„Trzeci najazd Marsjan” to powieść Marka Oramusa, którą przeczytałam w 2021 roku. Kupiłam ją chyba na jakiejś dużej wyprzedaży, chyba przy okazji zakupu „Trylogii snów”. Jak podobała mi się ta polska powieść SF, stworzona przez znaną i docenianą postać polskiego fandomu?

Sprawdź recenzje innej fantastyki socjologicznej: „Twarzą ku ziemi” | „Nowy wspaniały świat” | „Limes Inferior” | „Planeta małp”
Tajemnicze obiekty od Ligii Pięciu
Nad ziemią niespodziewanie pojawiają się tajemnicze obiekty. Wkrótce potem Liga Pięciu, reprezentująca pozaziemską cywilizację, ogłasza swoje plany wobec ludzkości: obcy mają zamiar dostarczać wszystkim obiekty bezpośrednio zaspokajające potrzeby homo sapiens. Papa, bezrobotny mężczyzna imieniem Papadopulus, który od czasu do czasu trudni się przemytem ludzi, zaczyna żywo interesować się całą sprawą.
Czemu akurat „Trzeci najazd Marsjan”?
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk polskiej fantastyki socjologicznej, rozwijającej się intensywnie od lat 80. XX wieku, jest Marek Oramus – współtwórca miesięcznika „Fantastyka” oraz uznany pisarz. W końcu musiałam sprawdzić jego twórczość, a mój wybór padł na jedną z jego nowszych powieści, wydany w 2010 roku „Trzeci najazd Marsjan”. Tytuł książki wyraźnie nawiązuje do dzieła braci Strugackich („Drugi najazd Marsjan”), jednak nie miałam z nim dotąd styczności. Jeśli więc między tymi tekstami zachodzi jakaś głębsza zależność lub polemika, nie będę w stanie zwrócić na nią uwagi.
Znałam wcześniej jedno opowiadanie Oramusa, wiedziałam więc, czego spodziewać się pod względem klimatu i stylu. Pod tym kątem autor w niczym mnie nie zaskoczył. „Trzeci najazd Marsjan” jest napisany w sposób surowy, konkretny i wyprany z nadmiaru emocji, a przy tym stosunkowo prosty. Marek Oramus nie próbuje być poetą, co zresztą wydaje się dość typowe dla polskiej szkoły fantastyki socjologicznej.
Bohater z nizin społecznych
Głównym bohaterem powieści jest człowiek z nizin społecznych, czego również się spodziewałam, choć od początku miałam pewne obawy. Zwykle trudno mi się zidentyfikować z takimi postaciami i tym razem było podobnie. Papa to bezrobotny, który szczyci się swoją niezależnością – także w kwestii braku stałych związków. Nie jest to typ bohatera, do którego mogłabym zapałać sympatią, co w dużej mierze przełożyło się na to, że lektura bywała dla mnie dość męcząca.

Książka wyróżnia się strukturą
Na tle innych reprezentantów nurtu książka wyróżnia się jednak swoją strukturą. Zazwyczaj w tego typu historiach dostajemy świat już przekształcony, w którym zasady zostały ustalone, zanim czytelnik i bohaterowie pojawili się na scenie – nawet jeśli protagonistą jest przybysz z zewnątrz, jak w „Paradyzji” Janusza A. Zajdla. W tym przypadku Oramus pokazuje sam moment transformacji: gwałtowny, głośny i dość destrukcyjny proces, w którym rzeczywistość łamie się na naszych oczach. Autor skupia się przy tym w dużej mierze na zachowaniach, odruchach i codziennych reakcjach zwykłych ludzi.
Sam motyw najazdu obcych oraz towarzyszących mu zmian technologicznych i społecznych szczerze mnie zaciekawił, podobnie jak główna linia fabularna. Problem pojawiał się wtedy, gdy narracja zbaczała na boczne tory. Gdy autor wchodził w rozważania filozoficzne i próbował drążyć temat głębiej, często traciłam ochotę na dalsze czytanie. Być może to kwestia moich osobistych preferencji, ale skoro sam Papa niespecjalnie mnie angażował, to poboczne analizy Oramusa wydawały mi się zupełnie zbędne. Tym bardziej że mimo pewnej oryginalności wyjściowego konceptu, znając choć trochę fantastykę socjologiczną, byłam w stanie bez trudu przewidzieć, do jakiego finału to wszystko zmierza.
Ciekawa i sprawnie napisana lektura, ale…
„Trzeci najazd Marsjan” to koniec końców lektura ciekawa i sprawnie napisana pod względem warsztatowym, jednak mam przeczucie, że jedno spotkanie z tą powieścią w zupełności mi wystarczy. Uważam jednak, że czytelnicy ceniący klimat klasycznej science fiction oraz ci, których fascynuje tematyka konsumpcjonizmu i krytyki społecznej, mogą poczuć się tą książką naprawdę usatysfakcjonowani. W takim wypadku z pewnością warto dać jej szansę.

Tytuł: Trzeci najazd Marsjan
Autor: Marek Oramus
Liczba stron: 390
Gatunek: fantastyka socjologiczna,
Wydanie: Media Rodzina, 2010