Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Fryne Hetera: unikatowa fantastyczna podróż do antyku [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 24 kwietnia, 2023

„Fryne hetera” trafiła do mnie chyba przez jakąś promocję, w połączeniu z faktem, że co jakiś czas sprawdzam nieznanych mi bliżej polskich autorów. Jak wypadła ta nawiązująca do antyku powieść w moich oczach? Sprawdź recenzję!

Spis treści:

Toggle
  • Jak zdobyć nieśmiertelność?
  • „Fryne hetera” jest dość unikatowa
  • To przede wszystkim powieść historyczna
  • Jabłoński jest całkiem sprawny, ale…
  • Pouczenia na siłę?
Fryne hetera książka leży na innych książkach

Sprawdź recenzje innych historycznych powieści fantasy: „Miasto Mosiądzu” | „Puste niebo” | „Diabeł na wieży”


Jak zdobyć nieśmiertelność?


Aleksandria, lata 20. XX wieku. Do pewnego poety dotarła informacja, że pewna piękna artystka podaje się za najbardziej znaną ateńską heterę. Spotyka się z nią i w trakcie rozmowy odkrywa, że to naprawdę Fryne. Ta zaś opowiada mu, jak zdobyła nieśmiertelność.

„Fryne hetera” jest dość unikatowa

Nazwisko Witolda Jabłońskiego obijało mi się o uszy to tu, to tam, więc w końcu w moje ręce wpadła jego „Fryne hetera” – powieść, której tytuł w pierwszej chwili niewiele mi powiedział, bo jakoś te słowa umknęły mi na lekcjach z antyku w szkole, a nie jestem przecież historykiem. Dzięki tej lekturze poznałam bez wątpienia unikatową powieść wśród innych znanych mi książek fantastycznych, choć jednocześnie niepozbawioną wad.

To przede wszystkim powieść historyczna

Czym w ogóle więc ta powieść jest? Bez wątpienia najwięcej tu historii. Fryne opowiada o swoim życiu. O tym, jak się narodziła i jak stała się heterą, a potem o tym, co w trakcie przeżywała. Jest to więc w lwiej mierze historyczna powieść skupiona wokół obrazu hetery (antycznej kurtyzany) oraz intryg, które rozgrywały się wokół nich. Mamy tu też oczywiście element fantastyczny, jednak nie ma on większego wpływu na fabułę i w gruncie rzeczy, gdyby go nie było, powieść wiele by nie straciła.

Jabłoński jest całkiem sprawny, ale…

Jabłoński ma całkiem sprawny warsztat. W języku ma pewien przyjemny ciężar, nie jest zupełnie lekki, ale w przypadku historii rozgrywającej się w antyku jest to jak najbardziej zrozumiane i wręcz pożądane. W kilku momentach miałam jednak wrażenie, że autor używa pojedynczych, niepasujących słów, choć to mogę zwalić na karb opowieści, którą snuje Fryne żyjąca we współczesności. Część słów po prostu mogła przejść.

Mój największy problem z tą książką polega jednak na tym, że Jabłoński, sięgając po postać kobiecą i robiąc z niej protagonistkę… kompletnie nie potrafi pisać kobiet. Fryne ma takie myśli, jakie raczej nie powstałyby w babskiej głowie. Autor potyka się też gdzieniegdzie na opisach związanych z biologią kobiecego ciała. A to w przypadku książki o żeńskiej bohaterce, i to silnej bohaterce, po prostu bardzo mocno się gryzie. 

Fryne hetera otwarta książka

Pouczenia na siłę?

Miałam też wrażenie, że autor wciska jakby na siłę pouczenia na temat homoseksualizmu, np. Fryne regularnie wyjaśnia współczesnemu poecie, jak to fajnie było pod tym względem w antyku. Tylko po co? Dużo bardziej wolałabym to widzieć, a nie czytać pouczeń Jabłońskiego, włożonych w usta bohaterki. Ponadto autor jakby nie mógł się powstrzymać przez chrześcijańskimi wstawkami, w historii, która rozgrywa się kilkaset lat przed narodzinami tejże religii. Po raz kolejny spytam: po co? To nie było potrzebne.

Koniec końców, nie była to może najbardziej poruszająca powieść. Nie bawiłam się przy niej jakoś szczególnie dobrze, kilka elementów po prostu nieco mnie drażniło, a tego typu quasi-historyczna literatura to nie jest do końca moja bajka. Niemniej, tematyka jest bez wątpienia ciekawa i naprawdę unikatowa jak na polską fantastykę, dlatego szukając lektury, warto ją wziąć pod uwagę.


Fryne hetera okładka

Tytuł: Fryne hetera

Autor: Witold Jabłoński

Liczba stron: 378

Gatunek: fantasy historyczne

Wydanie: Supernowa, 2008

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantasy, fantasy historyczne, literatura polska, Wydawnictwo SuperNowa

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Fantasy z wielogłosową narracją. „Włócznia rozcina wodę” Jimeneza [recenzja]
  • Nowa okładka „Czarodziejskiego statku” Robin Hobb ujawniona [zapowiedź]
  • Nagroda Zajdla 2026: znamy laureatów kolejnej edycji
  • „Wojna makowa” w limitowanym wydaniu już w październiku! [zapowiedź]
  • Znamy laureatów Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego za 2025 rok

Alternatywna historia Anna Kańtoch dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme