Niedługo po przeczytani drugiego tomu, zabrałam się za kolejny. „Chłopcy 3. Zguba” to książka Jakuba Ćwieka, z którą zapoznałam się w 2016 roku. Co sądziłam wówczas o tej książce? Jak podobała mi się przygoda z Zagubionymi Chłopcami oraz Piotrusiem Panem?

Dzwoneczek wie, że dzieci nie należy zostawiać samych
Dzieci nie można ani na chwilę spuścić z oczu, co Dzwoneczek niewątpliwie potwierdzi.
Cień wkroczył do akcji i, ku zgubie mamy, szykuje dla Piotrusia Pana najlepsze powitanie, jakie Wieczny Chłopiec może sobie wyobrazić. Mąci, pląta i kombinuje tak, aby w końcu Ziemia przestała być nudnym miejscem i aby zaczęła się najlepsza zabawa we wszechświecie. Jak jednak poradzi sobie z tym wróżka? I co na to zamknięci w swoich nudnych, uplecionych przez Cienia żywotach Zagubieni Chłopcy?
Trzeci tom i… znów, tak jak w przypadku „Kłamcy”, powieść. Niezbyt długa, a przez liczne wątki — nieukazująca nam zbyt wielu poczynań konkretnych bohaterów, ale dalej dobra. Tylko… czy tak samo jak poprzednie części?
Nie. A przynajmniej — moim okiem. Czemu? Zaraz do tego dojdę.
„Chłopcy 3. Zguba” to nieco cięższa fabuła
Fabularnie jest prosto, trochę ciężej niż w przypadku opowiadań, ale dalej stosunkowo lekko, gorzko, nieco ironicznie. Pomysł Ćwieka jest dobry, dość zaskakujący, ale nie na tyle głęboki, aby nad nim dumać i zastanawiać się całymi dniami. Gwarantuje jednak trochę dobrej, niezobowiązującej zabawy oraz troski o Chłopców i Drugą Nibylandię, która zdecydowanie przeżywa mały kryzys.
Z samych tytułowych bohaterów poza mamą moją uwagę najbardziej zwrócili Kędzior i Kubuś, zresztą chyba tej dwójki było w tym tomie najwięcej. Relacja między nimi w „Zgubie” jest nieco inna niż w poprzednich dwóch, czemu? Kto przeczyta, ten się dowie :), ale połączenie tak silną relacją postaci dobrodusznego, ogromnego brutala z inteligentnym chłopcem po prostu nie mogło skończyć się źle.

Kim jest Piotruś Pan Jakuba Ćwieka?
W końcu dane jest nam poznać osobiście Piotrusia Pana. Jest niewinny na ten dziecięcy, najgorszy sposób, w którym maluch nawet nie wie, że czyni źle i niesłusznie — on po prostu chce się bawić. I tak, naprawdę, tę postać obserwuje się niezwykle przyjemnie, dopóki… autor nie przegina z wulgaryzmami.
W przypadku tomu pierwszego i drugiego obserwujemy liczne brutalności, słuchamy o licznych zabawach łóżkowych, ba! Nawet je obserwujemy. Ale w trzecim jest tego po prostu trochę za dużo albo raczej — jest to na tyle kiepsko wpasowane, że przynajmniej mnie wybijało to z rytmu czytania. Bo co mnie obchodzi, co Kędzior, dlaczego i po co robi z kimś na boku? Albo w sumie nieznana mi postać? A o ciałach ciągniętych za motocyklami też nie mam większej ochoty słuchać, zwłaszcza gdy chcę wiedzieć, co będzie z postaciami, które naprawdę polubiłam. I tak, tak, wiem — to Chłopcy, oni tak po prostu mają. Ma być wulgarnie i brutalnie. Tylko… chwilami miałam wrażenie, że autor gubił gdzieś poczucie smaku. Może to dlatego, że jestem panią, a ten tekst był pisany pod męską publikę? Może. Ale to nie zmienia faktu, że tym razem było tego trochę za dużo nawet dla mnie, a ja wcale do bardzo wrażliwych osób na takie rzeczy nie należę.
No jest fajnie, no… Kontynuacja trzyma poziom i po ostatnią część sięgnę na pewno. Mam tylko nadzieję, że zakończenie cyklu będzie nieco lepiej wyważone niż ta część.

Tytuł: Chłopcy 3. Zguba
Tytuł serii: Chłopcy
Numer tomu: 3
Autor: Jakub Ćwiek
Liczba stron: 352
Gatunek: urban fantasy