Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Królewski skrytobójca: klątwa drugiego tomu? [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 22 listopada, 2021

„Królewski skrytobójca” to drugi tom o przygodach Bastarda. Ta powieść Robin Hobb zajęła mi dłuższą chwilę i w 2021 roku trochę na nią narzekałam. Powtarzając ją jednak, znając już lepiej kontekst całego cyklu, miałam jednak znacznie bardziej pozytywne wrażenia. Jak odebrałam ją przy pierwszym czytaniu?

Spis treści:

Toggle
  • Kim tak naprawdę jest Bastard?
  • „Królewski skrytobójca” zaczyna dorastać
  • To była miła odskocznia
  • Realistyczne dylematy Bastarda
  • To dalej bardzo baśniowe uniwersum
  • Brak czasu zdecydowanie mi nie pomógł
Królewski skrytobójca Robin Hobb - książka leży na dworze, na zewnątrz trwa jesień

Sprawdź recenzje innych książek z cyklu „Skrytobójca”: „Uczeń skrytobójcy”


Kim tak naprawdę jest Bastard?

Bastard dalej służy swojemu królestwu z całych sił. Jego władca jest jednak chory, a następca tronu ma wiele na głowie. Chłopak pomaga w ochronie poddanych przez kuźnicą, jednocześnie próbując dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest. Czy jego przyjaźń z wilkiem to dobra droga? I co tak naprawdę łączy go z Sikorką?

„Królewski skrytobójca” zaczyna dorastać

O ile w „Uczniu skrytobójcy” mieliśmy do czynienia z dzieckiem szkolącym się na królewskiego sługę, tak już w „Królewskim skrytobójcy” Bastard jest nastolatkiem, który po prostu pracuje dla swojego władcy. Sięgając po tę książkę miałam przede wszystkim nadzieję na poważniejszą historię, nieco bardziej zwartą, która będzie po prostu dobrą opowieścią. Nie do końca wyszło. Choć Robin Hobb pisze naprawdę sprawnie to mam wrażenie, że ta książka jest po prostu bardzo, ale to bardzo przegadana.

Skąd ten wniosek? To właściwie proste – jeśli czytając mam poczucie, że właściwie omijając kilka stron na raz nic nie stracę to zwykle znaczy, że po prostu w tym miejscu przydałoby się cięcie. A na tych 760 stronach nie tylko miałam to wrażenie naprawdę często, ale też po prostu chodziło za mną poczucie, że czytam trochę o niczym.

To była miła odskocznia

Jednocześnie biorąc pod uwagę na jak kiepskie lub „nie moje” książki trafiałam w ostatnim czasie, „Królewski skrytobójca” był miłą odskocznią. Co by nie mówić o Hobb, pisze całkiem ładnie i lekko, a więc to po prostu tak ogółem dobrze się czyta. Tylko po prostu brakuje mi w tej opowieści jakiejś konkretniejszej lub bardziej skondensowanej fabuły. Rozumiem po części z czego to może wynikać.

Realistyczne dylematy Bastarda

Drugi tom, jak to często bywa, jest tomem przejściowym. Napięcie musi być w nim zbudowane, ale nie może jeszcze eskalować. Ponadto główny bohater jest nastolatkiem, w związku z czym musi dorosnąć, nauczyć się bycia sobą, podjąć ważne decyzje. I właściwie to Hobb wychodzi. Dylematy Bardarda są naprawdę całkiem realistyczne, a jego ścieżka do dorosłości nie jest źle poprowadzona… tylko najzwyczajniej w świecie troszeczkę wieje w niej nudą.

Królewski skrytobójca Robin Hobb - otwarta książka leży na dworze, na zewnątrz trwa jesień

To dalej bardzo baśniowe uniwersum

Miałam nadzieję, że w tomie drugim świat przedstawiony stanie się bardziej… poważny, realistyczny. Stety-niesyety Hobb dalej trzyma się raczej baśniowo-młodzieżowej konwencji. Rola Bastarda jako skrytobójcy nie jest tak dobrze wykorzystywana, jakbym chciała. Nie jest też odpowiednio uzasadniona. Mógłby się sprawdzić w roli dyplomaty, czy skryby, ale skrytobójca? Po co uczyć kogoś, kto teoretycznie może rościć sobie prawo do tronu jako bękart, zabijania? Nie jest to uzasadnione. Ponadto w samym zachowaniu chłopaka nie widać lat szkolenia, co zresztą wytyka mu jedna z postaci. Jakby tego było mało, Hobb dokładnie rozpisuje jego rozmowy z postaciami i buduje relacje, ale unika scen, w których ten wykonuje zadania dla króla.

Brak czasu zdecydowanie mi nie pomógł

Być może gdybym mogła przysiąść raz a dłużej nad książką nie miałabym wrażenia, że ta się aż tak dłuży. Jednak akurat musiałam czytanie rozłożyć na raty i o ile już czytając, po prostu czytałam dalej, o tyle po odłożeniu książki nie miałam ochoty do niej wracać. Biorąc pod uwagę to wszystko, mam mieszane odczucia co do „Królewskiego skrytobójcy” i choć to bez wątpienia książka całkiem przyzwoita to przy tym również trochę niedopracowana.


Królewski skrytobójca Robin Hobb - okładka przedstawia młodego człowieka z toporem oraz wilka

Tytuł: Królewski skrytobójca

Tytuł serii: Skrytobójca

Numer tomu: 2

Autor: Robin Hobb

Tłumaczenie: Agnieszka Ciepłowska-Kwiatkowska

Liczba stron: 763

Gatunek: high fantasy, przygodowe fantasy

Wydanie: Mag, 2014

1 thought on “Królewski skrytobójca: klątwa drugiego tomu? [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Uczeń skrytobójcy: sympatyczny, ale nie rewolucyjny [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 
  • Dorastanie w cieniu oka smoka, czyli „Navola” Paolo Bacigalupiego [recenzja]
  • Kapitan Hak o Piotrusiu Panu i jego okrucieństwie. „Koszmar w Nibylandii” Christiny Henry [recenzja]
  • Nowa książka Krzysztofa Piskorskiego już we wrześniu! „Osnowa” – premiera 09.09.2026

Alternatywna historia Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme