„Uwięzieni w raju” to książka, którą czytałam w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Sprawdź, jak odebrałam tę powieść, opowiadającą o sytuacji Żydów w trakcie II wojny światowej.

Dowiedz się więcej o literaturze obozowej.
Żydowcy artyści w Theresienstadt
Pokazowy obóz koncentracyjny w Theresienstadt to miejsce zapełnione żydowskimi artystami. Aby poprawić byt więźniów, część z nich postanawia zorganizować przedstawienie. W przedsięwzięciu bierze udział między innymi Hans Krása, czeski kompozytor.
Sięgnięcie po tematykę Holocaustu wymaga od pisarza pewnej odwagi. Szczególnie gdy, tak jak pochodzący z Hiszpanii Xavier Güell, postanawia wziąć na tapet prawdziwe wydarzenie, przerabiając je na inspirowaną faktami fikcję. Autor podchodzi jednak do tematu z dużą dawką szacunku, dzięki czemu „Uwięzieni w raju” spełniają rolę swoistego hołdu dla zmarłych artystów. Czy jednak jest to bezapelacyjnie dobra książka? Moim zdaniem – niestety nie.

„Uwięzieni w raju” stworzeni przez miłośnika muzyki
Choć próbowałam znaleźć więcej informacji na temat autora, nie odkryłam wiele więcej niż to, co znalazłam na skrzydełkach okładki. To człowiek urodzony po wojnie, który kocha muzykę. I to w „Uwięzionych w raju” widać. Gdy autor dochodzi do opisywania przygotowań przedstawienia, podaje temat w sposób specjalistyczny i z wyraźną wiedzą. Dobrze więc dobrał sam temat książki. Widać też jego pasję i szacunek do przedstawianych bohaterów, co w przypadku pisania o osobach, które zmarły w tak tragicznych okolicznościach, wydaje mi się wręcz kluczowe.
Warto też zwrócić uwagę na fakt, że całe fragmenty dotyczące sztuki stanowią bardzo mocny kontrast pomiędzy tym, co dzieje się w obozie „na co dzień”.
Pozostała część książki wypada gorzej
Niestety, cała reszta książki wypada moim zdaniem gorzej, szczególnie jeśli przyjrzymy się dialogom. Autor bardzo często zamiast zwykłych rozmów serwuje nam długie monologi postaci, zajmujące pół, całą lub dwie strony. I to nie raz, nie dwa – a dosłownie co chwilę. To monologi o życiu, śmierci, sztuce, wartościach, planach… ale też o przeszłości bohaterów, co chyba w tym wszystkim wypadało najgorzej.
Dlaczego? Dlatego, że dobra postać to taka, o której wiemy wszystko… mimo że ona sama nie powiedziała o sobie nic. A bohaterowie Güella bezustannie sami się przedstawiają, opowiadając swój życiorys. Robią to często, nawet nie będąc szczególnie istotnymi dla fabuły, co wcale nie wypada dobrze.
Oczywiście rozumiem, że taki pewnie był zamysł autora, że to zabieg celowy. Na dodatek nie wątpię, że znajdzie swoich zwolenników. Jednak w ten sposób po prostu nie pisze się dobrej powieści. Jeśli autor chciał po prostu przedstawić nam historię historycznych w większości postaci, mógłby stworzyć dokument, a nie fikcję literacką. Ta jednak, mimo wszystko, powinna przestrzegać pewnych reguł, które sprawią, że książka będzie nie tylko istotna, ale też najzwyczajniej w świecie ciekawa.

Jak czyta się tę powieść?
Mimo wszystko „Uwięzionych w raju” czyta się dość szybko i lekko, zważając na jej tematykę. Autor nie stylizuje szczególnie języka (a może to kwestia tłumaczenia), a tekst raczej „łatwo wchodzi”, o ile przymkniemy oko na długie monologi, które nie zawsze mają wpływ na fabułę.
Jak autor przedstawia bohaterów?
Główny bohater, Hans Krása, też na kartach powieści wypada dobrze. To znaczy: każdy z żydowskich artystów jest przedstawiony ze sporą dawką szacunku i po prostu raczej nie da się uznać ich za postacie złe czy fatalnie wykreowane. Problem polega na tym, że autor zamiast skupić się na samym życiu w obozie i na jednej postaci, często skacze pomiędzy bohaterami, często opuszcza sam obóz… przez co czuję pewien niedosyt i pod tym względem. Wolałabym naprawdę skupić się na Krásie, jego emocjach, jego życiu, a nie innych postaciach i monologach o ich przeszłości.
Powoli kończąc, muszę też wspomnieć o tym, że „Uwięzieni w raju” mają w sobie sporo z romansu. Życie Krásy z kart powieści kręci się wokół tworzonej przez niego sztuki oraz ukochanej kobiety, która jednak (z tego, co sprawdzałam) jest postacią fikcyjną. Myślę, że dodanie jej było jednak trochę niepotrzebnym zabiegiem (chyba że się mylę i Elizabeth faktycznie istniała), szczególnie w chwili, gdy romans rozbijany jest przez inne elementy powieści.
To istotna książka
Jak najbardziej rozumiem wszystkich tych, według których „Uwięzieni w raju” to książka dobra i poruszająca. Ten temat porusza sam w sobie i temu zaprzeczyć nie mogę. Jednak chociaż bardzo chciałabym o takich powieściach pisać w samych superlatywach, to… po prostu nie mogę. „Uwięzieni w raju”, jak każda inna powieść, podlegają krytyce i robienie wyjątku z powodu jej tematu byłoby moim zdaniem nie na miejscu. Jak już wspominałam, powieść Güella to niewątpliwie książka istotna i traktująca temat z szacunkiem, ale jednak autor chyba bardziej zna się na samej muzyce niż na kunszcie pisania powieści.
Elizabeth przysłuchiwała się tej rozmowie z rozbawieniem i nie mogła ukryć malującego się na jej twarzy uśmiechu. Pomimo tego pomyślała: „Przyszłam tutaj, żeby zerwać z tym zaklinaczem węży, i zrobię to. Tym razem nie dam się nabrać.”
Fragment „Uwięzionych w raju” Xaviera Güella

Tytuł: Uwięzieni w raju
Autor: Xavier Guell
Tłumaczenie: Katarzyna Kozioł-Glavis
Liczba stron: 352
Gatunek: literatura obozowa
Wydanie: Czarna Owca, Warszawa 2018