Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Początek, koniec i hot dogi: Udany komediowy debiut SF [recenzja] [archiwum]

Posted on 30 maja, 2019

„Początek, koniec i hot dogi” przeczytałam w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy w 2019 roku. Nie spodziewałam się wówczas, że ta krótka książka tak pozytywnie mnie zaskoczy. Sprawdź, dlaczego ta komediowa powieść SF może być czymś dla Ciebie!

Spis treści:

Toggle
  • Strach ma wielkie oczy?
  • „Początek, koniec i hot dogi” to komedia SF
  • Galaktyczna przygoda z pasją
  • Dla fanów absurdalnej komedii
Początek, koniec i hot dogi

Sprawdź recenzje innych komediowych powieści fantastycznych: „Grillbar Galaktyka” | „Banda niematerialnych szaleńców” | „Kosiarz”


Strach ma wielkie oczy?

Gdy w stronę Ziemi leci asteroida, USA robi wszystko, aby uratować Błękitną Planetę. Misja ratunkowa kończy się jednak niepowodzeniem, a Wilkins oraz jego młodszy kompan stają się jedynymi żyjącymi ludźmi. Prędko zostają oni przechwyceni przez Sinusa – międzygwiezdnego sprzedawcę hot dogów.

Bałam się tej książki. Nawet: bardzo się jej bałam. Już sam tytuł – „Początek, koniec i hot dogi” – nie napawał mnie optymizmem. A jeśli dodamy do tego, że to debiut Kacpra Kotulaka, zaś wydawnictwo jest mi zupełnie nieznane… Cóż, nie oszukujmy się – byłam przekonana, że te nieco ponad 200 stron będzie prawdziwą męczarnią. Fantastyka naukowa to w końcu niezwykle trudny gatunek. Ciężko w nim o dobry debiut, a tu wszystko na niebie i ziemi krzyczało, że ten tytuł po prostu nie mógł się udać.

Na całe szczęście, gdy zaczęłam czytać… okazało się, że wcale nie jest tak źle.

„Początek, koniec i hot dogi” to komedia SF

Przede wszystkim „Początek, koniec i hot dogi” to komedia. Komedia, która w żadnym razie nie próbuje traktować siebie zbyt poważnie. Jest po prostu absolutnie absurdalna. I dobrze, bo dzięki temu braki w logice czy potknięcia w warsztacie autora przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.

Szczególnie że tę książkę po prostu dobrze się czyta. Bardzo często trafiając na debiuty science fiction bądź komedie pisane przez początkujących twórców, cierpię katusze. Z reguły dostaję dzieło albo bardzo infantylne i źle napisane, albo takie, przez które brnę bez pojęcia, o czym właściwie jest, bo język okazuje się potwornie nudny lub toporny. Tego wrażenia nie miałam jednak w przypadku tej pozycji. Kotulak składa zdania sprawnie i ma lekkie pióro, dzięki czemu tekst błyskawicznie się przyswaja. To było naprawdę niezwykle sympatyczne zaskoczenie.

Galaktyczna przygoda z pasją

Pod kątem fabularnym dostajemy po prostu jedną wielką galaktyczną przygodę, w której bohaterowie skaczą z miejsca na miejsce. Po drodze poznają absurdalne aspekty wszechświata, dziwne (ale i całkiem pomysłowe) rasy oraz liczne nawiązania – zarówno do mitologii, jak i do innych dzieł fantastycznych. Może nie wszystko klei się tutaj w doskonały sposób, ale to przede wszystkim komedia. Fabuła ma po prostu umożliwić opowiedzenie konkretnych żartów.

Ponadto w sposobie pisania Kotulaka wyraźnie widać ogromną pasję do gatunku. Mam wrażenie, że ten człowiek doskonale wie, jak powinna wyglądać dobra, przygodowa powieść science fiction. Szczerze mówiąc, trzymam kciuki, aby po „Początku, końcu i hot dogach” napisał coś nieco bardziej poważnego. W jego stylu naprawdę drzemie spory potencjał.

Skłamałabym jednak, gdybym powiedziała, że bawiłam się przy tej książce nieziemsko. Nie przepadam za komediami i choć potrafię docenić udany debiut, to mimo wszystko raczej do tej pozycji nie wrócę. To nie jest „moja” literatura – nie należy do tego typu opowieści, które chcę czytać bezustannie i które jakoś szczególnie mnie poruszają czy fascynują. Choć kreatywne pomysły przyjmowałam bez zastrzeżeń, to w trakcie lektury nie śmiałam się w głos. To jednak kwestia bardzo osobistych preferencji, których nie jestem w stanie ot tak zmienić.

Dla fanów absurdalnej komedii

„Początek, koniec i hot dogi” mogę z czystym sumieniem polecić tym, którzy szukają dziwnej, absurdalnej komedii – i to wcale niekoniecznie tylko fanom fantastyki naukowej. Przy tego typu książkach gatunek wyjściowy naprawdę traci na znaczeniu. W końcu nikt nie zmusi czytelnika, aby na poważnie analizował fizykę międzygalaktycznego sprzedawcy hot dogów, którego budka materializuje się w danym miejscu tylko dlatego, że ktoś akurat nabrał ochoty na szybki posiłek.


Galaktyka Blaszanego Kubła nigdy nie była szczególnie interesującą galaktyką. Zdarzały się układy planetarne większe i ciekawsze od niej, a jedyną rzeczą do roboty na większości jej światów było żałowanie, że akurat tam się trafiło. Z Ziemi można było ją zaobserwować jako malutką, czarną plamkę na nocnym niebie.

Gdybyście jednak przypadkiem znaleźli się w Galaktyce Blaszanego Kubła, powinniście z całą pewnością odwiedzić Czterdzieści Wściekłych Diabłów. Znawcy z całego wszechświata jednomyślnie zgadzają się, że to jedyne warte uwagi miejsce w całej tej zapyziałej galaktyce, a co więcej, trudno znaleźć coś podobnego w całym kosmosie. Każdy, kto raz odwiedzi Czterdzieści Wściekłych Diabłów, na długo zapamięta tę wizytę.

Fragment „Początku, końca i hot dogów” Kacpra Kotulaka


Początek, koniec i hot dogi

Tytuł: Początek, koniec i hot dogi

Autor: Kacper Kotulak

Liczba stron: 218

Gatunek: komedia fantastyczno-naukowa

Wydanie: Gmrok, Wrocław 2019

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Gorączka Ciboli: James Holden w roli mediatora [recenzja] [archiwum]
  • Pierwsze słowo: Zebrane opowiadania Marty Kisiel [recenzja] [archiwum]
  • Ujarzmienie: Sekrety korporacji zarządzającej Strefą X [recenzja] [archiwum]
  • Dożywocie: Dom pełen niespodziewanych mieszkańców [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Komiksy fantastyczne
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje komiksów
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska poradnik powieść historyczna przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romans paranormalny romantasy science fantasy sensacja space opera steampunk superbohaterowie thriller urban fantasy Ursula Le Guin Wampiry weird fiction zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme