„4.50 z Paddington” to mój powrót do twórczości Agathy Christie po paru dobrych latach. Jak podobał mi się kryminał tej niezwykle popularnej brytyjskiej autorki i dla kogo to jest książka?

Sprawdź recenzje innych kryminalnych powieści: „Samotnia” | „Denat wieczorową porą” | „Czart”
Morderstwo widziane przez okno pociągu
Przyjaciółka panny Marple dostrzegła morderstwo przez okno swojego pociągu. Starszym paniom nikt jednak nie chce wierzyć. Panna Marple bierze więc sprawy w swoje ręce. Śledztwo doprowadza ją do bogatej rezydencji prowadzonej przez niezbyt sympatycznego staruszka.
To było przyjemne spotkanie
Moje poprzednie spotkanie z książką Agathy Christie odbyło się w 2018 roku. Teraz, w drugiej połowie 2024, mogę więc powiedzieć, że minęły lata od kiedy zapoznawałam się z jakąś z jej książek. I mam poczucie, że lektura „4.50 z Paddington” okazała się dla mnie dużo przyjemniejsza, niż przynajmniej część poprzednich spotkań z jej twórczością (a obecnie znam w sumie 10 jej książek).
„4.50 z Paddington” z panną Marple
Ten kryminał wrzuciłam na swój czytnik trochę w ciemno, żeby mieć coś krótkiego, lekkiego i pewnego, jeśli będę miała ochotę na ten gatunek. Nie wiedziałam wówczas, że główną bohaterką jest tu panna Marple, moja niezaprzeczalnie ulubiona postać, po którą Christie sięga, przynajmniej z tych, które dane było mi poznać. Wszystkie sceny, w których pojawia się ta protagonistka mają w sobie pewne ciepło, są często zabawne i zręcznie napisane. Nie inaczej jest w przypadku „4.50 z Paddington”.
Czy ta zagadka jest skąplikowana?
Zagadka, która pojawia się w tej powieści początkowo może wydawać się całkiem skomplikowana, ale ostatecznie moim zdaniem wcale taka nie jest. To przyjemny kryminał, który jednak nie powalił mnie na kolana z czasem zaczął mi się wręcz nieco dłużyć, biorąc pod uwagę, że panny Marple nie było tu wcale tyle, ile bym sobie tego życzyła.
Sympatyczny kryminał z lat 50. XX wieku
Niemniej, choć zakończenie jest do pewnego stopnia przewidywalne, to w dalszym ciągu zaskoczyło mnie, jak przyjemnie się czyta tę powieść i w jak wyrazisty sposób Christie buduje swoich bohaterów i bohaterki. To powieść z 1957 roku. Nie jest więc najnowsza, a gdy np. sięgam po fantastykę z tego okresu (to moje książkowe „go to”) to często mogę zapomnieć o tym, by wewnątrz pojawiła się tego typu kreacja postaci (może dlatego, że większość z tych książek jednak pisali panowie?).
Agatha Christie podchodzi zaś do swoich bohaterów jak do ludzi, przedstawiając ich dość wielowymiarowo i z jednej strony nie obawia się pokazywania silnych postaci kobiecych, a z drugiej i im czasem wbija szpilę w to miejsce, które na to zasługuje. Nie jest więc też w pełni poważna w swoim stylu pisania, kreując mocno popkulturową, a nieco mniej realistyczną książkę.
Kryminały Agathy Christie to dla mnie pewniaki, jeśli poszukuję czegoś lekkiego i stworzonego w konwencji właśnie tego gatunku. Jeśli więc też czegoś takiego szukacie to bez wątpienia po prostu bezpieczna opcja.

Tytuł: 4.50 z Paddington
Cykl: Panna Marple
Tom: 7
Autor: Agatha Christie
Tłumaczenie: Anna Szumacher
Liczba stron: 272
Gatunek: kryminał
Wydanie: Dolnośląskie, 2023