„Limes Inferior” czytałam w 2018 roku, kiedy jechałam do Warszawy na rozmowę z Maciejem Parowskim do mojego licencjatu. A że to właśnie on napisał posłowie, poprosiłam go wówczas o autograf. Redaktor „Nowej Fantastyki” zmarł rok później, dwa tygodnie przed moją obroną. Mój egzemplarz książki Zajdla ma jednak teraz dla mnie nostalgiczny charakter. Jak odebrałam tę powieść polskiego twórcy fantastyki socjologicznej?

Dowiedz się więcej o Januszu A. Zajdlu i jego twórczości!
Sneer przenosi ludzi do wyższych klas społecznych
W świecie Agrolandu, w którym ludzie podzieleni są na klasy zależne od ich inteligencji, żyje Sneer, lifter zajmujący się przenoszeniem ludzi do wyższych klas. Przez przypadek traci dostęp do swojego Klucza, czyli urządzenia, które zastępuje jego portfel i wszystkie dokumenty tożsamości. Próbując uporać się z problemem, odkrywa, że nic w jego świecie nie jest takie, jak mu się wydawało.
Po trzech już spotkaniach z Januszem A. Zajdlem nadszedł czas, by sprawdzić, jak wypada jedna z jego najbardziej znanych powieści: „Limes Inferior”, czyli z łaciny „dolna granica”. Jak wielu czytelników, tak i ja muszę tym razem stwierdzić: ta powieść razem z „Paradyzją” stanowi najlepsze dzieło tego autora, które jak na razie miałam okazję poznać.
„Limes Inferior” naprawdę mnie wciągnęło
Styl Zajdla jak zawsze okazał się dla mnie naprawdę przyjemny i wciągający. Mimo poruszania raczej trudnych tematów społecznych w tę historię po prostu się wsiąka, a sam klimat nie jest szczególnie mroczny i dołujący, tak jak ma to miejsce choćby w „Roku 1984” Orwella, dzięki czemu opowieść po prostu nie męczy i można ją w miarę szybko pochłonąć. Należy jednak pamiętać o tym, że mamy do czynienia z fantastyką socjologiczną, co sprawia, że dłuższe opisy pokazujące nam funkcjonowanie świata są właściwie nieodłączną częścią tego typu powieści, a „Limes Inferior” nie jest pod tym względem wyjątkiem. Niemniej uniwersum wykreowane przez Zajdla jest tak ciekawe, że dla mnie absolutnie nie jest to wadą.
Ta fabuła i bohater wypadają bardzo dobrze
Zwłaszcza że w porównaniu do choćby takiej „Paradyzji” samej fabuły mamy tu zdecydowanie więcej i wypada ona sama w sobie ciekawiej. Autor wrzuca nas w wir nielegalnych intryg, pokazując tę „ciemną” stronę rzeczywistości. Główny bohater, Sneer, to charyzmatyczny i pewny siebie lifter, który wiedzie życie jako czwartak: dzięki temu nie musi pracować i może oddać się swojemu nielegalnemu zajęciu mimo inteligencji na poziomie zero (która obligowałaby go do legalnej pracy). Obserwowanie go jest naprawdę wyjątkowo ciekawe: to bohater stworzony do odkrywania przed nami tajemnic systemu.
Niestety, przy tak mocnym głównym bohaterze nieco gubią się postacie drugoplanowe. Choć „Limes Inferior” zawiera kilka pobocznych wątków z innymi postaciami, to raczej nie zapadają one szczególnie w pamięć, stanowiąc jedynie pewne uzupełnienie dla głównego wątku powieści.

Realia PRL-u przeniesione do fantastycznego świata
Przy tym wszystkim nie można zapominać o tym, że powieść Zajdla jest przełożeniem na fantastykę polskich realiów PRL-u, dlatego zwłaszcza osoby zainteresowane tą tematyką powinny odnaleźć się w tej historii. Niemniej moim zdaniem „Limes Inferior” – jak wszystkie powieści Zajdla – doskonale zniósł próbę czasu. Nie tylko porusza dość uniwersalny temat, ale też same zawarte w nim wynalazki są po prostu bardzo trafne. Sam świat przedstawiony wyobrażałam sobie w formie bardzo nowoczesnego cyberpunku, a Klucze niezwykle przypominają nasze współczesne smartfony. W końcu można nimi i płacić, i kupować różne rzeczy, a czasem też się „legitymować” – bilety w telefonach to przecież nasza codzienność.
Janusz A. Zajdel to wyjątkowa postać na polskiej scenie fantastycznej i absolutnie każdy zainteresowany tym gatunkiem powinien prędzej czy później sięgnąć po książkę tej legendy. „Limes Inferior” zaś będzie naprawdę dobrą pozycją na start, bo najzwyczajniej w świecie jest kawałkiem dobrej historii osadzonej w ciekawym świecie przedstawionym.
PS. Na zdjęciu poniżej autograf Macieja Parowskiego, autora posłowia do „Limes Inferior”, a także autora licznych książek i komiksów oraz ojca redaktora „Nowej Fantastyki”. To on, kierując działem prozy polskiej w tymże miesięczniku w latach 80., opublikował m.in. Andrzeja Sapkowskiego.
Nie wiem, czym się na co dzień zajmujesz, ale chyba powinieneś dostrzegać tę prostą relację pomiędzy porządkiem i wolnością: one nie mogą współistnieć! Jeśli wolność jest realnym faktem, to porządek jest tylko pozorny, i vice versa! Taka sama sytuacja jak w przypadku równości i sprawiedliwości, o których wspominałeś: równy podział nigdy nie będzie sprawiedliwy i odwrotnie.
Fragment „Limes Inferior” Janusza A. Zajdla

Tytuł: Limes Inferior
Autor: Janusz A. Zajdel
Liczba stron: 288
Gatunek: fantastyka socjologiczna
Wydanie: Supernowa, Warszawa 2004
1 thought on “Limes inferior: Tajemnice Agrolandu [recenzja] [archiwum]”