Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Zmiana: …na gorsze? Bezbarwna kontynuacja „Silosu” [recenzja] [archiwum]

Posted on 3 października, 2020

„Zmiana” trafiła do mnie dzięki promocji w dyskoncie spożywczym razem z pierwszym tomem serii. Od tamtego czasu „Silos” doczekał się ekranizacji przez AppleTV. Jak podobała mi się ta powieść w 2020 roku i czy miłośnicy post-apo powinni po nią sięgnąć?

Spis treści:

Toggle
  • Troy budzi się z hibernacji
  • „Zmiana” jest mi bardzo obojętna
  • W jaki sposób ludzkość trafiła do silosów?
  • Płaski styl i narracyjne dłużyzny
  • Lektura bezbolesna, ale bezbłyskowa
Zmiana Hugh Howey - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdobnych dynii i świeczki. W tle wrzos w koszyku i książki - ilustracja recenzji powieści post-apokaliptycznej

Sprawdź inne recenzje książek z cyklu „Silos”: „Silos” 


Troy budzi się z hibernacji

Troy budzi się z hibernacji na trwającą pół roku zmianę. Jako jeden z przełożonych w pierwszym Silosie musi kontrolować, co dzieje się we wszystkich pozostałych. Okazuje się jednak, że jego dyżur wcale nie będzie prosty. Niespełna sto lat wcześniej młody kongresmen, Donald, dostaje wyjątkowo ważne i owiane tajemnicą zadanie. Ma zaprojektować budynki kluczowe dla przetrwania ludzkości. Dlaczego? Na razie nie ma o tym zielonego pojęcia.

Czasem w moje ręce trafiają książki, które mimo swojej przeciętności zaskakują mnie pozytywnie. „Silos” Hugh Howeya trafił do mnie przypadkiem – kupiłam go na bardzo dużej promocji za kilka groszy, od razu wraz z trzecim tomem cyklu. Nie spodziewałam się po tej książce niczego dobrego, a jednak okazało się, że dało się ją z powodzeniem przeczytać. Liczyłam więc trochę, że „Zmiana”, która w przeciwieństwie do tomu pierwszego debiutem już nie jest, pokaże mi coś więcej i zaoferuje lepszą jakość. Jak się jednak okazało, te nadzieje nie miały pokrycia w rzeczywistości.

„Zmiana” jest mi bardzo obojętna

Spotkanie z tą książką po prostu… było. Minęło i raczej do niej nie wrócę. Już dawno nie sięgnęłam po lekturę, wobec której miałabym aż tak obojętne odczucia. Ani nie bawiłam się dobrze w trakcie czytania, ani nie byłam nadmiernie zirytowana. Strony mijały szybko, a jedynie od czasu do czasu wkradała się nuda i chęć pominięcia kolejnych akapitów. Analiza tekstu to jednak trochę inna bajka – bo mimo wszystko mogę tej pozycji wytknąć całkiem sporo.

Howey miał dobry pomysł wyjściowy. Poszedł w stronę fantastyki socjologicznej oraz dystopii, próbując poprzez postapokaliptyczny świat pokazać ludzi żyjących w zamkniętym środowisku. W pierwszym tomie zrobił to jednak zbyt płytko i sztampowo, aby wywołać większe emocje. Podobnie jest w „Zmianie”.

W jaki sposób ludzkość trafiła do silosów?

W kontynuacji autor próbuje eksplorować to, w jaki sposób doszło do zamknięcia ludzi w silosach, i zadaje pytania dotyczące moralności tych czynów. Robi to jednak w sposób niezbyt wprawny i zwyczajnie nudny. W tej części skaczemy od planu ludzkości przed apokalipsą, przez upadanie kolejnych silosów, aż do rozwiązania zagadki dotyczącej tego, co i jak się stało. Autor wykłada nam wszystko od A do Z, nie zostawiając żadnej przestrzeni na domysły, przez co stworzony przez niego świat staje się wręcz absurdalny. Jeśli w tego typu literaturze przestaje istnieć choćby odrobina tajemnicy, a świat przedstawiony nie jest perfekcyjnie skonstruowany, całość zaczyna się sypać niczym domek z kart – i mam wrażenie, że to właśnie dzieje się w tym przypadku.

Zmiana Hugh Howey - książka lezy otwarta na blacie w otoczeniu ozdobnych dynii i świeczki. W tle wrzos w koszyku i książki - ilustracja recenzji powieści post-apokaliptycznej

Płaski styl i narracyjne dłużyzny

Dodatkowo skakanie pomiędzy stuleciami wraz z Troyem (którego tajemnica prędko staje się oczywistością – domyśliłam się rozwiązania praktycznie od razu) było po prostu irracjonalne. Jedna osoba, budząca się do życia co sto lat i nie mająca problemu z przywyknięciem do aktualnej sytuacji, wcale nie pomaga w realistycznym budowaniu świata. Należy tu zresztą nadmienić, że tom pierwszy oraz drugi łączy właściwie tylko samo uniwersum. Owszem, niektóre wydarzenia się pokrywają, ale generalnie nasi bohaterowie to nowe postacie. Nie jest to więc bezpośrednia kontynuacja.

„Zmiana” ma też spory problem ze stylem. Choć Howey pisze w sposób bardzo lekki i przystępny, mam wrażenie, że jest za bardzo przegadany. Połowę treści można było spokojnie wyciąć, a powieść co najwyżej zyskałaby na tempie. Niestety przez to trudno mi nie odnieść wrażenia, że autor ma w sobie duszę grafomana, który pisze, pisze i nie potrafi przestać, a usunięcie fragmentów tekstu uważa za niszczenie własnego dziedzictwa. A tej powieści naprawdę przydałoby się ostre cięcie redaktorskie.

Lektura bezbolesna, ale bezbłyskowa

Jako że trzeci tom mam już na półce, na pewno dokończę tę trylogię i nie poprzestanę na części drugiej. Gdybym jednak jej nie posiadała, z pewnością nie kupowałabym jej specjalnie. Nietrudno mi się domyślić, jakie będzie zakończenie, a sama powieść jest dla mnie bardzo bezbarwna i niezbyt wprawna warsztatowo.

Niemniej – to wciąż da się czytać. Nie boli nadmiernie, wchodzi lekko i stosunkowo bezboleśnie. Jeśli więc ktoś szuka po prostu jakiejś postapokalipsy i pochłania takie lektury w każdej ilości, jak najbardziej może dać tej serii szansę. Może akurat Was ten świat i takie podejście do pisania zauroczy. Wszak gusta są różne, a ten tytuł nie bez powodu sprzedał się w ogromnym nakładzie na amerykańskim rynku.


Zmiana Hugh Howey - okładka książki w pomarańcozwym kolorze; kółko na środku pokazuje wybuch bomby atomowej - ilustracja recenzji powieści post-apokaliptycznej

Tytuł: Zmiana

Tytuł serii: Silos

Numer tomu: 2

Autor: Hugh Howey

Tłumaczenie: Marcin Moń

Liczba stron: 640

Gatunek: post-apo

Wydanie: Papierowy Księżyc, 2017

1 thought on “Zmiana: …na gorsze? Bezbarwna kontynuacja „Silosu” [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Silos: post-apokaliptyczne czytadło z elementami dystopii [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Martwy Sezon: …trwa w najlepsze u Jadowskiej [recenzja] [archiwum]
  • Każde martwe marzenie: Najlepsze, jakie można przeczytać [recenzja] [archiwum]
  • Zmiana: …na gorsze? Bezbarwna kontynuacja „Silosu” [recenzja] [archiwum]
  • Oczy uroczne: czorty, wiły i inne demony w noc zimowego przesilenia [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Aktualności książkowe
  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Komiksy fantastyczne
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje komiksów
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk superbohaterowie thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme