<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>romans paranormalny &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/romans-paranormalny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Wed, 29 Jul 2026 19:22:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Kształt wody (2017): Miłość do potwora [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ksztalt-wody-2017-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ksztalt-wody-2017-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Sep 2018 08:56:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Fantastyczne filmy i seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje filmów i seriali]]></category>
		<category><![CDATA[Guillermo del Toro]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1722</guid>

					<description><![CDATA[„Kształt wody” to film z 2017 roku, który dostał Oscara. Jak mi się podobał, kiedy oglądałam go w 2018 roku? Sprawdź moje wrażenia i dowiedz się, czy to coś dla Ciebie. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Kształt wody” to film, ktory zdobył Oscara za 2017 rok. Obejrzałam go trochę po premierze, w 2018 roku. Jak wówczas podał mi się ten romans paranormalny pomiędzy niemą kobietą a dziwnym, morskim stworzeniem? Sprawdź moją opinię i dowiedz się, czy to film dla Ciebie!</strong></p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="825" height="464" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2.jpg" alt="Kształt wody" class="wp-image-1724" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2.jpg 825w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-768x432.jpg 768w" sizes="(max-width: 825px) 100vw, 825px" /></figure>
</div>


<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź też tę recenzję filmu: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/15/piekna-i-bestia-2017-recenzja/">„Piękna i Bestia”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Więź między potworem a niemą woźną</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Lata 50. Elisa Esposito (Sally Hawkins) jest niemą woźną w tajnej jednostce badawczej. Pewnego dnia trafia do niej dziwne morskie stworzenie (Doug Jones). Kobieta odkrywa, że jest ono inteligentne. Między nimi rodzi się więź.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Moja relacja z Guillermo del Toro, reżyserem „Kształtu wody”, nie była do tej pory zbyt udana. Oglądałam jedynie jego „Labirynt fauna”, który w jakiś sposób po prostu mnie od siebie odrzucił. Czemu? Trudno powiedzieć. Po prostu nie przepadam za tym filmem, mimo że mniej więcej rozumiem jego znaczenie. Na całe szczęście „Kształt wody” okazał się dziełem, które jak najbardziej „kupuję” – to naprawdę ciekawa fantastyka, będąca właściwie baśnią dla dorosłych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Kształt wody” jest mistycznym i tajemniczym filmem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Baśnią, bo… to przede wszystkim film mistyczny i tajemniczy, skupiony na emocjach i wydarzeniach, a nie na w pełni spójnej linii fabularnej. W jego przypadku jest to jednak cecha, a nie wada. Nie oznacza to, że nie mamy tu konkretnej historii – ta jak najbardziej jest, choć bazuje na raczej znanych schematach i często nie wyjaśnia istotnych kwestii fabularnych. Choćby tego, dlaczego nikt nie pilnuje najważniejszego dla badań egzemplarza i pozwala woźnym wchodzić do pomieszczenia, kiedy tylko mają na to ochotę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To jednak klimatem ten film stoi. Całość osadzona jest w nieco przerysowanej rzeczywistości zimnej wojny, w której źli są źli do szpiku kości, a każdy Rosjanin to szpieg. Stroje i charakteryzacje wypadają przepięknie, a całość utrzymana jest w niebiesko-zielono-brązowych tonach.</p>


<div class="wp-block-image">
<figure class="aligncenter size-full"><img decoding="async" width="1000" height="563" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1.jpg" alt="Kształt wody" class="wp-image-1725" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1.jpg 1000w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-300x169.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-768x432.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-850x479.jpg 850w" sizes="(max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></figure>
</div>


<h2 class="wp-block-heading">Ta zabawa wodą w różnych odsłonach!</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ciekawie wypada też zabawa wodą. Ta pojawia się tu w przeróżnych odsłonach – na szybach, podczas deszczu spadającego na różne powierzchnie czy w jakiejkolwiek innej formie. To drobne elementy, które dodają „Kształtowi wody” wyjątkowego klimatu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To romans dla dorosłego widza</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przy tym jest to naprawdę baśń dla dorosłych. Historia, którą obserwujemy, jest w gruncie rzeczy romansem i nie brakuje tu seksualnych treści. Jest ich naprawdę niemało i choć raczej nie bazują na wulgarnych określeniach, dobrze wiem, że osoby wrażliwe na tym punkcie mogą mieć z tym filmem problem. Zwłaszcza że kochankiem w tej opowieści jest pół ryba, pół człowiek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zastanawia mnie tylko, czy film słusznie zdobył Oscara. Nie żebym narzekała – w końcu doceniono dzieło fantastyczne, które nie jest częścią wielkiej sagi. To autorska twórczość meksykańskiego reżysera. Niemniej, biorąc pod uwagę dziury fabularne i właściwie niekoniecznie istotną tematykę, zastanawiam się, czy inne dzieła nie wypadły lepiej. Ale nie mnie wydawać tu sądy, bo nie oszukujmy się – większości nominowanych do głównej nagrody filmów nie oglądałam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Kształt wody” to piękny film</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Kształt wody” to film, który naprawdę warto obejrzeć, bo… jest po prostu piękny. Zachwyca tym, jak wygląda. Zachwyca klimatem. To nie jest dzieło stworzone z myślą o wielbicielach fantastyki, lecz o tych, którzy po prostu uwielbiają baśnie i mieliby ochotę na jedną z nich w nieco bardziej dojrzałym wydaniu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img decoding="async" width="674" height="1000" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-1.jpg" alt="Kształt wody " class="wp-image-1723" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-1.jpg 674w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-1-202x300.jpg 202w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-2-1-300x445.jpg 300w" sizes="(max-width: 674px) 100vw, 674px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph">„Kształt wody” (2017)</p>



<p class="wp-block-paragraph">ang. „The Shape of Water”</p>



<p class="wp-block-paragraph">reż. Guillermo del Toro</p>



<p class="wp-block-paragraph">film fantastyczny, romans</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ksztalt-wody-2017-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Biały kruk: Przeciętny paranormal romance [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/bialy-kruk-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/bialy-kruk-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2018 16:40:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Kobiece]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1407</guid>

					<description><![CDATA[„Biały kruk” to romans paranormalny, który przeczytałam w 2018 roku. Nie wyróżnia się niczym na tle innych książek z tego gatunku. Czy jednak jest to książka dla Ciebie?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Biały kruk” trafił do mnie jako egzemplarz recenzencki, na który zdecydowałam się po tym, jak mój promotor na licencjacie zobaczył maila od wydawnictwa i zaczęliśmy rozmowę na temat jego zawartości. Jak podobał mi się ten romans paranormalny, kiedy przeczytałam go w 2018 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-7-1024x683.png" alt="Biały kruk" class="wp-image-1409" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-7-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-7-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-7-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-7-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/88622e9d7ee9e63cc858ecbd6804f77eb160e11b828ab07d2c40cc532255fe91._SX1080_FMpng_-7.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych romansów paranormalnych: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/28/wieczni-wygnancy-recenzja/">„Wieczni wygnańcy”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/10/10/przebudzenie-arkadii-recenzja/">„Przebudzenie Arkadii”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2015/07/17/niesmiertelni-ever-recenzja-archiwum/">„Ever”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/04/02/szeptem-recenzja-angel-fantasy/"> „Szeptem”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Piper wyjeżdża na odciętą od świata wyspę</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Matka Piper zginęła. Jej ojciec wysyła więc zarówno ją, jak i jej młodszego brata do babci, mieszkającej na odciętej od świata wyspie, z którą dziewczyna nigdy nie miała kontaktu. Na miejscu Piper zaczyna odkrywać rodzinne tajemnice i odkrywa, że jej życiu grozi niebezpieczeństwo… Tylko co wspólnego ma z tym nowo poznany i zabójczo przystojny chłopak, Zane?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatni raz po jakże popularne paranormal romance sięgnęłam we wrześniu 2017 roku. Minęło więc parę dobrych miesięcy, dlatego nadszedł najwyższy czas, aby sprawdzić kolejną pozycję z tego gatunku: bo choć osobiście za nim nieszczególnie przepadam, to wciąż głęboko wierzę, że w końcu trafię na fantastyczny romans, który będę mogła z ręką na sercu polecić. Niestety, „Biały kruk” Biały kruk zdecydowanie tym wyjątkowym wyjątkiem nie będzie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Biały kruk” to pierwsza książka fantastyczna od Kobiecego</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ta niebieska książka jest pierwszą książką fantastyczną wydaną przez Wydawnictwo Kobiece, z którym wcześniej nie miałam do czynienia. Nic dziwnego: wydają głównie romanse, a to nie są książki dla mnie. Zresztą „Biały kruk” też takową nie jest. To bardzo przeciętny paranormal romance, który być może nie jest wybitnie zły, ale jednocześnie ma w sobie wszystkie problemy typowe dla tego gatunku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nasza główna bohaterka, Piper, jest jednocześnie narratorką całej historii. Ma siedemnaście lat i początkowo kreowana jest przez autorkę jako osoba przywiązana do swojego brata oraz najlepszego przyjaciela. Jest dziewczyną, która niby się buntuje, nosząc glany i kochając czarny kolor, ale jednocześnie ma serce we właściwym miejscu. Niestety, wszystko zmienia się, gdy poznaje Zane’a, czyli naszego adoratora. Wtedy nie tylko zupełnie olewa swojego przyjaciela, w którym w gruncie rzeczy była trochę zakochana, ale też pokazuje, jak wredny ma charakter.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-9-1024x683.png" alt="Biały kruk" class="wp-image-1410" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-9-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-9-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-9-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-9-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/1-9.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Piper jest po prostu niegrzeczna!</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Widzicie, z tyłu książki, w krótkiej notce o autorce, możecie przeczytać, że J. L. Weil często nadaje swoim bohaterkom niewyparzony język. Z tym że ten krótki tekst nie wspomina o tym, że stworzona przez nią Piper jest po prostu bardzo niegrzeczna i bardzo często obraża ludzi. Nie potrafi nie wyzywać Zane’a od „dupków” w każdej możliwej chwili, nawet jeśli ten jest dla niej miły albo — co gorsza — ratuje ją z opresji. Poza tym nasza blondwłosa, nastoletnia piękność jest osobą bardzo niezdecydowaną i niedojrzałą, która potrafi myśleć tylko o tym, jak mogłaby „przelecieć” Zane’a (oczywiście nie dosłownie, inaczej nie mogłoby to być young adult. Ale kontekst jest jasny).</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mam wrażenie, że autorka chciała tymi zabiegami sprawić, by Piper była pewną siebie, silną postacią. Niestety nie wychodzi to za dobrze: i tak, i tak jest po prostu damą w opresji, którą ktoś musi cały czas ratować. Smuci mnie jedynie fakt, że niestety młode dziewczyny pewnie po części się z nią utożsamią… a raczej nie jest to wzór dobry do naśladowania.</p>



<h2 class="wp-block-heading">W tej książce chodzi wyłącznie o romans</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dość już jednak o Piper! Chyba warto powiedzieć też o innych aspektach tej lektury. Przede wszystkim autorka nawet nie próbuje udawać, że chodzi tu o coś więcej niż romans: niegrzeczny Zane pojawia się szybko na kartach książki i już z nich nie znika. Wprawdzie niby mamy tu cały wątek związany z fantastycznym światkiem, jednak prawda jest taka, że wystarczyłoby podmienić ten element na gangi, mafię lub cokolwiek innego i historia wcale by na tym nie straciła. Jeśli ktoś zna przynajmniej kilka paranormalnych romansów, bez wątpienia nie będzie niczym zaskoczony w trakcie lektury „Białego kruka”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przez prosty styl to szybko się czyta</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Styl Weil jest — jak w takich książkach bywa — bardzo prosty. Przez to powieść wręcz się połyka: nie dość, że nie jest długa, to jeszcze czyta się ją bardzo, bardzo szybko. Niestety, o ile to można uznać za zaletę, o tyle fakt, że styl jest raczej infantylny, już niekoniecznie. Niemniej w tym przypadku mogę przymknąć na to oko: to w końcu powieść dla młodzieży, a im po prostu pozwala się na więcej tego typu wpadek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie uważam, aby „Biały kruk” był absolutnie najgorszą książką w swoim gatunku. Absolutnie nie — czytałam gorsze. Wypada po prostu bardzo przeciętnie i podejrzewam, że osoby, które takie powieści czytają, raczej nie będą na nią szczególnie narzekać. Niestety to lektura tylko dla takich osób. Nie jest to pozycja godna polecenia komukolwiek innemu. A szkoda, bo naprawdę marzy mi się romans paranormalny, który przy okazji byłby po prostu dobrą książką.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Zane, przestań się na chwilę dąsać i oddaj damie swoją bluzę. Zimno jej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Próbowałam protestować, ale już zdjął ją z polana i mi ją podał.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Proszę – powiedział ten mroczny i grzesznie piękny półbóg.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie cierpiałam tego. Nie cierpiałam jego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Kłamca, kłamca, kłamca” – powtarzała moja podświadomość.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Białego kruka” Biały kruk</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="378" height="567" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-35.jpg" alt="Biały kruk" class="wp-image-1408" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-35.jpg 378w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-35-200x300.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-35-300x450.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 378px) 100vw, 378px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Biały kruk</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Raven</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;J. L. Weil</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Edyta Świerszczyńska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;376</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;paranormal romance</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/bialy-kruk-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Upadek Arkadii: Jest przyzwoicie [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/upadek-arkadii-recemzka/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/upadek-arkadii-recemzka/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Jan 2018 21:49:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura niemiecka]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Media Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1186</guid>

					<description><![CDATA[„Upadek Arkadii” to zakończenie młodzieżowej historii. Jak mi się podobała? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Upadek Arkadii” jest zakończeniem niemieckiej, młodzieżowej historii o włoskiej mafii i zmiennokształtnych w jednym. Jak podobała mi się ta powieść i jak pisałam o niej w 2018 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-8-1024x683.jpg" alt="Upadek Arkadii" class="wp-image-1188" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-8-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-8-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-8-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-8-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-8.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź pozostałe tomy:  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/10/10/przebudzenie-arkadii-recenzja/">„Przebudzenie Arkadii”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/10/26/arkadia-plonie-recenzja/">„Arkadia płonie”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Wrobieni w morderstwo</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Rosa i Alessandro zostają wrobieni w morderstwo sędzi. Od tej pory muszą poruszać się po Sycylii w ukryciu, jednocześnie próbując rozwiązać zagadkę Arkadii. Czy jednak uda się im uniknąć aresztowania lub śmierci z ręki wrogów, których wciąż im przybywa?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwszy tom dość mocno mnie wymęczył. Drugi był zdecydowanie lepszy, zwłaszcza w kontraście z poprzednikiem. Trzeci i ostatni wypadł prawdopodobnie na zbliżonym poziomie, jednak przez brak przeskoku widocznego wcześniej nie zrobił już na mnie aż takiego wrażenia.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Upadek Arkadii” to koniec dobrze zaplanowanej trylogii</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ta trylogia ma jeden olbrzymi atut, który wyróżnia ją na tle innych książek młodzieżowych: jest od początku do końca bardzo dobrze zaplanowana. Często, czytając takie powieści, mam wrażenie, że autorka (bo zwykle są to jednak panie) nie wie, co chce zrobić z bohaterami, wciska do historii każdy swój pomysł i ostatecznie dostajemy jeden wielki chaos. Kai Meyer jednak zaplanował swoją historię bardzo precyzyjnie. Każdy element w niej jest istotny, każdy coś wnosi do powieści. Tego naprawdę w powieściach dla młodzieży często brakuje, a szkoda!</p>



<h2 class="wp-block-heading">Całość jest trochę sztuczna</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety zaleta w tym przypadku przekłada się także na wadę „Upadku Arkadii”: całość jest po prostu dość sztuczna. W chwili, w której dosłownie wszystko łączy się w całość, w której historia nie ma w sobie nic z przypadku, traci na naturalności. Życie mimo wszystko zawsze ma w sobie odrobinkę chaosu, a tu nie znajdziecie go w najmniejszej ilości. Miałam wrażenie, że Meyer trochę nie potrafił wyważyć planowania ze sprawieniem, aby historia wypadała realistycznie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wydaje mi się jednak, że osoba mniej krytyczna ode mnie tego braku naturalności nie zauważy. A poza tym to naprawdę ciekawa lektura, o ile oceniamy ją w „młodzieżowej” skali. Porusza ciekawą tematykę. Być może jako historia przeznaczona dla dorosłego czytelnika nie sprawdziłaby się, głównie przez naiwność niektórych sytuacji (jednak nie wyobrażam sobie nastolatków, którzy rządziliby mafią), ale dopóki spogląda się na nią jako na młodzieżówkę, osobiście nie widzę większych powodów do wytykania jej błędów. Gdyby tylko tom pierwszy był na takim samym poziomie&#8230;</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Upadek Arkadii” jest OK, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Skłamałabym, mówiąc, że czuję przywiązanie do bohaterów; że interesuje mnie wątek romansowy; że przejmuję się losem postaci. Niestety powieść młodzieżowa to dla mnie już zwykle „za mało”, bym była w stanie to zrobić. Niemniej postacie nie irytowały mnie, co można już uznać za zaletę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Upadek Arkadii” czyta się błyskawicznie. Styl Meyera nie wydaje się infantylny, jak to często z takimi powieściami bywa; jest też stosunkowo surowy, ale przy tym lekki. Tekst się nie dłuży i bez problemu można naprawdę szybko przebrnąć przez tę historię.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie uwielbiam i nie będę uwielbiała tej trylogii. Niemniej uważam, że fani powieści młodzieżowych, których interesuje fantastyka, mogą na nią zerknąć i sprawdzić, czy spodoba się im ta opowieść. Zwłaszcza że sama konstrukcja fabuły jest naprawdę porządnie wykreowana jak na tego typu powieść.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Czasem – powiedziała – dwoje ludzi mija się, spogląda sobie przez chwilę w oczy i pozostaje tylko życzenie. Marzenie o tym, co mogłoby się wydarzyć. Odchodzą, z każdym krokiem dalej od siebie i od swoich snów.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Upadku Arkadii” Kai Meyera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-9.jpg" alt="Upadek Arkadii" class="wp-image-1187" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-9.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-9-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-9-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Upadek Arkadii</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Arkadia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Kai Meyer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Emilia Kledzik</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:&nbsp;</strong>456</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:&nbsp;</strong>powieść młodzieżowa, fantasy, romans</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Media Rodzina, Poznań 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/upadek-arkadii-recemzka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Arkadia płonie: Zagadka wśród zmiennoksztaltnych i mafii [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/arkadia-plonie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/arkadia-plonie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Oct 2017 06:12:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura niemiecka]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Media Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1042</guid>

					<description><![CDATA[„Arkadia płonie” kontynuuje przygody Rosy i Alessandra. Jak podobało mi się ten romans paranormalny, kiedy czytałam go w 2017 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Arkadia płonie” to drugi tom niemieckiej trylogii, będącej romansem paranormalnym dla młodzieży. Przy okazji, to historia traktująca o zmiennokształtnych i włoskiej mafii. Nigdy nie była zbyt znana; trafiła do mnie, bo znalazłam ją na jakiejś wyprzedaży. Co sądziłam o tej powieści w 2017 roku?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-66-1024x683.jpg" alt="Arkadia płonie" class="wp-image-1043" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-66-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-66-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-66-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-66-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-66.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne tomy cyklu „Arkadia”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/10/10/przebudzenie-arkadii-recenzja/">„Przebudzenie Arkadii”</a> |  |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/13/upadek-arkadii-recemzka/"> „Upadek Arkadii”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Rosa i Alessandro na czele rodzin</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Rosa została głową rodziny, podobnie jak Alessandro. Teraz obydwoje są „capo”: mimo młodego wieku muszą nauczyć się troszczyć o mafijną rodzinę. Jednocześnie starają się odkryć tajemnice, które skrywa Arkadia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwszy tom, „Przebudzenie Arkadii”, wypadł kiepsko: Kai Meyer nie dość, że poruszył nadmiar tematów, to na dodatek wrzucił bardzo młodych bohaterów do świata, który powinien wręcz kipieć od powagi. Na swoje szczęście „Arkadia płonie” wypada o wiele lepiej: w poprzednim tomie zbudował nam świat, a teraz po prostu pozwala nam się w nim dobrze bawić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Skłamałabym, mówiąc, że jest to powieść bezbłędna i genialna: to historia młodzieżowa, dlatego po prostu nie można oceniać jej przez pryzmat książek dla „dorosłych”. Ma swoje wady. Świat przedstawiony jest co najmniej naiwny: dwójka osiemnastolatków jako „capo” włoskiej mafii? To raczej niemożliwe, zwłaszcza że zupełnie nikt nie chce ich na czele rodzin, a przy tym wszyscy dorośli w starciu z nimi przegrywają. Niemniej jeśli przymknie się na to oko, dostajemy powieść młodzieżową, która naprawdę coś wnosi. To nie jest tylko prosty i głupiutki romansik.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Arkadia płonie” zawiera w sobie pełnoprawną fabułę. To przez zagadkę, którą rozwiązujemy w kontynuacji, tom pierwszy był tak napakowany informacjami: w tym świecie nic nie jest zbędne. Uważam, że zostało to wykonane nieco topornie, ale autor zdecydowanie przemyślał, co i jak chce zrobić, czego w takich historiach zwykle brakuje. Jedyne, czego mi w niej zabrakło, to większe zaskoczenie i zmiana toru akcji oraz jakiś przypadek, losowość. Gdy każdy element ma swoje miejsce w układance, tracimy poczucie realizmu. W końcu życie to losowy zbiór sytuacji, prawda?</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-30-1024x683.jpg" alt="Arkadia płonie" class="wp-image-1044" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-30-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-30-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-30-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-30-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/6-30.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Arkadia płonie” to romans na dalszym planie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sporą zaletą tomu drugiego był fakt, że romans został odsunięty na drugi plan. On tu jest, oczywiście, że tak: Rosa i Alessandro regularnie wyznają sobie miłość. Ale to część ich relacji, która nie kłóci się z całością historii i nie jest przesadzona.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie jestem i nie będę wielką fanką bohaterów: Rosa bywa dziecinna i postępuje głupio, czasem nie rozumiejąc najprostszych rzeczy, a Alessandro jest dla mnie zbyt nijaki. Iole zaś to dorosły człowiek w ciele dziecka, który jest po prostu bardzo przerysowany. To jednak tylko moje osobiste odczucia: jak na powieść młodzieżową charaktery wykreowane są konkretnie. Mają swoje wady i zalety, nie są zupełnie papierowi, a to większości osób, do których kierowany jest ten cykl, powinno wystarczyć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zmiennokształtni są w miarę OK</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sam wątek dotyczący zmiennokształtnych, który pojawia się w tej trylogii, traktuję bardzo neutralnie: w gruncie rzeczy książka wypadłaby tak samo albo i lepiej, gdyby autor zastąpił go czymś bardziej realistycznym. Dobrze wiem jednak, że właśnie to oraz nawiązania do mitologii greckiej mogą przyciągnąć wielu czytelników, dlatego po prostu przymykam na to oko.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przez tak duży nacisk na zagadkę, którą główni bohaterowie muszą rozwiązać, „Arkadia płonie” to pełnoprawna powieść, która może wnieść coś do postrzegania świata przez młode osoby. Jeśli lubicie młodzieżówki, polecam: bo niełatwo znaleźć historię kierowaną głównie do dziewczyn, w której nie dominowałby romans.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">(&#8230;) Wiesz, ludzie kłamią, kiedy mówią, że nic nie jest tak silne jak miłość. To jedno z największych i najpodlejszych kłamstw na świecie. Miłość nie jest silna. Jest tak samo krucha jak wszystko inne. I kiedy o nią nie dbamy, tłucze się jak szkło.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment książki „Arkadia płonie” autorstwa Kaia Meyera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź więcej romansów fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/08/23/furie-recenzja/">„Furie”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/08/16/spojrzenie-elfa-recenzja/">„Spojrzenie elfa”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/10/18/dwor-cierni-i-roz-recenzja/">„Dwór cierni i róż”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgW7e1giTkZ4zTjTf0RzQDdmvHEM7Z4aP4NaYSkmrjoJDmkoGlEgNmn0Na4GnB9IWEmvgR0t06BxDBBHQiAr6yT2ex6TH-KcMMvgrUtje6ctyx6Q2NsUwJKpI69sfOQ_8fC1crm7dhPW4e9/s320/1.jpg" alt="Arkadia płonie"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Arkadia płonie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Arkadia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Kai Meyer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Emilia Kledzik</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;416</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;powieść młodzieżowa, fantasy, romans</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Media Rodzina, Poznań 2014</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/arkadia-plonie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przebudzenie Arkadii: Włoska mafia, fantastyka i romans [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/przebudzenie-arkadii-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/przebudzenie-arkadii-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Oct 2017 22:12:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura niemiecka]]></category>
		<category><![CDATA[romans]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Media Rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1017</guid>

					<description><![CDATA[„Przebudzenie Arkadii” to romans i urban fantasy dla młodzieży. Choć ten cykl nie był nigdy popularny w swojej kategorii zaskakująco się sprawdza. Mimo pewnych głupotek...]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Przebudzenie Arkadii” to jeden z moich niewielu zakupów dokonanych na promocjach w dyskoncie, który okazał się całkiem udany. Za dwa pierwsze tomy cyklu „Arkadia” zapłaciłam w 2017 roku 10 zł. To młodzieżowe urban fantasy z romansem nie było może niczym nadzwyczajnym, ale w swojej kategorii nieźle się sprawdzało. Odkryłam to jednak dopiero przy kolejnych tomach. Dowiedz się, jak pisałam o tej książce w październiku 2017!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-63-1024x683.jpg" alt="Przebudzenie Arkadii" class="wp-image-1018" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-63-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-63-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-63-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-63-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/5-63.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne tomy cyklu „Arkadia”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/10/26/arkadia-plonie-recenzja/">„Arkadia płonie”</a>  |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/01/13/upadek-arkadii-recemzka/"> „Upadek Arkadii”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Mitologiczna tajemnica mafijnej rodziny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Rosa ucieka z Nowego Jorku, by zamieszkać na jakiś czas u swojej ciotki na Sycylii. Nie ma jednak pojęcia, w co się pakuje. Jej rodzina to jedna z mafijnych rodzin, za którą kryje się mitologiczna tajemnica Arkadii. Gdy w samolocie poznaje Alessandra, nie ma pojęcia, że powinna nienawidzić tego tajemniczego młodzieńca, który prędko zaczyna ją interesować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Miałam plan niezwykle radośnie zacząć ten tekst. Niestety w porę zorientowałam się, że przez to zaspoilerowałabym połowę historii, a tego zdecydowanie nie chcę. Cóż, taki los recenzenta! Dlatego wybaczcie, musimy zacząć dość sztampowo.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Przebudzenie Arkadii” trochę mnie wymęczyło</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Przebudzenie Arkadii” zdecydowanie nie jest najgorszą młodzieżówką, jaką czytałam – za to jest jedną z tych, która niespodziewanie mnie po prostu wymęczyła. Niby styl autora jest lekki, niby powinno być przyjemnie, a jednak nie umiałam w tę historię się wgryźć aż do końca.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Autor – bo mimo tendencji tę książkę napisał mężczyzna – wziął na tapet połączenie kilku ciężkich tematów: włoską mafię, problemy rodzinne, wegetarianizm, dorastanie, romans, aborcję i gwałt z domieszką fantastyki. Wrzucone do jednego worka to naprawdę wybuchowa mieszanka. Niestety moim zdaniem nie do końca to wychodzi: przy tym wszystkim styl Meyera jest zbyt młodzieżowy, by całość mogła wybrzmieć, a młoda bohaterka zbyt głupia i naiwna, by pasowała do tak brutalnego świata.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Emo-samoczniczka, wegetarianka i fanka szynki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W pewnym sensie jest to typowa historia o emo-samotniczce zakochującej się w tajemniczym chłopaku, tylko dla dramatyzmu podkoloryzowana mocnymi dylematami bohaterki. Niestety Rosa nie jest dojrzała jak na swój wiek: to kleptomanka, która ucieka od wszystkiego, zamiast wziąć sprawy w swoje ręce. Jej naiwność często doprowadza do nieprzyjemnych sytuacji, a jak na nastolatkę przystało, zakochuje się niemal od ręki, [SPOILER] mimo że dopiero co była w depresji po stracie dziecka [KONIEC SPOILERA]. Przy tym wszystkim, choć jest wegetarianką, bardzo lubi szynkę, co w pewnym momencie nieźle mnie rozbawiło.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ona po prostu nie pasuje do tak poważnego świata, który przez młodzieżowość został niezwykle spłaszczony. Autor próbował wprawdzie oddać „mroczne” klimaty, ale trudno było uwierzyć w tę mafię i powody, dla których w ogóle do niej dołączyła. Sam wątek fantastyczny jest natomiast dość naciągany i nijaki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To chyba te rzeczy sprawiły, że wcale nie miałam ochoty po książkę sięgać po jej zamknięciu. Męczyła mnie ta cała poważna otoczka i próba wyciśnięcia z tematu czegoś więcej niż „po prostu młodzieżówki”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To wszystko jednak całkiem działa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej to wszystko do pewnego stopnia działa. Temat mafii może zaciekawić, a czająca się w tle zagadka i romans mogą przyciągać. Wbrew pozorom nie ma tu aż tylu absurdów, ile można znaleźć w innych dziełach tego typu, a za samą próbę poruszenia trudniejszych kwestii należą się autorowi może niewielkie, ale jednak – gratulacje. Nie spodziewajcie się jednak realistycznie przedstawionego świata mafii i porządnej lektury. Na Boga, to w końcu młodzieżówka <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p class="wp-block-paragraph">Osoby lubiące młodzieżówki i zainteresowane tym tematem mogą ją sprawdzić – pewnie poczujecie się zadowoleni z lektury. Ja jednak po prostu chcę czegoś innego od książki, a temat tej nie bardzo wpasował się w moje gusta.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Będę, kiedy nadejdzie czas.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Jaki czas?</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Kiedy przestaniesz patrzeć na ludzi, jakby właśnie wypowiedzieli ci wojnę. I kiedy zauważysz – wskazał ręką za przepaść</p>



<p class="wp-block-paragraph">– że niektóre rzeczy wyglądają na koniec świata, ale po drugiej stronie życie toczy się dalej. Być może potrzeba tylko dostatecznie dużego kroku, żeby się tam dostać.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Przebudzenia Arkadii” Kai Meyera</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Więcej młodzieżowej fantastyki z romansem: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/08/16/spojrzenie-elfa-recenzja/">„Spojrzenie elfa”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/07/12/rywalki-recenzja/">„Rywalki”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/11/03/czerwien-rubinu-recenzja-ksiazka/">„Czerwień Rubinu”</a>&nbsp;| <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/18/szklany-tron-recenzja/">„Szklany Tron”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/16/czerwona-krolowa-recenzja/">„Czerwona Królowa”</a>&nbsp;| <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/04/02/szeptem-recenzja-angel-fantasy/">„Szeptem”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjD2mTWc1hY3hLURvoGQizp8q6wqJmOit38LOe1KsVwmRlH7Ify4zHQSiJCSK862bi-G60MYI6vpxtsshgmKCoWHTbBmEFBPI8eNYI4gidCfcmyxOSEmErUHjhPEGewU8YRDf0kbGwZL0br/s320/przebudzenie_arkadii01.jpg" alt="Przebudzenie Arkadii:"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Przebudzenie Arkadii</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Arkadia</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Kai Meyer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Emilia Kledzik</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;448</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;romans, fantasy młodzieżowe</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Media Rodzina, 2013</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/przebudzenie-arkadii-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wieczni Wygnańcy: Chora wizja świata C. S. Smith [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wieczni-wygnancy-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wieczni-wygnancy-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 28 Jul 2017 22:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[romans]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Amber]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=888</guid>

					<description><![CDATA[„Wieczni wygnańcy” to romans paranormalny, który przeczytałam w 2017 roku. Jak mi się podobał i dlaczego w ogóle po niego sięgnęłam?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wyobrażacie sobie, że można nie mieć co czytać? Ja obecna, czyli  z 2026 roku zdecydowanie nie; stosy książek piętrzą mi się od dawna. Ale w 2017 roku miałam zdecydowanie mniej miejsca i książek, jako że mieszkałam w jednym, niewielkim wynajmowanym pokoju i miałam dla siebie dosłownie jeden mały regał. Dlatego musiałam sobie to czytanie znaleźć i przypadkiem trafiłam na tę powieść. Jak podobali mi się „Wieczni wygnańcy”?</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/romans-paranormalny/">Poznaj więcej romansów paranormalnych!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Anioł, który upadł</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Każdy anioł stróż ma swojego podopiecznego – Zachariasz opiekuje się siedemnastoletnią Mirrandą. Niestety nad dziewczyną ciąży widmo śmierci&#8230; Anioł próbuje ją uratować, jednak nie udaje mu się to. Dziewczyna znika, a Zachariasz przez złamanie reguł i próbę uratowania jej staje się upadłym. W takich warunkach odnalezienie i uratowanie Mirrandy staje się wręcz niemożliwe.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Na początku wyjaśnijmy sobie jedno: nie sięgnęłam po „Wiecznych Wygnańców”, bo lubię paranormal romance. Nie miałam co czytać, uznałam, że wygrzebię coś lekkiego, na jeden dzień, być może śmiesznego – i to zrobiłam. Chciałam głupiutkiej, prostej lektury, z której będę mogła się pośmiać. Iii&#8230; trafiłam doskonale. „Wieczni Wygnańcy” spełnili każdy z moich wymogów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Autorka wie, że nie tworzy dobrej literatury</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdybym miała wymienić największą zaletę tej książki, byłby to fakt, że autorka chyba wie, jak złą literaturę tworzy, i nie wstydzi się tego. Dzięki temu cała historia, choć napisana iście tragicznie, może przez swoją głupotę bawić, jest lekka i nie próbuje być poważna. Zdecydowanie nie lubię pozycji tego typu, których autorki traktują świat przedstawiony „na serio” i piszą tak, jakby od tego miało zależeć ich życie. Ale tu tego nie ma. Autorka ma świadomość (a przynajmniej wydaje się, że ma), jakiej jakości historię wymyśliła, i tego przed nikim nie kryje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym&#8230; cóż, sam pomysł na powieść nie jest taki zły. Mamy anioła stróża oraz uroczą dziewczynkę i domieszkę wampirów do tego wszystkiego. Uważam, że z tego dałoby się wyciągnąć dość poważną historię, ale autorka nie miała takiego zamiaru, dlatego dostajemy niekoniecznie logiczny i niekoniecznie sensowny, emm&#8230; paranormalny romans przygodowy. Bo czystym romansem tego nie nazwę: postacie sporo o sobie myślą, ale mają dosłownie dwie, trzy sceny sam na sam, w czasie których do niczego więcej poza pocałunkami nie dochodzi. Czemu? Widzicie, mamy aniołka, a aniołek przez swój kręgosłup moralny nie może sobie pozwolić na więcej, ponieważ jego Mirranda jest nastolatką (osiemnastoletnią) i ledwo go zna. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">„Wieczni wygnańcy” nie zachwycają stylem </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Styl autorki jest chwilami wręcz komiczny. Nie wiem, jak to wyglądało w oryginale, ale w wersji polskiej Zachariasz cały czas nazywa Mirrandę „swoją dziewczyną”, co brzmi karykaturalnie. Jeśli po angielsku brzmiało to „my girl”, moim skromnym zdaniem tłumacz powinien przełożyć to na „moją podopieczną” albo „moją dziewczynkę”, ale cóż, skoro jest, jak jest – przynajmniej mogłam się z tego pośmiać. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p class="wp-block-paragraph">Przy okazji dialogi chwilami są wręcz okropnie napisane. Matka Mirrandy to osoba, która uważa, że cicha nastolatka powinna przez bycie cichą właśnie trafić do psychiatryka, a główny wampir w tej opowieści jest tak irracjonalny, że nie umiałam się nie uśmiechnąć. Opisy także pozostawiają wiele do życzenia, a sam świat przedstawiony często nie ma sensu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W świecie Smith to nic dziwnego, że wampir próbował kogoś ugryźć, mimo że chyba oficjalnie nie istnieją. Nie ma też nic dziwnego w tym, że wampiry mają własną prasę albo w tym, że aniołowie używają Yahoo. Autorka nawet nie próbuje wyjaśniać tych irracjonalności, radośnie tworząc swoją chorą wizję świata.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Brakowało mi słodkich scenek pomiędzy bohaterami</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze mówiąc, brakowało mi w tej książce jakichś słodkich scenek między głównymi bohaterami. Chciałabym jednak widzieć więcej romansu i dramatu w czymś, co niby romansem przecież jest. Nawet nie chodzi mi o jakieś zbliżenia między postaciami, a o większą liczbę rozmów między nimi, która zbudowałaby relację, zwłaszcza że anioł stróż to przecież doskonały materiał do czegoś takiego. Ach, aż mnie podkusiło, by spróbować napisać jakiś dobry romans ze skrzydlatym w roli głównej, bo mam wrażenie, że żadna autorka, którą poznaję, nie potrafi z tego wyciągnąć tyle, ile można.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Cóż&#8230; „Wieczni Wygnańcy” to nie jest dobra książka. Nie polecam jej nikomu zdrowemu psychicznie, kto chce sięgnąć po lekturę „na serio”. To zła, a może nawet bardzo zła literatura. Tu nie ma co się doszukiwać głębi, sensownych postaci czy innych takich. Ale paradoksalnie ja przeczytania nie żałuję. Dostałam to, czego chciałam, i czuję się w pełni zaspokojona. <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Dzisiaj mam przesłuchanie do szkolnego przedstawienia „Romea i Julii”. – Kiedy jej mina ze znękanej zmienia się w pełną zachwytu, otwieram drzwi garażu. – To nic wielkiego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– To&#8230; cudownie! – wykrzykuje. – Wiedziałam, że niepotrzebny ci psychiatra!</p>



<p class="wp-block-paragraph">Potrzebuję chwili, żeby zaskoczyć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Chciałaś wysłać mnie do psychiatry?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tata wspomniał o tym raz, kiedy byli w separacji, ale raczej na zasadzie: „gdybyś potrzebowała komuś się wygadać”. Nie żeby uważał mnie za stukniętą czy nienormalną.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– To nie był mój pomysł. – Mama zamyka mnie w drętwym półuścisku, prawą rękę trzymając pod ostrym kątem, jakby miało jej się coś stać, gdyby przytuliła mnie za bardzo. – Twój ojciec jest kretynem, ale to nie nowina. Tłumaczyłam mu, że ty się po prostu wolniej rozwijasz. Mojej córce pisane jest bycie gwiazdą!</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Wiecznych Wygnańców” C. L. Smith</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg4Oj33Um1Rpd_SKWtdE-lTZURNUEnf2NXTmJVUOZF87tsl8Wej6KDE6TkBp1aM7qg0waHbDoA8lOo3R8OEYE8LUzISZxFdlKeQbIrykw7M2ueiUll55eokQFbBP-zZCn3oTyxNqRhfeOMG/s320/1.jpg" alt="Wieczni wygnańcy"/></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Wieczni Wygnańcy</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;C. S. Smith</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;304</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;paranormal romance</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wieczni-wygnancy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Crescendo: Kontynuacja, która nie powinna zaistnieć [archiwum] [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/crescendo-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/crescendo-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Apr 2016 21:19:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[angel fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Otwarte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=315</guid>

					<description><![CDATA[„Crescendo” to kontynuacja popularnego romansu paranormalnego z aniołkami zamiast wilkołaków. Co sądziłam o tej książce w 2016 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Crescendo” przeczytałam, bo&#8230; w domu brakowało mi papierowych książek. Dziś, w 2026 roku, dekadę później, to nie do pomyślenia: wokół mnie cały czas znajdują się stosy książek, czekających na przeczytanie. W 2016 jednak nuda, jakaś masochistyczna ciekawość oraz właśnie brak dostępu do interesującego papiery skłoniły mnie, by przeczytać kontynuację „Szeptem”. Jak wypadło to spotkanie?</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Patch uratował Norę, ale to dopiero początek</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Patchowi udało się uratować Norę. Upadły odzyskał honory w Niebie i teraz ma być jej aniołem stróżem. Nora nie dość więc, że jest chroniona, to na dodatek ma obok siebie najlepszego faceta na świecie. Czyż to nie cudowne?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niestety los nie ułatwia życia dwójce nastolatków. Patch zaczyna zachowywać się nieco dziwnie, a tajemnice rodziny Nory powoli zaczynają się ujawniać&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Co anioł ma wspólnego ze śmiercią ojca dziewczyny&#8230;?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie do końca lubię oceniać kontynuacje. Nie dlatego, że nie chcę nic zdradzić z poprzedniej części, ale dlatego, że zwykle powiedziałam już wiele z tego, co miało zostać powiedziane. I tak jest w tym przypadku, przynajmniej w sporej mierze.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Crescendo” to kolejna nielogiczna opowieść</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Znów dostajemy do ręki zupełnie nielogiczną historię, pełną irracjonalnych decyzji i dość płaskich bohaterów. Niestety, o ile w „Szeptem” było to nawet nieco urocze, o tyle w przypadku „Crescendo” Nora, Patch i cała ich ekipa zaczęli mnie po prostu drażnić. Mamy tu jeszcze mniej wspólnych scen i jeszcze więcej totalnie bezsensownego uganiania się za sobą nawzajem. Nora jest zupełnie niezdecydowana: raz Patcha kocha, raz nienawidzi, raz chce go zabić, innym razem niemal woła o pomoc. Boże kochany, ile można, no ile? Nie mogliby w jednej scenie usiąść, porozmawiać normalnie, spokojnie, przytulić się i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze?</p>



<p class="wp-block-paragraph">No najwyraźniej nie. Fitzpatrick wyraźnie też zirytowała się zachowaniem swoich papierowych dzieci i w ramach kary nie pozwoliła im nawet na chwilę uspokoić myśli. Oj, paskudna z niej „mama”! I może nawet pochwaliłabym jej pomysł, gdyby nie fakt, że sama musiałam przez to wszystko przebrnąć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przynajmniej to młodzieżowe fantasy jest lekkie i przystepne</h2>



<p class="wp-block-paragraph">By nie było – tak jak poprzednio, styl autorki jest bardzo prosty i przystępny. Powieść się nie dłuży i znika w mgnieniu oka. Jednak podtrzymuję swoją opinię, która powstała po zakończeniu czytania „Szeptem” – autorka nie powinna dopisywać kontynuacji. Niektóre wątki były bardzo naciągane, a o ile pierwsza część serii przypominała mi nieco nostalgiczny „Zmierzch” Meyer, o tyle ten tom do bólu kojarzył mi się z irytującym cyklem „Nieśmiertelni” Noel. Tak jak i tam, główna bohaterka nie ma pojęcia, gdzie mieszka jej ukochany. Ten zaś co chwilę znika, w międzyczasie całując się z innymi i pojawia się tylko po to, by ją w taki czy inny sposób zirytować.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podejrzewam, że jeśli spodobał Wam się pierwszy tom, drugi również może Was nie zawieść. Ja jednak być może oszczędzę sobie poznania kolejnych części&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://www.blogger.com/blog/post/edit/9073035448510405119/3630746363933501606#" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi116IudgWLoHsq-vqEEmM0v1CAT87XuFaxIC-Jty1FcCe5JGmNODsyJj2mXg45-Zxd2WprAd3bFbm3pFs215SuN3f0H7RGcFp2c73_5-s-kDb5n7z_UA5V_J8FsskXkyOdyIfrlT8Zp9hyphenhyphen/s320/352x500+%25281%2529.jpg" alt="Crescendo"/></a></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:&nbsp;</strong>Crescendo<br><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Szeptem</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:&nbsp;</strong>2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Becca Fitzpatrick<br><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;400<br><strong>Gatunek:&nbsp;</strong>fantastyka młodzieżowa, paranormal romance</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/crescendo-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szeptem: zamiast wampirów, aniołki [archiwum] [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/szeptem-recenzja-angel-fantasy/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/szeptem-recenzja-angel-fantasy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Apr 2016 21:12:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[angel fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[urban fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Otwarte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=313</guid>

					<description><![CDATA[ „Szeptem” to powieść młodzieżowa, która miała swoją chwilę popularności. Jak wypadła? Co o niej sądziłam w 2016 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Choć w 2026, kiedy przenoszę ten wpis z mojego starego bloga, o  „Szeptem” już raczej się nie mówi, dobrze pamiętam, że na tę opowieść był swego czasu bardzo duży hype. To z tego powodu sięgnęłam po tę historię i&#8230; cóż, nie byłam ze spotkania z tą historią szczególnie zadowolona. Co nie podobało mi się w tym paranormalnym romansie?</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Norze zaczynają zdarzać się nadnaturalne rzeczy&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nora, szkolna dziennikarka, gdy tylko może, siedzi ze swoją przyjaciółką Vee. Niestety nauczyciel biologii postanawia rozsadzić uczniów i ku jej wściekłości trafia do ławki, w której siedzi Patch – tajemniczy chłopak, który wydaje się wiedzieć o niej zdecydowanie więcej, niż powinien&#8230; Od czasu ich spotkania Norze zaczynają przydarzać się niewyjaśnione i nadnaturalne rzeczy. Jaką rolę odgrywa w tym dziwny nieznajomy?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ta książka była zaskakująco nostalgiczna</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nostalgia. Tak, to chyba pierwsze, co przychodzi mi teraz na myśl, gdy myślę o „Szeptem”. Czytając, miałam chwilami wrażenie, jakby jakaś odległa część mnie wróciła do czasów podstawówki, gdy uwielbiałam „Zmierzch” Meyer oraz inne tego typu historie. Ale skoro mam ocenić tę książkę, może pójdźmy po kolei.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Co  „Szeptem” jako tytuł ma do całej powieści?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Najpierw tytuł – „Szeptem”. Rozumiem, że jest chwytliwy, ale nijak ma się do samej historii. Gdyby bohaterowie powiedzieli chociaż coś o szeptaniu&#8230; niestety, nikt o tym nawet nie wspomniał. Szkoda, bo taki zabieg przynajmniej nadałby tytułowi sens, a nie kosztowałby autorki zbyt wiele. Chyba że to kwestia tłumaczenia – nie przeczę, to możliwe.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Fabuła tego romansu paranormalnego jest bardzo prosta</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Teraz fabuła. Jest szczerze mówiąc prosta jak drut – przewidywalna, ale też momentami nielogiczna i wręcz komiczna. Naprawdę, przy pierwszej scenie w prologu przez chwilę zastanawiałam się, czy to na pewno książka dopuszczona do druku. [Uwaga: mówię o początku, więc to nie jest duży spoiler, ale jeśli nie chcesz wiedzieć nic, pomiń] Idzie sobie chłopak. Pojawia się przed nim ciemny koleś i zaczynają rozmawiać. Ich dialog w skrócie brzmi mniej więcej tak:</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Ktoś ty? Nie zadzieraj z księciem!<br>– Jesteś bękartem!<br>– Księciem!<br>– BĘKARTEM!<br>– KSIĘCIEM!<br>– Synem upadłego anioła, czyli masz mi służyć. Klękaj i składaj przysięgę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">I tak, to było – przynajmniej dla mnie – dość zabawne.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejna scena też należy do tych „specyficznych”. Mamy lekcję biologii o&#8230; uwaga, seksie! Nora wraz z przyjaciółką Vee mają uczyć się, jak robi się dzieci. Niestety nauczyciel postanawia przesadzić uczniów i Nora trafia do tajemniczego Patcha, który od razu sprawia, że czuje się zagrożona, zakłopotana&#8230; ale też zauroczona. Bo jakżeby inaczej. Cała sytuacja i zachowanie bohaterów jest tak irracjonalne, jak tylko może być irracjonalne zachowanie anioła i człowieka zamkniętych w sali lekcyjnej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie będę wytykać wszystkich bezsensownych wątków – zajęłoby to zbyt dużo czasu i zdradziłoby zbyt wiele treści. Poza tym w paranormal romance i tak są one dość częste, więc nie ma co się nad tym rozwodzić.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To powieść fantasy napisana przystępnym językiem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Styl, jak na młodzieżówkę, jest bardzo prosty i przystępny. „Szeptem” czyta się błyskawicznie – jedna część nie zajmuje więcej niż kilka godzin. Nie jest to literatura wybitna, ale styl Becca Fitzpatrick jest poprawny i lekki. Bohaterowie są raczej zwyczajni. Nora to trochę „szara myszka”, choć autorka nie eksponuje tego mocno. Nie zagłębiamy się też szczególnie w jej relacje szkolne – skupiamy się głównie na postaciach potrzebnych fabule. Patch jest natomiast uosobieniem irracjonalności, ale bardziej śmieszy niż denerwuje. Poza tym nie wyróżnia się niczym szczególnym.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jedynie kreacja czarnego charakteru jest – moim zdaniem – totalną klęską, ale nie chcąc spoilerować, zamilknę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<h2 class="wp-block-heading">W tym romansie jest zaskakująco mało romansu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę też przyznać, że spodziewałam się większej ilości romantycznych scen. A tu Nora i Patch mają ich zaskakująco mało, a gdy już się pojawiają, często zachowują dystans. Trochę żałuję, bo właśnie te momenty miały najwięcej klimatu – bo co jest mniej sensowne niż dwójka nastolatków chcących pobyć sam na sam? No właśnie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szczerze mówiąc, gdybym miała sięgnąć po kolejny tom, trochę bym się tego obawiała. „Szeptem” wydaje mi się zamkniętą historią, której kontynuacja może łatwo się rozjechać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podsumowując – powieść Becca Fitzpatrick to lekka, momentami nielogiczna młodzieżówka, która bardziej bawi niż trzyma w napięciu, a jednocześnie wywołuje pewną nostalgię. To nie jest dobra literatura – ale też nie jest szkodliwa. Jeśli ktoś lubi takie historie, może sięgnąć bez obaw, ale warto wiedzieć, co się wybiera.</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://www.blogger.com/blog/post/edit/9073035448510405119/5346095657512590667#" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhrrFQC_3xNEkTWRgW9YgR3rzabqU1Pe9Ume2k_2uWo_Pt9dO-yxIlnJSd0ymI5PBhVru0GeoKTde7LlQus2Lvo9wSDbq4DbZ8KmUjPHce1lVqHWNPbZIgKkmRVC2hPpgHfgxj0qj-mITam/s320/352x500.jpg" alt="szeptem"/></a></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:&nbsp;</strong>Szeptem<br><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Szeptem</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:&nbsp;</strong>1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Becca Fitzpatrick<br><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;328<br><strong>Gatunek:&nbsp;</strong>fantastyka młodzieżowa, paranormal romance, angel fantasy</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/szeptem-recenzja-angel-fantasy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nieśmiertelni: Ever [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/niesmiertelni-ever-recenzja-archiwum/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/niesmiertelni-ever-recenzja-archiwum/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Jul 2015 14:14:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Dolnośląskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=136</guid>

					<description><![CDATA[„Ever” to romans paranormalny, który przeczytałam, będąc na fali uwielbienia do „Zmierzchu”. Co sądziłam o nim w 2015 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Będąc na haju po „Zmierzchu” sięgałam po różne romanse paranormalne. W ten sposób trafiłam na „Ever”, wówczas całkiem popularną powieść młodzieżową. Co sądziłam o niej w 2015 roku, po ponownym spotkaniu z lekturą?</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Ever stała się medium</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ever, mimo niezwykłej urody, kryje się wiecznie pod kapturami. Szesnastolatka kilka miesięcy temu straciła rodziców w wypadku i trafiła pod opiekę bogatej ciotki. Gdy trafiła do nowej szkoły, zerwała ze starymi przyjaciółmi, zaprzyjaźniając się z odepchniętą przez swoją rodzinę Haven oraz gejem Milesem, przestając należeć do grona popularnych, do którego jak dotąd przywykła. Nic dziwnego — dziewczyna zamknęła się w sobie, prawda? Otóż… tak. I nie. Odkąd przeżyła wypadek, stała się medium — słyszy myśli innych, a choćby najlżejszy dotyk drugiej osoby odkrywa przed Ever jej tajemnice, a wokół siebie widzi duchy. Jakiś czas później do jej szkoły trafia nieziemsko przystojny Damien: tajemniczy młodzieniec, którego bliskość sprawia, że głosy, które nastolatka słyszy wokół siebie, cichną, a ona znów może poczuć się normalna&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Fabuła, jak już chyba widać, nie jest zbyt odkrywcza. Mamy uwięzioną w swoich dziwnych umiejętnościach królewnę i księcia, który przybywa, by ją uwolnić, tyle że ze współczesnymi realiami. No, przynajmniej na początku. I również — przynajmniej na początku — jakoś trzyma się to kupy. Noel, pisząc, próbuje nam początkowo wmówić, że Damien jest wampirem (naprawdę robi to w sposób iście paskudny), licząc, że się w to załapiemy, później jednak wyjaśnia, że nim nie jest i powoli odkrywa przed nami tajniki tego, kim jest… według siebie, rzecz jasna. Bo im dalej idziemy w las, tym mniej wszystko zdaje się trzymać kupy i tym mniej wiarygodne się staje. No, może przesadzam, ale świat przedstawiony jest naprawdę bardzo, bardzo sztuczny, jakby autorka na siłę chciała zrobić coś oryginalnego… co nijak jej wychodzi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">W tym romansie paranormalnym nie ma głębszych bohaterów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Główni bohaterowie są puści. Tak, mogę to z czystym sumieniem powiedzieć. Ever niby jest miła i niby jest wierna przyjaciołom, ale gdy przychodzi co do czego, zaczyna myśleć tylko o jednym — o tym, jak przystojny jest nowy chłopak w jej szkole, mimo że nic o nim tak naprawdę nie wie. Damien zaś to pan idealny. Nie popełnia błędów (no, może poza tym, że flirtuje ze wszystkimi dziewczynami w szkole, chyba nawet później nie wyjaśniając tego Ever), wygląda doskonale, wszystko potrafi, wyczarowuje kwiatki i jest artystą. Czego chcieć więcej? Może zażyłości między dwójką głównych bohaterów? Bo tej tu po prostu nie znajdziecie… Ich rozmowy nie należą do głębokich, zachwycają się tylko sobą, opowiadając wzruszające historyjki, albo Damien każe Ever przestać ubierać kaptury i zabiera ją na randki w nieco dziwne miejsca, takie jak tor wyścigów konnych. Są… irytujący. Scenki z nimi powinny być tymi najmocniejszymi w całej książce, a jest wręcz przeciwnie. Źle mi się ich obserwuje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli zaś chodzi o bohaterów drugoplanowych… To przede wszystkim mamy trójkę: Heaven z Milesem, o których już wspominałam, oraz ducha zmarłej dwunastoletniej siostry Ever — Riley. Ale po kolei. Heaven to co najmniej wkurzająca dziewczyna. Noel chciała chyba pokazać głębię problemu, jakim jest ignorowanie nastolatki przez rodziców, ale nijak jej to wyszło. Uzależniona od spotkań grup wsparcia dla uzależnionych (tak, dokładnie tak — odkąd Ever ją poznała, była już w dwunastu), gotka udająca tylko, że jest gotką i ciągle próbująca być fajna, „zaklepując” sobie chłopaków, nie jest postacią, na którą chce się patrzeć. Miles zaś to miły chłopak, nierzucający się w oczy i poza tym, że jest stereotypowym gejem, nie ma jakichś konkretnych cech. Riley na szczęście jest już nieco ciekawsza — jej postać przynajmniej wnosi do historii trochę żywiołowości i scen, które mogłyby być śmieszne (gdyby całość nie była tak żałosna), choć też do ideałów postaci jej daleko.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To prosta historia, która dawniej mnie zachwycała</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Styl Noel jest bardzo prosty i przynajmniej dla mnie niezbyt obrazowy, raczej płytki. Choć kiedyś zachwycona byłam teraźniejszym czasem, w jakim napisała „Nieśmiertelnych”, tak teraz nie widzę w nim nic ciekawego. No, może nie jest tragiczny — powieść czyta się naprawdę bardzo szybko — ale do dobrych też bym go nie zaliczyła…</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli lubicie powieści tego typu, to jasne, możecie po „Ever” sięgnąć. Może akurat przypadnie Wam do gustu? Nie mogę jednak jej polecić… bo to po prostu bardzo słaba literatura.</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://www.blogger.com/blog/post/edit/9073035448510405119/1447208294586822946#" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh_OplhtDz347JWIMGgaa69HvK67fwABkPLToEv73RlZ3DbA4xYJYUaJSCp0Atcoh9u-0wusHk6pz8yqNxbO8vj-TkWHZrObQmHh7Is0XO73Bj05syVIwIiqTCdlJ5Rriavdu9XHepru3Of/s320/352x500.jpg" alt="ever"/></a></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:&nbsp;</strong>Nieśmiertelni</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:&nbsp;</strong>Ever</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Alyson Noël</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;297</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;paranormal romance</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/niesmiertelni-ever-recenzja-archiwum/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zmierzch (cykl) [recenzja] [archowum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zmierzch-cykl-recenzja-archowum/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zmierzch-cykl-recenzja-archowum/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 21 Jun 2015 13:19:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[romans paranormalny]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Dolnośląskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=114</guid>

					<description><![CDATA[„Zmierzch” od zawsze był dla mnie dość nostalgiczny, nawet gdy w 2015 pisałam tekst na temat całego cyklu na bloga. Co wówczas o nim sądziłam?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Już kiedy pisałam ten tekst w 2015 roku, „Zmierzch” był dla mnie nostalgiczną serią. Poznałam ten cykl o błyszczących wampirach jeszcze w szkole podstawowej i został ze mna na lata, choć szybko zorientowałam się, że wcale nie był szczególnie dobry. Co sądziłam o książkach Meyer jako 18-letnia uczennica liceum?</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zmierzch” jest dla mnie bardzo nostalgiczny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Zmierzch”&#8230; seria dla mnie aż nadzwyczaj nostalgiczna: będąc w podstawówce, jechałam na obóz. Jakaś dziewczyna w pociągu czytała „Zaćmienie”. Oczywiście dopytywałam się, co to za książka, a po wzięciu jej do ręki i przeczytaniu paru zdań uznałam, że nie dla mnie, bo nie lubię narracji pierwszoosobowej. Ale&#8230; po powrocie do domu i przeczytaniu gdzieś o „Zmierzchu” uznałam, że obejrzę film. Miałam wtedy 11 lat i coś takiego było dla mnie zupełną nowością, nic dziwnego więc, że szybko sięgnęłam po książkę i zaczęłam ją uwielbiać. Od tego czasu minęło jednak parę lat i mój sposób patrzenia na świat zupełnie się zmienił&#8230; i dlatego też, choć o twórczości Meyer było dużo i dalej – jest niemało – uznałam, że napiszę tę recenzję.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bella Swan trafia do Forks</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Zmierzch” opowiada o losach Belli Swan, która przeprowadza się ze słonecznego Phoenix do niewielkiego miasteczka Forks, leżącego w stanie Waszyngton. Tam, w nowej szkole poznaje tajemniczego Edwarda Cullena, który wyraźnie skrywa jakąś tajemnicę i choć początkowo trzyma się od Belli z daleka, coś zdaje się ich do siebie przyciągać. W tym samym czasie nasza bohaterka poznaje na nowo znajomego z dzieciństwa – Indianina Jacoba.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Opis brzmi wręcz typowo, czyż nie? Fabuła w końcu taka właśnie jest – zwyczajna. Niemniej, przynajmniej w pierwszej części wszystko trzyma się jako tako kupy: mamy zakochaną parę, jakieś niebezpieczeństwo i szczęśliwe zakończenie. Później&#8230; cóż, jest coraz gorzej. Autorka wpycha niepotrzebnie nadmiar bohaterów, na siłę zmuszając ich do wykonania ruchów, do których niekoniecznie są stworzeni, a zakończenie całości, jeśli nawet jest zaskakujące, to w bardzo negatywny sposób. Nie chcę spoilerować zbyt wiele, ponieważ wiem, że są osoby, które serii nie czytały, ale chyba jeśli napiszę, że wielkie przygotowania przez całą część „Przed świtem” zakończyły się fiaskiem pozbawionym jakiegokolwiek dramatyzmu, to nic się nie stanie, prawda?</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zmierzch” nie ma dobrych bohaterów. I dlatego jest tak znany</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Główni bohaterowie serii są co najmniej puści. Naprawdę, oni nie mają charakteru! Bella ciągle się potyka, ale poza tym jest strasznie przezroczysta: niby lubi czytać, ale nie ma nawet konkretnych książek, które lubi (no, poza „Romeo i Julią” oraz „Wichrowymi Wzgórzami”). Jej sposób myślenia jest często pozbawiony logiki i nie ma w niej nic nadzwyczaj ciekawego. Edward, poza tym, że jest przystojny i gra na pianinie, również nie ma jakichś mocnych cech charakteru. Nieco ciekawsza i bardziej wyraźna jest jego rodzina, jednak ponieważ skupiamy się raczej na tej dwójce, nie jest to najlepsze rozwiązanie. Ale&#8230; we wszystkim istnieje pewien mały haczyk. To właśnie brak charakteru Belli i Edwarda sprawił, że seria odniosła tak duży sukces! Dlaczego? A no dlatego, że nie ma najmniejszego problemu z wcieleniem się w te postaci podczas czytania i zrobieniem z nich bohaterów, jakich chce się widzieć. Mi to nie odpowiada, ale jednak ogół w tym przypadku zadecydował.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To prosta powieść fantasy z pierwszoosobową narracją</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Narracja jest pierwszoosobowa, a styl autorki bardzo prosty i sprzyjający szybkiemu czytaniu, dlatego muszę przyznać, że sama sięgam czasem (czyli raz na parę lat) po pierwszą część dla odmóżdżenia. To sprawia, że choć fabuła jest bardzo słaba (a jest&#8230;), to da się przez to przebrnąć.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Samo przedstawienie wampirów przez Meyer jest bardzo&#8230; nieciekawe. Przepraszam, ale świecące wampiry to zdecydowanie nie moja bajka. Nie ma w nich ani grama grozy – są po prostu zwykłymi, skrzywdzonymi ludźmi, którzy ładnie wyglądają. Tyle. Nic więcej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak już pisałam wcześniej, uważam, że poza pierwszą częścią kolejne nie powinny mieć prawa do zaistnienia. Są w pełni zbędne i naciągane, nie trzymają się kupy. Ale&#8230; co ciekawe, uważam, że pierwszy tom miał niezły potencjał – gdyby Meyer lepiej poprowadziła bohaterów, na bazie takiego pomysłu można by zrobić coś całkiem fajnego. Szczerze mówiąc, sama miałam ochotę to przerobić, ale nie wiem, czy ktoś miałby ochotę to czytać. Co Wy na to, żebym spróbowała i wrzuciła tu kiedyś moje próby?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy „Zmierzch” to horror?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, co zawsze mnie zastanawiało, to fakt, że w wielu miejscach można znaleźć „Zmierzch” nazwany horrorem. Długo się z tym nie zgadzałam i nie rozumiałam, dlaczego tak jest. Ale teraz rozumiem – i tak, ta seria to horror. Przynajmniej w pewnym sensie. Mamy wampiry, mamy mrok, nadzwyczajne zjawiska&#8230; a to właśnie charakteryzuje ten gatunek.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli chcecie przeczytać „Zmierzch” – idźcie, czytajcie. Dacie radę przez to przebrnąć, bo książka pisana jest bardzo lekko, ale jak większość serii pisanych dla mas, jest słaba, dlatego nie spodziewajcie się niczego wielkiego. No, chyba że lubicie puste i płytkie książki – wtedy raczej Wam się spodoba. Ja sama mam do niej dwojakie uczucia: z jednej strony widzę coś naprawdę złego&#8230; a z drugiej pierwszą książkę o miłości, jaką kiedykolwiek przeczytałam i o której plotkowałam z koleżankami godzinami.</p>



<figure class="wp-block-gallery has-nested-images columns-4 is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex">
<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" data-id="116" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-1-1.jpg" alt="„Zmierzch”" class="wp-image-116" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-1-1.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-1-1-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-1-1-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="319" height="500" data-id="117" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-2-1.jpg" alt="„Zmierzch”." class="wp-image-117" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-2-1.jpg 319w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-2-1-191x300.jpg 191w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-2-1-300x470.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 319px) 100vw, 319px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="321" height="500" data-id="118" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-3.jpg" alt="„Zmierzch”." class="wp-image-118" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-3.jpg 321w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-3-193x300.jpg 193w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/352x500-3-300x467.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 321px) 100vw, 321px" /></figure>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="314" height="500" data-id="115" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/przed-switem-b-iext3428383.jpg" alt="„Zmierzch”." class="wp-image-115" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/przed-switem-b-iext3428383.jpg 314w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/przed-switem-b-iext3428383-188x300.jpg 188w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/06/przed-switem-b-iext3428383-300x478.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 314px) 100vw, 314px" /></figure>
</figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:&nbsp;</strong>Zmierzch</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuły części:&nbsp;</strong>Zmierzch, Księżyc w Nowiu, Zaćmienie, Przed świtem</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:&nbsp;</strong>Stephenie Mayer</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;416 / 488 / 560 / 719</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;romans, horror</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zmierzch-cykl-recenzja-archowum/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>5</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
