„Dramat zwierząt domowych” przeczytałam z polecenia koleżanki; temat zwierząt zawsze mnie interesował. Jak wypadła ta książka będąca zapiskiem doświadczeń i przemyśleń lekarza weterynarii? Sprawdź recenzję napisaną w 2021 roku i dowiedz się, czy to książka dla Ciebie.

Chcesz wiedzieć, jak ograniczyć cierpienie zwierząt? Sprawdź też recenzje poradników o psach!
Co sprawia, że zwierzęta domowe cierpią?
Ludzkie niedopatrzenie, okrucieństwo czy nieprawidłowa hodowla to zaledwie niektóre z przyczyn cierpienia domowych pupili. Co najbardziej krzywdzi naszych podopiecznych i w jaki sposób doprowadza do ich przedwczesnego zgonu? Achim Gruber, weterynarz patolog, dzieli się swoimi doświadczeniami z pracy zawodowej.
„Dramat zwierząt domowych” to literatura faktu
Gdy sięgam po tego typu publikacje, zazwyczaj spodziewam się prozy popularnonaukowej, która wyłoży mi pewną problematykę w sposób lekki, urozmaicony odrobiną ciekawostek. Achim Gruber podszedł jednak do swojej książki nieco inaczej. Jego „Dramat zwierząt domowych” to w pierwszej kolejności literatura faktu, zbierająca osobiste historie, anegdotki i opinie autora. Dopiero w dalszej części znajdziemy tu wiedzę, która może realnie przydać się opiekunom zwierząt. Co prawda pisarz robi to w sposób całkiem interesujący, jednak muszę przyznać, że nie jest to lektura pozbawiona wad.
Kryminalne zagadki ze świata zwierząt
Książka rozpoczyna się od opisów spraw, nad którymi pracował autor. Przedstawia nam historie z ogrodów zoologicznych, opisuje sekcje zwłok rasowych zwierząt czy psów postrzelonych w lesie. Skupia się na intrygujących ciekawostkach, przywołując czasem sytuacje wręcz niedorzeczne lub wybitnie okrutne. Nie zachowuje przy tym pełnego obiektywizmu, bardzo chętnie i otwarcie dzieląc się własnymi poglądami. Właściwie wcale mnie to nie dziwi: jest przecież lekarzem weterynarii, a nie dziennikarzem piszącym chłodny, profesjonalny reportaż. Kiedy jednak zachodzi potrzeba wyjaśnienia konkretnej kwestii medycznej, robi to w sposób jasny i wciągający – a wydaje mi się, że w tego typu publikacjach to jest mimo wszystko najważniejsze.
Przyznaję, że do tej pierwszej części książki nie miałam w zasadzie większych zarzutów. Ot, dostałam od autora garść całkiem ciekawych historii o zabarwieniu kryminalnym, dowiadując się przy okazji kilku fascynujących rzeczy ze świata fauny, który przecież mocno mnie interesuje. A potem Gruber postanowił przejść do kwestii hodowli rasowych psów i kotów…

Kontrowersyjne poglądy na hodowlę
Początek rozdziału o zwierzętach rasowych to właściwie jeden wielki wykład opinii autora na temat samych hodowców. Według niego tworzenie ras jest procederem całkowicie sztucznym i złym; jego prywatny kundel przewyższa genetycznie każdego rasowego psa czy kota, ponieważ powstał w sposób naturalny. I choć w dalszej części książki zdanie Grubera nieco łagodnieje, to jako weterynarz wciąż pozostaje dla wielu osób autorytetem, przez co może mocno zniechęcić czytelników do idei hodowania zwierząt w ogóle. A przecież pragniemy mieć wokół siebie psy, koty czy inne żywe stworzenia – w końcu dają nam one mnóstwo radości.
W jaki więc sposób powinniśmy je pozyskiwać? „Naturalnie”? Może zabierając psy do parku, spuszczając je ze smyczy i hulaj dusza – niech się dzieje wola nieba! To z pewnością „bardziej odpowiedzialne” podejście niż staranny dobór zdrowych osobników, poparty wnikliwymi badaniami genetycznymi, jak ma to miejsce w dobrych i sprawdzonych hodowlach.
Na szczęście, jak już wspomniałam, po tym ostrym wstępie autor mięknie i skupia się po prostu na konkretnych problemach zdrowotnych, które faktycznie występują u rasowych zwierząt. Należą one do tych raczej powszechnie znanych (psy z krótkimi pyskami, gen merle, kwestia chowu wsobnego itp.), ale biorąc pod uwagę, że lektura z założenia ma trafić do jak najszerszego grona odbiorców, zupełnie mnie to nie dziwi ani nie gorszy.
„Dramat zwierząt domowych” jest interesującą lekturą
Koniec końców, jestem z tej lektury zadowolona, choć absolutnie nie zachwycona. To na pewno tytuł, który ma szansę poszerzyć wiedzę i świadomość czytelnika, zwłaszcza jeśli na co dzień nie sięga on po literaturę o tematyce zwierzęcej. Być może dzięki tej książce niektórzy pupile zostaną szybciej zdiagnozowani, a poziom życia innych ulegnie znacznej poprawie – co samo w sobie stanowi ogromną, niezaprzeczalną zaletę.
Czy jednak „Dramat zwierząt domowych” to publikacja przełomowa i pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika zwierząt? Mam co do tego spore wątpliwości. Znaczną część wiedzy tu zawartej można swobodnie znaleźć w sieci, i to w o wiele bardziej skondensowanej formie. W tytule tym znajduje się po prostu zbyt dużo samego autora i jego osobistych przemyśleń, by można było uznać go za kompleksowe kompendium wiedzy czy przełomowe dzieło badawcze.

Tytuł: Dramat zwierząt domowych. Weterynarz patolog o cichych cierpieniach naszych domowych pupili
Autor: Achim Gruber
Tłumaczenie: Urszula Szymanderska
Liczba stron: 368
Gatunek: literatura faktu
Wydanie: Achim Gruber, 2020