Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Afryka, moja miłość: Nostalgiczny powrót, czy całkowita klapa?

Posted on 17 września, 2017

„Afryka, moja miłość” to książka, która wywołała u mnie trochę nostalgii. Inną książkę tej autorki poznałam jeszcze w szkole podstawowej. Jak podobała mi się, gdy czytałam ją w 2017 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Corinne wraca do Afryki
  • „Afryka, moja miłość” udaje reportaż
  • Najciekawsza jest środkowa część książki
Afryka, moja miłość

Dowiedz się więcej o literaturze faktu!


Corinne wraca do Afryki

Corinne Hofmann wraca do Afryki. Wędrując i poznając kolejnych ludzi oraz kolejne historie, odkrywa, że to do tego kontynentu należy jej serce. Corinne ma dwa domy: jeden w nowoczesnej Szwajcarii, drugi w biednej Kenii.

Po latach znów sięgnęłam po książkę Hofmann i szczerze mówiąc, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Czytałam jedynie jej „Białą Masajkę” i to będąc w podstawówce! Po tylu latach postrzeganie świata zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Chcąc nie chcąc, mimo pewnej nostalgii do autorki, nasze ponowne spotkanie wyszło jednak dość neutralnie i ostatecznie bez większego entuzjazmu.

„Afryka, moja miłość” udaje reportaż

O ile „Biała Masajka” była historią z dość konkretną linią fabularną, o tyle „Afryka, moja miłość” po prostu próbuje udawać reportaż. Pierwsza część książki opowiada o krótkiej pieszej podróży autorki po Kenii, druga – o historiach ludzi, którym udało się wyrwać ze slumsów, a trzecia opowiada o pierwszym spotkaniu córki Corinne z jej ojcem po dwudziestu latach. Książkę można wyraźnie podzielić na te trzy części i szczerze mówiąc, to druga jest najbardziej interesująca.

Pierwsza i ostatnia wyglądają jak zapiski średnio utalentowanego pisarza-blogera, który po prostu opowiada, co widzi. Jest emocjonalny, nadużywa wykrzykników i często powtarza, jak bardzo podoba mu się to, co robi. Tak prosty sposób przekazu może urzec wielu niedoświadczonych czytelników, ale mnie po prostu nie zaspokaja. Brakuje w tym wszystkim konkretnej fabuły czy faktów, a sama Corinne nie jest osobą, która szczególnie wzbudza moją sympatię. Szczerze mówiąc, chwilami bardziej przypomina mi rozpieszczoną paniusię z bogatej Europy, która wyjechała sobie do Kenii dla zabawy i teraz to powtarza, bo jej się to spodobało i tyle. To nic złego, oczywiście — ale to z miejsca dyskwalifikuje ją jako dobrą reportażystkę.

Afryka, moja miłość

Najciekawsza jest środkowa część książki

Środkowa część jest o tyle ciekawa, że Corinne w końcu dopuszcza do głosu innych ludzi. Ludzi z ciekawymi historiami, które warto poznać, choćby po to, by dowiedzieć się nieco o afrykańskiej kulturze, ich zwyczajach i codzienności. Przy okazji autorka pozwala nam zapoznać się z kilkoma projektami, które powstały w Kenii, działają w bardzo ciekawy sposób i sprawnie pomagają ludziom wyciągać się ze skrajnej biedy. Historie osób przedstawionych w tej książce bardzo dobrze pokazują, jak przy odrobinie pomocy i ogromnej ilości wysiłku człowiek bez niczego może osiągnąć właściwie wszystko.

Pod względem literackim książka wypada po prostu słabo. Pod względem tego, co przekazuje — nieco lepiej, ale szczerze mówiąc, podejrzewam, ba! wiem, że jest wiele, wiele lepszych książek o Afryce. Niemniej ta książka zdecydowanie ma swój target: mam wrażenie, że została napisana z myślą o bardzo prostym czytelniku, który nie czyta za dużo, chce prostej bohaterki, która myśli jak on, i przy okazji boi się do tej Afryki pojechać osobiście.

„Afryka, moja miłość” pozostanie w mojej głowie jako książka bardzo neutralna – nie wnosząca za wiele do mojego życia, nie napisana najlepiej, ale za to przypominająca mi o historii, którą jakimś cudem przeczytałam tyle lat temu.


– To nie jest zwierzę! Kura to nie zwierzę. Zwierzę musi mieć cztery łapy, inaczej to nie jest zwierzę!

Przewodnik i ja wybuchamy śmiechem, nie możemy się powstrzymać. Pytam, czym w takim razie jest kura.

– To ptak. Ale nie zwierzę – uparcie twierdzi Lukas.

Ze śmiechu aż łzy spływają nam po policzkach.

– Węże to nie są zwierzęta. To gady. Krokodyle, chociaż mają cztery łapy, są rybami, bo żyją w wodzie. No a ryby to przecież nie zwierzęta – Lukas energicznie kończy dyskusję.

Fragment „Afryki, mojej miłości” Corinne Hofmann


Afryka, moja miłość

Tytuł: Afryka, moja miłość

Autor: Corinne Hofmann

Liczba stron: 256

Gatunek: literatura podróżnicza

2 thoughts on “Afryka, moja miłość: Nostalgiczny powrót, czy całkowita klapa?”

  1. Pingback: O matko i córko: Czy znane youtuberki mają faktycznie coś do powiedzenia? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Drobinki nieśmiertelności: Nostalgiczna podróż po USA [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Kapitan Hak o Piotrusiu Panu i jego okrucieństwie. „Koszmar w Nibylandii” Christiny Henry [recenzja]
  • Nowa książka Krzysztofa Piskorskiego już we wrześniu! „Osnowa” – premiera 09.09.2026
  • Czy „Więcej niż zło” to fantasy, które powinno doczekać się kontynuacji? [recenzja]
  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Tajemnica diabelskiego kręgu: mogło być lepiej, ale jest dobrze [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Aktualności książkowe
  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Komiksy fantastyczne
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje komiksów
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Alternatywna historia Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme