Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Silos: post-apokaliptyczne czytadło z elementami dystopii [recenzja] [archiwum]

Posted on 5 czerwca, 2020

„Silos” kupiłam na wyprawdaży w dyskoncie i wówczas nie miałam pojęcia, że ta książka doczeka się kontunuacji. To post-apokaliptyczna historia opowiadająca o ludziach żyjących pod ziemią. Czy warto się z nią zapoznać? Sprawdź recenzję z 2020 roku!

Spis treści:

Toggle
  • Jules próbuje zrozumieć
  • „Silos” zaczynał jako self-publishing
  • Pomiędzy dystopią a klimatem „Metra 2033”
  • Jak napisana jest ta powieść post-apo?
  • Czy warto przeczytać „Silos”?
Silos amerykańska powieść post-apokaliptyczna, recenzja, dystopijny świat przedstawiony

Jules próbuje zrozumieć

Silos to wielkie, podziemne miasto, będące schronieniem dla ludzi przed toksyczną Ziemią. Gdy jego szeryf, Holston, zaczyna wariować i ogłasza, że chce opuścić swój dom, władza nie ma wyboru: mężczyzna zostaje wysłany na czyszczenie znajdujących się przed Silosem obiektywów, a tym samym skazany na pewną śmierć. Jego miejsce zajmuje Jules: pewna siebie i uparta kobieta, która – ku swojej zgubie – próbuje zrozumieć, dlaczego jej poprzednik zapragnął opuścić bezpieczny Silos.

„Silos” zaczynał jako self-publishing

Historia związana z wydaniem „Silosu” jest całkiem ciekawa. Hugh Howey wydał tom pierwszy początkowo w modelu self-publishingu, w formie pięciu nowelek czy też powiązanych ze sobą opowiadań. Dopiero później teksty zostały połączone w jeden tom, rozpoczynający trzytomowy cykl postapokaliptyczny.

Gdyby nie fakt, że udało mi się upolować ją przypadkiem na promocji, powieść prawdopodobnie nie trafiłaby w moje ręce, bo wcześniej po prostu o niej nie słyszałam. Mimo zapewnień wydawcy z okładki, że to nowy „klasyk SF”, mnie jakoś to cudo ominęło. Słusznie i niesłusznie zarazem. Bo choć klasyk z tego raczej żaden, to jako przyjemne czytadło sprawdza się jak najbardziej.

„Silos” to absolutnie typowa powieść postapokaliptyczna. Choć nie znam wielu tytułów z tego podgatunku fantastyki, to wszystkie tropy i motywy, które Howey w tej książce porusza, są mi doskonale znane. Mimo tego powieść czytało mi się zaskakująco lekko i płynnie, nawet jeśli nie była to najciekawsza z książek, jakie miałam kiedykolwiek w rękach.

Pomiędzy dystopią a klimatem „Metra 2033”

Hugh Howey próbował połączyć postapokalipsę z dystopią: to raczej dość częsty i typowy zabieg, jako że dystopia bardzo często pojawia się w fantastyce po jakiejś „apokalipsie” – nagłej i gwałtownej zmianie, przez którą świat musiał uformować się na nowo. Tyle tylko, że tego typu powieść zostanie zapamiętana jako poważne dzieło tylko wtedy, kiedy wniesie do gatunku coś nowego i świeżego. Nowe przemyślenie, nową analizę. Może krytykę sytuacji, której autor był świadkiem? A „Silos” (przynajmniej jeśli mowa o tomie pierwszym – kolejnych jeszcze nie znam) nic takiego nie wnosi. Ot, mamy korupcję i wysokiej rangi urzędników, którzy wyraźnie coś ukrywają. Prawdopodobnie dla pieniędzy, władzy i innych tego typu korzyści. Nie jest to nic nowego.

Samo funkcjonowanie świata przedstawionego kojarzyło mi się bardzo z serią „Metro 2033” Głuchowskiego. Bo i tu mamy ludzi zamkniętych gdzieś pod ziemią, nieświadomych tego, co mogą znaleźć na zewnątrz, i myślących, że poza nimi nikt nie przetrwał. Główne różnice są dwie. Po pierwsze, tu nikt nie wychodzi poza Silos, aby zbierać pozostałości. Po drugie: ci ludzie już przywykli i nauczyli się w pełni funkcjonować w warunkach, w jakich muszą żyć. Wydaje mi się, że przez to ten świat jest po prostu mniej ciekawy i mniej klimatyczny, chociaż dalej całkiem porządnie skonstruowany.

Silos amerykańska powieść post-apokaliptyczna, recenzja, dystopijny świat przedstawiony

Jak napisana jest ta powieść post-apo?

Język, którym posługuje się autor tej książki, określiłabym mianem typowego – typowego dla amerykańskiej, tłumaczonej literatury. Jest dość prosty w odbiorze, nieszczególnie klimatyczny, ale taki, który można w płynny sposób przyswoić. Ciekawa jest też sama konstrukcja powieści, bo składa się ona z pięciu bardzo wyraźnych części, które różnią się od siebie i narracją, i konceptem. Widać, że początkowo miały być to w miarę oddzielne twory, chociaż każda kolejna część jest bardziej spójna z poprzednią, a całość koniec końców bez problemu tworzy powieść, a nie zbiór opowiadań.

Ponadto, powoli kończąc, muszę dodać, że ta postapokaliptyczna powieść przez mocno dystopiczne elementy jest też przy okazji fantastyką naukową. Wiem, że niektóre teksty z tego gatunku wcale nie muszą nią być, dlatego wolę to podkreślić. Jeśli szukacie postapokalipsy idącej w stronę fantasy albo takiej bez nadnaturalnych wynalazków, to raczej nie będzie coś dla Was.

Czy warto przeczytać „Silos”?

„Silos” wypada na pewno o niebo lepiej od „Dopóki nie zgasną gwiazdy” Patykiewicza czy „Zapomnianej księgi” Hendel. Jest powieścią bardziej przemyślaną, konkretniejszą, jednolitą. Nie ma może specyficznego klimatu książki Patykiewicza (gdzie zimowe post-apo dobrej jakości z radością bym przeczytała), ale na pewno jest stworzony z większą świadomością gatunku. Jak na debiut prezentuje się nienajgorzej i na pewno po kolejne części sięgnę. Niemniej słowo „czytadło” naprawdę określa tę powieść najlepiej. Jeśli więc szukacie po prostu książki w takich klimatach dla zabicia czasu i rozrywki, swobodnie można się za nią zabrać. Nie wydaje mi się jednak, aby można było oczekiwać po niej czegoś więcej.


Silos amerykańska powieść post-apokaliptyczna, recenzja, dystopijny świat przedstawiony

Tytuł: Silos

Tytuł serii: Silos

Numer tomu: 1

Autor: Hugh Howey

Tłumaczenie: Marcin Kiszela

Liczba stron: 650

Gatunek: post-apo

Wydanie: Papierowy Księżyc, 2017

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Dom Między Chmurami: wielkie ptaki w przestworzach Ostrodu [recenzja] [archiwum]
  • Rycerz Siedmiu Królestw: Dunk i Jajo w podróży przez Westeros [recenzja] [archiwum]
  • Perswazje: A gdyby tak obedrzeć powieść Austen z pięknego języka? [recenzja] [archiwum]
  • Silos: post-apokaliptyczne czytadło z elementami dystopii [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Aktualności książkowe
  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Komiksy fantastyczne
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje komiksów
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Alternatywna historia angel fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska powieść drogi przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romans paranormalny romantasy science fantasy sensacja Smoki space opera steampunk superbohaterowie thriller urban fantasy Ursula Le Guin Wampiry weird fiction zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme