„Marilyn na Mantattanie” kupiłam chyba na jakiejś promocji i postanowiłam dać tej książce szanse. Zwłaszcza że kusiła mnie od momentu premiery. Jak jednak podobała mi się w 2021 roku? Nigdy nie byłam ani fanką biografii, ani samej postaci Monroe, po prostu nieszczególnie się tym tematem interesując. Sprawdź, czy ta książka pozwoliła mi się do niej przekonać!

Sprawdź recenzje innych książek biograficznych: „Kobe Bryant. Showman” | „Iverson. Życie to nie gra” | „Heretyk z Familioka”
Poszukiwanie własnej tożsamości
W latach 1954–1955 Marilyn Monroe zdecydowała się opuścić Hollywood i przenieść na Manhattan. Pragnąc realizować własne projekty, rozwijać warsztat aktorski oraz odnaleźć samą siebie, nawiązała relacje, które na zawsze odmieniły jej spojrzenie na świat.
Ta książka kusiła mnie od premiery
Niezbyt często sięgam po biografie – na swoim koncie mam dotąd zaledwie trzy takie pozycje, a ostatnią z nich czytałam jakieś trzy lata temu. A jednak książka „Marilyn na Manhattanie” autorstwa Elizabeth Winder kusiła mnie od czasu swojej premiery w 2017 roku. Choć nie pasjonuję się kinem lat 50. ani samą postacią Monroe, pozycja ta tkwiła gdzieś w mojej świadomości. W końcu uznałam, że warto spróbować: mała odskocznia nie zaszkodzi, a przy okazji dowiem się czegoś ciekawego.
Niestety, dzieło Elizabeth Winder trudno uznać za rzetelną robotę dziennikarską. Bardzo szybko zorientowałam się, że mam do czynienia z nieco osobliwą formą. „Marilyn na Mantattanie” próbuje bowiem narracyjnie udawać powieść. Co prawda autorka regularnie przytacza wypowiedzi znajomych Marilyn, ale gęsto przeplata je własnymi dopiskami, które w żaden sposób nie mogą uchodzić za obiektywną prawdę. Informuje na przykład czytelnika o tym, jak pachniały czyjeś dłonie podczas pożegnania z Monroe – szczerze wątpię, by tego typu detale znajdowały się w jakichkolwiek źródłach historycznych.
„Marilyn na Mantattanie” nie jest obiektywna
Elizabeth Winder popełniła także inny grzech, niedopuszczalny w literaturze faktu: zupełnie zapomniała o obiektywizmie. Choć stuprocentowa bezstronność jest w praktyce nieosiągalna, to sytuacja w „Marilyn na Mantattanie” przekracza granice dobrego smaku. Nie wiem wprawdzie o Marilyn Monroe wszystkiego, ale jestem absolutnie przekonana, że nie była postacią tak krystaliczną i idealną, jak próbuje to odmalować autorka.
Z kart książki raz po raz wyziera wręcz ostentacyjna chęć przekonania czytelnika, że Marilyn była osobą niebywale inteligentną, wrażliwą i niezwykle utalentowaną. Winder akcentuje to na każdym kroku, nawet nie udając, że próbuje zachować dystans. Jednak mimo tej przerysowanej idealizacji, między wierszami i tak da się dostrzec kobietę niezbyt stabilną emocjonalnie – kokietkę uwielbiającą męskie towarzystwo i nie potrafiącą oprzeć się flirtowi. Autorka stara się zburzyć stereotyp Marilyn Monroe jako „głupiutkiej blondynki”, robi to jednak w sposób wyjątkowo nieporadny.

To lekka lektura dla szukających pokrzepienia
Mimo że pod kątem warsztatu dziennikarskiego nie jest to publikacja udana, z pewnością znajdzie swoich odbiorców. Została napisana w taki sposób, by po prostu poprawiać samopoczucie. Czytelnik ma poznać silną, kobiecą osobowość, pokiwać głową i pomyśleć: „Ja też tak potrafię!”. Dlatego uważam, że „Marilyn na Mantattanie” sprawdzi się przede wszystkim jako lekka, przyjemna lektura dla osób poszukujących relaksu – książka luźno oparta na faktach, ale pozbawiona większych ambicji dociekania prawdy o Monroe.
Osoby poszukujące czegoś naprawdę wartościowego mogą poczuć się mocno rozczarowane. Nie jest to ani pozycja wybitna pod względem językowym (co mogłoby zrekompensować braki warsztatowe), ani rzetelne źródło wiedzy o tytułowej bohaterce. Przyznam, że z czasem zaczęłam się tą lekturą po prostu męczyć. Na obronę książki muszę jednak przyznać jedno: strona edytorska prezentuje się znakomicie. Duży format, twarda oprawa i zdjęcia otwierające każdy rozdział sprawiają, że wizualnie to naprawdę ładne wydanie.

Tytuł: Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia
Autor: Elizabeth Winder
Tłumaczenie: Katarzyna Makaruk
Liczba stron: 249
Gatunek: biografia
Wydanie: Literackie, 2017