Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Planeta małp: Gdyby to ONE rządziły [recenzja] [archiwum]

Posted on 29 marca, 2018

„Planeta małp” to klasyk SF z którym zapoznałam się w 2018 roku. Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Co wówczas sądziłam o tej powieści? Sprawdź, czy warto poznać tę książkę.

Spis treści:

Toggle
  • Podróż na odległą planetę
  • „Planeta małp” przypomina mi powieści Zajdla
  • Ta książka nie ma wiele współnego z ekranizacją
Planeta małp

Dowiedz się więcej o fantastyce socjologicznej!


Podróż na odległą planetę

Rok 2500. Dwóch naukowców i dziennikarz Ulisses wyruszają w podróż na odległą planetę. Lądują w dżungli: świat, który odkrywają, jest niezmiernie podobny do ziemskiego. Atmosfera i flora pozwalają im swobodnie się poruszać. Odkrywają też ludzi zachowujących się jak zwierzęta oraz małpy, które wytworzyły na planecie cywilizację.

Gdy otworzyłam „Planetę małp”, nie miałam pojęcia, za jaki typ książki się biorę. Nie oglądałam wcześniej filmu ani z nikim na jej temat nie rozmawiałam. Dzięki temu tę francuską powieść mogłam odkrywać sama, zupełnie po swojemu.

„Planeta małp” przypomina mi powieści Zajdla

To nie jest długa książka: bez problemu da się ją przeczytać w ciągu jednego dnia. Nieco ponad dwieście stron czyta się jednym tchem. „Planeta małp” przypominała mi w swojej formie nieco bardziej absurdalną niż zwykle powieść Zajdla: krótka, ale konkretna, miała za zadanie przede wszystkim pokazać nam system działania pewnego społeczeństwa. Przy tym miałam wrażenie, że to lektura nieco lżejsza niż twórczość naszego rodzimego autora.

Czemu lżejsza? Bo, jak już wspominałam, jest bardziej absurdalna. To science-fiction powstało w 1963 roku i jak najbardziej jest to widoczne. Autor nie próbuje nam wyjaśniać mechanizmów lotu w kosmos ani powodów ich wycieczki: ot, lecą sobie, bo mogą. Jeśli wyjaśnia jakieś mechanizmy, to tylko dlatego, że są niezbędne dla linii fabularnej. Zresztą nie sądzę, by miały jakiś większy sens: w końcu to nie jest sedno tej książki. Sednem jest sama idea – świat, w którym to małpy, nie ludzie, wyewoluowały na władców planety.

Ta książka nie ma wiele współnego z ekranizacją

Po spotkaniu z książką prędko zabrałam się za ekranizację z 2001 roku, bardzo szybko ją wyłączając: jeśli oglądaliście ją, wiedźcie, że przedstawione tam społeczeństwo zwierząt nie ma kompletnie nic wspólnego z oryginałem. Tu ludzie nie mówią. Tu ludzie są zwierzętami i jak takowe są traktowani; małpa oznacza człowieka, zaś człowiek jest jej odpowiednikiem w społeczeństwie. Traktowany jest z pewną dozą szacunku, jednak wykorzystuje się go do badań. Miałam wrażenie, że autor zastanawia się przede wszystkim nad traktowaniem zwierząt na Ziemi: dzięki odwróceniu ról zostajemy zmuszeni, by nad tym pomyśleć i się nad tym zastanowić.

Naszym głównym bohaterem jest Ulisses i to jego oczami obserwujemy świat przedstawiony. To całkiem sympatyczny i odważny człowiek, który próbuje poradzić sobie w obcym, niekoniecznie przyjaznym świecie. Poza nim bardzo istotna jest jego małpia powierniczka Zira, bez której fabuła stałaby w miejscu: tak samo jak on jest dość bystra i miła. Jednocześnie nie brakuje jej oddania w przyjaźni, przez co trudno nie poczuć do niej nici sympatii. Poza tą dwójką postacie pojawiają się raczej sporadycznie, w czym zresztą nie ma nic dziwnego: to w końcu niedługa książka i trudno byłoby porządnie scharakteryzować ogromną liczbę bohaterów. Mimo to postacie drugoplanowe także występują i są na tyle klarowne, że nie sposób ich ze sobą pomylić.

Nie powiedziałabym, że „Planeta małp” Pierre’a Boulle’a to nadzwyczajna powieść, niemniej wpisała się już w kanon science fiction. A że jest krótka, przyjemna w odbiorze i porusza ciekawy motyw, wydaje mi się, że warto zajrzeć do jej wnętrza, by przekonać się, co takiego skrywa.


Widziałem już wiele dziwnych rzeczy do czasu przybycia na planetę Soror. Sądziłem, że jestem do tego stopnia oswojony z obecnością małp i ich zachowaniem, że już nic nie będzie w stanie mnie zaskoczyć. Tymczasem wobec niesamowitości widoku, który roztaczał się przed moimi oczami, doznałem zawrotu głowy i znowu wydawało mi się, że śnię.

Fragment „Planety małp” Pierre’a Boulle’a


Planeta małp

Tytuł: Planeta małp

Autor: Pierre Boulle

Tłumaczenie: Krystyna i Krzysztof Pruscy

Liczba stron: 208

Gatunek: science-fiction

Wydanie: Amber, Warszawa 2014

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme