Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Aktualności filmowe
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Aktualności ze świata gier
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

„Stroiciel fortepianów” Chianga-Shenga Kuo to historia o stracie i muzyce [recenzja]

Opublikowano 31 października, 2026

Melancholijny „Stroiciel fortepianów” to tajwańska historia, pełna muzyki i przemyśleń na temat żałoby i utraty sznasy na lepsze życie. Czy opowieść o niespełnionym geniuszu i biznesmenie, który niedawno stracił ukochaną, jest lekturą dla Ciebie?

Spis treści:

Toggle
  • Co zrobić ze szkołą muzyczną?
  • „Stroiciel fortepianów” to pierwszy raz z tajwańską literaturą
  • Zazwyczaj mam problem z „literaturą piękną”
  • „Stroiciel fortepianów” jest dobrze napisany
  • Żałoba po bliskich i utrata nadziei na przyszłość
  • Spojrzenie na tajwańską kulturę
  • Czy „Stroiciel fortepianów” zostanie ze mną na dłużej?
  • Jak wydany jest „Stroiciel fortepianów”?
  • Dla kogo jest „Stroiciel fortepianów”?
Stroiciel fortepianów książka lezy na blacie

Sprawdź recenzje innych obyczajowych powieści: „Clone” | „Siedmiu mężów Evelyn Hugo” | „Smocze ziarno”


Co zrobić ze szkołą muzyczną?

Lin Sang niedawno stracił żonę i próbuje poradzić sobie z żałobą. Musi podjąć ważną decyzję: co zrobić z jej szkołą muzyczną, o którą tak dbała? Podczas wizyty w placówce spotyka stroiciela fortepianów, pracującego w szkole od roku. Gdy mężczyzna proponuje mu, że po raz ostatni nastroi instrument należący do swojej byłej pracodawczyni, Lin Sang zgadza się. Pomiędzy nieznajomymi rodzi się nić porozumienia.

Stroiciel fortepianów zbliżenie na okładkę

„Stroiciel fortepianów” to pierwszy raz z tajwańską literaturą

To nie jest rodzaj literautry, którą czytam zazwyczaj. „Stroiciel fortepianów” to powieść obyczajowa, oznaczana przed wydawnictwa jako literatura piękna. Już samo to jest dla mnie pewnym wyjściem ze strefy zainteresowań. To jednak nie wszystko. Autorem tej powieści jest bowiem tajwańczyk, Ghinang-Sheng Kuo, co oznacza, że to pierwsza powieść z tego kraju, jaka wpadła mi w ręce. 

„Stroiciel fortepianów” jest też raczej krótką książką. Ma nieco ponad 120 stron, dlatego w praktyce: to lektura na jeden wieczór. 

Stroiciel fortepianów grzbiet

Zazwyczaj mam problem z „literaturą piękną”

Zazwyczaj książki, które określane są przed wydawców jako literatura piękna to albo klasyki, albo te tytuły, od których się odbijam. Bardzo często mają sztucznie kwiecisty język, a fabuła czy pojawiające się w nich nawiązania nie są czymś, co ze mną rezonuje. „Stroiciel fortepianów” przełamuje jednak trochę tę passę, być może właśnie dlatego, że nie jest długi, więc nim treść zaczęła mnie męczyć, ja zdążyłam już tę historię skończyć.

Stroiciel fortepianów łączenie kartek z grzbietem

„Stroiciel fortepianów” jest dobrze napisany

To książka napisana w sposób ładny, ale płynny i zrozumiały. Narratorem jest tytułowy stroiciel fortepianów, dla którego muzyka jest właściwie całym życiem. Toteż nic dziwnego, że pojawia się wewnątrz wiele porównań czy dygresji związnych z fortepianami lub muzyką. Jednakże moim zdaniem wypada to naprawdę naturalnie, integralnie z całą powieścią.

Narracja zapewnia też drobny twist już na samym początku. Historia zaczyna od przedstawienia Lin Sanga i przez chwilę byłam przekonana, że mam doczynienia z narracją trzecioosobowa, a że to ten bohater bedzie głównym. Szybko jednak okazuje się, że, jak już wspomniałam, całość opowiadana jest z perspektywy pierwszej osoby.

To jednak nie jest udziwnienie, które funkcjonuje jako „sztuka dla sztuki”, a detal, który naprawdę pomaga w całej narracji i sprawia, że zwyczajna historia o życiu jest trochę ciekawsza.

Stroiciel fortepianów skrzydełko

Żałoba po bliskich i utrata nadziei na przyszłość

„Stroiciel fortepianów” ma raczej melancholijno-smutny klimat. Porusza temat żałoby i straty, zarówno jeśli chodzi o bliską osobę (żona Lin Sanga), jak i utracone życie i marzenia. Narrator to bohater, który mógłby być wielkim muzykiem; sam siebie określa mianem geniusza. Niestety, jego życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Miał szansę na wielką karierę, jednak zaprzepaścił ją przez swój błąd. Żyjąc jako stroiciel zaś, ledwo wiąże koniec z końcem. Nie ma bliższych relacji, a możliwość grania na fortepianach klientów to dla niego jedna z tych niewielu rzeczy, które dają mu namiastkę „czegoś więcej”.

Z kolei Lin Sang musi poradzić sobie z odejściem ukochanej. Mężczyzna jest 60-letnim, raczej bogatym biznesmenem po rozwodzie i z synem, który jednak mieszka w innym kraju. Jego młodsza żona zmarła na raka po pół roku choroby, mając 36 lat. To oczywiście nie było coś, czego się spodziewał. Z czasem zaś przez spojrzenie Stroiciela czytelnik dowiaduje się nieco więcej o naturze ich relacji, której daleko było do ideału.

Stroiciel fortepianów strona tytułowa

Spojrzenie na tajwańską kulturę

Dla mnie to również ciekawe spojrzenie na samą kulturę Tajwanu. Nie jestem szczególnie zainteresowana kulturą Azji, toteż nie mam głębszej wiedzy w tym temacie. Ghiang-Sheng Kuo pisze zaś nie na rynek amerykański, a azjatycki; nie trakuje więc czytelnika jako takiego, którego trzeba czegoś nauczyć. Przedstawia więc opowieść w sposób bardzo integralny, nie próbując np. na siłę wyjasnić pewnych kwestii, jak to zdarza się w przypadku książek pisanych przez amerykańskich imigrantów. 

Gdzieś w tle pojawia się więc temat tego, jak wygląda tajwańskie społeczeństwo i kultura muzyczna. Tego, jak ważne dla rodziców jest to, by ich dzieci uczyły się muzyki. Jak często dziwczynki są wysyłane do nauki gry na instrumentach, a chłopcy, nawet jeśli tego chcą, niekoniecznie są do tego namawiani. Tytułowi Stroiciel mógłby zarabiać znacznie więcej jako nauczyciel, ale wiedząc, jak to wygląda, po prostu nie chce tego robić. 

Stroiciel fortepianów otwarta książka

Czy „Stroiciel fortepianów” zostanie ze mną na dłużej?

Jak już napisałam, to książka, która zdążyła się skończyć, nim zaczęła nurzyć. Spotkanie z nią uważam więc co do zasady za raczej owocne. Jednocześnie „Stroiciel fortepianów” to raczej nie jest tytuł, który zostanie w mojej pamięci na dłużej. Nie było w tej historii nic, co wywołałoby u mnie większe emocje czy przywiązanie.

Pod względem fabularnym to raczej spotkojna opowieść, w której niewiele sie dzieje. Więcej jest tu przemyśleń i informacji o fortepianach, niż faktycznej akcji. Tak naprawdę nawet zakończenie jest raczej otwarte i niczego jednoznacznie nie domyka.

Sama relacja bohaterów zaś nie wciągnęła mnie na tyle, by z emocjami obserwować całe zajście. To zresztą nie taki rodzaj historii. Jak już wspominałam, to raczej spokojna i melancholijna opowieść.

Stroiciel fortepianów tył okładki

Jak wydany jest „Stroiciel fortepianów”?

„Stroiciel fortepianów” nie jest długą książką, toteż nie dziwi mnie jej mały fortmat. Ma miękką oprawę ze skrzydełkami i został wydany w dość elegancki, „czysty” sposób. Okładka jest minimalistyczna, z wyraźną strukturą papieru i wytłoczeniem grafiki. Chciałabym jedynie, aby tytuł był nieco bardziej widoczny.

Książka jest klejona, ale jej papier wydaje się nieco lepszej jakości niż zwykle. Jest bardziej sztywny, przyjemny w dotyku, kremowy w kolorze. 

Stroiciel fortepianów skrzydełko tył

Dla kogo jest „Stroiciel fortepianów”?

„Stroiciel fortepianów” jest spokojną, melancholijną opowieścią. Myślę, że mogą się w niej odnaleźć przede wszystkim te osoby, które lubią tego rodzaju literaturę, bo nie jest to zupełnie typowa, rozrywkowa opowieść. Książka może być też np. dobrym dodatkiem do prezentu dla osoby, która po prostu lubi muzykę bądź po prostu: dla muzyka. Nie uważam jednak, by to był „must read”, który wnosi do życia szczególnie dużo, a odbiór powieści na pewno będzie mocno uzależniony od indywidualnych przeżyć i przemyśleń czytelnika.


Stroiciel fortepianów okładka

Tytuł: Stroiciel fortepianów

Autor: Chiang-Sheng Kuo

Tłumaczenie: Katarzyna Sarek

Liczba stron: 128

Gatunek: literatura obyczajowa

Wydanie: ArtRage, 2024

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura obyczajowa, literatura tajwańska, Wydawnictwo ArtRage

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • „Stroiciel fortepianów” Chianga-Shenga Kuo to historia o stracie i muzyce [recenzja]
  • „Więź, która parzy” z opóźnieniem. Nowa premiera 31.12.2026 [zapowiedź]
  • „Szalony statek” Robin Hobb już wkrótce. Premiera 11.2026 [zapowiedź]
  • Szodar powraca w kontynuacji. „Szukający śmierci” Pawła Majki – premiera 12.11.2026 [zapowiedź]
  • Czy to naprawdę „Nowe Nadzieje”? Antologia zwycięskich opowiadań z konkursu „NF”  [recenzja]

Alternatywna historia Anna Kańtoch dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Vesper Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme