„Trylogia Czasu” wciągnęła mnie na tyle, że zaraz po przeczytaniu pierwszej i drugiej części, zabrałam się w 2016 roku za czytanie trzeciej. „Zieleń szmaragdu” to zakończenie młodzieżowej trylogii fantasy, w której główna bohaterka, Gwen, dowiaduje się, że może podróżować w czasie. Co sądziłam wówczas o tej powieści?
Gwen, mimo złamanego serca, musi walczyć
Na szyi Gwen zaciska się pętla, która może prędko pozbawić ją życia. Dziewczyna musi pozbierać się po tym, co zrobił jej Gideon, a przy okazji rozprawić się z hrabią, który stanowi dla niej śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy młodej podróżniczce w czasie uda się pozbierać emocjonalnie i przeżyć?
Nie lubię zbyt długich serii – takich, które wyraźnie są tak długie tylko po to, by naciągnąć czytelnika na zakup kolejnych części. Z drugiej jednak strony są pozycje, które mają tych tomów zdecydowanie za mało i takim właśnie dziełem okazała się „Trylogia Czasu” Gier. I nie, nie mówię tego jako absolutna fanka, która chce więcej 🙂
„Zieleń szmaragdu” nie rozwija odpowiednio podróży w czasie
Opisanie w trzech tomach tak trudnego – wbrew pozorom – wątku, jakim jest podróż w czasie, mając bohaterów, którzy nie tylko muszą bardzo mocno się rozwinąć, ale przy okazji spędzają część czasu na słodkich rozmówkach, to zdecydowanie za dużo. Sprawiło to, że cała historia, tak dobrze zarysowana w pierwszym tomie, po prostu zaczęła pędzić jak głupia przed siebie, nie pozwalając czytelnikowi na poczucie klimatu i cieszenie się możliwościami, jakie podróże w czasie dają. Naprawdę – to chyba mój główny zarzut wobec tej książki. Gier nie miała czasu, by na spokojnie nam wszystko opowiedzieć, dlatego całość skończyła się po prostu nijako. O ile początkowo byłam zainteresowana poczynaniami Gwen, tak z czasem powoli traciła moją uwagę i poparcie, podobnie jak Gideon. Całość została potraktowana po łebkach.
Ta fabuła rozgrywa się w ledwie parę tygodni
Wiecie, co między innymi sprawia, że wielu tak kocha „Pottera”? To, że obserwujemy, jak główny bohater dorasta i z dziecka, które nie wie, co się wokół niego dzieje, staje się świadomym mężczyzną. Początkowo trafia do świata, którego nie rozumie, ale przez siedem tomów poznaje go bardzo dobrze w spokojny i niewymuszony sposób. A tu co? Minęło ledwo parę tygodni, a Gwen już czeka starcie życia, mimo że właściwie nic nie wie o tym, co ją otacza. To przez to „Potter” długo nie będzie zapomniany, a o „Trylogii Czasu” już jest cicho, mimo że to zdecydowanie nowsza seria.
Postacie – tak jak w poprzedniej części – są raczej proste i za bardzo się nie rozwijają, jednak nie mogę im wiele zarzucić. No, może poza nową – Xemeriusem, który, jeśli pamięć mnie nie myli, pojawia się właśnie w tym tomie i zdecydowanie jest jedną z bardziej irytujących postaci, jaka mogła się w książce pojawić, mimo że chyba miał być tym radosnym elementem, który sprawi, że będziemy się w trakcie lektury śmiać…
„Zieleń Szmaragdu” to prosta historia
Nie mam tu raczej wiele do dodania. „Zieleń Szmaragdu” to prosta historia z prostymi bohaterami i takimiż relacjami między nimi, która zdecydowanie straciła swój klimat z tomu pierwszego, przy okazji na siłę próbując całość w pełni zamknąć. I choć zamyka się całkiem poprawnie, to ja czuję tu spore rozczarowanie, bo mojego zainteresowania do końca nie dała rady utrzymać.
Fanom serii – jasne, polecam. Sporej części z Was książka pewnie się spodoba, zwłaszcza jeśli szukacie lekkiej młodzieżówki. Ja sama, choć skończyłam całą trylogię, zadowolona się nie czuję, ale… biorąc pod uwagę mój gust książkowy, chyba po prostu nie mogło skończyć się inaczej 😀 W końcu młodzieżówki rządzą się swoimi prawami, prawda?
– Nie chcemy, żeby twoja wścibska ciotka dorwała nas, kiedy znajdziemy diamenty.
– Jakie diamenty?
– Raz pomyśl optymistycznie – Xemerius już odlatywał z łopotem – A co byś wolała? Diamenty czy zgniłe szczątki rozwiązłej pokojówki? To wszystko kwestia nastawienia. Spotkamy się przed grubym wujem z chabetą.
Fragment „Zieleni Szmaragdu” autorstwa Kerstin Gier

Tytuł: Zieleń Szmaragdu
Tytuł serii: Trylogia Czasu
Numer tomu: 3
Autor: Kerstin Gier
Liczba stron: 456
Gatunek: powieść młodzieżowa, fantasy