Choć „Szklany mag” ma nieco lepsze tempo, niż w tomie pierwszym to w dalszym ciągu jest to historia z wieloma problemami. To powieść z irytującą i niedojrzałą protagonistką, w której scena goni scenę, a XIX-wieczny Londyn wcale nie buduje odpowiedniego klimatu opowieści.

Sprawdź recenzje innych książek z ceyklu „Papierowy Mag”: „Papierowy Mag”
Zło wciąż czai się w Londynie
Ceony oddała mu dwa serca zamiast jednego. Emery Thane pozostaje jej nauczycielem, jednak młoda adeptka magii ma nadzieję, że mężczyzna skrycie ją kocha. Gdy wybucha papiernia, okazuje się, że mimo pokonania Liry, zło wciąż czai się w XIX-wiecznym Londynie. Ceony musi stawić więc czoło doświadczonemu magowi, który chce skrzywdzić zarówno ją, jak i jej bliskich.
„Szklany mag” nie jest lepszy od tomu pierwszego
Po „Papierowym magu” nie spodziewałam się, że kolejny tom z tego cyklu będzie szczególnie dobrą lekturą i absolutnie się nie przeliczyłam. „Szklany mag” w pewnych aspektach ma nieco lepszy rytm, ale to w dalszym ciągu bardzo prosta i naiwna powieść, która przypomina podróbkę filmu Disney’a. Również w niej nie brakuje poczucia obecności mormońskiego spojrzenia na rzeczywistość praktykującej autorki, Charlie N. Holmberg.

Wszystko wszędzie na raz
Warto zacząć od tego, że połączenie takiej długości i takiego tempa, jakie pojawia się w „Szklanym magu” nie pozwala na jakiekolwiek rozwinięcie tej historii. Tu nie ma ani ciekawego skupienia się na zagadce, na romansie czy na systemie magicznym, bo na 240 stronach zapisanych dość dużym fontem, w których trzeba wcisnąć przygodę, pościg, relację Ceony z przyjaciółką i nauczycielem, jeszcze jakąś dramę i najlepiej to jeszcze milion innych rzeczy trudno o głębię.
Co prawda, z dwojga złego chyba wolę to niż „Papierowego maga”, w którym druga połowa powieści to przede wszystkim nudna ekspozycja udająca akcję, ale to w dalszym ciągu nie jest powieść z dobrym tempem. Wcześniej działo się zbyt mało, teraz: zbyt dużo i zbyt płytko. Charlie N. Holmberg zdecydowanie nie ma tu odpowiedniego wyczucia.

Holmberg próbuje wcisnąć czytelnikowi półprawdę
Mam wrażenie, że brakuje tu też pewnej konsekwencji. W poprzednim tomie Lira była właściwie martwa; w tym okazuje się, że jednak nie do końca. Tak, jak często dzieje się to w historiach dla dzieci, kiedy jednak ktoś na siłę chce stworzyć kontynuację.
Podobnie sprawy mają się w związku z relacją Emery’ego i Ceony. Pod koniec poprzedniego tomu postacie może nie były parą, ale już wyraźnie miały się ku sobie. Zwłaszcza że Ceony właściwie uratowała swojemu nauczycielowi życie. W kontynuacji zaś, której akcja rozgrywa się kilka miesięcy później, parą dalej nie są, mimo że zachowania Emery’ego są bardzo dwuznaczne, bo nauczyciel raz trzyma dystans, a innym razem: zupełnie nie.
To sprawia, że czytając „Szklanego maga” czułam się tak, jakby autorka miała mnie za kilkunastoletnie dziecko, które nie zauważy, jak próbuje się wcisnąć półprawdy.

Ceony to nieznośna główna bohaterka
Ceony jako bohaterka staje się zaś coraz bardziej nieznośna. Z jednej strony to postać, która jest kreowana na tę w miarę dojrzałą, opiekuńczą, która każdemu mężczyźnie, jaki się pojawia, musi ugotować obiad. Z drugiej jest niezwykle lekkomyślna i zdecydowanie brakuje jej dojrzałego aparatu krytycznego, dzięki któremu mogłaby odpowiednio ocenić sytuację.
Dla przykładu, kiedy protagonistka dowiaduje się, kto i dlaczego będzie ją atakować, nie docierają do niej żadne argumenty dotyczące jej braku doświadczenia i umiejętności, by poradzić sobie z dużo bardziej doświadczonym magiem. Mimo że o sprawie informowana jest policja, a Emery naprawdę robi wszystko, by ją ochronić, ona postanawia okłamać człowieka, którego kocha i któremu ufa, aby samemu rozprawić się ze złoczyńcą.
To oczywiście rozwiązanie typowe dla wielu powieści, zwłaszcza tych dla młodzieży, jednak zwykle te mają po prostu lepiej umotywowane działania bohaterów, np. pokazana jest niekompetencja władz, lub ten, kto mógłby pomóc, zostaje wykluczony z fabuły. Ceony zaś wychodzi tu co najwyżej na butną i niezbyt bystrą, zwłaszcza że te jej próby walki wcale nie wychodzą jej na dobre…

Aktywna bohaterka kontra konserwatywne role płciowe
I tu dochodzimy do mormońskich aspektów tej powieści. „Szklany mag” jest w pewnych aspektach zaskakująco konserwatywny. Dlatego że z jednej strony mamy protagonistkę, która jest aktywna i naprawdę CHCE coś zrobić, ale z drugiej strony ZA KAŻDYM RAZEM bardziej kompetentny w tym okazuje się mężczyzna. Ona jest iskrą, która zaczyna działanie, ale to Emery doprowadza je do końca i ratuje ją z opresji.
Pojawiają się tu też często nawiązania do wiary lub niewiary bohaterów. Nawet niewierzący Emery w którymś momencie zaczyna odnosić się w trudnych sytuacjach do istoty boskiej. Ceony zaś zaskakująco często myśli o ślubie i dzieciach. W którymś momencie nawet stwierdza, że ona może zaczekać na niego przez kolejne dwa lata, bo jego miłość jest tego warta, choć ja miałam poczucie, że to wcale nie jest coś, co jest jej na rękę.
Nie zapominajmy też o gotowaniu. Nie znam innej książki, w której tak często pojawiał się motyw tego, że kobieta, która nie musi tego robić, gotuje mężczyznom (i to nawet nie tylko Emery’emu). Co prawda raz w tej powieści rolę się odwracają i to ukochany Ceony gotuje jej, ale co do zasady, protagonistka regularnie to robi i regularnie o tym wspomina, mimo że gotowanie wcale nie jest jej największą pasją.
Przed te wszystkie elementy powieść sprawia wrażenie przepuszczonej przez konserwatywny filtr światopoglądowy.

„Szklany mag” nie buduje zdrowego romansu
„Szklany mag” również niekoniecznie sprawnie radzi sobie z wątkiem romantycznym. Holmberg chyba zorientowała się, że romans uczennicy z nauczycielem to nie jest najlepsze rozwiązanie, dlatego też pojawia się tu motyw przełożonej Ceony, która chce ich rozdzielić. Protagonistka miałaby uczyć się u innego maga papieru, ponieważ zostało zauważone, że ona i Emery mają się ku sobie.
Ceony jednak, zamiast np. przemyśleć sprawę i dojść do wniosku, że może faktycznie lepiej byłoby nie mieć swojego nauczyciela za amanta, twierdzi, że ona nie da się rozdzielić ze swoim ukochanym. Tupiąc nóżką, stwierdza, że go kocha i nie pozwoli dać się rozdzielić. Nie wiem, jakiej reakcji autorka oczekiwała od czytelników, ale takim zachowaniem bohaterka raczej wzbudza u mnie politowanie połączone z irytacją, a nie wrażenie dojrzałej i silnej, 20-letniej protagonistki.
Zresztą, Emery wcale nie jest w tym wszystkim lepszy. Jako ten o niemal dekadę starszy od Ceony powinien chyba lepiej wiedzieć, kiedy warto trzymać dystans. Wystarczyła jednak jedna prośba od bohaterki, aby zgodził się na (nieszczególnie klimatyczny) pocałunek. Cóż, w tym uniwersum chyba nikt nie jest szczególnie dojrzały.

Gdzie ten XIX-wieczny Londyn?
Warto też dodać, że uniwersum przedstawione przez Holmberg jest raczej pretekstowe i niewiele ma wspólnego z XIX-wiecznym Londynem. Tak jak i w tomie pierwszym, ta książka przedstawia świat niczym z filmu Disney’a. Narracja nie buduje tu adekwatnego klimatu, a świat zawiera akurat te XIX-wieczne elementy, które pasują do opowieści. Jeśli zaś autorka potrzebuje współczesnego wynalazku to nie boi się po niego sięgnąć.
Jak wydany jest „Szklany mag”?
Tak samo jak „Papierowy mag”, „Szklany mag” jest wydany w twardej oprawie z posrebrzaną okładką, z której jednak folia dość szybko zaczyna schodzić. Wewnątrz znajdują się czarne kartki, oddzielające rozdziały. Warto nadmienić, że w moim egzemplarzu pękło połączenie pomiędzy grzbietem a jednymi z pierwszych stron, co nie wygląda szczególnie estetycznie. Książka ma też niebieską wyklejkę z motywem szklanych elementów, taką samą po obydwu stronach.
Wnętrze nie zawiera ilustracji, ale ma drobne elementy wyglądające jak papierowe serca i dość duży font. Książka jest klejona i nie posiada barwionych brzegów.
Dla kogo jest „Szklany mag”?
Choć „Szklany mag” cierpi na wiele problemów, czyta się go szybko i lekko. Jeśli więc ktoś nie zwraca szczególnej uwagi na styl i sposób pisania, ta seria Charlie N. Holmberg może się mu spodobać i absolutnie nie wywołałoby to u mnie zdziwienia. Jednakże osoby chociaż trochę oczytane, które poznały już kilka romansów, albo te, które poszukują trochę głębszej, bardziej rozbudowanej rozrywki, pewnie nie znajdą w tej powieści wiele dla siebie.

Tytuł: Szklany mag
Tytuł serii: Papierowy mag
Numer tomu: 2
Autor: Charlie N. Holmberg
Liczba stron: 248
Gatunek: romantasy
Wydanie: Kobiece, 2020