Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Zrodzony: VanderMeer w solidnym post-apo [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 9 listopada, 2022

„Zrodzony” to powieść Jeffa VenderMeera, która okazała się jedną z tych książek, do których często wracam myślami. Jak odebrałam tę powieść z Uczty Wyobraźni w 2022 roku i czy to może być lektura dla Ciebie?

Spis treści:

Toggle
  • Rachel odnajduje niezwykłe stworzenie
  • VanderMeer potrafi mnie zachwycić
  • „Zrodzony” skupia się na relacji
  • Ta książka wciąga
  • Opowiadanie nie było potrzebne
Zrodzony - książka leży na blacie przy filiżance kawy

Sprawdź recenzje innych książek Jeffa VanderMeera: „Podziemia Veniss”  | „Unicestwienie” | „Shriek: Posłowie”


Rachel odnajduje niezwykłe stworzenie


Świat został zniszczony i zostały po nim jedynie zgliszcza. Miasto pozbawione imienia jest podzielone między kilka sił, a jedną z nich jest upadająca Firma, zajmująca się niegdyś niebezpiecznymi eksperymentami. Rachel to młoda zbieraczka, która mieszka wraz z partnerem w Balkonowych Klifach. Pewnego dnia znajduje stworzenie wyglądające jak ukwiał i nadaje mu imię Zrodzony.

VanderMeer potrafi mnie zachwycić

Jeff VanderMeer czasem mnie przytłacza, a czasem zachwyca. Tym razem, na całe szczęście, udało mu się to drugie. Bo choć „Zrodzony” ma w sobie nieco z absurdu (za którym nie przepadam) to przede wszystkim ta powieść jest po prostu naprawdę solidnym i klimatycznym post-apo, które wykorzystuje postać tajemniczej istoty do opowiedzenia historii o zagubionej kobiecie.

„Zrodzony” skupia się na relacji

To nie jest typowa powieść akcji. Owszem, trochę się tutaj dzieje, ale wszystko skupia się raczej na relacji Rachel ze Zrodzonym oraz jej partnerem. To mała historia, przez większą część czasu zamknięta we wspomnieniach bohaterki, w jej mieszkaniu oraz Mieście, do którego z ostrożnością wychodzi w poszukiwaniu nowych fanów. I o ile finał jest nieco większy i bardziej rozbudowany, to skala powieści jest dość skromna, wręcz kameralna. Ale to właśnie jest jej siłą.

Ta książka wciąga

Jest coś wciągającego w stylu VanderMeera. W tym, jak prowadzi relacje, jak powoli odkrywa kolejne karty, jak stopniowo prowadzi czytelnika przez stworzony świat. Należy jednak pamiętać o tym, że to nie jest autor, który odkrywa wszystkie karty. Ta książka zostawia po sobie trochę pytań pozbawionych odpowiedzi. Ale dla mnie to właściwie kolejna zaleta: autor nie musi wykładać mi wszystkiego, jeśli to nie jest konieczne, a w przypadku tej powieści mam wrażenie, że wyjaśnione zostało wystarczająco. Niemniej, osoby czytające głównie dość proste powieści mogą się poczuć nieco zagubione, dlatego warto o tym pamiętać.

Choć widzę tu, jak w każdej powieści VanderMeera, trochę artystycznego podejścia, to w dalszym ciągu uważam, że „Zrodzony” jest dobrą powieścią również pod względem scricte rozrywkowym. Właściwie dla mnie to idealny balans, pomiędzy książką, która wnosi coś nieco więcej, próbuje analizować i stawia trudne pytania, a historią, która ma po prostu bawić. I nie oszukujmy się, to jest właśnie to, czego szukam w fantastyce.

Zrodzony - otwarta  książka leży na blacie przy filiżance kawy

Opowiadanie nie było potrzebne

Pod koniec książki wydanej w ramach serii Uczta Wyobraźni możemy znaleźć również krótkie opowiadanie, którego akcja rozgrywa się równolegle do powieści. I choć rozumiem, czemu zostało tam umieszczone, to szczerze mówiąc: osobiście kompletnie go nie potrzebowałam. Było nieco dziwne, a przy okazji odkrywało niepotrzebnie niektóre karty. Niemniej, jak jest, to jest: cóż poradzić.

Jeff VanderMeer to nie jest autor dla każdego i doskonale o tym wiem. Ale ja jego twórczość naprawdę lubię i wydaje mi się, że warto dać mu szansę choćby po to, by poznać jakiegoś ciekawego twórcę.


Zrodzony - okładka przedstawia dziwną istotę

Tytuł: Zrodzony

Autor: Jeff VanderMeer

Tłumaczenie: Robert Waliś

Liczba stron: 364

Gatunek: post-apokalipsa

Wydanie: Mag, Warszawa 2018

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, literatura amerykańska, Literatura postapokaliptyczna, Uczta Wyobraźni, Wydawnictwo Mag

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Mroczne i magiczne retellingi „Alicji w Krainie Czarów”, które musisz poznać
  • Kolejne dwa tomy czarnej edycji „Death Note” już w przedsprzedaży! [zapowiedź]
  • „Bez serca” Marissy Meyer to komercyjny retelling YA [recenzja]
  • „Kupcy i ich żywostatki” jeszcze w tym roku! [zapowiedź]
  • Najlepsze polskie opowiadania z 2025 roku? Te teksty są nominowane do Zajdla [recenzja]

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme