„Kod Lyoko. Podziemny zamek” kupiłam kiedyś przypadkiem w Biedronce i zapoznałam się z tą książką w 2016 roku, wówczas nie wiedząc, że jest to jakkolwiek popularna seria. Ku mojemu zdziwieniu, teraz, w 2026 roku, kiedy przenoszę ten post na nową domenę, wciąż co jakiś czas o tej marce słyszę. Jak odebrałam wówczas tę książkę dla młodszego czytelnika?

Dziewczynka zamknięta w przestrzeni internetowej
Yumi, Ulrich, Odd i Jeremy to czwórka przyjaciół, która odkrywa istnienie zamkniętej w internetowej przestrzeni dziewczynki — Aelity. Próbując ją ratować, natrafiają na groźny wirus komputerowy, X.A.N.Ę. Tylko ich nowa koleżanka może go powstrzymać… tylko czy jej się to uda? Jak ma to zrobić? I co najważniejsze, w jaki w ogóle sposób Aelita trafiła do sieci?
„Kod Lyoko” zaczynał jako serial dla dzieci
„Kod Lyoko” to seria, która powstała na bazie francuskiego serialu dla dzieci. Sama nigdy nie miałam z nim styczności, nie oglądałam go, jednak… podobno jest całkiem popularny. Dlatego też na jego podstawie stworzona została seria książek, którą ja sama polecałabym dla dzieci w wieku od 8 do może 12, 13 lat? „Podziemny Zamek” napisany jest ciut łatwiejszym językiem niż np. „Złodziej Pioruna”. Zresztą sam wygląd książki świadczy, że nie została ona stworzona dla starszego odbiorcy — litery wewnątrz są dość duże, jak to zwykle przy takich książkach bywa.
W czasie zakupu moją uwagę do tej książki przyciągnął przede wszystkim jej wygląd. Książka ma obwolutę z bardzo przyjemną dla oka grafiką. Po jej zdjęciu oczom ukazuje się prosta, acz twarda i fajnie zaprojektowana okładka, a wewnątrz poza zwykłymi, nielicznymi obrazkami możemy znaleźć kolorową wkładkę. Naprawdę, ta pozycja prezentuje się bardzo dobrze i uważam, że dlatego nieźle nadawałaby się na prezent.

To całkiej przyjemna książeczka
Jak jednak sprawa ma się w środku? Hmm… całkiem nieźle, jak na książkę dla dzieci. Nie jest to wprawdzie historia najwyższych lotów, ale dla dziecka? Czemu nie. Powinna się sprawdzić. Historia jest bardzo prosta i dość oklepana jak na science fiction, nie ma w niej w sumie nic bardzo zaskakującego, ale bohaterowie są przyjemni, stosunkowo wyraźni, a prosty styl powinien młodego czytelnika bez problemu wciągnąć.
Jedyne, czego mogę się nieco bardziej przyczepić, to… mały chaos w fabule. Autor nieco skacze z teraźniejszości w przeszłość, czasami wrzuca nam krótkie scenki z innych żyć — i to przynajmniej mnie trochę rozpraszało, zwłaszcza że przez skoki w czasie autor moim zdaniem za dużo rzeczy odkrywa na raz. Wolałabym przeczytać osobną książkę o początku przyjaźni dzieciaków z Aelitą, a osobną o tym, co było dalej… Wszystko byłoby bardziej składne. No ale cóż, może taki rozwój wydarzeń dyktował serial?
Nie mam tu zbyt wiele do dodania. „Podziemny Zamek” to powieść, która spełnia swoje zadanie jako rozrywka dla dzieci, daleko jej jednak do książki wysokich lotów, z której zrobiłby się dziecięcy klasyk. Ale jeśli tylko znacie dzieci, którym by się spodobała, nie bójcie się na nią polować, bo jest całkiem przyzwoita 🙂

Tytuł: Kod Lyoko. Tom 1. Podziemny zamek
Tytuł serii: Kod Lyoko
Numer tomu: 1
Autor: Jeremy Belpolis (Pierdomenico Baccalario)
Liczba stron: 272
Gatunek: dla dzieci / science-fiction