„Listy” J.R.R. Tolkiena przeczytałam w 2020 roku we współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka. To spotkanie z jego prywatną korepondencją było w pewnym sensie niezwykłym przeżyciem. Sprawdź, dlaczego warto zapoznać się z tym dziełem klasyka literatury fantasy!

Sprawdź też: recenzję „Niedokończonych opowieści”
„Listy” J.R.R. Tolkiena – fascynujący wgląd w umysł mistrza fantasy
J. R. R. Tolkien przez całe swoje życie korespondował z członkami rodziny, przyjaciółmi, wydawcami i czytelnikami. Humphrey Carpenter oraz Christopher Tolkien wspólnie wybrali te z nich, które zdają się najwięcej wnosić do życia postronnego czytelnika.
Istnieją pojedyncze książki, które zupełnie wymykają się ocenie w kategoriach „dobra” lub „zła”. Jedną z nich są właśnie „Listy” Tolkiena, których wznowienie niedawno pojawiło się w Polsce nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka. To w końcu zebrana korespondencja, w większości prywatna, która nie była wcale tworzona z myślą o osobach postronnych. Ona – sama w sobie – po prostu jest. Można ją badać i analizować, można polemizować z autorem listów, ale na pewno nie da się jej określić po prostu słowami „dobra” lub „zła” książka.
Moja perspektywa wpływa na odbiór „Listów”
Chyba powinnam wyjaśnić, że o ile czytałam kilka książek Tolkiena (głównie te najbardziej znane), o tyle nie jestem specjalistką, jeśli chodzi o tego pisarza. Nigdy szczególnie głęboko nie analizowałam świata Śródziemia. Ma to dość duże znaczenie w przypadku omawianego tomu, bo (zwłaszcza w tych późniejszych listach) autor w swojej korespondencji często opowiada o świecie przedstawionym. Dopowiada pewne rzeczy, a ja z powodu ograniczonej wiedzy mogłam z tych fragmentów czerpać w ograniczony sposób. Niemniej ten zbiór jest nie tylko o tym i wydaje mi się, że nawet z tą wiedzą, którą mam, mogłam z niego wiele wyciągnąć.

Portret J. R. R. Tolkiena jako człowieka
Część z listów to zwykłe „dzienniki”, kierowane do rodziny czy przyjaciół. Nie ma ich zbyt wiele, ale dają pogląd na to, jak Tolkien zwracał się do swoich bliskich. Po tej książce postrzegam go jako człowieka ciepłego i bardzo przywiązanego do tych, którzy go otaczali. Potrafił być jednak względem nich krytyczny i choć zawsze grzeczny, nie wahał się użyć ostrzejszych słów nawet względem obcych sobie osób.
Zafascynowała mnie swoboda jego wypowiedzi. To znaczy, oczywiste jest, że pisarz i profesor uniwersytecki będzie potrafił pisać, ale wydawca nie bez powodu używa słowa „gawędziarz” w stosunku do Tolkiena. Mam wrażenie, że w prywatnej rozmowie mógłby być doskonałym kompanem do dyskusji. Ten niezwykły Brytyjczyk miał też wielką świadomość pisanego przez siebie gatunku, nawet mimo tego, że gdy zaczynał tworzyć swój świat, fantasy dopiero raczkowało.
Bogactwo tematów i wartość naukowa
Ta książka jest właściwie studium wielu tematów. Znajdziemy tu relacje rodzica z dziećmi, opis procesu wydawniczego (który w tamtym czasie był o wiele trudniejszy!) z korektą i przygotowaniem ilustracji, sam opis procesu twórczego powieści, a także rozważania na tematy religijne oraz społeczne. Z tego powodu „Listy” są absolutną kopalnią wiedzy dla tych, którzy chcą w sposób bardziej naukowy zająć się jednym z tych tematów. Ba, to może być po prostu bardzo dobra inspiracja dla tych, którzy chcą napisać jakiś artykuł albo poszukują wskazówek, jak mają pisać i pracować nad swoimi umiejętnościami.
Dla kogo przeznaczone są „Listy” Tolkiena?
Mimo tego to na pewno nie jest pozycja „dla każdego”. Rzecz jasna, można to powiedzieć o każdej książce, ale wydaje mi się, że ta szczególnie jest przeznaczona dla konkretnej grupy odbiorców. Aby coś z niej wyciągnąć, przede wszystkim trzeba znać samą postać J. R. R. Tolkiena z jego innych książek (niekoniecznie wszystkich) i być nim zainteresowanym – a to dość mocno ogranicza osoby, do których te treści trafią.
Niemniej, ja sama na pewno będę do niej wielokrotnie wracać i z pewnością przyda mi się w praktyce. Jeśli ktoś, tak jak ja, po godzinach zajmuje się „badaniem” fantastyki, taka lektura to wręcz „must have” na półce.

Tytuł: Listy
Autor: J. R. R. Tolkien
Liczba stron: 626
Gatunek: listy, biografia
Wydanie: Zysk i S-ka, 2020