„Clone” to kolejny poznany przeze mnie hit książkowych mediów społecznościowych. Jak podobała mi się ta polska powieść obyczajowa z akcją osadzoną w USA?

Sprawdź recenzje innych obyczajowych historii: „The Inheritance Games” | „Despite Your (im)perfections” | „Siedmiu mężów Evelyn Hugo”
Rosie poznaje Zaydena na studiach
Rosie rozpoczyna studia prawnicze w Anglii, oddalonej od jej rodzinnego Chicago o o setki kilometrów. Tam spotyka dawno nie widzianą siostrę bliźniaczkę oraz jej grupę znajomych. Wśród nich znajduje się bogaty i niezmiernie irytujący Zayden Williams, również student prawa.
Po „Clone” spodziewałam się najgorszego
Po „Clone” Aleksandry Negrońskiej zabrałam się głównie przez popularność tej książki, tak by po prostu wiedzieć, o czym się mówi. Jak po wielu „hitach Booktoka” spodziewałam się po niej najgorszego. Ostatecznie powieść zaskoczyła mnie całkiem pozytywnie, choć nie ukrywam, że nie udało jej się uciec od jednego z najczęstszych problemów tego typu literatury. W moim odczuciu główną wadą tej powieści jest po prostu… cholerna nuda.
Rozumiem popularność „Clone”
W tym przypadku naprawdę rozumiem, skąd wzięła się popularność tej historii. Po pierwsze, ta powieść to po prostu realizacja bardzo popularnej fantazji. Główna bohaterka to zwyczajna dziewczyna, która trochę z przypadku zostaje zaproszona do bogatego środowiska, w którym wszyscy chcą spędzać z nią czas, są dla niej mili i uczynni, nie zważając na jej pochodzenie. Jej życie zmienia się w bajkę, tak jakby stała się współczesną księżniczką. To popularny motyw w filmach i książkach, wymagający pewnego zawieszenia niewiary ze strony czytelnika, ale z drugiej strony bardzo kuszący, bo w końcu kto nie chciałby być tak zaopiekowany, jak Rosie w „Clone”?
Wyraziste i nieco przerysowane postacie
Po drugie, jak na tego typu książkę autorce udało się stworzyć całkiem wyraziste postacie, których zachowania być może czasem wydają się nieco przerysowane, ale ich historie, charaktery i wzajemne relacje naprawdę dość dobrze składają się w całość. Często problemem tego typu powieści jest toksyczność jakiegoś bohatera, która jest przedstawiana jako zaleta. W „Clone” bohaterowie popełniają błędy, nie są idealni, wręcz czasem zahaczają o bycie irytującymi, ale jednocześnie sami sobie te błędy wytykają, zauważają je, a potem za nie przepraszają i obiecują poprawę. To w połączeniu ze stosunkowo naturalnie brzmiącymi dialogami daje zaskakująco pozytywny efekt.
Przyznaję jednak – Rosie okazała się dla mnie naprawdę irytującą protagonistką. To dziewczyna, która jest często po prostu niemiła, i to bez większej potrzeby. Zdarza jej się bez potrzeby obrażać innych. Uznaje, że ktoś jest wkurzający, nawet z tą osobą nie rozmawiając. Zdecydowanie nie jest to więc „moja” postać, ale z drugiej strony, rozumiem że było to czasem potrzebne fabularnie.
Zalety nie przysłaniają głównej wady
Zalety „Clone” nie są w stanie dla mnie przysłonić głównej wady tej powieści. Ta książka to typowa teen drama, w której właściwie nie ma za bardzo fabuły. O ile początek czytało mi się dość sprawnie, bo postacie przedstawione przez autorkę są dość barwne, o tyle szybko okazało się, że to wszystko nie zmierza do niczego zaskakującego nawet w najmniejszym stopniu.
Przynajmniej nie dla mnie. Fabuła tej książki polega na rozmowach bohaterów, ich często zbędnych kłótniach i przepychankach. Dla mnie to jednak zdecydowanie zbyt mało. Nie utożsamiam się z tymi bohaterami na tyle, by z chęcią wejść w ten ich świat, a bez żadnej tajemniczy, czy zaskoczenia powieść nie była w stanie utrzymać w pełni mojej uwagi i po prostu zaczęła mnie męczyć i nudzić.
To pewna fantazja
Oczywiście to nie jest też powieść idealna na innych poziomach. Autorka często bardzo mocno skupia się na opisie wyglądów bohaterów, tego co i w jaki sposób noszą. Wydaje mi się też, że sam system nauczania nie jest przedstawiony zbyt realistycznie. Ale jak już wspominałam, odbieram tę książkę jako pewną fantazję i jestem w stanie w trakcie lektury takich książek do pewnego stopnia zawiesić niewiarę.
Jeśli to, co opisałam wyżej, wydaje się być czymś dla Was to jasne, myślę, że „Clone” można szansę dać. To książka, która realizuje podobne fantazje, co „Rodzina Monet”, tylko po prostu robi to trochę lepiej i sprawniej. Ja jednak po kolejne tomy raczej nie sięgnę, a przynajmniej nie będę się z tym śpieszyć.

Tytuł: Clone
Tytuł serii: Students
Numer tomu: 1
Autor: Aleksandra Negrońska
Liczba stron: 576
Gatunek: powieść obyczajowa, romans
Wydanie: Niezwykłe, 2022