„Zaklęcie dla czarownika” zakończyło cykl o Wilczej Jagodzie Magdaleny Kubasiewicz. Jak podobała mi się ta historia, która zdobyła dość dużą popularność? Czy warto zabrać się za historię o Jagodzie Wilk?

Sprawdź recenzje innych książek z cyklu „Wilcza Jagoda”: „Kołysanka dla czarownicy” | „Przysługa dla czarnoksiężnika” | „Klątwa dla demona”
Jagoda przybywa do Anglii
Jagoda, specjalistka od klątw, w końcu musi spełnić daną Uczniowi Czarniksiężnika obietnicę. Przybywa do Angli na jego wezwanie, aby pomóc mu w sprawie związaną z jego dawnym mistrzem i zbrodniarzem, Jacobem Redem. Choć ten już od dawna nie żyje, prawdopodobnie stoi za kolejnymi morderstwami…

Dostałam to, czego się spodziewałam
„Zaklęcie dla czarownika” to ostatni, czwarty tom z cyklu o Wilczej Jagodzie. Spodziewałam się po nim tego samego, co po poprzednich powieściach z cyklu: lekkiego urban fantasy, z całkiem sensowną główną bohaterką i może nie wybitnymi, ale poprawnie poprowadzonymi historiami kryminalnymi. Nie pomyliłam się w ocenie. Ten tom po prostu właśnie tym jest.

Kontynuacja byłaby możliwa
Tak naprawdę gdyby Magdalena Kubasiewicz chciała kontynuować (teraz lub w przyszłości) historię Jagody to nie ma ku temu żadnych przeszkód. To nie jest tom, który definitywnie wszystko zakańcza. Owszem, część wątków się tutaj domyka, ale w dalszym ciągu „Zaklęcie dla czarownika” to po prostu kolejne śledztwo, które od poprzednich różni się tylko lokacją. Autorka zabiera nas bowiem w małą przygodę do Anglii, dzięki czemu możemy poznać różnicę pomiędzy warszawską enklawą, a tymi z brytyjskiej wyspy. Nie jest to może jakoś szczególnie odkrywcze, ale zmiana otoczenia po trzech tomach cyklu była całkiem miłą odmianą.

Ten tom podobał mi się nawet bardziej
Osobiście miałam poczucie, że ten tom podoba mi się bardziej niż poprzedni, a na pewno bardziej, niż pierwszy. Być może winny jest tutaj Caleb. Choć to bohater oparty na bardzo znanym schemacie (ten szary moralnie z problematyczną/smutną przeszłością) to mam wrażenie, że ze wszystkich bohaterów ma z Jagodą najlepszą chemię. Ponadto ekipa postaci, która pojawia się tutaj, a jest nieco inna niż w poprzednich częściach również wydała mi się po prostu ciekawsza, nawet jeśli te postacie nie są w większości jakoś szczególnie rozwijane.
Te różnice w jakości nie są jednak w moim odczuciu jakoś szczególnie duże i tak po prawdzie, mogę lubić ten tom bardziej, niż inne, wyłącznie z powodów preferencji osobistych. Bo poza tym niewiele się tu zmienia. Fabuła jest poprowadzona poprawnie, ale raczej dość przewidywalnie. Styl autorki też jest po prostu porządnie wypracowany, wystarczająco lekki. Nie wzbudza może we mnie szczególnych emocji, ale też nie odpycha od lektury. Być może czasem pojawia się tu zbyt wiele powtarzanej w kółko ekspozycji, ale nie stało się to do takiego stopnia, abym poczuła się szczególnie rozdrażniona.

Solidne, rozrywkowe urban fantasy
Koniec końców, wydaje mi się, że cykl o Jagodzie Wilczek jest po prostu w miarę solidnym, rozrywkowym ubran fantasy. To nie jest historia, w której cokolwiek by mnie zaskoczyło, czy wprawiło w jakikolwiek zachwyt, nie zapadnie mi też raczej na długo w pamięć, nie mam w stosunku do tego świata i bohaterów wielkich emocji. Szanuję jednak, że autorka postanowiła zakończyć cykl, nim zrobił się z tego tasiemiec. Także wydaje mi się, że osoby, które poszukują w miarę prostej, ale w miarę sensownie napisanej rozrywki mogą po te książki spokojnie sięgnąć.




Tytuł: Zaklęcie dla czarownika
Tytuł serii: Wilcza Jagoda
Numer tomu: 4
Autor: Magdalena Kubasiewicz
Liczba stron: 496
Gatunek: kryminalne urban fantasy
Wydanie: SQN, 2023