Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Denat wieczorową porą: bardziej obyczaj, niż kryminał Christie [recenzja] [archiwum]

Posted on 14 lipca, 2021

„Denat wieczorową porą” to nie jest książka, po którą jakoś szczególnie planowałam sięgnąć. Cykl o Garstce z Ustki Anety Jadowskiej nieszczególnie mi się spodobał. Jednak postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę. W 2021 roku, we współpracy z portalem Czytam Pierwszy, zapoznałam się z tą powieścią. Czy było warto?

Spis treści:

Toggle
  • aproszenie na tajemnicze przyjęcie
  • Nie miałam zamiaru wracać do tego cyklu
  • Czy „Denat wieczorową porą” to mystery crime?
  • Ten tom jest lepszy od poprzedniego
  • Mimo wszystko, trochę tu mało esencji
  • Jak wypada styl Jadowskiej i rozwiązanie zagadki?
  • Inne, ale podobne książki
Denat wieczorową porą Anety Jadowskiej - książka leży na blacie z ozdobami

Sprawdź inne książki w cyklu „Garstka z Ustki”: „Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” | „Martwy sezon” 


aproszenie na tajemnicze przyjęcie

Maria Garstka dostaje zaproszenie na tajemnicze przyjęcie. Wybiera się na nie wraz z przyjaciółką, Anielą. Nie spodziewa się, że wydarzenie będzie czymś więcej niż tylko dobrą zabawą z wymyśloną przez organizatora zagadką.

Nie miałam zamiaru wracać do tego cyklu

Po naprawdę kiepskim „Martwym sezonie” byłam przekonana, że do cyklu o rodzinie Garstek Jadowskiej już nie powrócę. Obyczajowość, brak konkretnej linii fabularnej i wplecione w powieść moralizatorskie wykłady naprawdę nie były niczym przyjemnym. Ale nadarzyła się okazja, zaś „Denat wieczorową porą” miał być ostatnim tomem z cyklu, na dodatek podobno zdecydowanie innym niż dwie poprzednie książki. A że to lekkie „czytadła”, które można bez problemu przeczytać w jeden lub dwa dłuższe wieczory, postanowiłam spróbować.

Czy „Denat wieczorową porą” to mystery crime?

Sama autorka określa „Denata wieczorową porą” jako mystery czerpiące z powieści Agathy Christie, okraszone humorem jakiejś polskiej twórczyni, której, szczerze mówiąc, nie kojarzę. Nie ma się czemu dziwić – w końcu interesuję się raczej fantastyką, a nie kryminałem. Niemniej, nie da się ukryć, że inspiracja zamkniętą przestrzenią typową dla tej klasycznej pisarki kryminałów jak najbardziej w najnowszej powieści Jadowskiej występuje. Czy to jest jednak udane połączenie?

Ten tom jest lepszy od poprzedniego

Zacznijmy może od tego, że „Denat wieczorową porą” jest lepszy niż „Martwy sezon”, głównie dlatego, że po pierwsze, zawiera jednak jakąś fabułę, a po drugie – ogranicza moralizatorski ton. On tutaj jak najbardziej gdzieś tam się przewija, szczególnie jeśli chodzi o przemoc wobec kobiet, ale nie jest aż tak nachalny jak poprzednio. Muszę jednak zwrócić uwagę na to, że właśnie kwestia owej przemocy jest w tym cyklu bezustannie obecna i bezustannie podkreślana. Rozumiem, że taki był zamysł, ale ponieważ nie jest to w żaden sposób błyskotliwie rozpisane, to na etapie trzeciej części jest już po prostu nużące, mimo istotności samego problemu.

Mimo wszystko, trochę tu mało esencji

Chciałabym, aby to był jedyny problem powieści, ale niestety – nie jest. Nie da się ukryć, że w tym tomie fabuły jest więcej niż poprzednio, ale to nie oznacza, że jest jej „wystarczająco”. Jeśli przy książce mającej 300 stron pierwsza setka jest typowo obyczajowa, to trudno mówić o tym, że mamy do czynienia z typowo kryminalną opowieścią. W końcu na początku obserwujemy głównie typowo kobiece rozmowy, problemy związane z ewentualnym zajściem w ciążę, a także rozważania na temat wpływu garnków na ludzkość… Ponadto, nawet gdy już zagadka rozpoczyna się na dobre, ta obyczajowość jest w historii dalej dość mocno wyczuwalna.

Denat wieczorową porą Anety Jadowskiej - otwartaksiążka leży na blacie z ozdobami. Widać rozdział 13 i ośnieżony domek w prawym rogu

Jak wypada styl Jadowskiej i rozwiązanie zagadki?

Kolejnym problemem jest – przynajmniej dla mnie – styl Jadowskiej. Aby tego typu opowieść odpowiednio działała, musi być napisana w klimatyczny sposób. To jest ta rzecz, która wciąga i sprawia, że czytelnik chce rozwiązać zagadkę. Niestety, w tym przypadku dostajemy słodko-uroczą narrację, która próbuje być śmieszna i zdaje się traktować całą opowieść (w której przecież pojawia się trup!) bardzo lekko. Ale jednocześnie przynajmniej mnie próby komediowe Jadowskiej kompletnie nie bawią, zaś niektóre sceny i wybory bohaterów raczej wzbudzają zażenowanie. Jakby tego było mało, ta ilość słodyczy chyba po prostu trochę mnie przerosła.

Rozwiązanie zagadki też nie wypada spektakularnie. Właściwie mam wrażenie, że Jadowska nie do końca sobie z tym po prostu radzi. „Morderca” zbyt szybko się ujawnia, a tropy są bardzo toporne. Zresztą, mam wrażenie, że czasem w przypadku tego cyklu czytelnik jest po prostu traktowany, jakby nie był inteligentnym, myślącym człowiekiem. Wszystko jest podawane na tacy i to w stosunkowo prostacki sposób.

Inne, ale podobne książki

„Denat wieczorową porą” jest dla mnie książką podobną do „Bandy szalonych obozowiczów” Krasowskiej. Także jest lekki, obiektywnie raczej przyjemny w odbiorze, ale przy tym mocno obyczajowy i w gruncie rzeczy niewiele wnoszący. Osoby, które szukają typowego „odmóżdżenia” (np. po ciężkim dniu pracy) albo po prostu lubią przesłodzone historie czy też mają słabość do Ustki lub Garstków – pewnie będą się w trakcie lektury dobrze bawić. I fajnie – w końcu o to w literaturze chodzi. Dla mnie ta powieść to niestety zbyt mało we właściwie każdym względzie, abym czuła się lekturą usatysfakcjonowana.


Denat wieczorową porą Anety Jadowskiej - niebieska okładka; widać na niej ilsutrację domu ze światłem w jednym z okien, trwa zima, obok domu leży czerwona plama w kształcie człowieka

Tytuł: Martwy sezon

Tytuł serii: Garstka z Ustki

Numer tomu: 2

Autor: Aneta Jadowska

Liczba stron: 390

Gatunek: kryminał kocykowy

Wydanie: SQN, Kraków 2019

1 thought on “Denat wieczorową porą: bardziej obyczaj, niż kryminał Christie [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Martwy Sezon: …trwa w najlepsze u Jadowskiej [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Kapitan Hak o Piotrusiu Panu i jego okrucieństwie. „Koszmar w Nibylandii” Christiny Henry [recenzja]
  • Nowa książka Krzysztofa Piskorskiego już we wrześniu! „Osnowa” – premiera 09.09.2026
  • Czy „Więcej niż zło” to fantasy, które powinno doczekać się kontynuacji? [recenzja]
  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Tajemnica diabelskiego kręgu: mogło być lepiej, ale jest dobrze [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Aktualności książkowe
  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Komiksy fantastyczne
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje komiksów
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Alternatywna historia Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme