Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Aktualności filmowe
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Aktualności ze świata gier
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Ostatni brzeg: ostrzeżenie przed wojną atomową [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 7 stycznia, 2024

„Ostatni brzeg” tak mocno wrył mi się w pamięć, że miesiące po przeczytaniu tej książki miałam koszmary. To powieść wyrażająca lęki o wybuch wojny atomowej, napisana w czasach zimnej wojny. Czy jest to lektura dla Ciebie? Sprawdź!

Spis treści:

Toggle
  • Australia to ostatni bastion ludzkości
  • Namacalny lęk o wybuch wojny
  • „Ostatni brzeg” to codzienne życie w obliczu katastrofy 
  • Irytujący spokój w oczekiwaniu na koniec
  • „Ostatni brzeg” jest ostrzeżeniem
Ostatni brzeg zdjęcie z okładką

Sprawdź recenzje książek post-apo: „Skrzydła nocy” | „Zrodzony” | „Trupokupcy” 


Australia to ostatni bastion ludzkości

Rok po wojnie atomowej Australia jest jednym z niewielu miejsc, do którego nie dotarło jeszcze promieniowanie. Nie ulega jednak wątpliwości, że to coraz bardziej się zbliża. Mieszkańcy wybrzeża muszą zmierzyć się z nieuniknionym. 

Ostatni brzeg tył książki

Namacalny lęk o wybuch wojny

Gdyby ta książka powstała dzisiaj, prawdopodobnie doczekały się szczęśliwego zakończenia. Ale to książka SF wydana w 1957 roku, kiedy to lęk związany z wojną atomową był realny i namacalny. Dlatego już od pierwszych stron powieści „Ostani brzeg”, którą napisał Nevil Shute, wiadomo, że tutaj nie będzie plot twistu ratującego ludzkość, a koniec ludzkości zbliża się nieubłaganie z każdą kolejną stroną.

To jednotomowa powieść mająca ok. 350 stron – nie jest więc szczególnie długa, ale dla fantastyki z tamtego okresu nie jest to nic zaskakującego. Te strony zaś opisują ostatnie miesiące istnienia ludzkości, a przynajmniej według występujących na nich bohaterów, którzy o istnieniu innego życia, które przetrwałoby tę katastrofę po prostu nie wiedzą.

Ostatni brzeg wklejka

„Ostatni brzeg” to codzienne życie w obliczu katastrofy 

Autor skupia się na grupie mieszkańców jednego rejonu, którzy na swój sposób próbują poradzić sobie z nadciągającą katastrofą. Część z nich jest sceptyczna, część niby rozumie, ale nie wierzy. Wszyscy chcą mieć nadzieję, ale większość zdaje sobie sprawę z tego, że sami siebie oszukują. Autor opisał dialogi i zachowania postaci naprawdę wiarygodnie i powiedziałabym, że bardzo zgrabnie. Doskonale da się w nich wyczuć to, że np. ludzie planują dalsze lata dla zajęcia myśli, albo trzymając się nadziei, że jednak przetrwają, ale że wcale w to jakoś szczególnie nie wierzą.

Ostatni brzeg strona tytułowa

Irytujący spokój w oczekiwaniu na koniec

Jednocześnie w tym wyczekiwanym końcu jest pewien nieprzyjemny, drażniący spokój. To nie jest post-apokalipsa, w której bohaterowie zabijają się o zdobycie żywności. Nikt siebie nawzajem nie okrada, ludzie próbują żyć tak normalnie, jak to tylko jest możliwe, żywności nie brakuje. Od wojny minęła już chwila, większość osób pogodziła się już, przynajmniej powierzchownie, z nową rzeczywistością i po prostu próbują jakoś żyć, przeżyć to życie, znaleźć w nim jakiś sens, nadzieje, coś, co jednak pozwoli im przetrwać do końca.

Tak naprawdę nie ma tu za bardzo o czym się długo rozpisywać, przynajmniej nie w tej formie (bo pewnie specjaliści od psychoanalizy i innych takich mogliby na tej książce bazować). „Ostatni brzeg”  nie ma bowiem jakoś szczególnie dużo istotnej fabuły, to bardzo obyczajowa historia o zwykłych ludziach, tylko żyjących w niezwykłych czasach, gdzie ta niezwykłość, niestety, niczym dobrym nie jest.

Ostatni brzeg wnętrze

„Ostatni brzeg” jest ostrzeżeniem

„Ostatni brzeg” to nie jest miłe, rozrywkowe post-apo. To nie jest książka fantastyczno-naukowa, która ma pokazać wspaniałą przyszłość ludzkości. Powieść Shute’a jest raczej pewnym ostrzeżeniem, szczególnie realnym w latach 50. XX wieku, choć dzisiaj też wciąż aktualnym. I przy okazji dobrym, choć wcale nie przyjemnym obrazem ludzkości skazanym na zagładę.


Ostatni brzeg okładka

Tytuł: Ostatni brzeg

Autor: Nevil Shute

Tłumaczenie: Zofia Kierszys

Liczba stron: 329

Gatunek: fantastyka naukowa

Wydanie: Rebis, 2021

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Dom Wydawniczy Rebis, fantastyka naukowa, literatura amerykańska, Literatura postapokaliptyczna, Nevil Shute, Wehikuł Czasu

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • „Szalony statek” Robin Hobb już wkrótce. Premiera 11.2026 [zapowiedź]
  • Szodar powraca w kontynuacji. „Szukający śmierci” Pawła Majki – premiera 12.11.2026 [zapowiedź]
  • Czy to naprawdę „Nowe Nadzieje”? Antologia zwycięskich opowiadań z konkursu „NF”  [recenzja]
  • „Wojownicy” trafią na ekrany Disney+ w 2028 roku [zapowiedź]
  • „Odłamki Burzy” w księgarniach w listopadzie. Co wiemy? Premiera 24.11.2026 [zapowiedź]

Alternatywna historia Anna Kańtoch dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Vesper Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme