dlaczego warto sięgnąć? </strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="576" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-1024x576.png" alt="Jakie anime obejrzeć" class="wp-image-934" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-1024x576.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-300x169.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-768x432.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-850x479.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_.png 1080w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Elfen Lied” o dziewczynie z rozdwojeniem jaźni</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Lucy to chora na rozdwojenie jaźni dziewczyna z niezwykłymi umiejętnościami. Udaje jej się uciec z ośrodka badawczego i trafia do dwójki młodych ludzi, którzy się nią opiekują.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Fani anime bez wątpienia słyszeli o tej animacji i dobrze wiem, że zwłaszcza osoby w wieku nastoletnim często ją po prostu uwielbiają. W moim odczuciu nie była to zła historia: oglądałam ją z przyjemnością i dość miło ją wspominam, ale nie uważam, by była to najbardziej oryginalna opowieść w historii. Niejedną taką już widzieliśmy, chociaż chore psychicznie postacie oraz mutanty to coś, co zawsze przyciąga widzów <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> „Elfen Lied” nie jest dla mnie niczym szczególnie nostalgicznym, niezbyt często wracam myślami do tego anime, ale nie żałuję, że je obejrzałam.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="576" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-27-1024x576.jpg" alt="Jakie anime obejrzeć" class="wp-image-930" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-27-1024x576.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-27-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-27-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-27-1536x864.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-27-850x478.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-27.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jakie anime obejrzeć, jeśli szukasz wampirów?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Organizacja Hellsing znajduje się w Wielkiej Brytanii i zajmuje się polowaniem na wampiry. Na jej czele stoi dziedziczka arystokratycznego rodu, zaś wspiera ją Alucard, jeden z najpotężniejszych wampirów wszech czasów. Nikt nie spodziewa się jednak, że grupa neonazistów planuje rozpętanie III wojny światowej. O tym właśnie opowiada „Hellsing Ultimate”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Paru kolegów uznało, że to nie jest historia dla mnie. Bo jestem dziewczyną i na pewno mi się nie spodoba. Obejrzałam więc anime na przekór im <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ostatecznie mam bardzo mieszane uczucia na temat tej produkcji. Uwielbiam postać Alucarda i wszystkie sceny z nim uważam za cudowne, szanuję historię za wątki poboczne, ale sama tematyka nazistów po prostu mnie nudziła. W chwilach wielkich przemówień postaci zwykle nie wiedziałam, co ze sobą zrobić – wyłączałam się i ostatecznie ledwo pamiętam, o co tam tak naprawdę chodziło. Niemniej dla samej postaci naszego głównego wampira warto zapoznać się z tą historią.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="576" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-12-1024x576.jpg" alt="Jakie anime obejrzeć" class="wp-image-931" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-12-1024x576.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-12-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-12-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-12-850x478.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6a-12.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jakie anime obejrzeć, jeśli szukasz klasycznego tytułu?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Light to genialny, ale znudzony życiem młody człowiek. Pewnego dnia znajduje Notes Śmierci, czyli tytułowy „Death Note”, który pozwala na zabijanie dowolnych ludzi, jeśli tylko zna się ich twarz i nazwisko. Light postanawia więc zabić wszystkich złych ludzi na świecie. Na drodze staje mu jednak L – tajemniczy detektyw, który nie ustępuje inteligencją protagonistowi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">O tym anime słyszałam dłuuugo przed tym, jak je obejrzałam. W końcu to taka klasyka klasyki, jeśli o japońskie „bajki” chodzi <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie spodziewałam się jednak, że&#8230; aż tak wpadnę. Jako ogromna fanka postaci-geniuszy uwielbiam tę serię i te postacie, chociaż uważam, że całość powinna zakończyć się parę odcinków wcześniej. To bardzo dobry kryminał, świetnie pokazujący ścieranie się dwóch niemających sobie równych umysłów. Po tę historię powinien – w mojej opinii – sięgnąć każdy, choćby trochę zainteresowany, nawet jeśli nie interesuje się anime samo w sobie. Bo po prostu&#8230; szkoda nie znać czegoś tak dobrego fabularnie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="557" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-50-1024x557.jpg" alt="Jakie anime obejrzeć" class="wp-image-932" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-50-1024x557.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-50-300x163.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-50-768x418.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-50-1536x835.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-50-850x462.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-50.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Fate / Zero” oraz „Fate / Stay Night: Unlimited Blade Works”</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wielcy magowie walczą o zdobycie Świętego Graala, wykorzystując do tego dusze przyzwanych z zaświatów bohaterów: tak jednym zdaniem można streścić te dwa „sezony” jednej historii.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Fate / Zero” dzieje się fabularnie przed „Stay Night” i opowiada historię starszych, doświadczonych magów. To w tej części mamy porządne dylematy, genialne przedstawienie świata i postacie, których nie da się nie uwielbiać. Kontynuacja zaś opowiada o młodszym pokoleniu, przez co jest bardziej młodzieżowa i lżejsza, choć w dalszym ciągu zagadka w tle chyba nie ma sobie równych.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To jedno z tych anime, które trzeba oglądać bardzo dokładnie, by się w tym wszystkim nie pogubić. Ogrom bohaterów, istotnych faktów i akcji sprawia, że tu nie da się nudzić – pod warunkiem, że załapiemy wszystko. Przynajmniej jeśli chodzi o „Fate / Zero”, bo jak wspominałam, druga część jest po prostu lżejsza. Uważam, że naprawdę trudno o drugą historię z taką ilością DOBRYCH postaci, z sensownymi motywacjami, która jednocześnie byłaby po prostu fajnym fantasy. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom fantastyki, choć należy pamiętać, że target obu serii jest nieco inny <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="576" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-1-1024x576.jpg" alt="Jakie anime obejrzeć" class="wp-image-933" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-1-1024x576.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-1-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-1-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-1-1536x864.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-1-850x478.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-1-1.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Psycho-Pass 2 oraz „Psycho-Pass” – wersja filmowa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Opisywałam już, o co w tej historii chodzi <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/01/15/psycho-pass-recenzja-anime/">TUTAJ</a>, dlatego nie będę się powtarzać. To po prostu kontynuacja tamtej serii.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak i wtedy, tak i teraz bardzo lubię ten dystopijny świat. Chociaż sezon drugi nie był tak dobry jak pierwszy, to dalej oglądało mi się go z przyjemnością. To jednak dopiero film w całości mnie pochłonął, prawdopodobnie przez to, że moja ulubiona postać pojawia się tam po raz kolejny. Anime cały czas gorąco polecam fanom dystopii.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy wiesz już, jakie anime obejrzeć?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To oczywiście tylko kilka tytułów, wśród wielu innych, jakie można znaleźć. Jednak mam nadzieję, że udało mi się odpowiedzieć na pytanie, jakie anime obejrzeć i wiesz już, za co zabrać się wieczorem!</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/jakie-anime-obejrzec/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wieczni Wygnańcy: Chora wizja świata C. S. Smith [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wieczni-wygnancy-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wieczni-wygnancy-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Jul 2017 22:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[romans]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Amber]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=888</guid>

					<description><![CDATA[„Wieczni wygnańcy” to romans paranormalny, który przeczytałam w 2017 roku. Jak mi się podobał i dlaczego w ogóle po niego sięgnęłam?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wyobrażacie sobie, że można nie mieć co czytać? Ja obecna, czyli  z 2026 roku zdecydowanie nie; stosy książek piętrzą mi się od dawna. Ale w 2017 roku miałam zdecydowanie mniej miejsca i książek, jako że mieszkałam w jednym, niewielkim wynajmowanym pokoju i miałam dla siebie dosłownie jeden mały regał. Dlatego musiałam sobie to czytanie znaleźć i przypadkiem trafiłam na tę powieść. Jak podobali mi się „Wieczni wygnańcy”?</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/romans-paranormalny/">Poznaj więcej romansów paranormalnych!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Anioł, który upadł</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Każdy anioł stróż ma swojego podopiecznego – Zachariasz opiekuje się siedemnastoletnią Mirrandą. Niestety nad dziewczyną ciąży widmo śmierci&#8230; Anioł próbuje ją uratować, jednak nie udaje mu się to. Dziewczyna znika, a Zachariasz przez złamanie reguł i próbę uratowania jej staje się upadłym. W takich warunkach odnalezienie i uratowanie Mirrandy staje się wręcz niemożliwe.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na początku wyjaśnijmy sobie jedno: nie sięgnęłam po „Wiecznych Wygnańców”, bo lubię paranormal romance. Nie miałam co czytać, uznałam, że wygrzebię coś lekkiego, na jeden dzień, być może śmiesznego – i to zrobiłam. Chciałam głupiutkiej, prostej lektury, z której będę mogła się pośmiać. Iii&#8230; trafiłam doskonale. „Wieczni Wygnańcy” spełnili każdy z moich wymogów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Autorka wie, że nie tworzy dobrej literatury</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdybym miała wymienić największą zaletę tej książki, byłby to fakt, że autorka chyba wie, jak złą literaturę tworzy, i nie wstydzi się tego. Dzięki temu cała historia, choć napisana iście tragicznie, może przez swoją głupotę bawić, jest lekka i nie próbuje być poważna. Zdecydowanie nie lubię pozycji tego typu, których autorki traktują świat przedstawiony „na serio” i piszą tak, jakby od tego miało zależeć ich życie. Ale tu tego nie ma. Autorka ma świadomość (a przynajmniej wydaje się, że ma), jakiej jakości historię wymyśliła, i tego przed nikim nie kryje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym&#8230; cóż, sam pomysł na powieść nie jest taki zły. Mamy anioła stróża oraz uroczą dziewczynkę i domieszkę wampirów do tego wszystkiego. Uważam, że z tego dałoby się wyciągnąć dość poważną historię, ale autorka nie miała takiego zamiaru, dlatego dostajemy niekoniecznie logiczny i niekoniecznie sensowny, emm&#8230; paranormalny romans przygodowy. Bo czystym romansem tego nie nazwę: postacie sporo o sobie myślą, ale mają dosłownie dwie, trzy sceny sam na sam, w czasie których do niczego więcej poza pocałunkami nie dochodzi. Czemu? Widzicie, mamy aniołka, a aniołek przez swój kręgosłup moralny nie może sobie pozwolić na więcej, ponieważ jego Mirranda jest nastolatką (osiemnastoletnią) i ledwo go zna. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">„Wieczni wygnańcy” nie zachwycają stylem </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Styl autorki jest chwilami wręcz komiczny. Nie wiem, jak to wyglądało w oryginale, ale w wersji polskiej Zachariasz cały czas nazywa Mirrandę „swoją dziewczyną”, co brzmi karykaturalnie. Jeśli po angielsku brzmiało to „my girl”, moim skromnym zdaniem tłumacz powinien przełożyć to na „moją podopieczną” albo „moją dziewczynkę”, ale cóż, skoro jest, jak jest – przynajmniej mogłam się z tego pośmiać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p class="wp-block-paragraph">Przy okazji dialogi chwilami są wręcz okropnie napisane. Matka Mirrandy to osoba, która uważa, że cicha nastolatka powinna przez bycie cichą właśnie trafić do psychiatryka, a główny wampir w tej opowieści jest tak irracjonalny, że nie umiałam się nie uśmiechnąć. Opisy także pozostawiają wiele do życzenia, a sam świat przedstawiony często nie ma sensu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W świecie Smith to nic dziwnego, że wampir próbował kogoś ugryźć, mimo że chyba oficjalnie nie istnieją. Nie ma też nic dziwnego w tym, że wampiry mają własną prasę albo w tym, że aniołowie używają Yahoo. Autorka nawet nie próbuje wyjaśniać tych irracjonalności, radośnie tworząc swoją chorą wizję świata.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Brakowało mi słodkich scenek pomiędzy bohaterami</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze mówiąc, brakowało mi w tej książce jakichś słodkich scenek między głównymi bohaterami. Chciałabym jednak widzieć więcej romansu i dramatu w czymś, co niby romansem przecież jest. Nawet nie chodzi mi o jakieś zbliżenia między postaciami, a o większą liczbę rozmów między nimi, która zbudowałaby relację, zwłaszcza że anioł stróż to przecież doskonały materiał do czegoś takiego. Ach, aż mnie podkusiło, by spróbować napisać jakiś dobry romans ze skrzydlatym w roli głównej, bo mam wrażenie, że żadna autorka, którą poznaję, nie potrafi z tego wyciągnąć tyle, ile można.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Cóż&#8230; „Wieczni Wygnańcy” to nie jest dobra książka. Nie polecam jej nikomu zdrowemu psychicznie, kto chce sięgnąć po lekturę „na serio”. To zła, a może nawet bardzo zła literatura. Tu nie ma co się doszukiwać głębi, sensownych postaci czy innych takich. Ale paradoksalnie ja przeczytania nie żałuję. Dostałam to, czego chciałam, i czuję się w pełni zaspokojona. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Dzisiaj mam przesłuchanie do szkolnego przedstawienia „Romea i Julii”. – Kiedy jej mina ze znękanej zmienia się w pełną zachwytu, otwieram drzwi garażu. – To nic wielkiego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– To&#8230; cudownie! – wykrzykuje. – Wiedziałam, że niepotrzebny ci psychiatra!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Potrzebuję chwili, żeby zaskoczyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Chciałaś wysłać mnie do psychiatry?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tata wspomniał o tym raz, kiedy byli w separacji, ale raczej na zasadzie: „gdybyś potrzebowała komuś się wygadać”. Nie żeby uważał mnie za stukniętą czy nienormalną.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– To nie był mój pomysł. – Mama zamyka mnie w drętwym półuścisku, prawą rękę trzymając pod ostrym kątem, jakby miało jej się coś stać, gdyby przytuliła mnie za bardzo. – Twój ojciec jest kretynem, ale to nie nowina. Tłumaczyłam mu, że ty się po prostu wolniej rozwijasz. Mojej córce pisane jest bycie gwiazdą!</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Wiecznych Wygnańców” C. L. Smith</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4Oj33Um1Rpd_SKWtdE-lTZURNUEnf2NXTmJVUOZF87tsl8Wej6KDE6TkBp1aM7qg0waHbDoA8lOo3R8OEYE8LUzISZxFdlKeQbIrykw7M2ueiUll55eokQFbBP-zZCn3oTyxNqRhfeOMG/s320/1.jpg" alt="Wieczni wygnańcy"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Wieczni Wygnańcy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;C. S. Smith</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;304</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;paranormal romance</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wieczni-wygnancy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wojny Żywiołów: Wielkie starcie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wojny-zywiolow-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wojny-zywiolow-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Apr 2017 15:13:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Książki niezależnie wydane]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=702</guid>

					<description><![CDATA[„Wojny żywiołów” to miał być epicki cykl fantasy, wydawany przez autora własnym nakładem. Czy jednak ten projekt się udał? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>W 2017 roku zgłosił się do mnie pierwszy pisarz, który chciał, abym zrecenzowała jego książkę. Zrobiłam to i choć nie mogę powiedzieć, że żałuję podjęcia takiej próby (bo od czegoś trzeba zacząć) to efekty nie były dla mnie najlepsze. Najpierw wymęczyłam się w trakcie lektury, aby następnie ktoś zaczął mi robić pod górkę. Jak jednak dzisiaj, w 2026 roku, kiedy przenoszę ten tekst z poprzedniej domeny wygląda kariera pisarska Michała Podbielskiego? Cóż, chyba nijak, bo po wydaniu dwóch tomów tego cyklu, z których każdy ma jakiś horendalnie długi tytuł, nie wydał niczego nowego. Jak podobały mi się „Wojny żywiołów”?</strong></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/13a-2-1024x683.jpg" alt="Wojny żywiołów" class="wp-image-703" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/13a-2-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/13a-2-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/13a-2-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/13a-2-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/13a-2.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">Magowie wody i ognia pomagają władać</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dwa kontynenty – i dwa żywioły, które udało się opanować, nie przestają ze sobą konkurować. Magowie wody i ognia pomagają władać Imperium, w którym nie wszystko jest tak proste, jak się wydaje. Gdy jednak ludziom wydaje się, że nauczyli się już władać potężną magią żywiołów, do życia budzi się ziemia, która może zmienić wszystko.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Epickie, wielkie, ogromne high fantasy – to coś, czego wielu czytelników szuka, zwłaszcza że dziś nie tak łatwo znaleźć współczesną literaturę tego typu, która nie byłaby w jakiś sposób wtórna. Mam wrażenie, że wielu początkujących pisarzy także marzy o napisaniu czegoś takiego: na portalach pokroju Wattpada możemy znaleźć niejedną próbę napisania takiej historii, a ja sama nie jestem wyjątkiem. Nad swoim światem pracuję od lat. Możliwe, że Michał Podbielski również dał się ponieść magii takiej literatury, bo wyraźnie taką historię próbował stworzyć. Tyle że to chyba jeden z najtrudniejszych rodzajów fantasy do napisania i autor chyba nieco się w tym wszystkim pogubił.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne polskie książki fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/02/14/cienioryt-recenzja/">„Cienioryt”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/30/chlopcy-jakub-cwiek-recenzja/">„Chłopcy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/05/19/zarna-niebios-co-slychac-w-krolestwie-recenzja-archiwum/">„Żarna niebios”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/04/29/demon-luster-martyna-raduchowska-recenzja/">„Demon Luster”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">To ponad sześcset stron zapisanych drobnym drukiem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwsza część „Wojny żywiołów” to ponad sześćset stron historii zapisanej drobnym drukiem, z bardzo ciasnymi marginesami: zapewne gdybym wrzuciła do Worda ten tekst oraz książkę z Fabryki Słów o podobnej długości, okazałoby się, że dostajemy dwa razy więcej treści niż w przypadku standardowo wydanej powieści. Niestety, to niekoniecznie jest zaletą&#8230;</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Wojny żywiołów” wydawały się mieć potencjał&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy zaczęłam czytać prolog, naprawdę miałam wrażenie, że wyjdzie z tego coś fajnego. Tekst do „pierwszych gwiazdek” zaintrygował mnie i sprawił, że liczyłam na całkiem fajną lekturę. Zwłaszcza że gdy poprzednim razem czytałam debiut (<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/01/25/krew-i-stal-recenzja/">„Krew i stal” Łukawskiego</a>), na początku miałam problem z samym rozumieniem, co się tu w ogóle dzieje. Tyle że dalej w tym przypadku zamiast być lepiej, było po prostu gorzej. Pierwszy rozdział czy dwa (a one w tej książce mają często około stu stron) były tak chaotyczne, że ledwo rozumiałam, co się dzieje. Autor wrzuca czytelnika w wir wydarzeń, przedstawia nam ogrom bohaterów i skacze zarówno po wydarzeniach, jak i kontynentach, nie informując nas w żaden sposób, że zmienia się miejsce akcji. Mamy pół strony akcji, która dzieje się w Imperium, by po enterze znaleźć się na Kontynencie Prerii albo obserwować zupełnie inne postacie. Na całe szczęście w dalszej części książki wszystko nieco się uspokaja, a że poznajemy bohaterów nieco lepiej, odnalezienie się w treści jest już łatwiejsze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To źle, gdy potrzebuje spisu bohaterów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Skoro już zaczęłam pisać o postaciach, na chwilę skupię się na nich. Przede wszystkim gdyby nie spis na początku książki, przez większość czasu chyba nie wiedziałabym, kto jest kim. Charakterów jest bardzo dużo, a przy tym bardzo niewielu jakoś się wyróżnia. W wielu przypadkach (np. przy Szarych Płaszczach) mamy wręcz bohatera zbiorowego. Jedną zbitkę ludzi, którzy niby mają jakieś imiona, ale w gruncie rzeczy obserwujemy ich jako całość, a nie indywidualne jednostki. W przypadku takiego typu historii nie wymagam w żadnym razie psychoanalizy, ale jednak miałam wrażenie, że zabrakło tu jakichś głównych charakterów, do których mogłabym się mocniej przywiązać. Skakanie między taką ilością wątków jest trudne, tak samo jak poprowadzenie tak dużej liczby postaci, i w tym przypadku nie do końca się to udało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podbielski ma problem ze swoim warsztatem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To jednak nie postacie czy chaos są według mnie największym problemem tej historii, a sam styl autora. Od polskiego twórcy wymagam więcej niż od tłumaczenia: zna nasz język bardzo dobrze, więc powinien umieć się nim bawić i płynnie przechodzić od zdania do zdania. Niestety, pan Podbielski chyba często po prostu za dużo chciał powiedzieć, co prowadzi do niekoniecznie poprawnych zdań, powtarzania się i po prostu – przegadania całości. Przy okazji często jakby nie może się zdecydować, jakiego języka używa. Całość napisana jest raczej prostymi słowami, z próbą delikatnej stylizacji na „średniowieczny” klimat, a tu nagle pojawia się nam „implikacja”, która kompletnie wybija z rytmu. Często powtarza też rzeczy niepotrzebnie. Na przykład, gdy jedna z postaci wypowiada się (i wszyscy wiemy, że jest na Kontynencie Prerii), wygląda to tak: „&#8230;mógłby odmienić ten spalony słońcem placek zwany Kontynentem Prerii”. Te ostatnie trzy słowa są tu kompletnie zbędne. Gdyby to była jedna sytuacja, nie czepiałabym się – ale ich jest tu po prostu za dużo. Przegadanie występuje często także w dialogach, które autor często nadmiernie próbuje opisywać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mam jeszcze jeden dość duży problem odnośnie samego stylu pisania. Mianowicie dobrze napisana historia nie musi nam tłumaczyć dosłownie, jaki jest bohater, bo wiemy to z samego opisu zachowań oraz interpunkcji wypowiedzi. I w tym przypadku może też by tak było, gdyby nie to, że często dostajemy „na tacy” informacje, co nasza postać zrobiła. Przykłady? „&#8230; – padła celna uwaga.” (jakby czytelnik nie potrafił sam tego zauważyć) albo „&#8230; – ton świadczył o braku szacunku”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Niektórym może spodobać się ta powieść fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">By nie było, nie jest tak źle, jak być mogło. To jest historia, która może się podobać: dzieje się tu dużo, a kilka pomysłów naprawdę jest ciekawych. Chyba najbardziej spodobał mi się wątek dotyczący Kontynentu Prerii oraz – przynajmniej na początku – intrygi polityczne, które może nie należały do tych najlepszych na świecie, ale widać było w nich jakiś konkretny pomysł. Wątek dotyczący wampirów, który pojawia się w trakcie, także w miarę mi się spodobał, zwłaszcza że (nie mam pojęcia dlaczego :D) skojarzył mi się ze „Skyrimmem”, w którego gram obecnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli miałabym porównać sposób, w jaki jest napisana ta książka, powiedziałabym, że konstrukcją przypomina nieco <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/12/26/straznicy-blyskawicy-recenzja/">„Orków” Nichollsa</a>: tak samo jak tam mamy wielki chaos i skakanie między postaciami, czasem bardziej, czasem mniej widoczne. Z tym że tamta trylogia miała być lekką, krótką historią i taki zabieg aż tak nie przeszkadzał. Tutaj mamy olbrzymi świat oraz ponad sześćset stron tekstu, co już odbiór może utrudnić.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jeśli nie masz dużych wymagań&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie powiem, bym rewelacyjnie bawiła się podczas czytania&#8230; i bym mogła ze spokojnym sumieniem tę książkę polecić całemu światu. Niemniej zdaję sobie sprawę z tego, że jestem wymagającym czytelnikiem (a z lektury na lekturę wymagam coraz więcej). Większości problemów, które wymieniłam, standardowy odbiorca może nawet nie zauważyć; i jeśli nie czytacie jakoś szczególnie dużo albo po prostu nie zwracacie tak wielkiej uwagi na to, jak książka jest napisana, po „Wojny żywiołów. Przebudzenie ziemi: Udręczeni” możecie spróbować sięgnąć. Tylko błagam – ostrożnie!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Agraiel stanął przed gładką ścianą granitu. Dotknął chłodnej powierzchni i spróbował wymacać najmniejszą szczelinę, najdrobniejszą skazę przy wbitym w relikt diamencie. Oczywiście nie znalazł niczego takiego. Wokół skała była pomarszczona i popękana, ale nie tutaj, nie w Oknie Odrzucenia. Nieskazitelnie płaski obszar przecinały żyły złota, srebra i miedzi. Ściana błyszczała też od drogich kamieni, perfekcyjnie wtopionych i ściętych na równi z jej powierzchnią. Taki majątek na wyciągnięcie ręki&#8230; I nic dziwnego, że wielu ją wyciągało. Jednak nikt nigdy nie naruszył tutejszej skały, czy to siłą mięśni, narzędzi, czy zaklęć. Zresztą te ostatnie, użyte przeciwko Oknu, były powodem zgonów wielu śmiałków sięgających po jego bogactwa. Niezależnie od tego, czy posłużyli się magią Ognia, czy Wody. A Agraiel miał zamiar użyć ich obu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie chodziło o skarby, nie dbał o nie. Chodziło o moc, której jeszcze nigdy nikt nie okiełznał, a której jemu raz udało się zaznać. Tak – Ziemia była szalona.</p>
</blockquote>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Wojny żywiołów. Przebudzenie ziemi: Udręczeni” Michała Podbielskiego</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">Sprawdź więcej książek fantasy!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4vIFgwShMvPlDmQTeJjatUsZl6yG0rsDBI5lQiayAgm84x3osR5xA34yZwkv6ZtfLXM_mgdm2Relau-wvcKKZ5eZwW6_8gGEVEOizneg8JiFHVok0lqQGDxMobTlkA8L33OZJf4ZaUEJR/s320/554020-352x500.jpg" alt="Wojny żywiołów"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Wojny Żywiołów<strong></strong>. Przebudzenie ziemi: Udręczeni</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp; Wojny Żywiołów</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Michał Podbielski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;648</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;high fantasy</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wojny-zywiolow-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
