Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Diabeł na wieży: Domenic Jordan i polowanie na demony [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 13 grudnia, 2020

„Diabeł na wieży” to moje czwarte książkowe spotkanie z twórczością Anny Kańtoch. Przyznaję na starcie: jej Domenic Jordan nie od razu skradł mi serce. Sprawdź moją opinię na temat tego kryminalnego fantasy z włoskim klimatem, pełnego demonów i zagadek.

Spis treści:

Toggle
  • Elegancja, magia i surowy debiut
  • Konstrukcja świata i fascynujący główny bohater
  • „Diabeł na wieży” nie jest idealny
  • Czy warto sięgnąć po książkę „Diabeł na wieży”?
Diabeł na wieży Anny Kańtoch - książka leży na blacie otoczona ozdobami: szyszkami, laskami cynamonu, goździkami, sznurkiem, świeczką, książkami - ilustracja do recenzji kryminalnego fantasy

Sprawdź recenzje innych książek o Domenicu Jordanie: „Zabawki diabła” | „Diabeł w maszynie” 


Elegancja, magia i surowy debiut

Tajemniczy medyk, Domenic Jordan, przemierza XVIII-wieczny świat. Kierowany ciekawością, bada nietypowe przypadki, stykając się z magią i demonami.

„Przedksiężycowi” Anny Kańtoch to lektura praktycznie idealna – oryginalna, ciekawa, dobra zarówno na poziomie rozrywkowym, jak i intelektualnym. Nie mogłam więc poprzestać tylko na niej. Gdy tylko nadarzyła się okazja, kupiłam „Diabła na wieży”. To zbiór opowiadań zawierający debiut autorki z 2004 roku oraz pięć jej innych pierwszych tekstów, jakie zostały wydane w formie książkowej.

Konstrukcja świata i fascynujący główny bohater

Koncept, jaki stoi za tym zbiorem, jest wybitnie prosty i nienowy na naszym rynku. „Diabeł na wieży” przypomina opowiadania wiedźmińskie czy – nawet bardziej – cykl inkwizytorski Jacka Piekary. Tak jak i tam, nasz główny bohater to powiązany z religią (choć nie tak bezpośrednio) człowiek, który rozwiązuje magiczne zagadki. Podobnie jak u Piekary, świat udaje nasz własny, choć w tym przypadku miasta, lokacje, osoby czy rodziny są w pełni fikcyjne.

W przeciwieństwie jednak do opowieści o Mordimerze Madderdinie, Domenic Jordan jest postacią spokojniejszą, bardziej zamkniętą w sobie i inteligentniejszą. Jest też znacznie mniej wulgarny i o wiele bardziej elegancki, swoją konstrukcją przypominając nieco Sherlocka Holmesa. Jako że to właściwie jeden z moich ulubionych typów detektywów (a tych generalnie bardzo lubię), miał spore szanse, aby wpisać się do kanonu moich ulubionych bohaterów.

Diabeł na wieży Anny Kańtoch - otwarta książka leży na blacie otoczona ozdobami: szyszkami,  goździkami, sznurkiem, świeczką, książkami - ilustracja do recenzji kryminalnego fantasy

„Diabeł na wieży” nie jest idealny

Niestety, choć bardzo liczyłam na Kańtoch, to… to się niestety nie zdarzyło. Te opowiadania są debiutem autorki i to bardzo, ale to bardzo widać. „Diabeł na wieży” ma fragmenty wybitnie klimatyczne, a jego styl zapowiada już inteligentną i zgrabnie poprowadzoną narrację znaną z „Przedksiężycowych”. Ogół tych opowiadań wypada jednak dosyć miernie – autorce wyraźnie brakowało jeszcze warsztatu, aby tak prosty pomysł dobrze ograć.

W swoich tekstach autorka często skacze po narracjach. Buduje tajemnicę wokół Jordana, ale nie trzyma się jej odpowiednio. Spójrzmy choćby na tytułowe opowiadanie. Tekst zaczyna się z perspektywy innego medyka, z którym spotyka się Domenic. Widzimy go jego oczami; powoli zaczynamy zastanawiać się, kim jest ten tajemniczy i dobrze ubrany człowiek i dlaczego zachowuje się tak, a nie inaczej. A potem, zamiast trzymać się tego od początku do końca, autorka nagle przeskakuje na Jordana, niszcząc cały budowany dotąd suspens.

Kolejnym problemem jest samo budowanie zagadki. Mam wrażenie, że Kańtoch w tamtym okresie jeszcze nie do końca potrafiła kreować świat przedstawiony. Informacje, które podaje czytelnikowi, zwykle wydają się być niepewne i niedorobione. Zagadek nie rozwiązuje się więc płynnie: albo zbyt szybko da się odgadnąć zakończenie, albo Jordan dochodzi do konkluzji ot tak, bez odpowiedniej drogi dedukcyjnej. To psuje zaskoczenie. Niestety, kryminał fantasy jest często trudniejszy do napisania niż ten realistyczny, bo trzeba skutecznie wpleść w ekspozycję opis świata przedstawionego, ale robiąc to tak, by czytelnik nie połączył od razu wszystkich kropek.

Czy warto sięgnąć po książkę „Diabeł na wieży”?

Ze wszystkich opowiadań najbardziej podobało mi się chyba to zatytułowane „Serena i cień”. Było jednym z najdłuższych i naprawdę dobrze budowało klimat, choć i w nim nie wszystko gra doskonale. Niestety te pozornie drobne elementy sprawiały, że wybijałam się z lektury. Choć chciałabym uwielbiać Domenica Jordana – na tę chwilę nie umiem tego zrobić. Kańtoch przedstawiła jego oraz otaczającą go rzeczywistość zbyt topornie.

Zapewne sięgnę po kolejne tomy, choćby po to, aby sprawdzić, czy kolejne teksty będą warsztatowo lepsze. W końcu dobrze wiem, jak mocno wyrobiła się ta pisarka i mam szczere przeczucie, że kolejne opowiadania mają pełne prawo wypadać znacznie lepiej i płynniej. Przyznam jednak, że spodziewałam się czegoś lepszego. Sięgałam po ten zbiór z nadzieją na bardzo porządnie skonstruowane historie, a dostałam raczej dość zwyczajny i problematyczny debiut. Na szczęście z dwojga złego wolę to w tę stronę – zawsze cieszy mnie widok autorów, którzy faktycznie rozwijają się literacko.


Diabeł na wieży Anny Kańtoch - okładka książki ma pomarańczowe tło oraz czarną postać z miastem i drzewami w tle- ilustracja do recenzji kryminalnego fantasy

Tytuł: Diabeł na wieży

Tytuł serii: Domenic Jordan

Numer tomu: 1

Autor:  Anna Kańtoch

Liczba stron: 324

Gatunek: kryminał fantasy

Wydanie: Powergraph, Warszawa 2018

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Anna Kańtoch, fantasy, fantasy historyczne, kryminał fantasy, literatura polska, Wydawnictwo Powergraph, zbiór opowiadań

4 thoughts on “Diabeł na wieży: Domenic Jordan i polowanie na demony [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Zabawki diabła: jeden z najciekawszych detektywów polskiego fantasy [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Diabeł w maszynie: Doyle w fantastycznym wydaniu? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Dżentelmen włamywacz: w uniwersum Sherlocka Holmesa [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  4. Pingback: Niepełnia: opowiem Ci historię o... [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme