Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Kod Lyoko. Podziemny zamek: Coś dla młodszych [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 24 lipca, 2016

„Kod Lyoko. Podziemny zamek” kupiłam kiedyś przypadkiem w Biedronce i zapoznałam się z tą książką w 2016 roku, wówczas nie wiedząc, że jest to jakkolwiek popularna seria. Ku mojemu zdziwieniu, teraz, w 2026 roku, kiedy przenoszę ten post na nową domenę, wciąż co jakiś czas o tej marce słyszę. Jak odebrałam wówczas tę książkę dla młodszego czytelnika?

Spis treści:

Toggle
  • Dziewczynka zamknięta w przestrzeni internetowej
  • „Kod Lyoko” zaczynał jako serial dla dzieci
  • To całkiej przyjemna książeczka
kod Lyoko

Dziewczynka zamknięta w przestrzeni internetowej

Yumi, Ulrich, Odd i Jeremy to czwórka przyjaciół, która odkrywa istnienie zamkniętej w internetowej przestrzeni dziewczynki — Aelity. Próbując ją ratować, natrafiają na groźny wirus komputerowy, X.A.N.Ę. Tylko ich nowa koleżanka może go powstrzymać… tylko czy jej się to uda? Jak ma to zrobić? I co najważniejsze, w jaki w ogóle sposób Aelita trafiła do sieci?

„Kod Lyoko” zaczynał jako serial dla dzieci

„Kod Lyoko” to seria, która powstała na bazie francuskiego serialu dla dzieci. Sama nigdy nie miałam z nim styczności, nie oglądałam go, jednak… podobno jest całkiem popularny. Dlatego też na jego podstawie stworzona została seria książek, którą ja sama polecałabym dla dzieci w wieku od 8 do może 12, 13 lat? „Podziemny Zamek” napisany jest ciut łatwiejszym językiem niż np. „Złodziej Pioruna”. Zresztą sam wygląd książki świadczy, że nie została ona stworzona dla starszego odbiorcy — litery wewnątrz są dość duże, jak to zwykle przy takich książkach bywa.

W czasie zakupu moją uwagę do tej książki przyciągnął przede wszystkim jej wygląd. Książka ma obwolutę z bardzo przyjemną dla oka grafiką. Po jej zdjęciu oczom ukazuje się prosta, acz twarda i fajnie zaprojektowana okładka, a wewnątrz poza zwykłymi, nielicznymi obrazkami możemy znaleźć kolorową wkładkę. Naprawdę, ta pozycja prezentuje się bardzo dobrze i uważam, że dlatego nieźle nadawałaby się na prezent.

Kod Lyoko

To całkiej przyjemna książeczka

Jak jednak sprawa ma się w środku? Hmm… całkiem nieźle, jak na książkę dla dzieci. Nie jest to wprawdzie historia najwyższych lotów, ale dla dziecka? Czemu nie. Powinna się sprawdzić. Historia jest bardzo prosta i dość oklepana jak na science fiction, nie ma w niej w sumie nic bardzo zaskakującego, ale bohaterowie są przyjemni, stosunkowo wyraźni, a prosty styl powinien młodego czytelnika bez problemu wciągnąć.

Jedyne, czego mogę się nieco bardziej przyczepić, to… mały chaos w fabule. Autor nieco skacze z teraźniejszości w przeszłość, czasami wrzuca nam krótkie scenki z innych żyć — i to przynajmniej mnie trochę rozpraszało, zwłaszcza że przez skoki w czasie autor moim zdaniem za dużo rzeczy odkrywa na raz. Wolałabym przeczytać osobną książkę o początku przyjaźni dzieciaków z Aelitą, a osobną o tym, co było dalej… Wszystko byłoby bardziej składne. No ale cóż, może taki rozwój wydarzeń dyktował serial?

Nie mam tu zbyt wiele do dodania. „Podziemny Zamek” to powieść, która spełnia swoje zadanie jako rozrywka dla dzieci, daleko jej jednak do książki wysokich lotów, z której zrobiłby się dziecięcy klasyk. Ale jeśli tylko znacie dzieci, którym by się spodobała, nie bójcie się na nią polować, bo jest całkiem przyzwoita 🙂

Tytuł: Kod Lyoko. Tom 1. Podziemny zamek
Tytuł serii: Kod Lyoko

Numer tomu: 1

Autor: Jeremy Belpolis (Pierdomenico Baccalario)

Liczba stron: 272

Gatunek: dla dzieci / science-fiction

A może szukasz młodzieżowego YA?

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, literatura dziecięca, literatura francuska, Wydawnictwo Olesiejuk

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme