„Pieśń pustyni” to polskie przygodowe fantasy. Jego akcja rozpoczyna się na pustyni i łączy losy dwóch głównych posgtaci. O czym jest i co czytelnicy znajdą w tej książce? Sprawdź!

Zirra wyrusza na poszukiwanie siostry
Wywodząca się z niewielkiej, pustynnej osady Zirra zbiera cenny surowiec, białopył. Po powrocie jednej z wypraw odkrywa, że jej siostra została porwana. Kobieta wyrusza więc na jej poszukiwanie, a na jej drodze staje były kapitan poszukiwany listem gończym.

Tradycyjne, przygodowe high fantasy
Niełatwo jest mi trafić na tradycyjne high fantasy, które byłoby przynajmniej zjadliwe. „Pieśń pustyni” Grzegorza Wielgusa na szczęście okazało się całkiem sprawnym kawałkiem przygody, choć nie pozostaje bez wad.

„Pieśń pustyni” miała trochę problemów
Moja główna uwaga co do tej książki jest taka, że… nie poczułam się wciągnięta. Kiedy czytałam, to czytałam, jakoś to leciało. Ale kiedy odkładałam „Pieśń pustyni” chociaż na chwilę to okazywało się, że wcale nie mam ochoty do niej wracać. Miałam też problem z immersją i z zawieszeniem niewiary. Niby wszystko tu grało, a jednak bezustannie miałam poczucie, że autorowi jednak nie udało się mnie oszukać i wprowadzić w pełni w swój świat. To są jednak odczucia bardzo personalne i tak naprawdę trudno na ich bazie wydać „obiektywny” osąd co do książki.

To sprawnie napisana książka
To książka generalnie napisana całkiem sprawnie, z dobrym ciężarem w słowie. Czasem jednak coś po prostu tutaj nie grało. Na przykład, postacie zaskakująco często mówią same do sobie. I o ile to np. ma sens w przypadku przebywającej samotnie na pustyni Zirry, o tyle już niekoniecznie działa, kiedy ktoś samodzielnie wyważa drzwi płonącego budynku i komentuje do siebie taką sytuację. Czasem też ekspozycji wydaje się zbyt dużo, bywa że w dialogach brakuje odrobiny CZEGOŚ, abym faktycznie mogła poczuć chemię między bohaterami. Nie wszystkie wątki są też na równi interesujące, a czasem historii brakuje odpowiedniego tempa.

„Pieśń pustyni” da się czytać
Niemniej, „Pieśń pustyni” czyta się bez większego bólu. Widać, że autor ma wiedzę, którą na kartach powieści wykorzystuje. Styl powieści, jak i sam świat nie są zbytnio udziwnione, pozwalając odnaleźć się w typowych dla gatunku motywach, ale z drugiej strony nie są aż tak wtórne, aby to przeszkadzało w lekturze.

Zirra i Karamis mają sympatyczną relację
Podoba mi się też główna relacja pomiędzy Zirrą a Karamisem. Bardzo często w popularnych książkach fantasy w sytuacji, kiedy samotna kobieta spotyka samotnego mężczyznę od razu autor zaczyna pisać romans. Tutaj jest wprawdzie lekko zasygnalizowany, ale powieść wcale się na nim nie skupia. Protagoniści mają po prostu ważniejsze sprawy na głowie, niż rozmyślanie o miłostkach i w ich sytuacji to jest po prostu całkiem realistyczne. Acz ponownie, w dialogach tych postaci brakuje mi jednak odrobiny chemii i jakiegoś takiego… życia.
„Pieśń pustyni” kojarzy mi się trochę z „Opowieściami Piasków” Krzysztofa Piskorskiego, zarówno pod względem tematyki (i tu, i tu mamy w końcu pustynię), i jakości. Bo obydwie te historie są całkiem solidne, ale po prostu widać, że czegoś w nich tu jeszcze brakuje.



Tytuł: Pieśń pustyni
Tytuł serii: Ostrze Erkal
Numer tomu: 1
Autor: Grzegorz Wielgus
Liczba stron: 649
Gatunek: high fantasy, przygodowe fantasy
Wydanie: Initium, 2023