Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Beniamin Ashwood: kolejny chłopiec, który wyrusza w podróż [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 2 grudnia, 2023

„Beniamin Ashwood” trafił do mnie z wyprzedaży, jak całkiem sporo posiadanych przeze mnie książek Fabryki Słów. Jak podobało mi się to dośc klasyczne, przygodowe fantasy? Sprawdź, czy to może być lektura dla Ciebie!

Spis treści:

Toggle
  • Ben wyrusza w podróż
  • Takich historii nie brakuje
  • „Beniamin Ashwood” to książka, którą szybko się czyta
  • Co z kontrukcją uniwersum?
  • Ach, ten romans…
  • Zabrakło mi emocji
Beniamin Ashwood książka leży wśród kwiatów doniczkowych

Ben wyrusza w podróż

Ben jest sierotą, wychowywanym przez zamożnego człowieka. Mieszka w odciętej od świata wiosce, nie marząc o niczym ponad to, co ma. Gdy w okolicy pojawia się demon, grupa podróżnych postanawia się nim zająć. Splot przypadków sprawia, że chłopiec jest zmuszony do wyruszenia wraz z nimi.

Takich historii nie brakuje

Książek fantasy o młodym chłopcu, często z biednego domu, który musi wyruszyć w magiczną podróż pełną przygód, nie brakuje. Niestety, trudno mi wśród nich znaleźć coś nowego, ciekawego, coś, co naprawdę wywrze na mnie duże wrażenie. I tak się składa, że „Beniamin Ashwood”, powieść A. C. Cobble’a, również moich oczekiwać w tym względzie nie spełnił.

Beniamin Ashwood  otwarta książka

„Beniamin Ashwood” to książka, którą szybko się czyta

Zacznijmy od samego stylu. To powieść, którą jak najbardziej szybko się czyta. Przyznam, sama pochłonęłam te ponad 500 stron w niespełna 24 godziny, choć tu warto zauważyć, że książki Fabryki Słów mają bardzo mało tekstu na stronę w porównaniu do książek innych wydawców. Jednocześnie jednak to wcale nie oznacza, że styl Cobble’a jest szczególnie dobry. Autor robi w „Beniaminie Aschwoodzie” podstawowy błąd: mówi, ale nie pokazuje. Większości rzeczy dowiadujemy się z narracji, ale nie widzimy tego w praktyce, co sprawia, że historia sprawia wrażenie suchej i nijakiej. 

Co z kontrukcją uniwersum?

Ponadto autor chyba nie do końca przemyślał sobie konstrukcje świata czy postaci. Miałam wrażenie, jakby czasem zapomniał, że o czymś powinien wspomnieć, więc wrzucał to w historię później. Przykładowo, na początku poznajemy Bena jako chłopaka, który właściwie to uczy się bić na miecze i zawodowo chce zajmować się warzeniem piwa, co naprawdę lubi. A potem nagle dowiadujemy się, że on faktycznie całe życie chciał się z tej swojej wioski wyrwać. Albo na przykład historia zaczyna się od opisu żyjących w świecie demonów. Problem polega na tym, że po pierwszej scenie te są ledwo co wspominane i nie stanowią jakiegoś szczególnego zagrożenia dla bohaterów. 

Ach, ten romans…

Przyznam też, że rozbrajał mnie na łopatki pojawiający się w tej historii romans. Spokojnie, spokojnie, nie ma go dużo, niemniej nasz główny bohater zauracza się, bo… dziewczyna jest ładna. Koniec. Co prawda dostajemy gdzieś w narracji informację, że po kilku miesiącach wędrówki wszyscy członkowie wyprawy zbliżyli się do siebie i zbudowali mocne więzi, ale to nie jest w żaden sposób „udowodnione”. Ponownie, autor informuje, a nie pokazuje i w gruncie rzeczy o bohaterach pobocznych nie wiemy praktycznie nic.

Ponadto, w książce pojawia się jedna scena erotyczna, zajmująca jakąś połowę strony. Niepotrzebna i zbędna, niezbyt szczegółowa, ale jest. Także ostrzegam tych, którzy są na nie wyczuleni.

Zabrakło mi emocji

Wydaje mi się, że to właśnie problem ze stylem jest największym problemem tej książki. Tu nie ma emocji, tu nic takiego się nie dzieje. Jest lekko, sztampowo i dość bezpłciowo. Podróż pełna przygód jest schematyczna i zdaje się nie mieć znaczenia, ani emocjonalnego impaktu. Gdyby poprawić tę historię pod kątem prowadzenia narracji to być może to wszystko nabrałoby barw, ale w tym momencie naprawdę dużo brakuje jej do dobrej.

Oczywiście każda potwora znajdzie swego amatora i rozumiem, jeśli komuś ten typ historii odpowiada. Jak już wspominałam więcej niż raz, „Beniamin Aschwood” to książka lekka w przyswojeniu, a że często najbardziej lubimy stare piosenki, to jestem przekonana, że spora część czytelników będzie się przy niej bawić nieźle. Mnie samej dała odrobinę oddechu po cięższej lekturze, ale niestety, chciałabym, aby ta historia była przynajmniej trochę lepsza.


Beniamin Ashwood okładka

Tytuł: Beniamin Ashwood

Tytuł serii: Beniamin Ashwood

Numer tomu: 1

Autor: A. C. Cobble

Tłumaczenie: Dominika Repeczko

Liczba stron: 520

Gatunek: high fantasy, przygodowe fantasy

Wydanie: Fabryka Słów, 2021

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantasy, high fantasy, literatura amerykańska, przygodowe fantasy, Wydawnictwo Fabryka Słów

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • „Dwór rozbitej harmonii” już niedługo w księgarniach. Premiera 29.10.2026 [zapowiedź]
  • Książkowe fantastyczne premiery listopada 2026: co warto sprawdzić? [zapowiedź]
  • Czy oszczędny „Pan Światła” Zelaznego przetrwał próbę czasu? [recenzja]
  • „Familiar” Bardugo, czyli gdy renesansowa Hiszpania i magiczny turniej to tylko przykrywka [recenzja]
  • „Zniknięcie córki Wintera” to powieść Sullivana z zagadką do rozwiązania [recenzja]

Alternatywna historia Anna Kańtoch dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme